Lemon Festival, czyli smakowite dźwięki z Łowicza

Lemon Festival, czyli smakowite dźwięki z Łowicza

Newsy

Dodano: 1 lipiec 2013

Przyznam, że do ostatniego weekendu Łowicz kojarzył mi się wyłącznie ze smacznymi dżemami i ludowymi wycinankami. Do ostatniego, bo dzięki tegorocznej edycji Lemon Festival, do szeregu skojarzeń dołączą dobra muzyka i naprawdę sympatyczna impreza.

W drugiej edycji Lemon Festivalu organizatorzy postawili zdecydowanie na rockowe granie (podobnie było i we wrześniu ubiegłego ro(c)ku :)), ale nie zapomnieli i o tym, by program imprezy wzbogacić o pozytywne wibracje. Po raz pierwszy do Łowicza zawitały zagraniczne gwiazdy i - co bardzo cieszy - zaprezentowały się z bardzo dobrej strony.

Dla mnie największym magnesem w lemonowym rozkładzie jazdy była bez wątpienia grupa P.O.D., która swoim koncertem zamknęła pierwszy, piątkowy dzień festiwalu. Podczas ich występu przez ponad godzinę z głośników wydobywał się niemiłosierny jazgot gitar, ale przecież to każdy festiwalowy Kubuś Puchatek lubi najbardziej, więc publika bawiła się wyśmienicie dzięki gościom z Kalifornii. Samym muzykom też widocznie spodobała się reakcja widowni, bo wykorzystali okazję, by umówić się ze słuchaczo-widzami na obowiązkową obecność, gdy tylko kolejny raz przyjadą do kraju nad Wisłą. 

Przed P.O.D. w piątkowy wieczór na scenie królowały zaś bujane rytmy zapodawane przez Gentlemana & the Evolution. Łowicka publiczność chętnie wpadła w pozytywne wibracje. Gentelman, jak na przyjazny klimat towarzyszący muzyce reggae przystało, zaprosił na scenę dwóch gości - jamajską gwiazdę Richiego Stephensa oraz Mesajah, który zresztą kilka godzin wcześniej kilkudziesięciominutowym setem rozgrzał publikę rytmami reggae i okolic. Trzeba więc przyznać, że fani dźwięków rodem z Jamajki mieli w czym wybierać i zostali dopieszczeni przez organizatorów.

Nie można zapominać, że w piątek oprócz kapel rozgrzewkowych, zaprezentowały się jeszcze dwie polskie, rozpoznawalne rockowe marki. W czasie pierwszego z występów publika nie chwyciła Chemii i choć wokalista zachęcał często i gęsto, to pod sceną nie było tłumów. Ludzie woleli w tym czasie sączyć złocisty płyn, niż skakać przy muzyce i wcale się temu nie dziwię, bo mnie też ani przez moment "chemiczni panowie" nie kupili.

Sytuacja zmieniła się diametralnie, gdy na scenę wyszła Luxtorpeda - od razu zrobiło się tłoczno. Wszyscy znali każdy kawałek od początku do końca i darli mordy aż miło - jak to na koncercie Luxtorpedy. Jedyne czego można żałować, to tego, że set był festiwalowy, czyli niezbyt długi.  

Sobotni dzień Lemon Festivalu zapamiętam zdecydowanie z bardzo udanego występu kanadyjczyków z Billy Talent, którzy zamknęli swoimi dźwiękami łowicką imprezę. Zarówno muzycy, jak i publika bawili się podczas tego koncertu wyśmienicie, co nie powinno ani trochę dziwić. Gdzie jak gdzie, ale u nas goście zza oceanu muszą się czuć znakomicie, gdy pół kapeli ma polskie korzenie.

Po raz pierwszy mogłem posłuchać Billy Talent na żywo i wiem jedno - gdy za kilka miesięcy znów przyjadą do Polski, zrobię wszystko, by móc ich ponownie zobaczyć. A każdego kto jeszcze nie był świadkiem ich występu, zachęcam już teraz do kupna biletu - naprawdę warto!!!

Przed Kanadyjczykami przez scenę przetoczyła się mieszanka wybuchowa metalu i muzyki reggae, czyli Skindred. Kapela rodem z Walii też nie może narzekać na przyjęcie na Lemon Festivalu, mimo że ich muzyka to może i bułka, ale z masłem podanym na ostro.  Jednak smakoszy takich dźwięków w Łowiczu nie brakowało, bo i podczas koncertu Jelonka bawili się oni wyśmienicie.

W sobotę załapałem się jeszcze na koncert formacji Poparzeni Kawą 3 i choć przecież nie jest to zawodowa kapela, a raczej muzyczny skok w bok dziennikarzy, to muszę przyznać, że  grupa daje sobie doskonale radę na scenie. Miesza wszystkiego po trochu, by się dobrze ze sobą i z publiką bawić przy tych dźwiękach, a całości dopełniają teksty, pisane z dużym poczuciem humoru. Więc na ich koncercie na pewno nie można się nudzić.

Choć Lemon Festival dopiero po raz drugi zagościł w wakacyjnym rozkładzie jazdy polskich (i zapewne nie tylko) fanów muzyki, to z zapowiedzi organizatorów wynika, że na tym historia tej imprezy się nie zakończy. I to na pewno cieszy, bo dobrej muzyki na żywo nigdy dość. 

Jestem przekonany, że do Łowicza będzie warto przyjechać za rok i to nie tylko ze względu na muzykę, lecz także samo miasto, w którym można odnaleźć kilka urokliwych miejsc, a którego mieszkańcy - co ważne - nie patrzą spod oka na festiwalowiczów.

Lemon Festival 2013 odbył się w dniach 28-19 czerwca.

Piotr Wojtowicz

Black Record Store
Pozostałe newsy muzyczne Zobacz wszystkie
Zobacz także
<span>POPA CHUBBY</span> The Catfish

POPA CHUBBY The Catfish

<span>DEE SNIDER</span> We Are The Ones

DEE SNIDER We Are The Ones

<span>TED NOVAK</span> Monument Valley

TED NOVAK Monument Valley

<span>BOBBY PREVITE</span> Gone

BOBBY PREVITE Gone

<span>JAZZ Q</span> Elegie

JAZZ Q Elegie

<span>ANNIE ROSS / NOVI SINGERS</span> Jazz Jamboree ’65 vol. 2

ANNIE ROSS / NOVI SINGERS Jazz Jamboree ’65 vol. 2

<span>ANNIE ROSS / NOVI SINGERS</span> Jazz Jamboree `65 vol. 1

ANNIE ROSS / NOVI SINGERS Jazz Jamboree `65 vol. 1

<span>GRAŻYNA SZAPOŁOWSKA</span> Kochaj mnie

GRAŻYNA SZAPOŁOWSKA Kochaj mnie

 
Audio - grudzień 2016

Strefa Magazynu

Audio 12/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio