Chinese Democracy

GUNS N ROSES
Chinese Democracy

Hard rock

"Chinese Democracy" to album, o którym można napisać bardzo wiele. Oczywiście nie mam tu na myśli jedynie aspektu muzycznego. Do czego doprowadziły megalomańskie zapędy Axla Rose - jedynego pozostałego z oryginalnego składu członka Guns N` Roses? Czy zdołał spłodzić album, jaki zapowiadał przez prawie dwie dekady?

Na pewno "Chińska Demokracja" jest namacalnym dowodem na to, że to, co poróżniło frontmana grupy z resztą składu była legendarna kłótnia o przyszłość pod względem reprezentowanego stylu. Slash i koledzy chcieli dalej grać klasycznego rocka (co zresztą udowodnili w "Velvet Revolver"), natomiast Axl chciał iść do przodu.

Jeśli teraz będziemy oglądać DVD Guns N` Roses z Tokio, z początku lat 90., nikogo już nie będzie dziwił fakt, że wokalista nosił w tym czasie koszulkę Nine Inch Nails. Faktycznie zainteresowanie industrialem słychać, i to wyraźnie, choćby w kawałku "Shackler`s Revenge". Tu i ówdzie pojawiają się stricte art-rockowe zapędy Axla, widać też, że jego pragnienie tworzenia rzeczy epickich ciągle go prześladuje. Co z tego wyniknęło? Ano nic ciekawego. Kompozycje często są przekombinowane, ciągną się zbyt długo i widać, że zabrakło ludzi z głowami na karku, którzy zrobiliby z tego materiału coś bardziej konkretnego. Być może nawet w którymś stadium te piosenki były bardziej wartościowe, jednak po tylu latach przerabiania kwestii jednego albumu traci się świeże spojrzenie na niego. Chyba i to dotknęło Axla.

Niech nikt nie myśli jednak, że "Chinese Democracy" to album, który trzeba zmieszać z błotem od góry do dołu. Do nagrania zatrudnieni zostali topowi gitarzyści, których solówki choć w zbyt dużej ilości, są najwyższej klasy. Podobać muszą się zwięzłe kawałki, jak choćby najlepsze według mnie "Better". Pod koniec albumu słychać za dużo balladowych zapędów. Na szczęście sam finał to trochę bardziej energiczne "Prostitute".

Nowa płyta Guns N` Roses jest zdecydowanie warta przesłuchania i zapoznania się z nią, jednak nie sposób nie stwierdzić, że prawdopodobnie bardzo dobry materiał został zmarnowany przez lata pracy nad nim. Eksperymentów, o które był cały ten raban jest w zasadzie niewiele. Za to wszystkich innych elementów, z których znana jest grupa, zdaje się być za dużo, być może ze względu na brak pomysłu na ciekawszą realizację. Po kilku przesłuchaniach i przy odrobinie cierpliwości można przymknąć oko na niedoróbki na tej płycie, ale i tak nie mogę zignorować faktu, że powstawała przez więcej niż połowę mojego życia.

M. Kubicki
Universal Music Group

Inne płyty
tego wykonawcy
  • Wykonanie
  • Nagranie
Inne recenzje
<span>ANDREW BIRD</span> Are You Serious

ANDREW BIRD Are You Serious

<span>THE BEATLES</span> The Beatles: Live at the Hollywood Bowl

THE BEATLES The Beatles: Live at the Hollywood Bowl

<span>PERFECT</span> Muzyka

PERFECT Muzyka

<span>LAMBCHOP</span> FLOTUS

LAMBCHOP FLOTUS

<span>ORGANEK</span> Czarna Madonna

ORGANEK Czarna Madonna

<span>T.LOVE</span> T.Love

T.LOVE T.Love

<span>JAN BO</span> Kawa i dym

JAN BO Kawa i dym

<span>SBB</span> Za linią horyzontu

SBB Za linią horyzontu

 
Audio - marzec 2017

Strefa Magazynu

Audio 2/2017

W tym numerze tylko tematy stereofoniczne, ale o bardzo dużej rozpiętości gatunkowej i cenowej. Rozgrzewany się testem słuchawek w cenie ok. 1000 zł, aż dziesięć modeli...

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio