Duże, piękne i okrągłe 50 cali, w najwyższej rozdzielczości 1080p,
w czerńdającej plazmie, a w cenie... już tak bliskiej 10 000 zł,
że za rok z pewnością znajdziemy się po drugiej stronie tej granicy.
Ale czy możemy czekać? Za pół roku Olimpiada...
Różnice cenowe pomiędzy przetestowanymi
telewizorami nie są przerażające, mimo to
najdroższy i najnowszy okazuje się najlepszym,
chociaż najtańszy wcale nie jest najsłabszym.
Hitachi P50XR01 to jakość obrazu, wyposażenie
i funkcjonalność - o ile więc stać nas na
odbiornik w tej cenie, to nie ma się nad czym
zastanawiać. Jedno zdanie o charakterze -
nasycony, mocny, gęsty. Żywy, może nawet
jeszcze bardziej analityczny i dynamiczny obraz
prezentuje Samsung; PS-50P96FD ma jednak tak
bogaty zakres regulacji, że możemy za jego
pomocą uzyskać bardzo różne efekty
- a w teście sprawdziliśmy tylko małą ich część.
Doskonały kontrast jest najlepszym oparciem dla
różnych opcji, pod tym względem świetnie
zaprezentował się również Panasonic, i choć
teoretycznie, "na papierze", jest on w tym
zakresie znacznie słabszy od Samsunga,
to w rzeczywistości nie widać takiej różnicy.
Z pewnością TH-PY700P daje obraz łagodniejszy,
mniej porywający, ale dzięki temu z ujmującą
naturalnością pokazuje plenery, przyrodę, itp.
Podobny styl świecenia prezentuje LG, który
bardzo lubi pastelowe odcienie, a w dziedzinie
kontrastu i dynamiki osiąga co najmniej dobre
wyniki. Chociaż to kwestia gustu, 50PF95 wydaje
się najładniej zaprojektowanym i najstaranniej
wykonanym telewizorem z tej czwórki, co
wynika nie tyle z jego ceny, wcale nie najwyższej
w tej stawce, ale ze specjalnej pozycji w ofercie
LG.
Pod względem wyposażenia żadnemu
telewizorowi nic nie można zarzucić. Zestawy
podłączeniowe są zawsze szerokie, regularnie
z trzema HDMI (jedno zawsze w wejściu
podręcznym), gamą innych mniej i bardziej
przydatnych dzisiaj standardów, menu różni się
grafiką i rozbudowaniem, ale żadne nie
spowodowało mojej bezradności i nie wywołało
furii - a w tych czasach wcale nie trudno
wyprowadzić mnie z równowagi. Można zwracać
uwagę tylko na ekstra-dodatki, takie jak twardy
dysk i zdalnie sterowany stojak w Hitachi.
Każde z urządzeń uczciwie zapracowało na
swoją cenę. Który wybierzemy, będzie zależało
nie tylko od naszego portfela i przedstawionych
faktów, ale też od czynników mniej racjonalnych,
a bardziej emocjonalnych - daru przekonywania
sprzedawcy, chwytliwej promocji, przywiązania
do marki... a ponieważ nie ma tu rynkowych
outsiderów, więc szanse są wyrównane.
PDP CZY LCD?
Przy okazji warto ustosunkować się do mitów
i faktów dotyczących funkcjonalności
telewizorów plazmowych. Antagoniści
technologii PDP, zakochani w taniejących wciąż
LCD, podkreślają, że plazmy nie nadają się do
oglądania w ciągu dnia. Może i tak było, ale już
nie jest. Zarówno LCD, jak i nowoczesne plazmy
zdolne są do wykonywania najróżniejszych
zadań.
Wszystkie przetestowane plazmy
udowodniły, że również podczas oglądania
w świetle dziennym kolory pozostają naturalne,
czerń znakomita, rozdzielczości również nie
ubywa. Wydaje się nawet, że to w nocy warunki
stają się trudniejsze. Nadal widzimy znakomity
kontrast, ale otaczająca telewizor najprawdziwsza
czerń udowadnia,że na ekranie mogłoby
teoretycznie, "na papierze", jest on w tym
zakresie znacznie słabszy od Samsunga,
to w rzeczywistości nie widać takiej różnicy.
Z pewnością TH-PY700P daje obraz łagodniejszy,
mniej porywający, ale dzięki temu z ujmującą
naturalnością pokazuje plenery, przyrodę, itp.
Podobny styl świecenia prezentuje LG, który
bardzo lubi pastelowe odcienie, a w dziedzinie
kontrastu i dynamiki osiąga co najmniej dobre
wyniki. Chociaż to kwestia gustu, 50PF95 wydaje
się najładniej zaprojektowanym i najstaranniej
wykonanym telewizorem z tej czwórki, co
wynika nie tyle z jego ceny, wcale nie najwyższej
w tej stawce, ale ze specjalnej pozycji w ofercie
LG.
Pod względem wyposażenia żadnemu
telewizorowi nic nie można zarzucić. Zestawy
podłączeniowe są zawsze szerokie, regularnie
z trzema HDMI (jedno zawsze w wejściu
podręcznym), gamą innych mniej i bardziej
przydatnych dzisiaj standardów, menu różni się
grafiką i rozbudowaniem, ale żadne nie
spowodowało mojej bezradności i nie wywołało
furii - a w tych czasach wcale nie trudno
wyprowadzić mnie z równowagi. Można zwracać
uwagę tylko na ekstra-dodatki, takie jak twardy
dysk i zdalnie sterowany stojak w Hitachi.
Każde z urządzeń uczciwie zapracowało na
swoją cenę. Który wybierzemy, będzie zależało
nie tylko od naszego portfela i przedstawionych
faktów, ale też od czynników mniej racjonalnych,
a bardziej emocjonalnych - daru przekonywania
sprzedawcy, chwytliwej promocji, przywiązania
do marki... a ponieważ nie ma tu rynkowych
outsiderów, więc szanse są wyrównane.
być jeszcze czarniej... Na takim tle czerń z LCD
staje się już tylko zwykłą szarością.
Drugi problem podnoszony przez klientów
to pobór mocy, dwu lub nawet trzykrotnie
wyższy niż w przypadku LCD - przynajmniej
tak to często wygląda "na papierze".
W rzeczywistości jednak telewizor LCD pobiera
stale tę samą moc, która potrzebna jest lampie
oświetlającej panel, tymczasem w PDP
podawana jest moc maksymalna, pojawiająca się
wtedy, gdy ekran ma być kompletnie biały - co
jest sytuacją raczej teoretyczną, a co najwyżej
epizodyczną. Przez większą część czasu
urządzenie potrzebuje o wiele mniej prądu.
Uczestniczyłem w doświadczeniu, w którym
przed telewizorami, LCD i PDP, podłączone były
mierniki mocy. Po kilku godzinach pracy okazało
się, że pobór mocy plazmowego telewizora jest
zaledwie o 13% wyższy niż LCD o tej samej
przekątnej. Plazmom wytyka się też wypalanie
na matrycach nieruchomych obrazów.
Rzeczywiście, trzeba to przyznać, jeśli na
ekranie PDP będziemy wyświetlać przez kilka
dni ten sam obraz (np. z kamer monitorujących),
to ślady na matrycy na pewien czas pozostaną.
Po pierwsze jednak taka sytuacja zdarza się
bardzo rzadko, po drugie zaś "wypalone" ślady
znikają po 1-2 dniach normalnego użytkowania.
W dodatku każdy z testowanych telewizorów ma
wbudowaną, automatyczną, funkcję zmieniającą
minimalnie położenie nieruchomych obrazów -
oczywiście w takim zakresie, w jakim ludzkie
oko pozwala się "oszukać". Można więc przyjąć,
że również ten problem został przez
producentów plazm wyeliminowany.
LG dostarcza szeroką gamę płaskich telewizorów, zarówno
plazmowych, jak i LCD, jednakowo poważnie traktując obydwie kategorie.
Liczba proponowanych modeli PDP sięga dziesięciu, ale zmiany w ofercie
następują tak szybko, że nawet fachowcom trudno się zorientować, z jaką
generacją mają akurat do czynienia.
Przekazując do testu 50PF95, zapewniono
nas, że otrzymujemy model najnowocześniejszy
i uzbrojony we wszystkie
technologie stosowane przez LG, w tym
oczywiście matrycę o rozdzielczości 1920x1080.
W projekcie wzorniczym tego urządzenia
dominuje głęboka czerń o wysokim połysku na
ramce okalającej matrycę, sama powierzchnia
wyświetlająca, obowiązkowo przykryta potężną
taflą szkła, wydaje się przy niej zaledwie ciemnoszara.
Podręczne wejście przygotowano z prawej
strony, zawiera ono przyłącza kompozyt,
S-Video oraz analogowe wejście audio, czyli
zestaw absolutnie podstawowy. Na tylnym
panelu, w niewielkim zagłębieniu, znajduje się
główny zestaw wejść, a w nim dwa HDMI.
Nieopodal jest slot na kartę PCMCIA. Telewizor
możemy obsługiwać bez użycia pilota,
najpotrzebniejsze funkcje znalazły się w dolnej
ramce matrycy w postaci podświetlanych
(i oczywiście przyciskanych) ikon. Telewizor
dostarczany jest wraz ze stojakiem na szafkę,
uchwyt ścienny trzeba dokupić.
W tym modelu zastosowano firmową
technologię LG, nazwaną XD Engine, a także
starą technikę w zupełnie nowej postaci -
100 Hz. Oprócz procesorów LG najważniejszym
układem do pracy nad cyfrową formą
obrazu jest deinterlacer DCDi firmy Faroudja.
Jasność wynosi 100 cd/m2 a kontrast osiąga
3000:1. 10-watowe zespoły głośnikowe,
ulokowane po obu stronach obudowy, zdolne są,
jak twierdzi producent, symulować dźwięk
otaczający.
Menu nie jest rozbudowane, jednak wśród
niby niewinnych opcji są takie zakręty jak
aktualizacja oprogramowania czy diagnostyka
działającego urządzenia. Z kolei w dziale obrazu
możemy zdecydować się na regulacje podstawowe
lub zaawansowane, ewentualnie włączyć tryb
XD, w którym pełną mocą pracuje wymyślona
przez LG technologia. Nie trzeba jednak
koniecznie zajmować się regulowaniem, można
jedynie wybrać jeden z trybów zaproponowanych
przez producenta: dynamiczny, standardowy
lub łagodny.
O ile tych wyborów jest niezbyt
wiele, to pod względem liczby i rodzaju
aspektów mamy prawdziwe szaleństwo:
specjalny, pełny, oryginalny, 4:3, 16:9, 14:9,
zoom 1 i zoom 2. Interesująco prezentuje się
opcja, w której przełączamy telewizor na tryb
współpracy z projektorem - nazywa się to XGA
i rzeczywiście pozwala lepiej dopasować
rozdzielczość komputera do możliwości matrycy
telewizora.
Pilot również został pokryty połyskującym,
czarnym lakierem, dobrze daje sobie radę nie
tylko z telewizorem, ale też z odtwarzaczem
DVD i magnetowidem tej samej marki,
uniwersalny więc nie jest.
Obraz
Charakterystyczną cechą obrazu z LG jest
spokój i łagodność. 50PF95 nadaje barwom lekko
pastelowe, delikatne odcienie, przez co obraz
wydaje się odrobinę lżejszy, mniej agresywny,
jeżeli porównamy go bezpośrednio do
konkurentów. Naturalność samej kolorystyki nie
cierpi jednak na tym zauważalnie, na zielonym
i niebieskim trudno wychwycić jakiekolwiek
uchybienia, jedynie czerwony wydaje się mniej
nasycony.
Właśnie charakter czerwonego ma
największy wpływ na subiektywne odczucie
delikatności obrazu. Taki spokój doskonale łączy
się z wysokim kontrastem, którym bez wątpienia
urządzenie może się chwalić. Biel pogodziła
śnieżną przejrzystość z neutralną kredowością.
Najbardziej spektakularny jest jednak czarny,
którego głębia potwierdza wysoki kontrast
deklarowany przez producenta. Czarny i biały
wreszcie znakomicie współgrają, a rozciągająca
się między nimi paleta szarości jest znakomita.
Na pierwszym planie widzimy zdecydowane
postacie i wyraźnie narysowane rzeczy,
informacje z dalszej perspektywy pokazywane są
"fizjologicznie", stopniowo tracąc ostrość.
Jakkolwiek można ponarzekać na brak klinicznej
analityczności, trudno jednak nie uznać, że jest
to bardzo naturalny i na dłuższą metę wygodny
dla oka sposób prezentacji. Dynamika jest dobra,
choć nie porywająca, też wpisująca się w klimat
uspokojenia i uplastycznienia, a nie wyostrzenia.
Wykonanie:
Duży zestaw firmowych układów: DCDi, XD Engine,
100 Hz. Standardowy dzisiaj połysk lakieru fortepianowego,
ale projekt i wykonanie wybitnie staranne.
Funkcjonalność:
Wszystkie możliwości przyłączeniowe, menu kompletne,
pilot funkcjonalny. Żadnych dodatków, żadnych
braków w podstawowym zakresie.
Obraz:
Delikatny, pastelowy, w kolorach podstawowych widać
lekkie osłabienie czerwonego. Znakomity kontrast
zamknięty głębią czerni i szlachetnością bieli. Umiarkowana
dynamika, nieagresywna przejrzystość dalszych
planów.