The Next Day

DAVID BOWIE
The Next Day

Rock / pop

Ostatnie lata upłynęły pod znakiem powrotów artystów, którzy swoje najwspanialsze dzieła realizowali nawet kilka dekad temu. Nowe płyty wydane przez Boba Dylana, Donalda Fagena, Dr. Johna, Leonarda Cohena, Kate Bush czy Paula Simona cieszyły się sporą popularnością i zdobyły uznanie nie tylko wśród starszej generacji słuchaczy. Napawa to optymizmem. Niedawno zastanawiałem się, na czyje płyty z grona wielkich tuzów muzyki jeszcze czekam, kogo chciałbym usłyszeć?

Jest nadzieja, że nowy album przygotują The Rolling Stones. Dawno nic nie nagrali The Cure. Wciąż marzy mi się, by znów skrzyknęli się, nie tylko na koncerty, ale też w celu realizacji nowych piosenek: Led Zeppelin, The Police, The Smiths, The Stone Roses, The Pixies, a może też Pink Floyd. Na mojej krótkiej liście znalazł się też David Bowie.

Akurat to życzenie zostało niespodziewanie szybko spełnione. Muzyk milczał od dziesięciu lat, czyli wydania nieudanego albumu "Reality". Pojawiały się niepokojące pogłoski o złym stanie jego zdrowia, już odtrąbiono jego artystyczną śmierć. A on w ukryciu od 18 miesięcy przygotowywał płytę o jakże wymownym tytule "The Next Day".

David Bowie nie bez powodu nazywany jest "człowiekiem kameleonem". Wielokrotnie zmieniał bieg swojej kariery. Potrafił dostosować się do panujących muzycznych trendów, ale jeszcze częściej to on je wyznaczał. Kilka razy zmieniał maski artystyczne, kreował różne postacie, używał środków charakterystycznych dla świata teatru i filmu.

Na szczyt popularności wyniósł go album "The Rise and Fall of Ziggy Stardust and the Spider From Mars", na którym Bowie wcielił się w rockmana, przybywającego z kosmosu, ratującego naszą planetę od nieuchronnej zagłady. Stworzył tu postać o dwuznacznej seksualności, doskonale pasującą do szalonych glamrockowych czasów.

Kolejny zwrot w jego karierze stanowił nagrany w Ameryce album "Young Americans" (1975), na którym przestawił się z rock`n`rolla na soul i funk. Nowe horyzonty przed artystą otwarła przeprowadzka do Berlina i spotkanie z Brianem Eno. To tam powstała słynna trylogia, na którą złożyły się albumy: "Low", "Heroes" oraz "Lodger". Niełatwa w odbiorze eksperymentalna muzyka z pogranicza popu, rocka i elektroniki zasiała ziarno pod brytyjską nową falę i new romantic.

Kiedy triumfy na Wyspach święciły wzorujące się na jego twórczości grupy Depeche Mode i The Human League, David Bowie zrobił kolejną woltę i nagrał album "Let`s Dance" (1983) z popową muzyką do tańca. W latach 90. zainteresował się nowoczesnymi rytmami techno, co zaowocowało udanymi płytami: "Black To White Noise", "Outside" i "Earthling".

8 stycznia, w dniu 66. urodzin Davida Bowiego, światło dzienne ujrzała pierwsza piosenka z najnowszego albumu artysty. Utwór "Where Are You Now", w którym Bowie wspomina czasy pobytu w Berlinie, sugerował nostalgiczny, retrospektywny charakter albumu. Nic bardziej mylnego.

Posłuchanie dzieła w całości pokazuje, że artysta znów jest w doskonałej dyspozycji i wręcz tryska pomysłami. Zwraca uwagę perfekcyjna produkcja, którą powierzył staremu druhowi Tony`emu Vistontiemu. Warto wsłuchać się w poszczególne plany muzyczne. Soczyste brzmienie bębnów, wspaniale zrealizowane gitary, czytelny wokal.

David Bowie sporo eksperymentuje z głosem, zmienia barwę, rozszerza jego skalę. Tytułowy "The Next Day", "The Stars (Are Out Tonight)" czy "I`d Rather Be High" to mocne rockowe numery, świetnie sprawdzające się na koncertach, gdyby na takie Bowie się zdecydował. "(You Will) Set the World on Fire" ozdabia gitarowy motyw godny Jacka White`a. "Dancing Out Of Space" scala czasy jego pierwszego wielkiego przeboju "Space Oddity" oraz "Dancing in the Street" z popowego okresu twórczości.

Nie jest to dzieło nowatorskie, nie usłyszymy tu nic, czym David Bowie by nas zaskoczył. Ale właśnie tego od niego oczekiwałem: doskonale wyprodukowanej, ułożonej, zróżnicowanej pod względem dynamicznym i brzmieniowym płyty.

Grzegorz Dusza
SONY MUSIC

Inne płyty
tego wykonawcy
  • Wykonanie
  • Nagranie
Inne recenzje
<span>BEN HARPER & THE INNOCENT CRIMINALS</span> Call It What It Is

BEN HARPER & THE INNOCENT CRIMINALS Call It What It Is

<span>SOREN JUUL</span> This Moment

SOREN JUUL This Moment

<span>LIIMA</span> ii

LIIMA ii

<span>VOO VOO</span> Suwałki Blues Festival 2015

VOO VOO Suwałki Blues Festival 2015

<span>JEFF BECK</span> Loud Hailer

JEFF BECK Loud Hailer

<span>THE STROKES</span> Future Present Past EP

THE STROKES Future Present Past EP

<span>TARJA TURUNEN</span> The Brightest Void

TARJA TURUNEN The Brightest Void

<span>BARB WIRE DOLLS</span> Desperate

BARB WIRE DOLLS Desperate

 
Audio - grudzień 2016

Strefa Magazynu

Audio 12/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio