Lider Pandemonium o nowej płycie i kilku innych sprawach

Lider Pandemonium o nowej płycie i kilku innych sprawach

Newsy

Dodano: 23 luty 2012

Pandemonium to jeden z największych weteranów sceny death metal w Polsce. Mieli swoje wzloty i upadki, ale od pewnego czasu wydaje się, że udało im się wyjść na prostą. Tego dowodem może być bardzo solidna, najnowsza płyta pt. "Misanthropy". Kilka słów na jej temat, jak i paru innych spraw opowiedział nam Paweł, lider zespołu.



Kwiecio: Witam! Na początek może oklepana kwestia - co nowego słychać w Pandemonium?
 
Paweł: A dziękuję wszystko w porządku. Zakończyliśmy właśnie etap przygotowań do wypuszczenia naszego najnowszego wydawnictwa i z niecierpliwością oczekujemy reakcji na powyższe. Zapowiada się ciekawa wyprawa w nieznane.

Jesteście na etapie wypuszczania na światło dzienne nowej płyty pt. "Misanthropy". Jak oceniłbyś ten materiał przez pryzmat poprzednich wydawnictw?
 
Misanthropy jest materiałem pełnym, kompletnym, merytorycznie absolutnym. Dokonaliśmy odważnego i przełomowego kroku w swojej historii. Jednocześnie pozostaliśmy wierni tradycji i swojemu stylowi. Jestem ogromnie przekonany, że duże gro słuchaczy podzieli moją opinie. Zawarliśmy na tej płycie praktycznie wszystko, co należało zawrzeć. Nie ma tu czasu na pustkę czy przypadkowe sprawy. Jest ogrom brzmienia, przestrzeni i klimatu.

Jak doszło do współpracy z Khorzonem (Arkona, Mussorgski) oraz Androniki Skoula z Chaostar, znanej również ze współpracy z Septic Flesh czy Rotting Christ?
 
Khorzona nagrał mi Grzegorz Fijałkowski, za co z tego miejsca chcę mu bardzo podziękować. Ten facet ma intuicję i oczy szeroko otwarte. Androniki Skoula została nam nagrana przez Artura Urbanka / dzięki ART!!!!! / wespół ze wcześniej wspomnianym Grzegorzem Fijałkowskim. Suma summarum widzimy jak ogromne mieliśmy wsparcie osób trzecich przy powstawaniu tej płyty.

W związku z premierą najnowszego albumu ruszacie w trasę koncertową - czego oczekujecie po tych koncertach i jak oceniacie obecną sytuację pod względem imprez z taką muzyką w naszym kraju?
 
Jako pierwszą odsłonę nazwijmy to trasy promującej Misanthropy oczywiście odwiedzimy kilka miast. To na początek. Cały czas baniujemy nad kolejnymi koncertami. Musimy to tylko odpowiednio poukładać i zsynchronizować z kalendarzem innych wydarzeń. Czego oczekujemy? Zawsze tego samego. Dotarcia do możliwie jak największej grupy docelowej. Sytuacja czy sytuacje koncertowe, warunki są, jakie są. Każdy wie jak jest. Nie czarujmy się, Ale bywa naprawdę dobrze. Pod wieloma względami. To pocieszające.

Czy często zdarzają się sytuacje, że warunki koncertowe pozostawiają wiele do życzenia i zdarzają się Wam niezbyt miłe przygody?
 
Czasami zdarzają się dziwne sytuacje. Staram się to zrozumieć. No cóż. Taki job i takie życie. Generalnie jest wesoło. Czasami aż nadto.
 
Materiał wychodzi w Pagan Records. Dlaczego uznaliście, że jest to dla Was najlepsze miejsce? Gdybyś miał porównać współpracę z Tomaszem Krajewskim, a na przykład Mystic, jakie kluczowe różnice mógłbyś wyróżnić?
 
Jak pokazuje życie, kapele nawiązują współpracę z jednymi wytwórniami po to, żeby kiedyś zmienić barwy klubowe. Z Mystic współpraca układała się bardzo dobrze. Nie narzekałem. Pojechaliśmy na fajną trasę z Behemoth, zagraliśmy na Mystic Festival z Celtic Frost, Slayer, Behemoth...Czegóż chcieć więcej. Z Pagan zaczynamy przygodę. Ufam, że będzie dobrze. Musi być dobrze.

Kawał dobrej roboty w kwestii promocji Waszego zespołu wykonuje Greg z Godz Ov War. W jaki sposób nawiązaliście z nim współpracę i jak wpłynęła ona zespół?
 
Niekwestionowanym ojcem sukcesu jest Grzegorz Fijałkowski i jego Godz Ov War Productions. Doprowadził wespół z niesfornymi nami do szczęśliwego finału i zmaterializowania niematerialnego. To nie lada sztuka. Do pewnego momentu działał praktycznie sam, wspierany oczywiście przez przychylne nam i jemu osoby trzecie. Teraz dodatkowo promuje, wydając jednocześnie nasz materiał Pagan. Co dwie głowy to nie jedna. Patrzę z optymizmem na to co się teraz dzieje z Pandemonium.

Wasze wczesne inspiracje to Hellhammer, Celtic Frost czy Samael i przez tych 20 lat działalności wciąż raczej kroczycie drogą wydeptaną przez te kapele. Czy odnajdujecie inspirację także w bardziej nowoczesnych odmianach ciężkiej muzyki?
 
Podążam jedyną i słuszną drogą. Od dawna swoją. Dobrze mi znaną i jednocześnie nie do końca jeszcze odkrytą. Wszystko to powstało na bazie doświadczeń i eksperymentów z przeszłych czasów. To naturalne przecież. Ogromny udział w dzisiejszym tworzeniu mają chłopaki – nadajemy na podobnych falach – muzycznie przynajmniej. Olbrzymie znaczenie miały dla mnie wówczas kapele, o których mowa – nie zaprzeczam. Dziś tworząc czerpię absolutnie ze wszystkiego po trochu.

Wydaniem Waszego legendarnego demo Devilri w formacie CD zajął się swego czasu Mittloff pod egidą Apocalypse Records. Pamiętam, że część zespołów biorących udział w przedsięwzięciu pt. "Unholy Bible of Polish Death Metal" miała do niego trochę zastrzeżeń. Czy Wy jesteście zadowoleni z tego wydawnictwa?
 
Ja nie lubię tworzyć niepotrzebnych atmosfer. Niczemu to nie służy. Wolę wspominać tamten czas, jako fajny myk. Staraliśmy się wówczas promować muzykę, materiał jak się dało. Myślę, że w pewnym stopniu wszystko to przyczyniło się ostatecznie do tego gdzie jest w chwili obecnej Pandemonium.

Czy pamiętasz może koncert w Chełmie w jednym z liceów jeszcze w latach 90.? Jeśli tak, to czy możesz opowiedzieć, co z niego pamiętasz? Ja osobiście być na nim nie mogłem z racji wieku, ale podobno takowy się odbył.
 
Zagrałem z Pandemonium dość sporo koncertów. Chciałbym wszystkie pamiętać, tym bardziej że bardzo dużo dobrego działo się z Pands właśnie na początku naszej drogi. Niestety niektóre szczegóły umykają w ferworze życia. Nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy nie mieli spotkać się w Twoim mieście raz jeszcze.

Czy działalność Domain uznajesz za kontynuację Pandemonium czy raczej kompletnie inny band? Przewidujesz w ogóle jakieś nowe materiały pod nazwą tej kapeli?
 
Uznaję to za sytuację optymalną jak na tamte czasy. Jedyną możliwą opcję – formę przetrwania niekorzystnej atmosfery w zespole. Alternatywę dla momentu, kiedy nie mogłem występować pod szyldem Pandemonium. Na chwilę obecną nie przewiduję żadnych innych pobocznych projektów.

Czego najbardziej nauczyła Cię działalność w ramach zespołu przez tych ponad 20 lat?
 
Zdecydowanie innego spojrzenia na otaczający nas świat. Nabrałem pewności swych przekonań i wzmocniłem swoją opozycyjną postawę względem wszechotaczającego nas gówna. Nauczyłem się odróżniać śmieci o rzeczy wartościowych. Ewidentnie pomogło mi w tym trwanie w ramach swojego projektu.

Czy zdarza się, że Wasz długi staż pomaga w funkcjonowaniu kapeli czy raczej rodzi większe wymagania wobec Was? Chodzi mi o to, czy na przykład organizatorzy chętniej decydują się na organizację Waszego koncertu, kiedy słyszą nazwę Pandemonium albo czy przekłada się to na sprzedaż płyt?
 
Myślę, że obecność Pandemonium od" jakiegoś czasu" na scenie na pewno pomaga. Po prostu dłużej istniejesz w świadomości ludzi i prawdopodobnie więcej ludzi będzie o Tobie wówczas wiedziało. To wypracowane lata. Odpękany czas.
 
Czy Twoim zdaniem bliżej jest Pandemonium do sceny black czy death metalowej i dlaczego?
 
Pandemonium to Pandemonium. Wiem, że "trzeba" przybić jakąś identyfikującą łatkę kapeli dla potrzeb promocyjno/marketingowych. Uważam jednak, że jak już wcześniej wspomniałem, posiadamy na tyle rozpoznawalny styl, że raczej nie sposób nas pomylić z innymi kapelami - przynajmniej w naszym kraju.

Z tego, co zauważyłem cechą charakterystyczną Pandemonium jest duży nacisk na mroczny, podniosły klimat. Czy samemu najlepiej Ci się słucha zespołów, które są dobre w budowaniu atmosfery? Co sądzisz np. o zjawisku taki gatunków jak post-metal, sludge oraz zespołach typu Blindead? Gustujesz w takiej muzyce?
 
Dla mnie muzyka, za która odpowiadam lub współodpowiadam była i jest czymś bardzo ważnym. Dlatego kładę nacisk na pewne rzeczy. Każdy ma prawo grać, co chce i jak chce. Nie wtrącam się w nie swoje sprawy. Nie neguję, nie gloryfikuję na pokaz. Szanuję każdą pracę i warsztat, bo wiem ile to każdego kosztuje.

Z tytułu "Misanthropy" wynika, że płyta ma raczej negatywny wydźwięk, jeśli chodzi o przesłanie? Jakie odczucia w słuchaczach powinna wywołać zawartość "Mizantropii"?
 
Powinna wywołać takie, jakie wywoła. Ma być indywidualnie odebrana i odczytana przez każdego z osobna. A że jest tam bardzo dużo różnych ciekawych rzeczy zobaczymy jak umysły to ogarną i jak poukładają. Może usłyszą coś podprogowego? Może usłyszą coś, czego inni nie słyszą. Może wygenerują własne wnioski.

Tytuł płyty sugeruje, że tym razem tekstowo nie będziemy mieli do czynienia z lirykami inspirowanymi mitologią starożytną? Z czego w ogóle wzięło się Twoje zainteresowanie cywilizacją sumeryjską?
 
Dajmy odpocząć sobie i Sumerom. Swego czasu sporo tych spraw ujrzało światło dzienne na nowo i zostały odkryte. Zainteresowania? Skąd? Zewsząd . Przecież każdy czymś się interesuje. Historią, psychologią, polityką. Ja z racji swojego charakteru zawsze grzebałem w innych rzeczach niż tak zwani "wszyscy". Taka karma

Przeglądając wywiady z Tobą, natrafiłem na stwierdzenie odnośnie tekstów, że zostały napisane "z odpowiednią pogardą dla gówna, które toczy ten świat i należytym szacunkiem dla spraw istotnych". Pytanie zatem brzmi następująco - jakie konkretne zjawiska uważasz za gówno, które zasługuje tylko na napiętnowanie, a czym są z kolei wg Ciebie te wspomniane "sprawy istotne"?
 
Gówno było, jest i zawsze będzie gównem. I zawsze wypłynie na wierzch. Sprawy ważne, istotne to chociażby bycie niezależnym, posiadającym swoje przekonania, widzenie świata w szerszej perspektywie niż tylko koryta i żłobu. Na piętno zasługują Ci, którzy już żyją z piętnem. Już zostali nim obdarowani. Gniją za życia w piekle na ziemi. Tyle w skrócie.

Czy jest jakiś cel, do którego dążysz w ramach Pandemonium? Jest to po prostu działalność opierająca się na wydawaniu płyt i graniu koncertów bez większego ciśnienia czy może masz inną wizję rozwoju kapeli?
 
Celem była i jest chęć samorealizacji. To się udało i udaje w stu procentach. To tak zwana potrzeba wyższa. Tworzenie muzyki, jaj magii, energii, siły. Dodatkowym aspektem w świecie materialnym jest dążenie do uzyskiwania jakichkolwiek przychodów z tego tytułu. Ale to walka z wiatrakami i niemożliwe w tym kraju do osiągnięcia. A więc pozostaje wariant pierwszy powyższego pytania. Niech on obowiązuje do końca dni naszych.

Czy zespoły rozpoczynające działalność w obecnych czasach mają łatwiej? Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?
 
Mają trudniej. Owszem mają łatwiejszy dostęp do sprzętu i Internet. Moim zdaniem jednak jest taki ilościowy burdel i mnogość powtarzalnych i powielanych po sobie tworów, że ja tego nie kupuję – po prostu. Raz na jakiś czas rodzi się oczywiście jakiś godny uwagi potwór, ale wiadomo - oryginalnych i ciekawych rzeczy jest na świecie mało. Ubolewam nad tym.

Twoja opinia na temat Internetu, jego możliwościach oraz formach promocji opartych na tym medium?
 
To doskonałe narzędzie, chyba idealne - szczególnie w kwestiach promocyjnych dla kapel. Bez ruszania dupy zza biurka obskakujesz cały świat. Odwiedzasz burdele, modlisz się, komunikujesz, robisz wszystko za pośrednictwem powyższego. To zagrożenie i błogosławieństwo zarazem. Takie czasy.

Koncert z jakim zespołem jest szczytem Twoich marzeń?
 
Z Bathory... Ale to marzenie ściętej głowy.

Podobno jesteś zapalonym wędkarzem. Jakie są Twoim zdaniem najlepsze strony wędkarstwa? Bo chyba nie chodzi tylko o to, żeby złapać jakąś rybę... Gdzie najchętniej łowisz? Spławik, spinning czy na żywca?
 
Nie podobno tylko z pewnością - jak z tą Trasą Łazienkowską. Tropię szczupaki i ryby drapieżne – aktywnie, na spinning. Generalnie robię foty i wypuszczam. Czasami tylko obcinam im głowy.

Poza zespołem zajmujesz się także grafiką. Czy jest to źródło Twojego utrzymania czy raczej kolejne hobby? Co skłoniło Cię do spróbowania sił na tym polu?
 
P. Grafiką zajmuję się zawodowo. Ale artystycznie udzielam się dla Pandemonium. Dla tak zwanego przeciętnego zjadacza chleba nie robię w firmie takich rzeczy, jaki mogę robić chociażby dla Pands. A dlaczegóż człowiek miałby nie mieć kliku pasji?:)

Dziękuję za poświęcony czas i życzę powodzenia!
 
Ja również serdecznie Ci dziękuję za poświęcony czas. Powodzenie i do następnego razu.

Rozmawiał: Kwiecio
 

Black Record Store
Pozostałe newsy muzyczne Zobacz wszystkie
Zobacz także
<span>TED NOVAK</span> Monument Valley

TED NOVAK Monument Valley

<span>BOBBY PREVITE</span> Gone

BOBBY PREVITE Gone

<span>JAZZ Q</span> Elegie

JAZZ Q Elegie

<span>ANNIE ROSS / NOVI SINGERS</span> Jazz Jamboree ’65 vol. 2

ANNIE ROSS / NOVI SINGERS Jazz Jamboree ’65 vol. 2

<span>ANNIE ROSS / NOVI SINGERS</span> Jazz Jamboree `65 vol. 1

ANNIE ROSS / NOVI SINGERS Jazz Jamboree `65 vol. 1

<span>GRAŻYNA SZAPOŁOWSKA</span> Kochaj mnie

GRAŻYNA SZAPOŁOWSKA Kochaj mnie

<span>WILCO</span> Schmilco

WILCO Schmilco

<span>BEN HARPER & THE INNOCENT CRIMINALS</span> Call It What It Is

BEN HARPER & THE INNOCENT CRIMINALS Call It What It Is

 
Audio - grudzień 2016

Strefa Magazynu

Audio 12/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio