The First Day Of Spring

NOAH AND THE WHALE
The First Day Of Spring

Folk pop

"To miłosna piosenka, którą piszę do Ciebie, jeszcze będąc zakochanym w Tobie" - i już wiemy, że nowa płyta Noah And The Whale "The First Days Of Spring" może mieć charakter autoterapii. Słodko-gorzkiej oczywiście, ale przez to również prawdziwej, emocjonalnej i wartościowej.

Trudno jest skrytykować album, który płynie prosto z serca. Dlatego chyba tak często zdarza się, że największe cięgi dosięgają tych artystów, którzy mają już swoją pozycję na rynku. Nie dość, że wymaga się od nich więcej, to szczęśliwi, z milionami na kontach bankowych, mogą swobodnie oddać się wymyślaniu piosenek o tym jakie to życie jest trudne, a miłość bolesna.. No i niewiele im z tego wychodzi, bo brak autentyzmu słuchacze wyczują  na kilometr. Tego na "The First Days Of Spring" nie brakuje.

Słuchamy refleksji na temat związku Charliego Finka z Laurą Marling z wypiekami na twarzy, choć osobiście nie będę ukrywał, że gdybym usłyszał te kompozycje w interpretacji Damiena Rice'a to bym się nie obraził. Trochę brakuje mi w głosie Charliego pasji i szału, które widać w samych tekstach, jakiegoś zrywu, który pokazałby co czuje. Pewnego rodzaju obojętność w jego wokalizach też jest formą ekspresji, ale zdecydowanie nie taką jakiej się spodziewałem po tym materiale. To bardziej walka, która odbywa się między nadzieją a desperacją, którą zresztą ta pierwsza zwycięża, choć dopiero w drugiej połowie albumu.

To powoduje, że można traktować "The First Days Of Spring" jako specyficzny koncept leczenia ran, stawania na nogi, powrotu do rzeczywistości z ciemnej strony, w którą nasz bohater został wepchnięty przez swoje uczucie. Muzycznie jest bardzo oszczędnie, aż do wspomnianego półmetka. W większości akustyczne i spokojne granie, kończy się wraz z "Love Of An Orchestra", gdzie optymistyczna nuta wprowadzona zostaje najpierw przez chór, a następnie przez wesołe instrumentarium. Później nastrój zadumy wraca, by ostatecznie w zamyśle pozostawić i słuchacza w utworze o wiele bardziej dwuznacznym niż wskazywałby na to tytuł: "My Door Is Always Open".

Wraz z muzyką powstał również film, który ją ilustruje, jednak proponuję najpierw nasycić się dźwiękami. Te, choć nie są w żaden sposób odkrywcze i wiekopomne, a także nie robią rewolucji w folk popie, to wraca się do nich, choćby po to by poczuć coś prawdziwego. Choćby do następnej wiosny.

M. Kubicki
Young And Lost Club

Inne płyty
tego wykonawcy
  • Wykonanie
  • Nagranie
Inne recenzje
<span>BOWNIK</span> Bownik

BOWNIK Bownik

<span>ŁĄKI ŁAN</span> Syntonia

ŁĄKI ŁAN Syntonia

<span>THE XX</span> I See You

THE XX I See You

<span>TONY BENNETT</span> Tony Celebrates 90

TONY BENNETT Tony Celebrates 90

<span>KRZYSZTOF ZALEWSKI</span> Złoto

KRZYSZTOF ZALEWSKI Złoto

<span>KROKI</span> Stairs

KROKI Stairs

<span>AGNES OBEL</span> Citizen of Glass

AGNES OBEL Citizen of Glass

<span>NIKA LUBOWICZ</span> Noc nad Betlejem

NIKA LUBOWICZ Noc nad Betlejem

 
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio