In Prism

POLVO
In Prism

Indie rock

Grupa Polvo, jak wiele ciekawych a niekomercyjnych tworów lat 90., przeszła dookoła naszego kraju szerokim łukiem. Po trzech więcej niż solidnych albumach wydanych w latach 1992-1996, nadeszła pora na wydanie, zaledwie po roku, słabszej płyty. Po niej o Polvo już nie usłyszeliśmy. Do dzisiaj. Po 12 latach milczenia zespół wraca ze swoim premierowym materiałem - "In Prism". 

"In Prism" to album zdecydowanie lepszy od pożegnalnego "Shapes", ale daleko mu do klasycznego "Exploded Drawing" czy któregokolwiek z dwóch pozostałych wydawnictw, tworzących to, w czym zakochali się niegdyś fani Amerykanów uprawiających zgrabną mieszankę indie i math rocka.

Panowie z Chapel Hill kiedyś bardzo unikalni, dzisiaj trochę nudzą przez wypadnięcie z obiegu. To, że u nich czas się zatrzymał mogło być ciekawą odskocznią od wiecznie goniących za czymś świeżym młodzieżą. Niestety efekt nie jest taki jakiego moglibyśmy oczekiwać po tej teorii. Dzisiaj math rock brzmi zupełnie inaczej niż kiedyś i łamanie dźwięków nie jest już wystarczającym powodem by dostać zaproszenie na Asymmetry Festival. Urlop trwający ponad dekadę w Stanach Zjednoczonych sprawił również, że w przeciwieństwie do tego, czego słuchaliśmy na pierwszych płytach Polvo, "In Prism" w żaden sposób nie brzmi europejsko. To bardzo amerykaśka płyta w sensie brzmienia i zespół chyba nawet tego nie kryje.

Grupa Polvo z profesorską dokładnością realizuje swój plan. Banalne rytmy wygrywane na perkusji łacza sie z przesterami i zakręconymi wokalizami. Jest elektronika, ale więcej tu bluesowych naleciałości. Nie czuje się w tym rewelacji i trudno oprzeć się wrażeniu, że tak właśnie miało być. Polvo nagrało bezpieczny album, który nie zwraca na siebie uwagi. Jest w miarę solidny jak każdy produkt, który testowaliśmy niezliczoną ilość razy i nigdy nas nie zawiódł. Choć kariera zespołu nie trwała długo, na "In Prism" dobitnie pokazuje, że dla miłośników gatunku mógł dostarczać nienagannego materiału w czasie urlopowym. Wtedy smakowałoby to lepiej. Dzisiaj może być odskocznią od panujących i bardziej charakterystycznych wykonawców gatunku.

M. Kubicki
Kitchen Puff

Inne płyty
tego wykonawcy
  • Wykonanie
  • Nagranie
Inne recenzje
<span>THE BEATLES</span> The Beatles: Live at the Hollywood Bowl

THE BEATLES The Beatles: Live at the Hollywood Bowl

<span>PERFECT</span> Muzyka

PERFECT Muzyka

<span>LAMBCHOP</span> FLOTUS

LAMBCHOP FLOTUS

<span>ORGANEK</span> Czarna Madonna

ORGANEK Czarna Madonna

<span>T.LOVE</span> T.Love

T.LOVE T.Love

<span>JAN BO</span> Kawa i dym

JAN BO Kawa i dym

<span>SBB</span> Za linią horyzontu

SBB Za linią horyzontu

<span>THE ROLLING STONES</span> Blue & Lonesome

THE ROLLING STONES Blue & Lonesome

 
Audio - styczeń 2017

Strefa Magazynu

Audio 1/2017

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio