Trios

CARLA BLEY
Trios

Cool Jazz

Carla Bley jest postacią szczególną w jazzie i to pod wieloma względami. Jako ledwie pełnoletnia trafiła bezpośrednio w nowojorski krąg free-jazzowy i swoimi niekonwencjonalnymi kompozycjami zwróciła uwagę najbardziej ekstrawaganckich i wymagających przedstawicieli tego grona.

Mimo akceptacji środowiska i odnoszonych w tym stylu sukcesów, stopniowo oddalała się od zgiełku uprawianego przez zapalczywych jazzowych "freaków", a w pewnym momencie na przełomie lat 70./80. zbliżyła się nawet blisko do smooth jazzu, by następnie odbić w intelektualnie wyciszone klimaty uprawiane przez składy kameralne lub realizować bardziej ekspresyjne formy kreślone przez jej nieszablonowy (jak na jazz) big-band.

Carla Bley jest postacią niezależną artystycznie i potrafiła się odnaleźć w najrozmaitszych stylistykach, choćby wspomnieć tu tak zróżnicowane konteksty jak gra z grupą bezkompromisowego Petera Brotzmanna, progresywną formacją rockową Golden Palominos, w towarzystwie kameralnego akompaniamentu smyczków, z dużym składem jazzowym czy w duecie tylko z gitarą basową.

Zaskakujące, ale Bley nie ukończyła konserwatorium, ojciec nauczył ją tylko gry na fortepianie. Jako nastolatka grała i śpiewała w chórze kościelnym. Słuchała muzyki Erica Satiego i Beatlesów, potem zainteresowała się twórczością Milesa Davisa i Theloniousa Monka.

Carla Bley porzuciła naukę w szkole i zaczęła grać w barach. Dostała pracę w nowojorskim klubie jazzowym Birdland jako kelnerka, ale szybko okazało się, że posiada niebywałe zdolności jako kompozytor, a po jej prace sięgnęły nawet takie wybitne postacie progresywnych prądów w jazzie, jak George Russell, Jimmy Giuffre, czy Paul Bley (pierwszy mąż).

Jako pianistka, Carla Bley wyznaje filozofię Davisa i Monka, a więc zwięzłego wyrażania myśli muzycznej za pomocą tylko niezbędnych, starannie dobranych nut. Znacznie rozleglejsze niż instrumentalne są jej umiejętności jako kompozytora i aranżera, a proponowane przez nią rozwiązania melodyczne i harmoniczne są wolne od schematów. Preferuje klimaty stonowane, pełne melancholii, choć soliści jej zespołów potrafią momentami dać ognia, nie burząc poetyckiej aury.

Źródeł inspiracji Bley można doszukiwać się w twórczości Gila Evansa i Charlesa Mingusa, ale z czasem wykształciła absolutnie własny styl, łatwo rozpoznawalny. Prezentowany krążek jest współfirmowany przez Andy’ego Shepparda (saksofony tenorowy i sopranowy) oraz Steve’a Swallowa (pięciostrunowa gitara basowa). Jako trio muzykowali wszyscy wcześniej w 1994 r., a finalnym efektem ich działań był wyśmienity koncertowy album "Songs With Legs". Potem trio zasilił perkusista Bill Drummond i na koniec trębacz Paolo Fresu, ale koncepcja subtelnego muzykowania pozostawała niezmienna.

Po raz pierwszy w karierze Carla Bley (może przez kogoś została namówiona?) zdecydowała się nie występować w roli producenta własnej sesji, a zdać się na doświadczonego wizjonera, jakim jest bez wątpienia muzyczny reżyser Manfred Eicher. W studio w Logano, trio nagrało bogaty materiał, Eicher słuchał w skupieniu i wyselekcjonował utwory na niniejszy krążek.

Znalazły się na nim dobrze znane kompozycje Bley, które były nawet wcześniej komponowane z myślą o dużej orkiestrze, a tu przybrały wyłącznie kameralne formy. Można podziwiać magiczną nić porozumienia między muzykami, jak się im to wszystko harmonijnie posplatało. Głos wiodący, i jest on najgłośniejszym muzykiem, należy oczywiście do Shepparda, którego niezwykle ciepła i delikatna narracja jest finezyjnie spojona z melodyjną linią basu Swallowa.

Minimalistyczne komentarze Bley dopełniają pięknie pastelowej panoramy dźwiękowej. Czy będzie to "Utviklingssang" w skandynawskim nastroju, owiany orientalną aurą "Vaskar", oparty na Monkowskiej sekwencji akordów "Les Trois Lagons", liryczny "Wildlife" czy taneczny "The Girl Who Cried Champagne", nie można nie ulec czarowi ich prezentacji. Wielką sztuką jest grać bardzo eteryczny jazz, a zarazem w pełni absorbować uwagę słuchacza, zaciekawionego gładkim rozegraniem każdej kolejnej frazy. To jeden z najważniejszych albumów w mijającym roku.

Cezary Gumiński
ECM / Universal

Inne płyty
tego wykonawcy
  • Wykonanie
  • Nagranie
Inne recenzje
<span>TED NOVAK</span> Monument Valley

TED NOVAK Monument Valley

<span>BOBBY PREVITE</span> Gone

BOBBY PREVITE Gone

<span>JAZZ Q</span> Elegie

JAZZ Q Elegie

<span>ANNIE ROSS / NOVI SINGERS</span> Jazz Jamboree ’65 vol. 2

ANNIE ROSS / NOVI SINGERS Jazz Jamboree ’65 vol. 2

<span>ANNIE ROSS / NOVI SINGERS</span> Jazz Jamboree `65 vol. 1

ANNIE ROSS / NOVI SINGERS Jazz Jamboree `65 vol. 1

<span>ECHOES OF SWING</span> Bix: A Tribute to Bix Beiderbecke

ECHOES OF SWING Bix: A Tribute to Bix Beiderbecke

<span>JOHN SCOFIELD</span> Country for Old Men

JOHN SCOFIELD Country for Old Men

<span>DIZZY GILLESPIE QUINTET</span> In Warsaw 1965

DIZZY GILLESPIE QUINTET In Warsaw 1965

 
Audio - grudzień 2016

Strefa Magazynu

Audio 12/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio