Anita Lipnicka w krainie cudowności. Jak to było w Stodole...

Anita Lipnicka w krainie cudowności. Jak to było w Stodole...

Newsy

Dodano: 10 listopad 2010

Niedzielny wieczór 7 listopada miał dwa różnorodne oblicza. Jedno głośniejsze spod znaku Sorry Boys, którzy zagrali koncert w przeddzień swojego płytowego debiutu, a drugie, już bardziej stonowane, spokojniejsze, można by rzec, że poetyckie, oblicze Anity Lipnickiej.

Sorry Boys zagrali naprawdę bardzo fajnie, a ich muzyczna mieszanka wybuchowa, w której największe domieszki stanowiły rock i jazz, na pewno mogła się podobać. W dodatku ciekawym kompozycjom towarzyszył głos Izy Komoszyńskiej - zdecydowanie z górnej półki. Oby więcej takich wokalistek na naszym rynku.

Podczas tego krótkiego koncertu zastanawiałem się jedynie tylko nad tym, kto postanowił obsadzić Sorry Boys jako support Anity Lipnickiej. Ona z dość subtelną twórczością trafia raczej do innej publiczności niż chłopaki ze swoją głośną "rockowizną". Pocieszające jest jednak to, że nikt z oczekujących na gwiazdę wieczoru nie uciekł przerażony ich "rozgrzewką".

Po kilkunastu minutach przerwy z ciemności wyłoniła się Anita, która zasiadła przy delikatnie oświetlonym elektrycznym pianinie i rozpoczęła koncert od "The Trial" zamykającym jej ubiegłoroczną płytę "Hard Land of Wonder". Pierwszy utwór płynnie przeszedł w singlowy "Car Door", a wokalistka przeniosła się na środek sceny, by śpiewać już przy głównym mikrofonie. Następnie została sympatycznie przywitana i zdradziła, co jest jej życiową misją. Otóż i pisze piosenki po to, by wzruszać słuchaczy i właśnie w tym celu otoczyła się bardzo dobrymi muzykami - "masażystami dusz". 

Kontynuacją masażu było "Halfway Through", a następnie "Noisy Head". Przy tej okazji Lipnicka zdradziła pewien kobiecy sekret - "jak wiadomo dziewczyny marzą o tym, by wyjść za porządnego faceta, ale tak naprawdę marzymy o draniach". Czy któraś z pań mogłaby mi wyjaśnić, która z tych wersji jest najprawdziwszą prawdą?:)

Zapowiedź następnej piosenki jako mrocznej sprawdziła się w stu procentach. Rzeczywiście dźwięki "Hungry Feast of Love" nie tylko były ciemniejsze, można nawet powiedzieć, że przez chwilę ze sceny wiało chłodem.

Jak się okazało, Anita przygotowała także pewne niespodzianki dla publiczności. Oprócz  twórczości własnej postanowiła zaprezentować piosenki, które bardzo lubi i które w pewnym sensie ją inspirują. Jedną z pożyczonych kompozycji była "She Cries Your Name" z repertuaru Beth Orton.

W dalszej części zabrzmiały kolejne trzy piosenki z ostatniej płyty Lipnickiej - "Lovely Fake", "The Chase" - w którym jej muzycy udowodnili, że potrafią zagrać prawie tak głośno jak Sorry Boys oraz "You Change Me" czyli najpiękniejsza piosenka o miłości jaką - jak przyznała Anita - udało jej się kiedykolwiek napisać.

Kolejnym coverem, który usłyszeliśmy w niedzielny wieczór, był utwór nieżyjącej już Lhasy zatytułowany "Love Came Here", podczas którego "Stodoła" przez kilka krótkich minut tętniła bluesem. Potem popłynęły dźwięki "Glass of Water" - piosenki, która jest między innymi owocem wręcz filozoficznych przemyśleń Anity o tym, czy "po drugiej stronie" znajdziemy szklankę wody, która ugasi wszystkie nasze ziemskie pragnienia.

Tytułowa piosenka całej płyty - "Hard Land of Wonder" wprawiła w chwilowe zakłopotanie artystkę, która nagle zapomniała jak przetłumaczyć jej tytuł ("Surowa kraina cudowności"). Jednak za moment z ciepłym uśmiechem wyjaśniła, że dla niej takim "lądem", który wprawił ją w fascynację, ale i w zakłopotanie, był moment jej trzydziestych urodzin. Na zakończenie prezentacji wszystkich utworów z ostatniego krążka zabrzmiało instrumentalne wykonanie "Sailor`s Song".

Zgromadzona w "Stodole" publiczność została nagrodzona "za cierpliwość" i Anita zaśpiewała także po polsku, bo język ojczysty bardzo lubi. Ale jak sama przyznała, w całości anglojęzyczna płyta była spełnieniem jej marzeń. "Jako dziecko komuny chciałam udowodnić sobie, że nie ma już granic i przeczucie, że pochodzę z gorszego świata, jest już nieaktualne" - powiedziała.

W "polskiej" części koncertu, który zbliżał się już do nieuchronnego końca, popłynęły piosenki: "Piękna i rycerz", "Mosty" oraz utwór, od którego zaczęła się wielka kariera Anity, jeszcze z Varius Manx. Przy pierwszych taktach "Zanim zrozumiesz" pisk żeńskiej części publiczności, który wypełnił koncertową salę, był zapewne namiastką tego, co działo się podczas występów "Variusów" przed kilkunastu laty. Ale także i teraz cała sala śpiewała z artystką: "Ona ma siłę, nie wiesz jak wielką...".

To był koniec głównej części, jednak publiczność owacją na stojąco nie pozwoliła wykonawcom na opuszczenie sceny. I znów miało miejsce "małe szaleństwo" przy kolejnej kompozycji Roberta Jansona - "Piosence księżycowej". A na rozstanie ze słuchaczami Anita ponownie zaśpiewała "Car Door".

Niedzielny, bardzo udany, wieczór upłynął w "Stodole" przede wszystkim w klimacie "Krainy Łagodności" i bardzo cieszy, że jest publiczność, która chętnie chłonie stonowane dźwięki, ozdobione pięknymi słowami. Kto nie poznał jeszcze tej twórczości, a w pędzącym za nie wiadomo czym zwariowanym świecie chce się na chwilę zatrzymać, niech koniecznie sięgnie po ostatnią płytę Anity Lipnickiej. "Surowa kraina cudowności" jest wypełniona naprawdę pięknymi piosenkami i choć jej koncertowe wykonania zdecydowanie przebijają nagrania studyjne, to mimo wszystko i tak warto do niej zabłądzić...

Piotr Wojtowicz

Black Record Store
Pozostałe newsy muzyczne Zobacz wszystkie
Zobacz także
<span>POPA CHUBBY</span> The Catfish

POPA CHUBBY The Catfish

<span>DEE SNIDER</span> We Are The Ones

DEE SNIDER We Are The Ones

<span>TED NOVAK</span> Monument Valley

TED NOVAK Monument Valley

<span>BOBBY PREVITE</span> Gone

BOBBY PREVITE Gone

<span>JAZZ Q</span> Elegie

JAZZ Q Elegie

<span>ANNIE ROSS / NOVI SINGERS</span> Jazz Jamboree ’65 vol. 2

ANNIE ROSS / NOVI SINGERS Jazz Jamboree ’65 vol. 2

<span>ANNIE ROSS / NOVI SINGERS</span> Jazz Jamboree `65 vol. 1

ANNIE ROSS / NOVI SINGERS Jazz Jamboree `65 vol. 1

<span>GRAŻYNA SZAPOŁOWSKA</span> Kochaj mnie

GRAŻYNA SZAPOŁOWSKA Kochaj mnie

 
Audio - grudzień 2016

Strefa Magazynu

Audio 12/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio