Jedyna Maść już na "Historii Rokędrola" pokazała, że lubi mieszać różne style i konwencje. Nie inaczej jest i na drugim albumie kielczan - "Guwno".
"Jacykam", dedykowany znanemu styliście, przypomina piosenki Lady Pank. "Bimber Mrock" to z kolei chwytliwe country. "O dobrym pożyciu" łączy przyśpiewkę ludową z punkiem i reggae. Pijacka "Browarka" to pastisz znanej pieśni kościelnej. "Kołysanka dla Germana" brzmi jak nagranie Metalliki. "Narkomany" wiele mają z nurtu electro, a "Zdzichu altylerzysta" to funkujące disco. Te przykłady można by mnożyć. Najważniejsze, że dzięki różnorodności płyta "Guwno"ani przez moment nie nuży. Znaczącą rolę w piosenkach odgrywają prześmiewcze teksty, przybliżające zespół do rockowego kabaretu. Może nazbyt wulgarne, ale trafnie opisujące naszą przaśną rzeczywistość.
To, że w muzyce zostało już wszystko wymyślone, śpiewał już pewien artysta na początku ubiegłej dekady. Marcowe Audiofilskie Zajawki udowadniają to dobitnie, gdyż pokazują jak wiele w obecnym...