Raz Dwa Trzy w "Bajce" czyli nie do końca akustycznie...

Raz Dwa Trzy w "Bajce" czyli nie do końca akustycznie...

Newsy

Dodano: 6 kwiecień 2011

Zespół Raz Dwa Trzy zagrał w poniedziałek 4 kwietnia dwa koncerty z cyklu "Sounds of Bajka" w warszawskim Teatrze Bajka. I choć występy zapowiadane były jako akustyczne, to jednak nie do końca takimi były - w użyciu były również i instrumenty elektryczne. Ale to tylko stwierdzenie faktu, a nie żaden zarzut wobec grupy, wszak konwencje są po to, by je łamać...

Podczas pierwszej piosenki wykonywanej w poniedziałkowy wieczór przez Raz Dwa Trzy - "Spójrz - widzę" zwróciłem uwagę na to, że Adam Nowak jest wyraźnie przygaszony. Byłem świadkiem już co najmniej kilku koncertów podczas ponaddwudziestoletniej kariery tego zespołu i jego lider podczas zapowiedzi poszczególnych piosenek zawsze nawiązywał ciepły kontakt z publicznością. Tym razem przez większość występu zabrakło jednak opowieści z charakterystycznym zakończeniem: "Dziękuję za wypowiedź" i pewnie można za to winić wiosenne przesilenie lub przeziębienie. Może ktoś mi zarzuci, że się czepiam, bo na koncercie najważniejsza jest muzyka. Oczywiście wiem o tym doskonale, ale w przypadku twórczości Adama Nowaka słowo także odgrywa niebagatelną rolę, i to także to, które wypełnia czas między poszczególnymi utworami.

Przechodząc jednak do muzyki, to podczas niespełna dwugodzinnego spotkania z zespołem Raz Dwa Trzy usłyszeliśmy prawie dwadzieścia piosenek. Większość repertuaru pochodziło z dwóch ostatnich płyt zespołu - z ubiegłorocznej "SkąDokąd" i wydanej w 2003 roku "Trudno nie wierzyć w nic". Z najnowszych piosenek zabrzmiały: "Skąd przybywasz", "Dalej niż sięga myśl", "Już", "Tylko we mgle człowiek" i "Zgodnie z planem". Z krążka "Trudno nie wierzyć w nic" muzycy zagrali: "Tak mówi pismo", "I tylko to wiem", "Nazywaj rzeczy po imieniu" oraz piosenkę tytułową, która chyba zabrzmiała w Bajce najbardziej akustycznie. Podczas tego utworu Adam Nowak odstawił na bok gitarę, by zająć się dodatkowo grą na kiju deszczowym - dla mniej zorientowanych to podłużny instrument w kształcie rury, z którego przesypujące się ziarenka lub kamyki wydają charakterystyczny szelest.

W dalszą część występu muzycy wpletli także swoje starsze piosenki, w tym "Talerzyk", który ukazał się na ich pierwszej płycie "Jestem Polakiem". Najciekawiej, trzeba przyznać, zabrzmiała wersja "Jeśli coś się dzieje ze mną" z krążka "Cztery", która przeniosła nas w klimat salonów na Dzikim Zachodzie i spokojnie mogłaby znaleźć się na ścieżce dźwiękowej jakiegoś westernu. Z "Sufitu" muzycy zagrali piosenkę tytułową, a także, jeszcze na początku koncertu, "Nie będziemy". Program głównej części dopełniły "Amulet", który ukazał się na krążku "Niecud" oraz już na sam finał "I tak warto żyć" nagrany na płycie "Cztery".

Publiczność nie chciała zbyt łatwo puścić muzyków ze sceny, więc na bis popłynęły dźwięki "Jutro możemy być szczęśliwi" (z "Trudno nie wierzyć nic") i na pożegnanie "Pod niebem" z płyty "Cztery" - już bez sekcji rytmicznej na scenie. I pewnie znalazło się wiele osób, które wychodziły z koncertu, nucąc za Adamem Nowakiem: "ten błękit snów i pragnień, niejeden z nas odnajdzie, a niechby zaszedł za daleko, pewnie zostanie tam...".

Poniedziałkowy koncert był kolejnym dowodem profesjonalizmu zespołu Raz Dwa Trzy, który podczas występów wciąż trzyma wysoki poziom. Po wieczorze z ich piosenkami, oprócz słów wyśpiewywanych przez Adama Nowaka, w uszach pozostają na pewno dźwięki, które mistrzowsko wydobywa z gitar Jarosław Treliński. Oczywiście nie można też zapominać o pozostałych członkach grupy - specjaliście od akordeonu i klawiszy czyli Grzegorzu Szwałku, perkusiście Jacku Olejarzu i o Mirosławie Kowaliku, który grał na kontrabasie elektrycznym i gitarze basowej. Bo przecież dopiero praca ich wszystkich składa się na charakterystyczne brzmienie Raz Dwa Trzy, którego warto posłuchać nie tylko z płyt, ale i na koncertach, takich jak ten w Tatrze Bajka. O mniej rozmownym liderze zespołu już wspomniałem i to był właściwie jedyny mankament poniedziałkowego wieczoru. Ale przecież nie można mieć wszystkiego, niedosyt musi pozostać...

Piotr Wojtowicz

Black Record Store
Pozostałe newsy muzyczne Zobacz wszystkie
Zobacz także
<span>POPA CHUBBY</span> The Catfish

POPA CHUBBY The Catfish

<span>DEE SNIDER</span> We Are The Ones

DEE SNIDER We Are The Ones

<span>TED NOVAK</span> Monument Valley

TED NOVAK Monument Valley

<span>BOBBY PREVITE</span> Gone

BOBBY PREVITE Gone

<span>JAZZ Q</span> Elegie

JAZZ Q Elegie

<span>ANNIE ROSS / NOVI SINGERS</span> Jazz Jamboree ’65 vol. 2

ANNIE ROSS / NOVI SINGERS Jazz Jamboree ’65 vol. 2

<span>ANNIE ROSS / NOVI SINGERS</span> Jazz Jamboree `65 vol. 1

ANNIE ROSS / NOVI SINGERS Jazz Jamboree `65 vol. 1

<span>GRAŻYNA SZAPOŁOWSKA</span> Kochaj mnie

GRAŻYNA SZAPOŁOWSKA Kochaj mnie

 
Audio - grudzień 2016

Strefa Magazynu

Audio 12/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio