Manifesto

NORTHERN PLAGUE
Manifesto

Black / death metal

Nad Northern Plague pastawią się praktycznie wszyscy. Aż dziw bierze, że panowie nadal robią to, co kochają, skoro pół Internetu i niejeden bardziej rozgarnięty metaluch wiesza na nich psy. Czy słusznie? I tak i nie.

Jest kilka spraw, które nie pozwalają przejść obok tej formacji obojętnie. Choćby dość "interesujący" PR i marketingowe ujęcie własnego zespołu jako marki przypisanej do konkretnego odbiorcy. Jest coś jeszcze, a mianowicie przekonanie o własnej wartości, niebywałych umiejętnościach i samozaparcie, akurat godne pozazdroszczenia. Northern Plague, jakkolwiek złe by nie było, jest jak najbardziej obecne na krajowej scenie. Grają liczne koncerty, pojawiają się w mediach i wciąż jest o nich głośno. Cel osiągnięty. Co z muzyką?

Ta niestety nijak nie trafia w moje gusta. W pełni doceniam doskonałe black/death metalowe rzemiosło i wszystkie techniczne aspekty gry poszczególnych muzyków (tutaj z naciskiem na perkusistę Damiana Gwardzika oraz łudzące podobieństwo do wiadomego zespołu). Jednakże klasa grupy na literkę B jest niepodważalna, w dodatku jest rezultatem dwudziestu lat na scenie i licznych metamorfoz.

Northern Plague startują zaś z pozycji grupy aspirującej do miana pierwszej ligi, ale bez tego czegoś, co nazywamy talentem. Z racji na to białostocka formacja pozostanie w otchłani krajowego undergroundu, walcząc z purystami, niezdecydowaną młodzieżą i najzwyczajniej - hejterami - którzy jeszcze zanim posłuchali "Manifesto", zdążyli sobie wyrobić o nich zdanie.

W tej długoterminowej batalii Northern Plague być może nie polegną, ale każda kolejna potyczka z pismakiem i anonimowym krytykiem w Internecie kończy się albo fiaskiem lub w najlepszym przypadku łagodnym skarceniem. Z mojej strony wygląda to tak, że jak najbardziej widzę dla nich miejsce, co więcej, uważam, że mając tak sprawnych zdeterminowanych instrumentalistów coś z nich będzie. Jeszcze jednak nie teraz, bo inspiracje i wpływy są aż nadto słyszalne. Mając takie możliwości, za kilka lat Northern Plague być może wyjdą z cienia innych zespołów, nawet tych stanowiących o sile undergroundu.

"Manifesto" dobrze rokuje na przyszłość. To intensywna, bezkompromisowa młócka niedająca ani chwili wytchnienia. Oddech w black metalu pojawia się niezwykle rzadko i, przeważnie, tylko po to, aby zaraz zmielić słuchacza kolejną salwą blastów. Debiut Northern Plague w Folter Records cierpi właśnie na taką chorobę. Panowie zapomnieli, że w tym szaleństwie liczy się też metoda i dlatego "Manifesto" nie robi na mnie wrażenia.

Grzegorz "Chain" Pindor
Folter Records

Inne płyty
tego wykonawcy
  • Wykonanie
  • Nagranie
Inne recenzje
<span>VAN CANTO</span> Voices Of Fire

VAN CANTO Voices Of Fire

<span>BABYMETAL</span> Metal Resistance

BABYMETAL Metal Resistance

<span>SAINT ASONIA</span> Saint Asonia

SAINT ASONIA Saint Asonia

<span>SCORPIONS</span> Blackout

SCORPIONS Blackout

<span>RAMMSTEIN</span> In America

RAMMSTEIN In America

<span>BRING ME THE HORIZON</span> That`s The Spirit

BRING ME THE HORIZON That`s The Spirit

<span>BULLET FOR MY VALENTINE</span> Venom

BULLET FOR MY VALENTINE Venom

<span>CIRCLE II CIRCLE</span> Reign Of Darkness

CIRCLE II CIRCLE Reign Of Darkness

 
Audio - grudzień 2016

Strefa Magazynu

Audio 12/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio