XINDAK XA6900

XINDAK XA6900

Do poruszania się w ofercie Xindaka najlepiej mieć przewodnika. Naliczyłem dwadzieścia sześć wzmacniaczy tranzystorowych i kilkanaście lampowych... Poradziłem sobie, zamawiając u dystrybutora tranzystorowy wzmacniacz zintegrowany za ok. 4000 zł. Nie wszystkie wzmacniacze Xindaka mają w sobie coś wyjątkowego, ale w XA6900 jest kilka ciekawych elementów.

Jak Xindak, to Xindak - mamy przed sobą jeden z najsolidniej zbudowanych wzmacniaczy w określonej klasie cenowej; nawet gdyby Xindak XA6900 kosztował więcej, nie musiałby "się wstydzić" swojej konstrukcji. Waży ponad 17 kg, przednia ścianka ma ok. 1 cm grubości, pozostałe płyty obudowy również nie są cienkimi blaszkami. Niemal wszystko jest wykonane z metalu, z wyjątkiem wyświetlacza i diod wskazujących tryb pracy.

Metalowe jest pokrętło wzmocnienia oraz dwa przyciski - włącznika sieciowego i selektora wejść. Nie ma tutaj niepotrzebnych funkcji ani świecidełek; minimalizm jest całkowicie usprawiedliwiony, a nawet pożądany w urządzeniu audiofilskim i jedyne, co można temu projektowi zarzucić, to brak fi nezji, styl "z gruba ciosany", choć i taki może się podobać. Aha, no i brak wyjścia słuchawkowego...

Mamy jednak rok 2015 i żyjemy w słuchawkowych czasach. Xindak jest za to zaawansowany w innych dziedzinach: wzmacniacz ma cyfrowe sterowanie, wyświetlacz wskazuje poziom głośności, w układzie regulacyjnym zamiast potencjometru analogowego zastosowano drabinkę rezystorową, a pokrętło jest tylko czujnikiem przekazującym do niej stosowne rozkazy.

Tylna ścianka nie jest zatłoczona, ale mniej – znaczy wygodniej podłączać to, co w ogóle da się podłączyć…

Tylna ścianka nie jest zatłoczona, ale mniej – znaczy wygodniej podłączać to, co w ogóle da się podłączyć…

W intrygujący sposób działa również selekcja źródeł. Pojedynczy przycisk i cztery (po jednym dla każdego z wejść) ustawione pionowo diody wydają się czymś oczywistym, jednak po osiągnięciu skrajnego, dolnego źródła układ "wraca" o oczko wyżej, zamiast przeskakiwać do skrajnej, górnej pozycji.

Mamy do dyspozycji dwa wejścia liniowe RCA, wejście zbalansowane XLR, gniazdo USB oraz pojedyncze wyjście z przedwzmacniacza, na które wyprowadzono monofoniczny sygnał (suma kanałów L i P) dla subwoofera. Na panelu tylnym zostało sporo wolnego miejsca, a producent zagospodarował je w najlepszy z możliwych sposobów, zostawiając dużo przestrzeni pomiędzy gniazdami, co ułatwia podłączanie kabli.

Warto także zwrócić uwagę na znakomite, zakręcane na tylnej ściance złącza RCA, chociaż nie są one sygnowane żadną z nobliwych "wtyczkarskich" manufaktur. Wyjścia głośnikowe są podobnie solidne. Wnętrze wzmacniacza błyszczy starannością montażu i wręcz bezkompromisową realizacją kilku ważnych koncepcji.

Xindak wygląda (nie biorąc pod uwagę wyświetlacza) minimalistycznie, są tutaj w sumie cztery wejścia, ale chyba mało kto planuje dzisiaj budowę systemu o większej liczbie źródeł.

Xindak wygląda (nie biorąc pod uwagę wyświetlacza) minimalistycznie, są tutaj w sumie cztery wejścia, ale chyba mało kto planuje dzisiaj budowę systemu o większej liczbie źródeł.

Taką jest bez wątpienia coraz rzadziej spotykany układ dual mono z dwoma potężnymi transformatorami toroidalnymi, wydzielonymi dla każdego z kanałów. Odseparowano je od reszty sporym radiatorem, do którego z drugiej strony przykręcono łącznie aż osiem (po cztery na kanał) tranzystorów wyjściowych marki Toshiba.

Większość układu elektronicznego zrealizowano na pojedynczej płytce drukowanej, gdzie pojawia się lampowy przedwzmacniacz. Tutaj każdy z kanałów obsługuje podwójna trioda 6922 Electro Harmonix (produkcji rosyjskiej). Lampy umieszczono na ceramicznych podstawkach, więc hobbysta będzie mógł eksperymentować z lampami innych producentów.

Odsłuch

Ciepło, jakie czuć od XA6900, do pewnego stopnia przypomina działanie wzmacniacza Maia DS, chociaż lepiej postawić sprawę inaczej: To brzmienie Pro-Jecta jest częścią intensywniejszego i bogatszego profi lu Xindaka. Pro-Ject gra miękko i delikatnie, trudno go zmobilizować do podejmowania poważnych wyzwań i realizacji kompleksowych zadań, zawsze znajdzie drogę na skróty, łatwą i przyjemną (również dla słuchacza).

Xindak XA6900 potrafi przejść od subtelności do całkiem potężnych dźwięków, ma w zanadrzu niezłą dynamikę, a przede wszystkim - dużą masę. Nie przyłącza ona przekazu, nie psuje czytelności, lecz natychmiast poprawia plastyczność. Pozorne źródła dźwięku są wyraźnie określone i nasycone, obecne, jednak nieprzysuwane do słuchacza bardziej, niż to zaplanował realizator nagrania.

Przekaz jest łatwy w odbiorze, lecz nieszczególnie bezpośredni; między słuchaczem a sceną, także na samej scenie, w całej dźwiękowej przestrzeni, atmosfera jest lekko przydymiona, kameralna.

Xindak XA6900

Xindak XA6900

Nie jest to krystaliczna przejrzystość, mimo to wyławiamy z niej nie tylko najważniejsze kształty, dostajemy proporcjonalną porcję szczegółów, zwinnych i lekkich, omijających metaliczność czy ostrość - na pokazanie takich dźwięków XA6900 decyduje się w ostateczności, gdy nagranie nie daje już żadnego wyboru.

Pod względem analityczności Xindak XA6900 ustępuje Marantzowi i NAD-owi, ale w ramach swojej gęstej plastyczności potrafi pokazać nawet zaskakująco dużo. Bas jest obszerny, lecz i sprężysty, nie jest to nieubłaganie płynąca lawa, wygaszanie jest lekko spowolnione, twardy rytm zamieni się w miękkie pulsowanie, lecz nie rozleje się na sąsiednie dźwięki. Góra pasma jest gładka i słodka, ale bardziej soczysta i błyszcząca niż z Pro-Jecta.

Atak, tempo, impuls, detal... to nie jest naturalne środowisko Xindaka. Mimo to nie skreślałbym Xindaka z listy wzmacniaczy dostatecznie uniwersalnych. Na każdej muzyce zostawi swój ślad, ostrym kawałkom rockowym odbierze trochę zadziorności, ale przecież nie pożałuje żaru niskich rejestrów.

Tajemnicze USB

Obok wejść analogowych wzmacniacz Xindaka ma również złącze USB, które uwzględniono w selektorze wejść jako opcję równorzędną dla analogowych RCA i XLR. Nie byłoby w tym nic dziwnego, USB-DAC jest czymś bardzo pożądanym, jednak standardowym typem złącza stosowanym w takiej sytuacji jest kwadratowe USB Typ-B, a w XA6900 mamy USB Typ-A, co sugeruje zaproszenie do podłączania nośników pamięci, z których wzmacniacz odczytywałby dane tak jak odtwarzacz plików.

Ani instrukcja obsługi, ani jakiekolwiek materiały firmowe, do których udało mi się dotrzeć, nie poruszają w ogóle kwestii tajemniczego portu. Okazuje się, że na nośniki pendrive z plikami audio (MP3, WMA, Flac) Xindak reaguje z obojętnością, z kolei obecność komputera na drugim końcu "drutu" wyraźnie ożywia XA6900.

Niepozorne gniazdo jest rzeczywiście funkcjonalnym odpowiednikiem USB-DAC-a, chociaż parametry są raczej skromne, ograniczają się do 16 bitów i 48 kHz, ale zawsze to sposób np. na kolekcję płyt CD przeniesioną na dysk komputera. Xindak popłynął pod prąd standardom i zainstalował nietypowe gniazdo. Kupienie stosownego przewodu (końcówki USB Typ-A z dwóch stron) nie stanowi oczywiście najmniejszego problemu.

Radosław Łabanowski

XINDAK XA6900

  • Produkowany Tak
  • Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 8 ohm, 2x 128
  • Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 4 ohm, 2x 216
  • Czułość (dla maksymalnej mocy) [V] 1x 0,23
  • Stosunek sygnał / szum (filtr A-ważony, w odniesieniu do 1W) [dB] 78
  • Dynamika [dB] 99
  • Współczynnik tłumienia (w odniesieniu do 4 ohm) 52

Laboratorium

Specyfikacja producenta jest w przypadku XA6900 oszczędna, dowiadujemy się tylko tyle, że moc wzmacniacza wynosi 2 x100 W (bez wskazania, dla jakiego obciążenia). Xindak w każdym wariancie przekracza tę wartość, przy 8 omach oferuje 128 W, a przy 4 omach znakomite 216 W.

Jeszcze bardziej imponujące jest utrzymywanie tych parametrów w trybie stereofonicznym - to efekt układu dual mono z dwoma zasilaczami. Czułość Xindaka zadowoli posiadaczy wszystkich typów źródeł, do osiągnięcia mocy maksymalnej wystarczy bowiem napięcie o wartości 0,23 V.

Mniej imponujący jest już odstęp od szumów, S/N wynosi 78 dB. Prawdopodobnie przyczynia się do tego lampowy przedwzmacniacz. W związku z tym, mimo wysokiej mocy, dynamika nie przekracza 100 dB. W pasmie przenoszenia (rys.1) notujemy delikatny spadek (-0,5 dB) przy 10 Hz, przy 100 kHz wynosi -1,3 dB dla 8 omów i -2,1 dB dla 4 omów – to znowu dobre wyniki.

W spektrum z rys. 2. widać kilka harmonicznych o dość wysokim poziomie, na szczęście wszystkie są parzyste, z drugą (-55 dB) na czele. Charakterystyki na rys. 3. mają nietypowy przebieg (wcześnie położone minima zniekształceń), poziom THD+N jest generalnie wysoki, w żadnej części wykresu nie spada poniżej 0,1 %.

 
 

Podstawowe dane

  • 4 300 zł Cena

Nasza ocena

  • Wykonanie: Imponująco masywne, wewnątrz na bogato, ambitny układ dual mono z dwoma transformatorami toroidalnymi, potężne końcówki mocy i lampowy przedwzmacniacz.
  • Funkcjonalność: Wejścia RCA i XLR, USB do podłączenia komputera (obsługa sygnałów tylko 16 bit/48 kHz).
  • Laboratorium: Wysoka moc wyjściowa niezależnie od konfiguracji, dość wysoki poziom szumów i zniekształceń, ale dominują (na szczęście) parzyste.
  • Brzmienie: Ciekawe połączenie siły i klimatu, nie jest wzorem szybkości i detaliczności, lecz gra spójnie i z temperamentem.
TEAC NT-503

TEAC
NT-503

Japońska firma oferuje zarówno klasycznie wyglądający sprzęt Hi-Fi, jak i urządzenia nawiązujące do form studyjno- profe...

NAD D7050

NAD
D7050

Cena: 4 400 zł

MARANTZ HD-AMP1

MARANTZ
HD-AMP1

Cena: 5 000 zł

DENON DRA-100

DENON
DRA-100

Cena: 4 400 zł

WADIA Intuition 01

WADIA
Intuition 01

Cena: 30 000 zł

Audio - październik 2016

Strefa Magazynu

Audio 09/2016

Bez dwóch zdań - w numerze październikowym najważniejszy jest test duetów odtwarzacz CD / wzmacniacz, w cenie ok. 5000 zł za komplet. Klasyczne, ale i nowoczesne -...

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio