Unity Band

PAT METHENY
Unity Band

Jazz

Jak ważni są dla Pata Metheny’ego polscy słuchacze, widać na koncertach, z którymi przyjeżdża do Polski. Zawsze daje kilka bisów, a swoim fanom długo dziękuje za owacje. Właściwie występuje u nas z każdym swoim projektem. Straciliśmy możliwość posłuchania tylko jego kooperacji z triem Brada Mehldaua.

Tym razem Pat Metheny Unity Band wystąpi w Bielsku-Białej 27 czerwca i, niestety, tylko tam. Okazją będzie premiera nowego albumu nagranego z nowym zespołem, w którym obok lidera usłyszymy: saksofonistę Chrisa Pottera, kontrabasistę Bena Williamsa i perkusistę Antonio Sancheza.

Z okazji każdej premiery Pat Metheny przyjeżdża do Polski na rozmowy z dziennikarzami. Kiedyś opowiedział mi, chyba pierwszemu, że odkrył Norah Jones, zanim dowiedział się o jej istnieniu Blue Note. Kiedy indziej żalił się też, że dominujący przez ostatnie lata styl r’n’b nie dokonał żadnych znaczących, ambitnych nagrań i że melodia straciła swą rolę w muzyce. Jego zdaniem teraz króluje rytm i trudno się z nim nie zgodzić. Ale nowy album gitarzysty, pełny znakomitych tematów i pasjonujących improwizacji potwierdza, że melodia nadal jest jego znakiem rozpoznawczym i nieustannie przyciąga publiczność oraz słuchaczy kupujących płyty Pata Metheny’ego.

Co ważne, doceniają go także krytycy i Akademia NARAS przyznająca nagrody Grammy. W tym roku odebrał dziewiętnastą statuetkę gramofonu. Zdobywał je w dwunastu różnych kategoriach. Tym razem doceniono jego album "What`s It All About" w kategorii new age. Do Grammy nominowany był 34 razy, za niektóre płyty w kilku kategoriach. Jego Pat Metheny Group zdobyła dziesięć nagród, w tym siedem z rzędu, czym nie może się pochwalić żaden inny zespół. 37 albumów Pata przekroczyło sprzedaż 20 milionów egzemplarzy na całym świecie. W USA trzy albumy osiągnęły status Gold: "Secret Story", "Still Live Talking" i "Letter From Home". W Polsce od kilkunastu lat wszystkie albumy osiągają sprzedaż odpowiednią dla złotych, a nawet platynowych płyt.

"Unity Band" to drugi album z saksofonistą, jaki kiedykolwiek nagrał Pat Metheny. Poprzedni, dwupłytowy "80/81" ukazał się w 1981 r. i był sporym zaskoczeniem dla fanów Pat Metheny Group. A towarzyszyli mu wówczas wybitni muzycy: weteran free-jazzu Dewey Redman i mistrz fusion Mike Brecker.

Gitarzysta tak wyjaśnia genezę Unity Band. - W wielu wypadkach moje zespoły reprezentowały alternatywne podejście do tego, które kojarzone było ze mną najczęściej. To, że po ponad 30 latach znowu zebrałem kwartet, dowodzi przede wszystkim tego, że takie myślenie o muzyce było we mnie cały czas silnie obecne. Ciągle rozmawialiśmy o powrocie do tamtego składu, lecz Michaela i Deweya nie ma już wśród nas, więc to nigdy nie nastąpi. Ale pojawił się Chris Potter!

Jako jego fan obserwowałem, jak stawał się jednym z największych muzyków naszych czasów. Kiedy zaproszono nas do zagrania na debiutanckiej płycie Antonio Sancheza, od razu dostrzegłem tę naturalność grania, frazowania i sugerowania sobie nawzajem czegoś więcej. Wtedy zacząłem myśleć o stworzeniu projektu - mówi Metheny. Pozostało znalezienie sekcji rytmicznej.

- Antonio Sanchez wydawał się być najwłaściwszym wyborem. Jest jednym z moich najbliższych współpracowników od 10 lat, a także grał sporo z Chrisem Potterem. To wyjątkowy perkusista. Nie ma drugiego takiego. Wiedzieliśmy z Chrisem, że dzięki niemu dostaniemy odpowiedni zastrzyk mocy. Nikt nie dałby nam lepszego - dodaje.

O wyborze Bena Williamsa lider grupy powiedział - Kilka lat temu kontrabasista Christian McBride zaprosił mnie na organizowany przez siebie koncert ze studentami w szkole Juilliard. Ben zagrał w paru utworach i miałem to rzadkie uczucie, że słyszę coś wyjątkowego. Skorzystałem parokrotnie z jego usług w trio, w zastępstwie za Christiana. Grało się z nim wspaniale, a poza tym jest świetnym kompanem. Od razu porozumieli się z Antoniem.

Album z"Unity Band" zawiera wszystko, co najlepsze w twórczości Pata Metheny’ego: pasję tworzenia nowych dźwięków i harmonii, radość obcowania z najlepszymi muzykami i wzajemnego inspirowania się pomysłami na improwizacje. Rozpoczyna go nastrojowa kompozycja "New Year", a pierwsze akordy Pat gra na gitarze barytonowej.

Wejście Chrisa Pottera i sekcji rytmicznej czyni z tego tematu cudowną, jazzową balladę. Mimo ostrego, wyrazistego tonu saksofonista gra niezwykle lirycznie. "Roofdogs" przypomina najlepsze nagrania Pat Metheny Group. Ekspresyjne riffy na gitarze sprzężonej z syntezatorem współgrają z soczystą perkusją Sancheza. To on podsyca tu ogień i dodaje liderowi energii. O dziwo, Potter na saksofonie sopranowym łagodzi nastrój.

Temat "Come and See" Pat zaczyna na gitarze-harfie pikasso, a kapitalnie współgra z nim klarnet basowy Chrisa. Rewelacyjnie melodię podaje kontrabas Bena Williamsa, zmieniając zupełnie charakter utworu z balladowego na bardziej dynamiczny. Pat Metheny zmienia gitarę na elektryczną, grając kojące duszę akordy. Wytchnienie daje cudowna ballada "This Belongs to You", kolejna perełka wśród jego kompozycji. Saksofon tenorowy brzmi tu wręcz słodko, ale to słodycz wyrafinowana.

"Leaving Town" przyspiesza tempo, choć to prosta melodia, to jakże bogata w swych harmoniach. "Interval Waltz" nie jest takim sobie, zwykłym walczykiem, ale na tyle lekkim, by przygotować nas do eksperymentów w następnym "Signals". Po swobodnej improwizacji zespołu Pat Metheny włącza swoje robociki z Orchestriona, tworząc wyjątkowo bogate brzmienie.

Nadal pozostaje dla mnie tajemnicą, jak udaje mu się sterować nimi i równocześnie grać solówki, co dowiódł na koncertach. To moje ulubione nagranie na tym albumie. Emocje uspokaja kolejny nastrojowy temat "Then and Now". Finałowy "Breakdealer" tryska energią i pomysłową grą sekcji rytmicznej. A jakie tu solówki - buty spadają!

Już nie mogę się doczekać koncertu, bo zespól z pewnością rozwinie te kompozycje na scenie. Pat Metheny nagrał kolejny rewelacyjny album. Niewielu jest artystów, którym udaje się to praktycznie za każdym razem.

Marek Dusza
NONESUCH/WARNER

Inne płyty
tego wykonawcy
  • Wykonanie
  • Nagranie
Inne recenzje
<span>TED NOVAK</span> Monument Valley

TED NOVAK Monument Valley

<span>BOBBY PREVITE</span> Gone

BOBBY PREVITE Gone

<span>JAZZ Q</span> Elegie

JAZZ Q Elegie

<span>ANNIE ROSS / NOVI SINGERS</span> Jazz Jamboree ’65 vol. 2

ANNIE ROSS / NOVI SINGERS Jazz Jamboree ’65 vol. 2

<span>ANNIE ROSS / NOVI SINGERS</span> Jazz Jamboree `65 vol. 1

ANNIE ROSS / NOVI SINGERS Jazz Jamboree `65 vol. 1

<span>ECHOES OF SWING</span> Bix: A Tribute to Bix Beiderbecke

ECHOES OF SWING Bix: A Tribute to Bix Beiderbecke

<span>JOHN SCOFIELD</span> Country for Old Men

JOHN SCOFIELD Country for Old Men

<span>DIZZY GILLESPIE QUINTET</span> In Warsaw 1965

DIZZY GILLESPIE QUINTET In Warsaw 1965

 
Audio - grudzień 2016

Strefa Magazynu

Audio 12/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio