FONICA F-800

FONICA F-800
Mosiądz w granicie zatopiony

Nawet jeżeli ktoś nie kojarzy marki Fonica, to na pewno słyszał o Bambino. A kto miał gramofony z prawdziwego zdarzenia, takie jak Daniel czy Adam, ten na pewno się orientuje, skąd pochodziły. Ale czy wiecie, że pierwszy polski odtwarzacz CD (CDF-101) też był produktem Foniki? Co było dalej, lepiej zapomnieć... Pod sam koniec, kiedy zarządzali nią Koreańczycy, produkowano w niej materiały biurowe - smutny koniec polskiej legendy.

Dlatego z radością odpowiedziałem na maila, którego otrzymałem od managera ds. rozwoju firmy Audio-Fonica sp. z o.o. Nowy inwestor zdecydował się wznowić produkcję gramofonów. W ofercie są dwa modele: tańszy F-600 z podstawą wykonaną z akrylu i ramieniem Rega RB300 oraz droższy F-800 z granitową podstawą oraz ramieniem Rega RB700. Zapowiadana jest też kolejna konstrukcja, która miała premierę podczas Audio Show 2012.

Przybyła do mnie płaska, ale przerażająco ciężka skrzynka - to ładunek zdecydowanie "dwuosobowy". Wszystkiemu "winna" granitowa podstawa. Granit jest czasami stosowany właśnie ze względu na jego masę i dobre właściwości mechaniczne. Nie jest tak łatwy w obróbce jak akryl czy nawet metale, są jednak i na to sposoby, które oczywiście znają... kamieniarze.

Wprawdzie kolce, na których stoi gramofon Fonica F-800 są mocowane na "wcisk" do podstawy za pośrednictwem gumowych ringów, tworzących tym samym pewną izolację elementów mechanicznych, ale ramię oraz talerz są związane na "sztywno" z podstawą i dlatego tę konstrukcję wypada zaliczyć do kategorii "gramofon nieodsprzęgany".

W trzech punktach podstawy (dwa z przodu oraz jeden z tyłu) nawiercono otwory i zamontowano w nich mosiężne stożki, zamykając otwory od góry również mosiężnymi zaślepkami. Mosiądzu jest w tej konstrukcji dużo i to nieanodowanego tylko pasywowanego, o naturalnym kolorze tego stopu. Mosiądz jest bardzo wysoko ceniony wśród producentów gramofonów ze względu na unikalne właściwości mechaniczne, jednak zwykle jest pokrywany albo lakierem, albo chromem.

Mosiężnym elementem jest część głównego (odwróconego) łożyska - dość gruby walec z kołnierzem, wytoczony z jednego kawałka wraz z osią na płytę. Na walec od góry nakłada się ciężki talerz, wykonany - oczywiście - z mosiądzu, a do środka, od spodu wchodzi weń stalowy trzpień z kulką na końcu. Wygląda na to, że w środku musi być jakiś twardszy materiał, na którym wspiera się kulka, ale nie ma nigdzie o tym żadnych informacji. Wiadomo natomiast, iż kulkę na końcu trzpienia wykonano z niezwykle twardego dwutlenku cyrkonu. Łożysko nie jest niczym smarowane (samosmarujące).

Silnik

Silnik umieszczono klasycznie, w otworze w lewym tylnym rogu podstawy; zamknięto go w solidnym, ciężkim bloku z... mosiądzu. Stoi on na małych gumowych podkładkach, ale nie na granitowej podstawie, lecz bezpośrednio na podłożu, na którym stoi gramofon. Od podstawy jest izolowany gumową obejmą, stabilizującą odległości osi silnika i talerza.

Główną wadą silników podwieszonych na gumach itp. jest bowiem to, iż odległość ta stale się zmienia, doprowadzając do kołysania dźwięku. Odsprzęgnięcie jest tam lepsze, jednak coś za coś. W gramofonie Fonica F-800 drgania mają być wygaszane w dużej masie granitowej podstawy. W tańszym, kosztującym 8000 zł modelu F-600 ring styka się bezpośrednio z akrylową podstawą.

Moment obrotowy jest przenoszony na talerz za pomocą okrągłego w przekroju, gumowego paska. Na osi silnika zamontowano w tym celu duży, mosiężny talerzyk z nawierconymi otworami zmniejszającymi jego masę (w tańszym modelu talerzyk nie ma takich otworów). Ma on tylko jedną średnicę dlatego, że prędkość obrotowa w tym gramofonie jest sterowana zewnętrznym, precyzyjnym sterownikiem, którego podstawą jest generator kwarcowy.

Sterownik zamknięto w osobnym walcu - równie ciężkim jak silnik. Manipulatory znalazły się na jego górnej ściance. Jest tam hebelkowy wyłącznik obrotów oraz przycisk, którym zmieniamy prędkość obrotową - mamy do dyspozycji 33 1/3 oraz 45 rpm. O tym, która prędkość została wybrana, informują dwie diody LED (niestety - niebieskie...). Silnik ze sterownikiem łączy się krótkim kabelkiem, sterownik jest zasilany niewielkim, zewnętrznym zasilaczem ściennym.

Na talerz została nałożona gruba mata z prasowanego filcu. Płytę dociska się ciężkim, mosiężnym (a to ci niespodzianka!) krążkiem z gumowymi ringami, w który dodatkowo wmontowano oczko poziomicy. Docisk ten jest też sprzedawany oddzielnie.

Ramię Rega

Wprowadzone do sprzedaży w 2004 roku (a więc, jak na Regę, niedawno), ramię RB700 zostało przygotowane specjalnie dla gramofonu Rega P7. Jego konstrukcja jest zbliżona do podstawowego modelu RB250 - to rurka z odlewu magnezowo-aluminiowego, stanowiąca całość z główką ramienia i górną częścią osłony łożysk. RB700 jest konstrukcją typu "gimballed arm", a więc z zawieszeniem kardanowym. To konkretne ramię ma jednak nowe dla Regi, trzypunktowe mocowanie, a standardowo nie ma regulacji wysokości, czyli VTA.

Firma Fonica specjalnie w tym celu opracowała własny mechanizm służący do regulacji kąta, z jakim igła styka się z płytą gramofonową. Choć przyjęło się mówić o regulacji VTA, czyli Vertical Track Alignment, to tak naprawdę należy korygować SRA, czyli Stylus Rake Angle. Obydwie wielkości są ze sobą powiązane, ale nie tożsame. W gramofonie Fonica F-800 kolumna ramienia jest przykręcona do mosiężnego, nagwintowanego na obwodzie elementu; nagwintowana jest też mosiężna obręcz, którą kręcimy, podnosząc lub opuszczając ramię. Mechanizm jest na tyle wygodny i precyzyjny, że możemy to robić nawet podczas odtwarzania płyty!

Sygnał

Sygnał jest wyprowadzany na zewnątrz przez złocone gniazda RCA skojarzone z zaciskiem masy. Ten ostatni został ukryty pod obrysem podstawy, przez co jest niewygodny do dokręcania. Ale wszystkie gniazda zostały zamocowane w ciężkim bloku z mosiądzu - o czym wielu nawet znanych producentów zapomina, stosując tu cienkie, blaszane osłonki. Podobnie jak w przypadku Xtension 10, w komplecie nie ma wkładki.

Odsłuch

Gramofony "masowe" (nieodsprzęgane, dlatego ważną rolę w tłumieniu drgań odgrywa ich masa), znane są ze znakomitego basu - dynamicznego, zwartego, zdefi niowanego. Zwykle jednak bas tej klasy, jaki słyszymy z Foniką F-800, pojawia się dopiero w jeszcze droższych konstrukcjach, bo te tańsze nie są dostatecznie... ciężkie. Polski gramofon jest pod tym względem wyjątkowy w skali absolutnej, nie tylko w odniesieniu do konkurentów z tej samej grupy cenowej.

Odsłuch rozpocząłem od płyty "Autobahn" Kraftwerka i sytuacja ta była oczywista od pierwszego momentu. Elektroniczne instrumenty miały nie tylko masę, bo to da się jakoś zrobić za mniejsze pieniądze; z Foniką pojawiło się też bardzo dobre różnicowanie, były czytelne faktury i wybrzmienia. Tylko atak wydawał się lekko zaokrąglony i pewnie dlatego wszystkie płyty, jakich potem słuchałem, brzmiały "przyjaźnie", bez utwardzenia, ale i ta "uprzejmość" nie psuła rytmiczności.

Wśród gramofonów masowych, z przeniesieniem paskowym ("belt drive") tylko te najcięższe potrafią w równie dobry sposób przekazać rytm i "dramę", jak gramofony z kółkiem pośredniczącym między silnikiem i talerzem ("idler drive"), a mistrzami pod tym względem są gramofony z napędem bezpośrednim ("direct drive").

Jednak Fonica F-800, mimo że to "tylko" gramofon paskowy, potrafi pokazać puls elektroniki Kraftwerka, popisów Jarretta, sekcji rytmicznej Diany Krall itp. Jestem pewien, że jakość basu zdominuje pierwsze godziny, a może nawet dni odsłuchu. Jednak to, co stanowi o wartości tej konstrukcji w dłuższej perspektywie, to co w nas zostaje już w podświadomości - to naturalność prowadzenia środka i góry, sposób, w jaki są pokazywane głosy.

Fonica F-800 nie jest szybkostrzelnym automatem. Ani czarodziejem. Chociaż trochę jest... ale nie ponad miarę. Środek pasma jest gęsty i płynnie przechodzi w wysokie tony; te wydają się dość ciepłe i lekko zaokrąglone. Wokaliści nie są zaraz na pierwszej linii, a nieco poza nią, lecz są "plastyczni", nie płascy czy "papierowi". Towarzysząca temu rozdzielczość jest wystarczająca, ale nie narzuca się przesadną detalicznością.

Powiedziałbym, że z F-800 wszystko gra "legato", a nie "staccato". Scena nie jest bardzo głęboka, lecz wszerz - znakomita, płynna i "ciągliwa". To nie jest "instrument w naszym pokoju", to raczej my zostajemy przeniesieni do innej akustyki. Żadna z płyt, których słuchałem z F-800, nie zagrała krzykliwie.

Różnicowanie barwowe jest dobre, lecz słychać tendencję do łączenia dźwięków w większe plany. Droższe gramofony, zwykle też masowe (choć nie jest to ścisła reguła), lepiej radzą sobie z selektywnością. Ale dlaczego piszę o tych droższych, a nie o tańszych (których jest dziesięć razy więej) - ponieważ zaliczam Fonikę F-800 do ekstraklasy, w której porównujemy mistrzów.

Gramofon Fonica F-800 jest łatwy w obsłudze dzięki dobremu sterownikowi obrotów i znakomitemu mechanizmowi VTA. Na plus należy zaliczyć też to, że podłączony do przedwzmacniacza nie generuje żadnego przydźwięku. To też świadczy o solidnej robocie.

Jedyne, co bym zmienił, to elementy "pozamuzyczne": kolor diod LED w sterowniku (mam serdecznie dość niebieskiego audio!) oraz zmniejszyłbym nieco średnicę osi na płyty - jest zbyt szeroka, płyty Analogue Productions "siadają" idealnie, ale większość tłoczeń z Europy ma mniejsze otwory i trzeba użyć nieco siły, żeby je wcisnąć.

Wojciech Pacuła

FONICA F-800

  • Napęd Paskowy
  • Ramię Proste
  • Prędkość obrotowa 33 1/3 i 45
  • Typ wkładki Goldenote Babele MM
 
 

Testy porównawcze Audio

Podstawowe dane

  • 14 000 zł Cena

Nasza ocena

  • Wykonanie: Bardzo ciężki i solidny, "granitowo-mosiężny".
  • Funkcjonalność: Automatyczna zmiana prędkości obrotowej, wygodny mechanizm regulacji VTA.
  • Brzmienie: Zbudowane na fundamencie znakomitego basu - gęstego, niskiego i rytmicznego. Naturalna średnica, szeroka scena.
TEAC NT-503

TEAC
NT-503

Japońska firma oferuje zarówno klasycznie wyglądający sprzęt Hi-Fi, jak i urządzenia nawiązujące do form studyjno- profe...

TEAC TN-550

TEAC
TN-550

Cena: 3 700 zł

PRO-JECT The Classic

PRO-JECT
The Classic

Cena: 4 200 zł

MUSIC HALL MMF 5.3

MUSIC HALL
MMF 5.3

Cena: 4 300 zł

REGA P3 (Planar 3)

REGA
P3 (Planar 3)

Cena: 3 750 zł

Audio - wrzesień 2016

Strefa Magazynu

Audio 09/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio