Jak Jelonek zatrząsł Stodołą. Kilka słów o warszawskim koncercie

Jak Jelonek zatrząsł Stodołą. Kilka słów o warszawskim koncercie

Newsy

Dodano: 2 grudzień 2011
To będzie opowieść o tym, jak Stodoła wymaga remontu. Cóż, w ostatni dzień listopada pewien skrzypek uzbrojony w zespół i dwa supporty po prostu zatrząsł śmiertelnie fundamentami pewnego stołecznego klubu. Chociaż nie wyobrażam sobie, aby Jelonek dał marny koncert, to ten, który odbył się dwa dni temu, przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. I chyba do tej pory jestem nieco głucha.

Cóż, bycie supportem kogoś, kogo wszyscy znają i kochają to nie lada wyzwanie. A jeśli się jest pierwszym z dwóch, to już w ogóle można zupełnie polec w walce. Ale łódzki zespół Alone wyszedł z tego nawet nie obronną ręką - oni po prostu pokazali, że scena jest miejscem, na którym mają święte (albo jeśli ktoś woli - przeklęte) prawo być. Panowie, na czele z bardzo charyzmatycznym wokalistą, solidnie rozgrzali publikę. Należy również wspomnieć o bardzo dobrym bębniarzu, kryjącym się pod pseudonimem ATR. Dźwięki, jakie wydobywał ze swojego zestawu, przewracały żołądek, który sam z siebie miał ochotę na pogo.

Bardzo energetyczny show, mimo że nieco za głośny, naprawdę podniósł morale widzów i spory widać było na twarzach żal, gdy Alone zeszło ze sceny. Zespół przyciągnął sporą ilość słuchaczy, którzy nie opuszczali swojego kawałka podłogi, co jest o tyle ciekawe, że zazwyczaj przy supportach zawsze wszyscy kręcą się w tę i na zad. Mam nadzieję, że Alone będzie częściej wpadało do stolicy.

Następni na scenę wyszli jajcarze z Pampeluny. Mieli już nieco prostsze zadanie, ponieważ publiczność już zaliczyła wstępną rozgrzewkę. Ale i tak jadła im z ręki. Chociaż posiadanie trzech wokalistów na stanie może być nieco karkołomnym zadaniem, panowie poradzili sobie z tym koncertowo. Świetny kontakt z ludźmi, sporo przekleństw i poczucia humoru okazało się bardzo udanym zestawem. Ale skoro jeden z muzyków wystroił się w koszulkę z pewną postacią ze Świebodzina, to raczej inaczej być nie mogło. Pewność siebie, którą mieli muzycy, bardzo udzieliła się licznym widzom, którzy chętnie wykonywali polecenia, bawili się z zespołem i zabezpieczyli Jelonkowi grunt wyjątkowo mocno.

Tak oto w tempie ekspresowym przeleciały supporty. Ekipa techniczna bardzo sprawnie wymieniała sprzęt, zarówno pomiędzy pierwszymi dwoma występami, jak i przed najważniejszym koncertem tego wieczoru. Publika nawet niespecjalnie zdążyła się zniecierpliwić i domagać wejścia na scenę pewnego parzystokopytnego. Widać, że w tym wypadku nie potrzeba wrzasków i zbiorowej histerii, aby podbudować swoje ego. Odstawiony we frak Jelonek wkroczył na scenę wraz z całym swoim zespołem.

Panowie w bardzo dobrych humorach bez zbędnego cackania się ze wszystkim rozpoczęli koncert. Mocne uderzenie, niesamowita reakcja zgromadzonych. Wszyscy chyba zbierali przez ostatni miesiąc energię, aby tego dnia, na tym koncercie, dać z siebie wszystko. Jelonek co chwilę zagadywał swoich zachwyconych fanów, przekomarzał się z nimi i przy ich gorących brawach i wyciu widać było, że jest w swoim żywiole. Połączenie utworów z obu płyt, przeplatanych hitami i utworami, które na wyrywki znają wszyscy po prostu rozniosło Stodołę. Przy " Daddy cool" publika nawet zagłuszyła skrzypce.

Myślę, że Michał Jelonek minął się nieco z powołaniem. Zamiast Panem od muzyki, powinien zostać (przynajmniej na pół etatu) Panem od WF-u. W dobie nieprawdopodobnej ilości zwolnień z zajęć sportowych w szkołach muzyk dokonał czegoś, czego nie są wstanie zrobić niezliczeni magistrzy od przysiadów. Publika jak jeden mąż kucała, biegała, brykała i uprawiała inne gimnastyczne czynności na każde, nawet najcichsze wspomnienie skrzypka. Obserwowanie z góry tę niesamowitą masę ludzką, która rzucała się na siebie, tańczyła, czy nawet przytulała, było czymś wyjątkowym. Te emocje bijące od ludzi (i lekki zapach potu) udzieliły się nawet słuchającym koncertu z poziomu wyższego, czyli stojącym na balkonie (co nie znaczy, że dalej w łańcuchu pokarmowym). Nawet pływanie na fali rachitycznych młodzieńców było zabawne, wesołe i bardzo na miejscu.

Oczywiście, wybuchy, na które wszyscy zareagowali wyjątkowo zgodnym "Łaaaaaaa!" , czy inne showmańskie zagrywki muzyków (bo nie tylko frontman szalał) były czymś, o czym powinno się pisać w podręcznikach zatytułowanych "Jak zrobić show miesiąca". Elementy humorystyczne jak przemarsz orkiestry czy założenie przez ochronę pod sceną rogów było zabawne, sympatyczne i powodowało olbrzymi uśmiech na twarzach każdego. A już to, jak wszyscy udawali dziabniętą w głowę fretkę - to będzie klasyk! Mam szczerą nadzieję, że ktoś to nagrał!

Wiadomo, że od muzyka tej klasy wymaga się bardzo dużo. Ale Jelonek, czegokolwiek by od niego nie wymagać, po prostu przeskakuje kolejne poziomy i prze do przodu niczym walec drogowy. Bo tak - wszyscy zgromadzeni w Stodole w ten ponury, mglisty wieczór zostali po prostu zmiażdżeni. Zarówno dźwiękami, jak i osobowością tego zwariowanego kolesia ze skrzypcami.

(fot. Wikipedia)

Julia Kata

Black Record Store
Pozostałe newsy muzyczne Zobacz wszystkie
Zobacz także
<span>POPA CHUBBY</span> The Catfish

POPA CHUBBY The Catfish

<span>DEE SNIDER</span> We Are The Ones

DEE SNIDER We Are The Ones

<span>TED NOVAK</span> Monument Valley

TED NOVAK Monument Valley

<span>BOBBY PREVITE</span> Gone

BOBBY PREVITE Gone

<span>JAZZ Q</span> Elegie

JAZZ Q Elegie

<span>ANNIE ROSS / NOVI SINGERS</span> Jazz Jamboree ’65 vol. 2

ANNIE ROSS / NOVI SINGERS Jazz Jamboree ’65 vol. 2

<span>ANNIE ROSS / NOVI SINGERS</span> Jazz Jamboree `65 vol. 1

ANNIE ROSS / NOVI SINGERS Jazz Jamboree `65 vol. 1

<span>GRAŻYNA SZAPOŁOWSKA</span> Kochaj mnie

GRAŻYNA SZAPOŁOWSKA Kochaj mnie

 
Audio - grudzień 2016

Strefa Magazynu

Audio 12/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio