Valleys Of Neptune

JIMI HENDRIX
Valleys Of Neptune

Rock

Żaden artysta nie firmuje tylu płyt wydanych po śmierci, co legendarny gitarzysta Jimi Hendrix. Pewien amerykański kolekcjoner naliczył ponad siedemset edycji jego albumów.

Za życia Hendrixa, niestety zbyt krótkiego, ukazały się tylko cztery, z czego trzy studyjne. "Are You Experienced?"wydany w 1967 r. najpierw w W. Brytanii, gdzie gitarzysta praktycznie zaczął wielką karierę, zrewolucjonizował grę na gitarze elektrycznej, otworzył nowe możliwości rocka. W tym samym roku ukazała się druga płyta "Axis: Bold As Love", a rok później trzecia "Electric Ladyland". Natomiast po śmierci artysty w 1970 r. wydano osiem albumów złożonych z nagrań studyjnych.

Teraz trafił na rynek dziewiąty - "Valleys of Neptune" zawierający 12 niepublikowanych wcześniej realizacji - w sumie 62 minuty nowej muzyki. Niektóre tytuły utworów są znane z innych płyt, jak np. otwierający "Stone Free"(jedno z najwcześniejszych jego nagrań) czy "Fire", ale w innych wersjach. Czyżby wydawcy podsunęli nam odrzuty z sesji? Bynajmniej, geniusz Hendrixa nie pozwolił mu zagrać fałszywej nuty. To znakomite wykonania, zagrane z pasją, której często brakuje współczesnym artystom. Album jest początkiem serii "The Jimi Hendrix Catalogue!"mającej upamiętnić czterdziestą rocznicę śmierci muzyka. Wydane zostaną specjalne edycje wszystkich jego oficjalnych albumów.
 
"Valleys of Neptune"
ukazuje nam Hendrixa w najbardziej twórczym okresie. Szkoda, że nie dano nam poznać tych utworów za jego życia. Nie wiadomo, dlaczego wytwórnia Polydor zwlekała z wydaniem ich w 1969 r., kiedy zostały nagrane. Jest to praktycznie kontynuacja albumu "Electric Ladyland"(z wyjątkiem jednego, starszego utworu), podsumowanie i zakończenie okresu sygnowanego przez grupę The Jimi Hendrix Experience. Był to czas, kiedy gitarzysta cyzelował każde nagranie, powtarzał solówki bez końca, by wybrać tę, którą uważał za najlepszą. Na tym tle dochodziło do kłótni z producentem Chassem Chandlerem, ale także z muzykami zespołu: perkusistą Mitch Mitchellem i basistą Billym Coxem.

- Każda nuta na tym albumie coś znaczy - mówił Hendrix o "Electric Ladyland"i te słowa można przenieść na opublikowane teraz sesje. W czasie jednej z nich, w lutym 1969 r. w londyńskim studio Olympic zrealizowano trzy utwory, a gościnnie wystąpił perkusista Rocki Dzidzornu, znany m.in. z albumu "Sympathy For the Devil"Rolling Stonesów. Słychać go przede wszystkim w nastrojowym bluesie "Crying Blue Rain"zamykającym album. Ale także w temacie grupy Cream "Sunshine of Your Love", której płyty Jimi Hendrix uwielbiał. W tym samym studio, ale dwa lata wcześniej, powstał utwór "Mr. Bad Luck". Na basie grał wówczas jeszcze Noel Redding.

Nagrania w Londynie wyniknęły przy okazji zaplanowanych wcześniej dwóch koncertów w Royal Albert Hall sfilmowanych na potrzeby planowanego dokumentu. Jimi Hendrix miał przygotowane nowe aranżacje swoich sztandarowych kompozycji "Fire"oraz "Red House"i nagrał je dzień przed koncertem. "Fire"porywa swą energią, a przy "Red House"można się wręcz rozkleić, tak czule Jimi szarpie struny w tej melancholijnej, bluesowej balladzie.

W kwietniu 1969 r. grupa zebrała się w Nowym Jorku, by przygotować repertuar na długą amerykańską trasę koncertową. Nagrania w Record Plant nie zadowalały Hendrixa, nie podobały mu się linie basu, Billy Cox nagrywał je bez końca. W efekcie gitarzysta poprosił o pomoc muzyków grupy Cherry People, z którymi zaprzyjaźnił się kiedyś w Maryland. Tak powstała nowa wersja "Stone Free", ale moim zdaniem nie jest lepsza od tej pierwszej, natomiast z pewnością brzmi lepiej. Zestawienie tych nagrań i wydanie praktycznie nowego albumu Jimiego Hendrixa było możliwe dzięki jego pasji nagrywania wszystkiego i przechowywania taśm. Te przejęła jego rodzina i wydaje na kolejnych płytach. Niestety, nie można uznać, że te wersje zostały zaakceptowane przez artystę. Panują kontrowersje wśród jego fanów, że kolejne zremasterowane wydania zatraciły prawdziwe, brudne brzmienie jego gitary. Ta brzmi tutaj rzeczywiście wyjątkowo czysto. Ale są to riffy Jimiego Hendrixa, największego gitarzysty wszech czasów, i cieszmy się, że do kolekcji dodamy nowe, nigdy wcześniej nie słyszane.

Marek Dusza

Inne płyty
tego wykonawcy
  • Wykonanie
  • Nagranie
Inne recenzje
<span>BEN HARPER & THE INNOCENT CRIMINALS</span> Call It What It Is

BEN HARPER & THE INNOCENT CRIMINALS Call It What It Is

<span>SOREN JUUL</span> This Moment

SOREN JUUL This Moment

<span>LIIMA</span> ii

LIIMA ii

<span>VOO VOO</span> Suwałki Blues Festival 2015

VOO VOO Suwałki Blues Festival 2015

<span>JEFF BECK</span> Loud Hailer

JEFF BECK Loud Hailer

<span>THE STROKES</span> Future Present Past EP

THE STROKES Future Present Past EP

<span>TARJA TURUNEN</span> The Brightest Void

TARJA TURUNEN The Brightest Void

<span>BARB WIRE DOLLS</span> Desperate

BARB WIRE DOLLS Desperate

 
Audio - grudzień 2016

Strefa Magazynu

Audio 12/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio