Martin Turner`s Wishbone Ash: nasza relacja z łódzkiego koncertu

Martin Turner`s Wishbone Ash: nasza relacja z łódzkiego koncertu

Newsy

Dodano: 25 listopad 2010

Sounds Of Silence, Martin Turner`s Wishbone Ash - 23 listopada, Łódź, Dekompresja. Oto jak było...

Wishbone Ash to jedna z najciekawszych, istniejących grup wykonujących klasycznego rock`a. Początki tego zespołu sięgają końcówki lat 60.. Przez ponad 40 lat działalności udało im się stworzyć masę świetnych numerów, a płyta "Argus" jest wręcz kamieniem milowym inspirującym kolejne pokolenia gitarowych twórców. Mimo słusznego wieku muzyków, dźwięki wykonywane przez Brytyjczyków nie straciły na sile i energii.

Obecnie można wyróżnić dwa odłamy Wishbone Ash. Jeden z nich dowodzony jest przez oryginalnego gitarzystę Andy`ego Powella, drugiemu zespołowi używającemu tej samej nazwy (a raczej "Martin Turner`s Wishbone Ash") przewodniczy wokalista i basista Martin Turner. Starania właśnie tego ostatniego mogliśmy oglądać we wtorkowy wieczór w łódzkiej "Dekompresji".

Nigdy wcześniej nie miałem okazji odwiedzić tego miejsca i muszę przyznać, że sprawia bardzo pozytywne wrażenie. Spory bar oddzielony od sali koncertowej, duża scena, profesjonalne światła itd. Akustyka i brzmienie przez cały okres trwania koncertu również pozostawała bez większych zastrzeżeń. Jedynie temperatura utrzymująca się tego dnia w klubie była trochę za niska.

Jako support zaprezentował się lokalny zespół Sounds Of Silence, który zaprezentował twórczość wyraźnie inspirowaną nowoczesną odmianą hard-rocka/grunge`u (?). W kawałkach, które mieliśmy okazję usłyszeć pobrzmiewały echa takich zespołów jak Alice In Chains, Shinedown czy Pearl Jam. Generalnie występ nie był porywający, a dokładniej rzecz ujmując- dosyć nierówny. Niektóre numery nastrajały naprawdę pozytywnie - niezłe aranżacje, ciekawe partie solowe, łatwo zapadające w pamięć refreny. Zaś od strony wokalnej brakowało momentami wyrazistości, momentami wszystko wydawało się jakieś rozmyte, bez polotu...

Sama maniera artykułowania niektórych wersów bywała niekiedy trochę irytująca. Nie można jednak odmówić wokaliście starań nawiązania kontaktu z publicznością, energicznej konferansjerki. Technicznie chłopaki radzą sobie bez zarzutu. Gołym okiem widać, że z choinki się nie urwali - są ograni i z duża łatwością przychodzi im generowanie dźwięków. Ciężko spekulować, jakie mogą być ich perspektywy na przyszłość, ale myślę, że jeśli z konsekwencją będą szlifować swoją twórczość, ich nazwa może zaistnieć na rodzimym rynku muzycznym.  

Ok. godziny 20:00 przyszedł czas na występ gwiazdy wieczoru. Set zespołu Martina Turner`a podzielony został na dwie części. Gros zaprezentowanych kawałków stanowiły utwory z osławionego "Argusa". Do niewątpliwych zalet trzeba zaliczyć bardzo dobre, selektywne brzmienie. Całość instrumentarium nagłośniono na bardzo wyważonym poziomie, dzięki czemu z łatwością można było wyłapać wszystkie "smaczki", których w muzyce Wishbone Ash jest wcale niemało. Ponadto sama gra świateł na scenie znakomicie podbudowywała atmosferę.

Co do samej muzyki- utwory były odgrywane dosyć wiernie. Szczególnie ucieszyło mnie brawurowo odtworzone podwójne solo z "Throw Down The Sword", które z tego co wiem zdarza się być niekiedy traktowane po macoszemu. Na bardziej spontaniczne "odchyły" muzycy pozwalali sobie w bardziej rock`n`rollowych partiach. Satysfakcjonująca była też dobrze wyeksponowana linia basu nadająca głębi całości.

Poza wyżej wspomnianym kawałkiem zespół uraczył nas m.in. "Persephone", "King Will Come", "Blowin` Free" (na bis), "Rock`n`Roll Widow", "Warrior" i oczywiście "Errors Of My Way". Sfera wokalna, zważywszy na konkretną liczbę lat na karku (i zapewne względnie dużą ilość opróżnionych butelek napojów wyskokowych), również nie dawała większych powodów do narzekań.

Należy zaznaczyć, że nieźle spisywał się na tym polu zarówno lider, jak i wspomagający go gitarzyści. Konferansjerka na świetnym, bardzo sympatycznym poziomie - praktycznie po każdym kawałku Turner zabawiał publikę jakąś anegdotą, a Ray Hatfield popisywał się zdolnościami lingwistycznymi posługując się zwrotami typu "dziekuja" czy "jak się masz". Ze sceny czuć było radość z gry, a szczególnie w ostatnich kompozycjach, które członkowie urozmaicali swobodnymi pląsami czy patentami typu: granie sobie nawzajem na gryfach czy pozwolenie komuś z publiki na "porzępolenie". Co się wiąże z powyższym, zespół Martina Turnera pokazał w Łodzi niesamowity profesjonalizm. Niewiele jest muzyków o takim stażu, którzy potrafią zagrać 2-godzinny koncert z werwą, której może pozazdrościć im niejeden młokos. Koncert był pierwszorzędny i z pewnością mogę go zaliczyć do czołówki najlepszych muzycznych imprez tego roku.

Kapela nie zaszyła się po występie na backstage`u, ale cierpliwie udzielała podpisów i pozowała do zdjęć. To jeszcze dobitniej wskazuje na poważny, a zarazem przyjacielski stosunek do fanów. Przykład postępowania tego zespołu powinien być wzorem dla ludzi, którzy aspirują do miana profesjonalnych muzyków.

Kwiecio

Black Record Store
Pozostałe newsy muzyczne Zobacz wszystkie
Zobacz także
<span>POPA CHUBBY</span> The Catfish

POPA CHUBBY The Catfish

<span>DEE SNIDER</span> We Are The Ones

DEE SNIDER We Are The Ones

<span>TED NOVAK</span> Monument Valley

TED NOVAK Monument Valley

<span>BOBBY PREVITE</span> Gone

BOBBY PREVITE Gone

<span>JAZZ Q</span> Elegie

JAZZ Q Elegie

<span>ANNIE ROSS / NOVI SINGERS</span> Jazz Jamboree ’65 vol. 2

ANNIE ROSS / NOVI SINGERS Jazz Jamboree ’65 vol. 2

<span>ANNIE ROSS / NOVI SINGERS</span> Jazz Jamboree `65 vol. 1

ANNIE ROSS / NOVI SINGERS Jazz Jamboree `65 vol. 1

<span>GRAŻYNA SZAPOŁOWSKA</span> Kochaj mnie

GRAŻYNA SZAPOŁOWSKA Kochaj mnie

 
Audio - grudzień 2016

Strefa Magazynu

Audio 12/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio