HI-FI MAN EF2A

HI-FI MAN EF2A

HiFiMan EF2A jest wzmacniaczem słuchawkowym i "dakiem" z jednym wejściem cyfrowym - USB - oraz jednym analogowym - 2 x RCA. Wejście USB obsługuje jedynie 16-bitowy sygnał, do 48 kHz. Bufor wejściowy opiera się na lampach.

Pan Fang, mieszkający w USA właściciel firmy, ma w ofercie HiFiMana zarówno słuchawki, jak i wzmacniacze słuchawkowe oraz przenośne odtwarzacze plików - także te bardzo drogie. Topowy model odtwarzacza HM-901 kosztuje ponad 6000 zł.

HiFiMAN EF2A jest niewielki, ma jednak coś, czego wielu pożąda - dwie lampy (z wystającymi na zewnątrz srebrnymi główkami). To chińskie lampy 6AK5 (6J1), po jednej na kanał, pracujące w układzie bufora wejściowego. Są to miniaturowe pentody z 7-pinowym cokołem, pierwotnie służące do obsługi sekcji RF/IF odbiorników radiowych.

Front HiFiMAN EF2A wygląda jednak zupełnie zwyczajnie - metalowa płytka, a na niej spora, aluminiowa gałka siły głosu, solidne gniazdo słuchawkowe typu 6,3-mm (duży jack) oraz hebelkowy przełącznik, którym urządzenie włączamy. Z tyłu widzimy parę szeroko rozstawionych gniazd wejściowych RCA, gniazdo USB oraz sieciowe - napięcie jest dostarczane z dużego zasilacza ściennego 17 V DC.

Nietypowa jest natomiast górna ścianka, gdzie zamiast aluminium, tworzącego większość obudowy, mamy akrylową płytkę, przez którą możemy zajrzeć do środka. A tam widać, że wzmacniacz ma dwa stopnie - wstępny na lampach i wyjściowy na dwóch parach bipolarnych tranzystorów pracujących w klasie A.

Przy wejściu USB umieszczono już leciwy odbiornik i jednocześnie DAC Burr Brown PCM2702. Akceptuje on sygnał do 16 bitów i 48 kHz. Siłę głosu reguluje się w miniaturowym potencjometrze Alpsa. Sprzężeniem lamp z resztą układu zajmują się ładne, polipropylenowe kondensatory Philipsa. Dobre kondensatory znajdziemy również w układzie zasilania. Cały układ został zmontowany na jednej płytce drukowanej.

Brzmienie

Widząc urządzenie, z którego wystają lampy próżniowe, oczekujemy dźwięku "lampowego", czyli ciepłego, lejącego się, nakierowanego na środek pasma, "odpuszczającego" jego skraje. To stereotyp, który przez lata zdawał egzamin, tj. naprowadzał skrótowo i wstępnie na rozwiązanie, ale jednak od jakiegoś czasu przestaje się sprawdzać.

Wzmacniaczyk pana Fanga HiFiMAN EF2A gra bowiem przestrzennym, nieco lekkim dźwiękiem o dobrze różnicowanych barwach i otwartej górze. Dół nie jest zbyt głęboki, a w związku z tym środek pasma też jest dość lekki. Przesłuchałem pod tym kątem kilka różnych par słuchawek i najwięcej góry uzyskałem z Beyerdynamiców DT-990 Pro (600 omów). EF2A zagrał z nimi bardzo przyjemnie, dodając im na górze światła, nie przeszedł na jasną (w audio złą) stronę mocy.

Dołu wprawdzie nie przybyło, ale głos Sylviana z płyty "Sleepwalkers", Gabriela ze "Scratch My Back", jak i gitara Forcione, zabrzmiały nośnie, dobrze, wyzywająco - w tym sensie, że skłaniały do zaciekawienia, nie nudziły. To, co mnie uderzyło najbardziej, było jednak związane z czymś innym - przestrzenią. W wypadku słuchawek wyraz "przestrzeń", używany przez nas w kontekście obrazowania za pomocą kolumn głośnikowych, niemal zawsze jest tylko pewnym przybliżeniem.

Jedynie z nagraniami binauralnymi można mówić o przestrzeni realnej, prawdziwej. A jednak - będąc ze słuchawkami za pan brat, przyzwyczajamy się do ich specyficznego oddawania wrażeń przestrzennych i jesteśmy w stanie spośród nich wyróżnić te, które radzą sobie z tym lepiej. HiFiMAN należy do tych najlepszych. Mocna praca wyższej średnicy, bardzo czysty dźwięk oraz spójność przekazu przełożyły się na mnóstwo powietrza - zarówno z klasycznymi, jak i binauralnymi realizacjami.

Fortepian, najpierw Arta Tatuma, a potem Rachmaninowa, z płyt przygotowanych przez firmę Zenphyr, były niesamowicie realne. Nie było oczywiście mocnej lewej ręki, dźwięk nie był duży. Mimo to, brzmienie zachowywało spójność i komunikatywność. Wysokie tony były prominentne, ale nigdy dokuczliwe. Środek brzmiał czysto, choć jego wolumen nie był duży, a przez to cały przekaz nie był mięsisty.

Bardzo podobnie brzmiały też nagrania przesłane przez cyfrowe łącze USB, pomimo że zastosowano tu stary czip odbiornika i konwertera; chociaż już mniej rozdzielcze i nie tak dobrze różnicujące, jak z wejść analogowych, ale wciąż nie było zamglone i zamulone - tu znowu na dobre wyszła dobra selektywność w zakresie wysokotonowym.

Wojciech Pacuła

HI-FI MAN EF2A

  • Produkowany Tak
  • Regulacja wyjścia Nie
  • Wejście cyfrowe USB
  • Bity / częstotliwość 16/48
  • Słuchawki Tak
  • Wyjścia analogowe RCA
 
 

Podstawowe dane

  • 800 zł

Nasza ocena

  • Wykonanie: Efektowne - aluminiowa obudowa z akrylową ścianką górną, przez którą widać lampy. Dobre elementy bierne.
  • Funkcjonalność: Tylko jedno wejście analogowe i cyfrowe USB - to ostatnie ograniczone do sygnału 16/48.
  • Brzmienie: Czyste i przestrzenne, otwarte i łagodne.
NUFORCE DAC-80

NUFORCE
DAC-80

Cena: 3 400 zł

ROTEL RDD-1580

ROTEL
RDD-1580

Cena: 3 400 zł

IFI AUDIO iDAC2+iUSB3.0

IFI AUDIO
iDAC2+iUSB3.0

Cena: 3 600 zł

OPERA LOUDSPEAKERS Quinta SE

OPERA LOUDSPEAKERS
Quinta SE

Wśród wszystkich konstrukcji tego testu Opera Quinta SE wcale nie jest "naj" pod żadnym oczywistym względem. Nie jest na...

Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio