Orchestrion

PAT METHENY
Orchestrion

Jazz

"Orchestrion" to najbardziej rewolucyjny album, jaki kiedykolwiek słyszałem. Nie w samej warstwie muzycznej, a technologicznej. Gitarzysta Pat Metheny nagrał solową płytę, która brzmi, jakby występowała tu cała Pat Metheny Group.

Nie chodzi o to, że on sam zagrał na wszystkich instrumentach i połączył w studio osobne ścieżki w jedną całość. On zagrał na tych instrumentach jednocześnie. Jak? Będziemy się mogli przekonać już 1 marca na jego koncercie w Sali Kongresowej, który organizuje Mariusz Adamiak. Pewne wyobrażenie daje okładka płyty przedstawiająca arsenał instrumentów perkusyjnych, fortepian, wibrafon, marimbę, bębny, czynele, dzwony, dzwoneczki i takie, których nawet nie mogę rozpoznać. Najdziwniejsze są dwa zestawy butelek ustawionych w sekretarzykach, zapewne strojonych na odpowiednie tony.

Skąd taki pomysł? Pat Metheny tłumaczy to na swojej stronie internetowej. Jego mama zabierała go do dziadków, gdzie stała pianola będąca prekursorem orkiestronu. To instrument mechaniczny popularny w XIX w. Kolczasty walec uruchamiał młoteczki uderzające w struny, płytki, dzwonki i bębenki. Zaprojektowana specjalnie sekwencja kolców dawała w efekcie melodię, a wrażenie było takie, jakby grała orkiestra. Urządzenie wyszło z użycia, kiedy pojawiły się płyty gramofonowe i automaty płytowe.

Mały Pat zawsze chętnie słuchał pianoli u dziadków. Zafascynowany jej konstrukcją i muzyką, sam zmieniał rolki sterujące młoteczkami instrumentu. Teraz udało mu się zbudować znacznie większy zestaw, a do wydawania dźwięków posłużył się nowoczesną technologią. Steruje nimi grając na gitarze za pośrednictwem komputera i specjalnego oprogramowania. Do każdej płytki wibrafonu i marimby przymocowany jest osobny młoteczek, który uderza w nią, kiedy Pat chce.

Sama idea nagrania wielu instrumentalnych planów pojawiła się już na jego solowej płycie "New Chautauqua". Wtedy wykorzystał technikę wielośladową, nakładając na siebie kolejne partie gitar. Ale tego projektu nie mógł zaprezentować na żywo. Teraz pojawiły się techniczne możliwości, więc doszły inne instrumenty i sterowniki, które taki występ na żywo umożliwią. Już nie mogę się doczekać 1 marca. Technologia to jedno, ale jak Metheny`emu udało się uzyskać tak spójny efekt muzyczny, nie wiem. To musiała być wizjonerska i katorżnicza praca. Aranżacje są tak rozbudowane, jakby miała je wykonać Pat Metheny Group.

Gitarzysta ma talent do melodyjnych tematów i takie tu usłyszymy. Już pierwszy utwór, tytułowy "Orchestrion", prezentuje pełne możliwości jego "orkiestry". Najciekawsze jest, jak udało mu się stworzyć tak skomplikowaną rytmikę, która wcale nie jest monotonna. Tak jakbym słyszał Antonio Sancheza, a on potrafi grać w kilku podziałach rytmicznych jednocześnie i zmieniać je niespodziewanie. Są też inne instrumenty perkusyjne, jakby z boku stało dwóch Brazylijczyków i miało pełne ręce roboty. Na fortepianie gra Pat, ale ponieważ w tym samym czasie słychać akordy jego gitar, nie wiem, czy strunami nie szarpią roboty. Nie człekokształtne, ale sterowane komputerem mechaniczne szarpidruty. Metheny używa wielu gitar, tworząc fascynujący spektakl iskrzący się błyskotliwymi improwizacjami.

Drugi utwór "Entry Point" zaczyna się nastrojowo, wiele robocików odpoczywa czekając cierpliwie na swój krótki udział. Temat rozwija się w typowym dla gitarzysty stylu, osiągając kilka punktów kulminacyjnych, a następnie subtelnie wygaszając napięcie. To bardzo romantyczna i ekspresyjna zarazem ballada. W "Expansion" dominują szybkie solówki gitarzysty.

Kolejny temat "Soul Search" otwierają fortepianowe akordy, do których dołącza gitara elektryczna. To nostalgiczna kompozycja, może przenosi artystę do beztroskich dziecięcych chwil przy pianoli? Zamykający album "Spirit of the Air" znowu jest popisem orkiestronu, kolejne warstwy rytmów i solówki jako żywo przypominają najbardziej chwytliwe utwory Pat Metheny Group.  To wręcz przebojowy repertuar, słucha się go z przyjemnością i zapartym tchem, podczas gdy wyobraźnia intensywnie pracuje nad rozszyfrowaniem, jak on to robi?

Marek Dusza
NONESUCH/WARNER MUSIC

 

 

Inne płyty
tego wykonawcy
  • Wykonanie
  • Nagranie
Inne recenzje
<span>TED NOVAK</span> Monument Valley

TED NOVAK Monument Valley

<span>BOBBY PREVITE</span> Gone

BOBBY PREVITE Gone

<span>JAZZ Q</span> Elegie

JAZZ Q Elegie

<span>ANNIE ROSS / NOVI SINGERS</span> Jazz Jamboree ’65 vol. 2

ANNIE ROSS / NOVI SINGERS Jazz Jamboree ’65 vol. 2

<span>ANNIE ROSS / NOVI SINGERS</span> Jazz Jamboree `65 vol. 1

ANNIE ROSS / NOVI SINGERS Jazz Jamboree `65 vol. 1

<span>ECHOES OF SWING</span> Bix: A Tribute to Bix Beiderbecke

ECHOES OF SWING Bix: A Tribute to Bix Beiderbecke

<span>JOHN SCOFIELD</span> Country for Old Men

JOHN SCOFIELD Country for Old Men

<span>DIZZY GILLESPIE QUINTET</span> In Warsaw 1965

DIZZY GILLESPIE QUINTET In Warsaw 1965

 
Audio - grudzień 2016

Strefa Magazynu

Audio 12/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio