Na skróty
reklama | giełda - ogłoszenia | mapa strony
Obecnie jest: 721 gości online |
|
||
Philips HTS6600Gdy zewsząd płynie oszustwoPhilips ma na swoim koncie kilka wynalazków bardzo istotnych dla rozwoju branży AV. Choć przełomu rangi kasety magnetofonowej nie udało się już powtórzyć, to na każdym niemal kroku widać innowacyjność i kreatywność tego giganta współczesnej elektroniki. Katalog Philipsa nie jest zapełniony wielką liczbą systemów 5.1, lecz coraz częściej pojawiają się w nim alternatywne propozycje. Philips świetnie radzi sobie w temacie projektorów dźwiękowych (test jednego z nich opublikowaliśmy w numerze 10/2007), inną propozycją wykorzystującą wirtualny dźwięk przestrzenny jest zestaw 2.1 HTS6600. Hasłem przewodnim jest tutaj Ambisound, który powstał jako analogia do innego wynalazku Philipsa, związanego z obrazem - mowa o Ambilight, efektownym podświetleniu za telewizorem. Technologia Ambisound dba o wytworzenie realistycznych efektów przestrzennych. Wszystkie elementy HTS6600 wykonano według charakterystycznej linii wzorniczej - czarne obudowy otaczają srebrne ramki, a lekkości dodają okrągłe podstawki. W jednostce centralnej umieszczono odtwarzacz DVD (obsługuje wszystkie pokrewne formaty wraz z DivX-em, MP3 i oczywiście CD), system dekoduje standardy Dolby Digital, DTS i Dolby ProLogic II. Mechanizm pozbawiony typowej szuflady czy szczeliny chroniony jest częścią przedniego panelu, odsuwanego na bok po naciśnięciu odpowiedniego klawisza. Jednostka centralna wydaje się odtwarzaczem, gdyż z tyłu znajdują się przede wszystkim wyjścia wideo (standardy komponent, Scart, ale także HDMI z sygnałami 1080i); można by podejrzewać, że HTS6600 nie potrafi przyjąć żadnych zewnętrznych sygnałów audio. To jednak nie prawda, gdyż audio niemal w całości przeniesiono do subwoofera. Tam więc znajdziemy parę analogowych RCA, wejście cyfrowe elektryczne, a nawet gniazda antenowe - w obudowie subwoofera mieści się w zasadzie podstawowy amplituner. Dwa interesujące dodatki jednostki głównej to port USB do współpracy np. z przenośnymi odtwarzaczami MP3 (analogowo empetrójkę można podłączyć także przez wejście mini-jack), oraz złącza dla stacji dokującej do iPoda oraz firmowych odtwarzaczy serii GoGear. Zespoły głośnikowe mają interesującą, dwukomorową obudowę. W sekcji górnej umieszczono sześć przetworników, w sekcji dolnej kolejne dwa - wszystkie to jednostki szerokopasmowe o średnicy 5 cm. Nie jest obojętne, którą kolumnę ustawimy z prawej, a którą z lewej strony, są one zresztą wyraźnie oznaczone, cztery przetworniki powinny promieniować w kierunku ścian bocznych pomieszczenia. Podział funkcji wszystkich elementów wygląda w sposób dość złożony i nietypowy, ale podłączenie systemu jest banalnie proste, sprowadza się do wpięcia trzech przewodów, kable głośników są kodowane kolorami, wielożyłowy przewód łączy jednostkę centralną z subwooferem, który jest jedynym elementem wymagającym zasilania. Przed rozpoczęciem pierwszego kinowego seansu trzeba uruchomić menu, na szczęście mamy czytelne OSD, a zestaw opcji nie jest zbyt złożony. Tuż po włączeniu zasilania (przy pierwszym uruchamieniu systemu), na ekranie pojawia się stosowna plansza informująca o konieczności przeprowadzenia wstępnej konfiguracji. Brzmienie System Ambisound działa w dwóch bazowych konfiguracjach, muzycznej oraz filmowej, dzięki obecności formatu Dolby ProLogic II można sobie trochę poeksperymentować. Brzmienie w typowym stereo opiera się na silnej średnicy, wyrazistej i ani trochę nie zaokrąglanej. System gra bardzo bezpośrednio, z wyeksponowanym pierwszym planem. Skraje pasma nie starają są dominować, chwilami są wręcz maskowane. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by tę sytuację zmienić. Uruchomienie Ambisound prowadzi nie tylko do uzyskania lotności i przestrzeni, zapewnia też większą swobodę dla subwoofera, który śmielej wypełnia pokój basem. Więcej dzieje się na górze pasma. Tam, gdzie odważniejsze niskie i wysokie tony wpływają dodatnio na żywiołowość i dynamikę, do czarów Ambisound nie trzeba długo się przekonywać. Dźwięki wypełniają przestrzeń i kreują całkiem wiarygodne efekty. Przy czym nie jest tracona wyrazistość i plastyczność pierwszego planu, który skupia najważniejsze wydarzenia niczym szkło powiększające, przykuwając uwagę do dialogów, pozostawiając całą sforę szczegółów trochę z tyłu. Radosław Łabanowski Liczba wizyt: 4882 | sklepów: 9 Twoim zdaniem
Twój nick
Kod
* Czarne pole z kodem zostaw puste Test porównawczy
Wykonanie:
Atrakcyjna i subtelna jednostka centralna, spore głośniki i subwoofer, do którego przeniesiono większość układów audio.
Funkcjonalność:
Mimo nietypowej konfiguracji komponentów, system jest bardzo łatwy w podłączeniu i użytkowaniu. Wyjście HDMI ze skalowaniem do 1080i, port USB, obsługa stacji dokującej.
Brzmienie:
Ambisound poczyna sobie śmiało, zarówno w kreacji przestrzeni, jak i ożywieniu dźwięku. Swoboda, ale i uprzywilejowanie pierwszego planu. Zdjęcia produktu ![]() Philips HTS6600 ![]() Z wyjściem HDMI współpracuje układ
skalujący do formatu 1080i. ![]() Sprzęt przenośny z łatwością podłączymy
dzięki gniazdom na bocznym panelu, wśród
których szczególnie cieszy USB. ![]() "Łamany" front
głośników satelitarnych
kieruje ich
promieniowanie
w różne strony,
co wiąże się
z działaniem
systemu
dźwięku
wirtualnego
Ambisound. ![]() Półleżąca jednostka centralna wymaga
nabrania pewnej wprawy w obsłudze
mechanizmu, ale odsuwany fragment frontu
skrywający czytnik prezentuje się i pracuje
wyśmienicie. ![]() Subwoofer z antenką - cały arsenał układów
audio znalazł się właśnie w obudowie
subwoofera, stąd obecność również gniazda
dla tunera FM. |
||