PRO-JECT RPM9.1

PRO-JECT RPM9.1
Szczytowa seria

Seria RPM tworzy serię najlepszych urządzeń Pro-Jecta, z której wyłamuje się dopiero najdroższy model w cenniku - X-tension. Zaprojektowane według określonej koncepcji, mają zbliżony wygląd oraz dźwięk. Gramofon 9.1, oferowany bez wkładki, z nowym (choć nie najnowszym) ramieniem 9cc z włókna węglowego zyskał jakiś czas temu specjalny wygląd -został pokryty lakierem z dodatkiem żywicy epoksydowej. Wtedy do symbolu RPM9 dodano "1". I jak widać, nie chodzi o dodatkowy kanał dla subwoofera.

Gramofony bez odprzęganego subchassis nazywa się często "masowymi". Tańsze modele serii, jak np. RPM5, wcale jednak nie są ciężkie, dopiero od modelu RPM9 można mówić o poważnej masie, ponieważ talerz o średnicy 300 mm, wykonany z pięknie obrobionego, mlecznego akrylu, waży 3,5 kg, a dodatkowo na płytę nakłada się ciężki, mosiężny, lakierowany na czarno docisk - nie trzeba go zakręcać, co według mnie jest wyjątkowym ułatwieniem.

Stalową oś przykręcono od spodu do szerokiej tulei z mosiądzu będącej częścią głównego łożyska. Na dnie tulei (a właściwie na jej górnej ściance - mamy tu do czynienia z odwróconym łożyskiem) umieszczono ceramiczne łoże. Drugą część łożyska, tj. stalowy trzpień z ceramiczną, smarowaną kulką, zamocowano do podstawy wykonanej z drewnianych elementów spojonych żywicą epoksydową z granulkami z jakiegoś metalu (niestety, nie wiadomo jakiego). Od spodu przykręcono maskownicę, która zakrywa metalowe elementy dociążające podstawę. Dzięki tym zabiegom podstawa waży słuszne 6,5 kg, a razem z talerzem i dociskiem - 10,5 kg.

Nóżki trzy

Całość stoi na trzech nóżkach i tylko w ich przypadku można mówić o jakimkolwiek elemencie sprężystym - warstwie sorbotanu. Aluminiowe stożki wkręca się na metalowe, szerokie trzpienie. Aby nóżki spełniały najefektywniej swoją funkcję tłumiącą, powinny być dość mocno dokręcone do spodu podstawy, ale wtedy podłoże musi być idealnie wypoziomowane. Do kompletu dostajemy niewielką, elegancką wagę wodną z logo PJ, więc możemy to od razu sprawdzić.

Kształt kropli gwarantuje tłumienie drgań własnych i jest równocześnie idealny, jeśli chodzi o ergonomię związaną z gramofonami. Okrągły obrys "dolnej" części kropli powtarza po prostu kształt talerza - w tym przypadku ma też taką samą średnicę. Z kolei na "górnej" części mocowane jest ramię. Zamocowano je nie bezpośrednio do podstawy, a do metalowego, wysokiego na kilkanaście milimetrów elementu, ze względu na ponadprzeciętną wysokość talerza. Dzięki dwóm śrubom mocującym tuleję możliwa jest zmiana wysokości ramienia, czyli VTA (Vertical Track Alignment). Nie jest to specjalnie wygodna metoda, ale dobrze, że w ogóle mamy taką opcję.

9cc

Ramię 9cc, w który uzbrajany jest gramofon Pro-Ject RPM9.1, to konstrukcja własna Pro-Jecta. Jej symbol rozszyfrowuje się w następujący sposób: "9" - ramię o długości 9", "c" - rurka wykonana z włókna węglowego (carbon), drugie "c" – główka, także węglowa. I w istocie jest to klasyczne 9-calowe ramię, z overhangiem 18 mm, typu gimballed arm, tj. z kardanowym typem zawieszenia.

Ruch w poziomie umożliwiają łożyska z szafiru, w których umocowane są ostrza z hartowanej, wysokowęglowej stali. Łoża umocowane są w średniej wielkości elemencie z aluminium, w kształcie litery "C". Wewnętrzna część to spłaszczone "O", niemal elipsa, z takimi samymi łożyskami. W poprzedniej wersji ramienia, z jednym "c" w symbolu, główka była metalowa, mocowana do węglowej rurki; tutaj całość wykonuje się z jednej części, co poprawia sztywność i redukuje wibracje. Trzpień, po którym porusza się przeciwwaga, zrobiono jednak ze zupełnie innego materiału - plastiku. Nie ma on wspólnej osi z ramieniem, a jest nieco obniżony, co znakomicie wpływa na zachowanie się całego układu.

Przeciwwaga

Przeciwwagę w Pro-Ject RPM9.1 wykonano z aluminium i sorbotanowego wkładu. Dostarczana standardowo z gramofonem okazała się ciut za lekka dla wkładki Denona DL-103SA, z którą przeprowadziłem część odsłuchów. Trzeba ją było dość mocno odsunąć od podstawy ramienia. A to, z punktu widzenia mechaniki, nie jest zbyt dobrym rozwiązaniem - im bliżej kolumny ramienia znajduje się przeciwwaga, tym lepiej. Na szczęście PJ ma w ofercie całą gamę opcjonalnych przeciwwag. Antyskating zrealizowano klasycznie, tj. za pomocą ciężarka i żyłki. Ładnie wygląda metalowy wysięgnik, na którym wspiera się ramię w pozycji spoczynkowej - to odlewany, solidny element, który nie powinien specjalnie drgać. Ramię okablowane jest przez Pro-Jecta, ze złoconymi pinami od strony wkładki i gniazdami RCA od drugiej strony.

Między gniazdami umieszczono niezłocony, zakręcany zacisk dla masy ramienia. Do niego mocuje się osobny przewód masy interkonektu. Nie jest to zbyt szczęśliwie rozwiązane, ponieważ miejsce, w które wkłada się widełki albo pętlę obranego z izolacji drutu, umieszczono zbyt głęboko pod obrysem podstawy gramofonu i trudno jest dokładnie zakręcić całość.

Zewnętrzny, synchroniczny silnik prądu zmiennego (16 V) włożono do metalowego korpusu i postawiono na ciężkim, metalowym elemencie stabilizującym całość. Silnik nie jest w żaden sposób związany z podstawą, a łączność z gramofonem zapewnia tylko długi pasek napędowy o kwadratowym przekroju. Zakłada się go na talerz, a z drugiej strony na kółko na osi silnika. Kółko z kolei ma dwie średnice w związku z tym, że zmiana prędkości obrotowej odbywa się ręcznie. Dlatego też gorąco namawiam do zakupu Speed Boxa Pro-Jecta, bo nie dość że pozwoli na elektroniczną zmianę prędkości obrotowej, to jeszcze znacznie poprawi stabilność obrotów, generując dla silnika idealną sinusoidę. Warto być ostrożnym i nie naciągać zbytnio paska - do kompletu dostajemy plastikowy wzornik, którego należy się trzymać, nawet jeżeli się nam wydaje, że pasek jest zbyt luźny. Jeśli go zbytnio naciągniemy, wówczas drgania silnika łatwiej przedostaną się do talerza, a potem do igły.

Brzmienie

Gramofony serii RPM, szczególnie te, których symbol zawiera cyferkę "9" lub wyższą, mają wiele wspólnych cech, odróżniających je od innych produktów Pro-Jecta. Dźwięk Pro-Ject RPM9.1, który nie jest dla tej kategorii żadnym wyjątkiem, został nastawiony na dokładne odwzorowanie ataku i możliwie niepodbarwione przetwarzanie średnicy. Przypomina w tym dobre odtwarzacze CD. Z jednej strony jest to - jak dla mnie - rekomendacją, jednak z drugiej - dla niektórych miłośników winylu nastawionym na gęste, ocieplone brzmienie - może być sposobem niewystarczającym lub zgoła niepożądanym.

Bez roztrząsania tej rozbieżności powiedzmy, że jeśli reszta toru nie jest specjalnie rozjaśniona, a wkładka charakteryzuje się dobrą rozdzielczością, to jesteśmy w stanie wydobyć z czarnego krążka naprawdę sporo. Tyle, że nie będzie w takim graniu romantyzmu, słodyczy i zaokrąglenia. Góra pasma jest odtwarzana dość mocno, całkiem dokładnie, choć bez specjalnej soczystości. Zazwyczaj w konstrukcjach z tego przedziału cenowego obchodzi się ten problem poprzez proste wycofanie góry.

Pro-Ject wybrał wersję bez zawoalowania, co ma dwie konsekwencje: z jednej strony balans tonalny jest znacznie bliższy temu, co słyszymy z drogich gramofonów i odtwarzaczy cyfrowych, ale z drugiej strony, pewne słabości góry pasma, jak nie do końca właściwe definiowanie barwy, niezbyt duża rozdzielczość itp. są bardziej słyszalne. Pasmo wydaje się naprawdę bardzo dobrze wyrównane i jedynie część średnicy z okolic 600-800 Hz - takie mam przynajmniej wrażenie - jest lekko tłumiona, jakby było tam nieco mniej energii. Zaskakujące, ale pozwala to lepiej rysować instrumenty, lepiej je separować, ponieważ nie ma zbyt dużej masy i tendencji do zlewania i przeciągania wybrzmienia. Może jednak wszystko idzie jak po sznurku, a gramofon wykazuje się zdolnością do wybitnej kontroli tego podzakresu, najczęściej trochę podbarwianego. Scena dźwiękowa ma więc wyraźnie wyznaczane plany, a instrumenty są dobrze ukazywane na tle dużych pogłosów - jeśli te w ogóle występują.

Dół pasma w pierwszej chwili wydał mi się nieco zaokrąglony i bez bardzo niskiego zejścia. Tak było po porównaniu "9.1" z drogim odtwarzaczem CD. Kiedy jednak skonfrontowałem PJ z innymi gramofonami za te same pieniądze, nie byłem już pewien, czy cokolwiek wypada tu krytykować. Bo bas potrafi zabrzmieć bardzo mocno i jest przy tym znakomicie kontrolowany. Dobrze słychać to było przy "Sounds Of The Universe" Depeche Mode, a także przy eksperymentach Czesława Niemena - kiedy wchodził elektroniczny dół, było go naprawdę dużo, nieco mniej niż z wersji cyfrowej tych samych nagrań, był lekko zmiękczony, jednak pozostawał nasycony i fizjologiczny. Analogowe syntezatory z obydwu wspomnianych płyt potrafią niejedną wkładkę wyprowadzić z równowagi, a tutaj wszystko było pod kontrolą. To naprawdę wiele.

Osobny akapit trzeba poświęcić średnicy, bowiem jest to zakres, który Pro-Ject RPM9.1 gra zupełnie inaczej niż większość gramofonów, nie tylko z tego zakresu cenowego. Słuchając składanki wytwórni Meyer Records, z wyjątkowo smakowicie nagranymi głosami, łatwo można to wykazać. Pierwsze określenie, które przyszło mi na myśl - czysty. Choć można też udowodnić, że rozdzielczość ma swoje granice, to dominuje dosłownie wrażenie czystości, braku brudów, nalotu itp. Nic albo bardzo niewiele jest tu dodawane.

Podobnie brzmią instrumenty z tego zakresu, jak gitara czy saksofon. Mają też dość duży wolumen, z czym, niestety, nie radzi sobie większość odtwarzaczy CD, a jest bardzo mile widzianą umiejętnością. Ale nie są też podgrzane i soki z nich nie ciekną. Pro-Ject gra maksymalnie neutralnie, jak tylko może grać gramofon tej klasy. Ani ciepło, ani ostro. Chwali się dobrą kontrolą basu, dobrymi proporcjami, spójnością bez przeciążenia niskich częstotliwości. Warto jednak pomyśleć o jednym - Pro-Ject RPM9.1 jest gramofonem bez odsprzęgania, dlatego rodzaj podłoża, na którym stoi, jest wyjątkowo ważny. Odradzałbym stawianie go na twardych powierzchniach, jak granit czy marmur. Znacznie lepiej zagra postawiony na drewnianej półce (sklejka). Lepsze będzie wówczas nasycenie, choć bas delikatnie słabiej definiowany. Ale to doda więcej "analogowości". I o to nam chyba chodzi, gdy kupujemy gramofon…

Wojciech Pacuła

PRO-JECT RPM9.1

  • Napęd Paskowy
  • Ramię Proste
  • Ilość składników 1
  • Prędkość obrotowa 33 1/3 45
  • Typ wkładki -
 
 

Testy porównawcze Audio

Podstawowe dane

  • 5 250 zł Cena

Nasza ocena

  • Wykonanie: Solidny talerz i niezła podstawa. Ramię również całkiem ładne.
  • Funkcjonalność: Regulujemy VTA, ale prędkość obrotową zmienia się ręcznie.
  • Brzmienie: Wyrównane, neutralne, z wyraźnymi skrajami pasma, bez specjalnego ocieplenia i zmiękczenia, lecz z ładnym wolumenem instrumentów.
MONITOR AUDIO Platinum PL500 II

MONITOR AUDIO
Platinum PL500 II

Kiedy siedem lat temu firma Monitor Audio wprowadziła pierwszą generację serii Platinum, była to tyleż sensacja, co ruch...

TEAC TN-550

TEAC
TN-550

Cena: 3 700 zł

PRO-JECT The Classic

PRO-JECT
The Classic

Cena: 4 200 zł

MUSIC HALL MMF 5.3

MUSIC HALL
MMF 5.3

Cena: 4 300 zł

REGA P3 (Planar 3)

REGA
P3 (Planar 3)

Cena: 3 750 zł

Audio - październik 2016

Strefa Magazynu

Audio 10/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio