Paradise Lost zagrali w Katowicach

Paradise Lost zagrali w Katowicach

Newsy

Dodano: 22 październik 2012

W czwartek 18 października w katowickim Megaclubie wystąpili Paradise Lost. Ewidentnie najnudniejszy koncert, na jakim byłem w tym roku, jest już za mną i mogę zapomnieć o tym wieczorze.

Moje trzecie spotkanie z Paradise Lost i każdorazowo nadzieje na dobry koncert okazują się płonne. Grupa Nicka Holmesa najzwyczajniej w świecie "nie daje rady". Jest to wina samego frontmana zespołu, który wydaje się być na scenie za karę, czego nie można powiedzieć o towarzyszących mu instrumentalistach. Wszyscy gitarowi plus zasiadający za perkusją Adrian Erlandsson (m. in. At The Gates, Vallenfyre, Cradle of Filth) dawali z siebie przysłowiowe wszystko, choć sam perkusista nie miał niczego specjalnego do roboty za zestawem.

A przy okazji, z racji na "fantastyczną" oprawę świetlną, brat perkusisty Arch Enemy był kompletnie niewidoczny. Co więcej, nie rozumiem dlaczego nie pokusił się o triggerowanie tomów (ciekawe czy ex-bębniarz Opeth, będący w supportującym Seon, grał na identycznym zestawie). Gdyby miały one cyfrowe brzmienie, może dało by się usłyszeć przejścia, a tak stopa i blachy zagłuszały wszystko. Jeśli chodzi o jakość dźwięku, to był to najgorzej nagłośniony koncert sekcji rytmicznej na jakim byłem w Megaclubie.

Nie chciałbym tylko narzekać, ale w takim tonie musi być utrzymany ten tekst. Rozumiem ekscytacje fanów, bo nieczęsto mają okazję widzieć Paradise Lost u nas, w pełni popieram ruch pod sceną (za to robienie fikołków ze sceny już niekoniecznie) oraz ekspresję własnych chyba skrywanych uczuć (koleżka, który przytulił się do Holmesa - mistrz!), ale jako słuchacz nie pojmuję podniecenia związanego z tym występem.

Owszem, panowie i tak zagrali znacznie żywiej, niż się tego spodziewałem, prezentując przekrojowy, ale znany wszystkim set (wyjątek stanowiły premierowe utwory), który zaspokoił zarówno tych, którzy lubią się podołować, jak i tych, którzy baczniej patrzą na to, co wyprawiają skądinąd bardzo dobrzy instrumentaliści.

Momentem kulminacyjnym koncertu, przynajmniej z mojej perspektywy, było wykonanie potężnego "Praise Lamented Shade". Żaden inny utwór nie zrobił na mnie tak piorunującego wrażenia. Zagrać go z taką mocą - czapki z głów!

Wnosząc po reakcjach publiczności, wielu zadeklarowanych fanów nie spodziewało się, że panowie zaprezentują jako jeden z bisów "Faith Divides Us - Death Unites Us". Cóż, o mnie za mnie, tego utworu spokojnie mogło by zabraknąć, ale fani (o dziwo głównie metalheads w koszulkach death metalowych zespołów) zareagowali na ten numer co najmniej żywo, chłonąc fantastyczny klimat kompozycji.

Jeśli miałbym wybrać jeden element, który na tym koncercie podobał mi się najbardziej, to właśnie specyficzny nastrój i aura tego wydarzenia. Niestety, zbliżający się koncert Katatonii w Krakowie spokojnie pobije gig Paradise Lost i śmiało stwierdzam, że gdybym miał wybierać (nawet nie będąc fanem jednych i drugich) ciężko zarobioną stówkę wydałbym na zespół Jonasa Renkse. Albo, ponownie zasilił konto braci Cavanagh z Anathema.

Lepszego wyboru nie ma.

Setlista:

Desolate
Widow
Honesty in Death
Erased
Enchantment
Soul Courageous
In This We Dwell
Praise Lamented Shade
Pity the Sadness
As I Die
One Second
Tragic Idol
The Enemy

Bisy:

Embers Fire
Fear of Impending Hell
Faith Divides Us - Death Unites Us
Say Just Words

Grzegorz "Chain" Pindor

Black Record Store
Pozostałe newsy muzyczne Zobacz wszystkie
Zobacz także
<span>TED NOVAK</span> Monument Valley

TED NOVAK Monument Valley

<span>BOBBY PREVITE</span> Gone

BOBBY PREVITE Gone

<span>JAZZ Q</span> Elegie

JAZZ Q Elegie

<span>ANNIE ROSS / NOVI SINGERS</span> Jazz Jamboree ’65 vol. 2

ANNIE ROSS / NOVI SINGERS Jazz Jamboree ’65 vol. 2

<span>ANNIE ROSS / NOVI SINGERS</span> Jazz Jamboree `65 vol. 1

ANNIE ROSS / NOVI SINGERS Jazz Jamboree `65 vol. 1

<span>GRAŻYNA SZAPOŁOWSKA</span> Kochaj mnie

GRAŻYNA SZAPOŁOWSKA Kochaj mnie

<span>WILCO</span> Schmilco

WILCO Schmilco

<span>BEN HARPER & THE INNOCENT CRIMINALS</span> Call It What It Is

BEN HARPER & THE INNOCENT CRIMINALS Call It What It Is

 
Audio - grudzień 2016

Strefa Magazynu

Audio 12/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio