Death Magnetic

METALLICA
Death Magnetic

Metal

Problem, jaki "Death Magnetic" będzie miało w dniu premiery, był dla mnie oczywisty już gdy dowiedziałem się o planach zespołu dotyczących nagrania kolejnego albumu. Czy ktoś bowiem wierzy, że dzisiaj AC/DC potrafiłoby nagrać coś, co kultowością choćby zbliżyłoby się do "Back In Black"?

A może obstawiacie, że Iron Maiden wyda jeszcze coś na miarę "The Number Of The Beast"? Metallica, jeśli miałaby powalić świat na kolana, musiałaby nagrać album, który obrósłby takimi legendami jak "Master Of Puppets". Oczywiście jest to niewykonalne. Wiele osób nawet nie zastanawiało się nad swoimi potrzebami dotyczącymi "Death Magnetic". Oni doskonale wiedzieli, że Metallica skończyła się na "Kill`em All". To już są w sumie dwie grupy. Pozostaje jeszcze jedna. To ci, którzy usłyszeli "St. Anger", jeszcze żyją, i mimo wszystko chcą posłuchać co zmieniło się przez ostatnich pięć lat w stylu zespołu. Po tak tragicznej płycie jaką było ostatnie dokonanie Metallici, faktycznie nie był potrzebny cud, by "Death Magnetic" wystawić w miarę pozytywną opinię.

Kilka pierwszych utworów na albumie sprawia dobre wrażenie. Po nu-okresie znanym z "Loada", wspominkach i kombinatoryce z garażówki i koncertu symfonicznego oraz nieudanej próbie powrotu do korzeni, tym razem aż nazbyt oczywiste sa skojarzenia z "?And Justice For All". Z drugiej strony, jest to też jakby kontynuacja dyskografii zespołu po "czarnym albumie".

Pierwszych czterech utworów z "Death Magnetic" słucha się naprawdę dobrze. Piąty z nich, "All Nightmare Long", jest moim ulubionym na krążku: naprawdę szybki i potężny kawałek. Po nim nie ma już drugiej tak świetnej kompozycji, co nie znaczy, że są złe. Problemem kolejnych utworów jest raczej to, że gdy na odtwarzaczu widzimy, że za nami jest już 40 minut muzyki, nadal czeka jeszcze połowa albumu do przesłuchania. Piosenki, mimo ogólnej poprawności, zaczynają się coraz bardziej ciągnąć. Nawet jeśli "Cyanide" brzmi trochę bardziej świeżo, to i tak sporo jest w tym wszystkim muzycznego onanizmu. Część zagrywek nie wiadomo do czego zmierza, poza pokazaniem, że Metallica potrafi grać i nie jest grupą amatorów. Dobrym przerywnikiem mógł być "Unforgiven 3", ale utwór został koszmarnie spartaczony i nie dorasta do pięt pierwszym dwóm częściom. "Suicide & Redemption" docenia się gdy słucha się go oddzielnie, a nie w ramach całego albumu.

W innym przypadku nie chce się przedzierać przez 10-minutową kompozycję o konstrukcji, którą słyszeliśmy na tym samym krążku już kilka razy. Nie zachwyca gra Ulricha, po waleniu w garnki znanym z "St. Anger", tym razem mamy trochę za dużo obróbki na Pro Toolsach. Nie zmienia to jednak faktu, że Rick Rubin odwalił kawał dobrej roboty przy "Death Magnetic". Metallica wróciła bowiem w stylu w jakim nie udałoby jej się to z takim producentem jak Bob Rock. Płyta ma pazur, którego brakowało zespołowi od dwóch dekad, ale gdyby została skrócona do jakichś 40 minut, byłaby znacznie, znacznie lepsza. Cieszy, że nastąpił progres w stosunku do poprzedniego albumu, progres o parę milionów lat świetlnych, ale żal jest straconej szansy na płytę, którą mogłaby zostać postawiona obok dokonań Metallici z lat 80.

Co ciekawe, fani zespołu już zauważyli, że wysłuchanie "Death Magnetic" w całości może nieco zmęczyć, dlatego ktoś zdecydował się na skrócenie albumu o 27 minut popisywania się i w ten sposób wnikliwi mogą znaleźć w sieci płytę o tej samej nazwie i podtytule: "Better, Shorter, Cutted". "Lepsze, krótsze, pocięte" to zresztą idealny opis tego fanowskiego wydania. Szkoda, że zespół nie wziął pod uwagę właśnie takiego, a na siłę chciał pokazać wielkość kapeli długością utworów. Mimo tych minusów, płyta w swojej oryginalnej formie jest i tak godna przesłuchania i uwagi. Tym razem nazwa nie zawiodła tak bardzo jak ostatnio, choć teraz znów poprzeczka wędruje w górę?

M. Kubicki
UNIVERSAL

Inne płyty
tego wykonawcy
  • Wykonanie
  • Nagranie
Inne recenzje
<span>VAN CANTO</span> Voices Of Fire

VAN CANTO Voices Of Fire

<span>BABYMETAL</span> Metal Resistance

BABYMETAL Metal Resistance

<span>SAINT ASONIA</span> Saint Asonia

SAINT ASONIA Saint Asonia

<span>SCORPIONS</span> Blackout

SCORPIONS Blackout

<span>RAMMSTEIN</span> In America

RAMMSTEIN In America

<span>BRING ME THE HORIZON</span> That`s The Spirit

BRING ME THE HORIZON That`s The Spirit

<span>BULLET FOR MY VALENTINE</span> Venom

BULLET FOR MY VALENTINE Venom

<span>CIRCLE II CIRCLE</span> Reign Of Darkness

CIRCLE II CIRCLE Reign Of Darkness

 
Audio - grudzień 2016

Strefa Magazynu

Audio 12/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio