GRADO SR325e

GRADO SR325e
Model koncertowy

Jeśli komuś nie w smak feeria kształtów i kolorów, opakowań i pilotów, to wciąż może znaleźć firmy oraz produkty w klasycznym wydaniu. Ale nawet firma Grado, podążając za zmianami na rynku, musi przynajmniej odświeżać swoje konstrukcje. Od połowy 2014 roku w sprzedaży jest już trzecia generacja Prestige z oznaczeniem "e" (druga odmiana miała symbol "i"). Dwa lata temu testowaliśmy protoplastę SR325e, czyli model SR325. Seria Prestige jest w ofercie podstawową, a SR325i jest w niej najlepszym modelem.

Mimo takiej pozycji i najnowszego wydania, Grado wyglądają jak... Grado. Słuchawki... jak to słuchawki. Opakowanie... jak dwadzieścia lat temu, kiedy to nikt do takich kwestii nie przywiązywał uwagi. Audiofi l będzie zadowolony - przecież za wszystko trzeba płacić, a tutaj płacimy tylko za brzmienie.

W złożonym z cienkiego kartoniku opakowaniu mamy gąbkową wyściółkę, słuchawki, przejściówkę 3,5-6,3 mm i kartkę A4 z krótką historią fi rmy. Instrukcję obsługi wydrukowano na wewnętrznych częściach opakowania. Bazowy projekt słuchawek nie różni się od pozostałych modeli Prestige, ale za Grado SR325e stoi technika zarezerwowana wyłącznie dla tego modelu. Przede wszystkim tylne obudowy muszli są tutaj metalowe i widać to już na pierwszy rzut oka; wykonano je z lakierowanego proszkowo aluminium. Tradycyjnie dla Grado, SR325e jest konstrukcją otwartą, za siateczką widać elementy przetwornika i wewnętrzne okablowanie.

Grado SR325e mają też nowe przetworniki oraz kabel, wewnątrz którego znajduje się osiem niezależnych żył.

Kabel pasuje do surowego stylu Grado, jest niemal tak ciężki jak same słuchawki, i tak gruby, że można by się... W pierwszej generacji modeli Prestige kabel był zakończony wtykiem 6,3 mm, więc nawet niska impedancja (32 omy), którą Grado konsekwentnie wybiera, nie wystarczyła, aby słuchawki polecać do sprzętu przenośnego.

Już od modeli drugiej generacji ("i") zmieniono wtyk na wersję 3,5 mm, i taka też jest w SR325e. Pewne kontrowersje może jednak budzić długość przewodu (swoją drogą, pamiętajmy - wyjątkowo grubego) - 180 cm to trochę za dużo w warunkach mobilnych, a trochę za mało na potrzeby domowe. Najwyraźniej producent szukał kompromisu.

Poduszki wykonano z czarnej gąbki, wykrawając w jej środku duży "lej", w który wpada ucho, opierając się na cienkiej siateczce i płytce separującej przetwornik. Muszle za pośrednictwem plastikowych mocowań przytwierdzono do elementów pałąka za pomocą wąskich pręcików. Można je swobodnie wsuwać i wysuwać, a także wraz całymi muszlami dowolnie obracać (nawet o 360 stopni).

Regulacja jest wręcz prymitywna, ale ciasne spasowanie elementów sprawia, że skuteczna. Pałąk to kawałek metalu obszytego naturalną skórą. Słuchawki nie mają tendencji do zbyt mocnego ściskania głowy, ale gdyby tak się stało (lub gdyby były za luźne) wystarczy pałąk umiejętnie dogiąć.

Konstrukcja otwarta, kształt i mocowanie muszli oraz gąbkowe poduszki sprawiają, że w przypadku SR325e nie można mówić o jakiejkolwiek izolacji.

Odsłuch

Znając dorobek firmy, mniej więcej wiemy, czego się spodziewać. O ile jednak w tańszych modelach Prestige są to popisy i strzelanie dźwiękami w różnych kierunkach, to Grado SR325e trzyma wszystko pod znacznie lepszą kontrolą. Analityczność jest bardziej wyrafi nowana, Grado dostarczają bardzo duże zróżnicowanie, do którego jednak wcale nie trzeba się przyzwyczajać.

Słuchawki Grado są bardzo dobre do słuchania płyt koncertowych, nagrywanych "na setkę", gdzie udział korekt realizacyjnych jest minimalny, a zawartość nieplanowanych sytuacji i dźwięków ogromna. Autentyczność, naturalność i przejrzystość, jaka wówczas staje się oczywista, może sprawić dużą frajdę.

Grado SR325e grają też spójnie, jednak niczego nie będą tuszować i ocieplać. Nie znaczy to, że musimy się żegnać z gorzej nagranymi płytami - słuchałem różnych, podłączyłem nawet z ciekawości iPhone’a z uruchomionym serwisem Spotify (skompresowany materiał) i... może się tutaj nawet narażę, lecz rzadko zdarza mi się słyszeć tak dobrze brzmiące Spotify.

Ale uwaga - nawet nagrania mocno dociążone niskimi tonami nie brzmią masywnie, więc miłośnicy niskotonowej potęgi tutaj się nie pożywią. Grado udaje się jeszcze jedna sztuka - potrafi ą, jak mało które słuchawki, kreować swobodną przestrzeń dźwiękową. Same skraje sceny są zbyt bliskie i punktowe, ale to, co rozgrywa się pomiędzy nimi, wcale nie wchodzi w środek głowy.

Radosław Łabanowski

GRADO SR325e

  • Produkowany Tak
  • Typ Otwarte
  • Poduszka Nauszne
  • Masa 290
  • Impedancja (Ohm)* 32
  • Pasmo przenoszenia 18 - 24 000
  • Ergonomia Proste, ale wciąż dostatecznie skuteczne elementy regulacyjne, praktycznie żadnej izolacji, ale dzięki konstrukcji otwartej nie męczą uszu. Niektóre dodatki nawiązują do sprzętu przenośnego (kabel o umiarkowanej długości), ale to raczej słuchawki domowe.
  • * W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona
 
 

Podstawowe dane

  • 1 350 zł Cena

Nasza ocena

  • Wykonanie: Najlepszy model serii Prestige też utrzymuje tradycyjny, surowy styl Grado. Prestiżowa jest tutaj sama marka, a nie modne stylizacje.
  • Brzmienie: Dynamiczne, przejrzyste, a do tego płynne i spójne. Lekki, zwinny bas.
SENNHEISER Orpheus HE-1

SENNHEISER
Orpheus HE-1

Pierwsze słuchawki (system wzmacniająco-słuchawkowy) o nazwie Orpheus, z indeksem HE90/HEV90 (słuchawki/wzmacniacz) Senn...

ULTRASONE Edition M

ULTRASONE
Edition M

Cena: 3 600 zł

GRADO RS1e

GRADO
RS1e

Cena: 3 400 zł

AUDIO-TECHNICA ATH-W1000Z

AUDIO-TECHNICA
ATH-W1000Z

Cena: 3 200 zł

SENNHEISER Orpheus HE-1

SENNHEISER
Orpheus HE-1

Cena: 250 000 zł

Audio - październik 2016

Strefa Magazynu

Audio 09/2016

Bez dwóch zdań - w numerze październikowym najważniejszy jest test duetów odtwarzacz CD / wzmacniacz, w cenie ok. 5000 zł za komplet. Klasyczne, ale i nowoczesne -...

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio