The Voice of Jazz

ELLA FITZGERALD
The Voice of Jazz

Wokalistyka jazzowa

Wybitny wokalista amerykański Mel Torme określił kiedyś wprost kunszt wielkiej damy: 'She Was the Best Singer on the Planet". Niniejsze wydanie specjalne jest dedykowane zarówno zagorzałym fanom jednej z największych postaci w jazzie, jak i tym wszystkim, dla których była do tej pory może mniej znana, a chcą prześledzić artystyczną drogę jej dokonań.

Dziesięciu kompaktom towarzyszy dziewięćdziesięciostronicowa książeczka zawierająca reprodukcje oryginalnych plakatów, okładek płytowych, reklam, wycinków prasowych i różnych dokumentów firm wydawniczych. Materiał muzyczny podzielono na okresy opisując z detalami składy orkiestrowe, daty nagrań oraz tytuły oryginalnych płyt. Nie są to oczywiście nagrania wszystkie, a doskonale ułożona selekcja najbardziej reprezentatywnych utworów.

Gdy słuchamy pierwszych utworów Fitzgerald z połowy lat 30., będącej ledwie co pełnoletnią, wyczuwamy już narodziny wybitnego talentu. Nie posiada ona jeszcze tej doskonałości, która przyjdzie później, ale wiele wskazuje, że ustanowi ona pułap kunsztu wokalnego nie do pobicia. Nie posiadając żadnego wykształcenia muzycznego, rozpoczynała od interpretowania piosenek w wyraźnie wyższym rejestrze. Zwracała już uwagę niezwykle czystą intonacją, piękną dykcją oraz pewną dozą dziewczęcej kokieterii i otwartości w głosie.

Elli Fitzgerald towarzyszyły rozbudowane składy orkiestrowe (Teddy- ’ego Willsona lub Chicka Webba), grające według pewnej recepty, charakterystycznej dla tamtych czasów, z ostro brzmiącą sekcją dęciaków, anemicznym basem i szumkiem w tle. Ona, po orkiestrowym wprowadzeniu, śpiewała najczęściej tematy utworów, ale już w 'Mr. Paganini" (1936 r.) pojawił się nieśmiało scat, tak wspaniale potem przez nią rozwinięty. W tym okresie powstały też takie utwory, jak 'A-Tisket A-Tasket" (jej współautorstwa), które na stałe weszły do jej repertuaru.

W kolejnej dekadzie Fitzgerald towarzyszyła już własna orkiestra, co stanowiło absolutną rzadkość w owych czasach, a było dowodem już bardzo mocnej pozycji w jazzowym show-biznesie. Jej głos stawał się coraz dojrzalszy, niższy i swobodniejszy w rozwijaniu scatowanych fraz, które były pełne pięknych harmonii i swingu. Złote dla niej lata 50. obfitowały w najrozmaitsze projekty.

Elli Fitzgerald akompaniowały najdoskonalsze duże i małe składy orkiestrowe, a czasem jedynie fortepian. Śpiewała w towarzystwie wielu uznanych gwiazd, jak Louis Armstrong, Louis Jordan, Stan Getz czy Oscar Peterson. Jej aksamitny głos nabrał głębi i perfekcyjnej interpretacji, bez względu na tempo, stopień złożoności linii melodycznej, rodzaj aranżacji czy charakter piosenki. Pojawiły się liczne albumy z piosenkami takich wybitnych kompozytorów, jak George & Ira Gershwin, Cole Porter, Richard Rodgers & Lorenz Hart, Irving Berlin, Duke Ellington, Harold Arlen, Jerome Kern i Johnny Mercer.

Większość nagranych w tym cyklu utworów należy do grupy tak zwanych standardów amerykańskich, lecz właśnie ich interpretacje przez Fitzgerald pozostają niekwestionowanym wzorcem dla kolejnych pokoleń piosenkarzy, nie tylko jazzowych. W owym czasie wokalistka stała się pierwszą gwiazdą słynnych koncertów Jazz at the Philharmonic.

Norman Granz, ich pomysłodawca i prężny impresario, powołał do życia słynną oficynę wydawniczą Verve, która dokonała olbrzymiej części nagrań Fitzgerald. Bodaj z najbardziej owocnego pod względem liczby nagranych tytułów okresu, bije z jednej strony osiągnięta niedościgniona perfekcja, a zarazem ciepło, spokój i naturalność, których do dziś nikomu nie udaje się powtórzyć. Najczęściej orkiestracją akompaniamentu dla jej ujmującego głosu zajmował się wtedy dyrygent Nelson Riddle.

Owocna w nagrania studyjne, lecz chyba bardziej w obfitość prestiżowych koncertów, była kolejna dekada lat 60., kiedy to również 2 tysiące wybrańców losu (wśród nich moja skromna osoba) miało okazję podziwiać wielką damę jazzu w 1965 r. na fenomenalnym występie w Kongresowej. To było niewiarygodne, jak dobrze zbudowana osoba może czarować taką zwinnością i lekkością głosu oraz harmonizującą z nimi mową ciała.

W kolejnych dekadach Ella Fitzgerald utrzymywała nadal niezwykle wysoki poziom artystyczny, choć akompaniujący jej muzycy (często w małych składach) nie zawsze stawali na wysokości zadania, stąd mamy niewiele w tym okresie nagrań wybitnych, co również znalazło odzwierciedlenie w tym zbiorze. Pod koniec życia (połowa lat 90.) komplikacje zdrowotne Fitzgerald ograniczyły poważnie jej występy i pracę w studio, lecz w sercach fanów pozostały na zawsze najcieplejsze wspomnienia związane z niezapomnianym głosem Pierwszej Damy Jazzu.

Zarówno w sensie doboru utworów, stylowo uformowanej szaty graficznej, jak i wysokiej jakości dźwięku, mamy do czynienia z perfekcyjnie zrekonstruowanym portretem jednej z najwspanialszych artystek ubiegłego wieku. Nagrania zostały starannie zremasterowane i odsłuch na wysokiej klasy słuchawkach nie ujawnia żadnych nieprzyjemnych niespodzianek dźwiękowych.

Cezary Gumiński
Verve / Universal

Inne płyty
tego wykonawcy
  • Wykonanie
  • Nagranie
Inne recenzje
<span>TOMASZ STAŃKO</span> Music for K

TOMASZ STAŃKO Music for K

<span>UMER / HOŁOWNIA</span> Bezsenna noc

UMER / HOŁOWNIA Bezsenna noc

<span>TIERNEY SUTTON BAND</span> The Sting Variations

TIERNEY SUTTON BAND The Sting Variations

<span>CHUCHO VALDES</span> Tribute To Irakere

CHUCHO VALDES Tribute To Irakere

<span>CATHERINE RUSSELL</span> Harlem On My Mind

CATHERINE RUSSELL Harlem On My Mind

<span>NATALIA M. KING</span> Bluezzin t`il Dawn

NATALIA M. KING Bluezzin t`il Dawn

<span>WOLFGANG MUTHSPIEL</span> Mising Grace

WOLFGANG MUTHSPIEL Mising Grace

<span>TROTIGNON / GARAY</span> Chimichurri

TROTIGNON / GARAY Chimichurri

 
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio