Notes To An Absent Lover

BARZIN
Notes To An Absent Lover

Acoustic rock

W ostatnich latach bardzo modne stało się przyczepianie wykonawcom gatunkowych etykietek. Nic dziwnego. Kiedyś mówiło się, że jest pop, rock, metal... dzisiaj nikogo nie dziwią takie gatunki jak znany z komicznego filmu o futrzastym Edzie wegeteriański, progresywny grindcore. Co uprawia Barzin? Nic skomplikowanego, bo rock akustyczny. Nie powinniśmy tego komplikować, a dać ponieść się muzyce. Jakiej? Poniżej odpowiedź na to pytanie.

Twórczość kanadyjskiej grupy nieco kojarzy mi się z tym, co lata temu urzekło mnie w dziełach Damiena Rice'a. Jest w tym szczerość przekazu, smutek po stracie ukochanej osoby, pewnego rodzaju wszechograniająca melancholia. To muzyka głównie dla samotnych, którzy lubią pławić się w negatywnym nastroju. Czy pozostali słuchacze mogą czerpać satysfakcję ze słuchania Barzina?

Tak, mając odpowiedni dystans do jego twórczości i potrafiąc podziwiać z tej odległości piękno upadku ludzkich uczuć. Zgrabnie ujęte metafory, wyśpiewane z niezwykłą precyzją i dokładnością, mieszają się z prostymi i bezpośrednimi frazami, w których emocje biorą górę nad zdrowym rozsądkiem. Kompozycje są więc ciekawie skonstruowane, a dopełnia je przekonujące wykonanie. Nie zawsze to jednak działa.

O ile we wspomnianych utworach Rice`a, nawet przy jego miniminalistycznym podejściu do utworów, ciągle można było odkrywać coś nowego, o tyle w przypadku Barzin po pewnym czasie ujawnia się wada w postaci braku oryginalności. Choć na "Notes To An Absent Lover" składa się jedynie dziewięć utworów, to o kilka za dużo lub o parę inspirujących pomysłów na ich wykonanie za mało.

Gdyby opisywany album Barzin był krążkiem debiutanckim, pewnie mógłbym nazwać go jedną z nadziei rocka akustycznego. Po kilku wydanych albumach jest to "tylko" kolejna dobra pozycja z paroma interesującymi kompozycjami i dozą wypełniaczy wolnego miejsca na longplayu. EPka byłaby dużo bardziej stosowna i uzyskałaby znacznie wyższą notę. Na pewno wypada posłuchać tej mało znanej w Polsce grupy, ale nie jest to wydawnictwo warte grzechu.

M. Kubicki
EMI Music Poland

Inne płyty
tego wykonawcy
  • Wykonanie
  • Nagranie
Zakupy

Zobacz też:

Inne recenzje
<span>PORTUGAL. THE MAN</span> Woodstock

PORTUGAL. THE MAN Woodstock

<span>RIDE</span> Weather Diaries

RIDE Weather Diaries

<span>CHUCK BERRY</span> Chuck

CHUCK BERRY Chuck

<span>COLDPLAY</span> Kaleidoscope

COLDPLAY Kaleidoscope

<span>S.STEVENS, B.DESSNER, N.MUHLY & J.MCALISTER</span> Planetarium

S.STEVENS, B.DESSNER, N.MUHLY & J.MCALISTER Planetarium

<span>ARCADE FIRE</span> Everything Now

ARCADE FIRE Everything Now

<span>STALOWY BAGAŻ</span> Ciężki rock

STALOWY BAGAŻ Ciężki rock

<span>MATEUSZ POSPIESZALSKI QUINTET</span> Tralala

MATEUSZ POSPIESZALSKI QUINTET Tralala

 

 

 
Audio - październik 2017

Strefa Magazynu

Audio 10/2017

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio