SONNENTEER Alabaster

SONNENTEER Alabaster

Niewielka, brytyjska manufaktura powstała w pierwszej połowie lat 90, pozostając specjalistą od stereo. Właściciele się nie zmienili, a za wykonanie i sprawdzenie każdego egzemplarza odpowiada konkretna, jedna osoba. Odtwarzacze wycofano z oferty, firma skupiła się niemal wyłącznie na wzmacniaczach... których ma dwa – integry Alabaster oraz Orton. Oprócz nich jest jeszcze przedwzmacniacz gramofonowy. Alabaster pojawił się już dwadzieścia lat temu, przeszedł kilka raczej kosmetycznych zmian.

To urządzenie nieduże i niby skromne, ale przecież na swój sposób wręcz szokujące, emanujące brytyjskim "garażem". Nawet prosty Exposure wygląda przy nim przewidywalnie i banalnie, nie mówiąc o wypasionym Musicalu; styl Sonneteera nie ma sobie równych.

Wydaje się, że najlepsza recepta na (szkielet) obudowy wzmacniacza została już dawno wynaleziona i niemal nikt nie wychyla się poza utarty schemat - no chyba że mamy do czynienia z produktami ekstremalnego High Endu. Sonneteer jest jednak indywidualistą i w tym względzie.

Bazą dla "skrzyneczki" są dwa kształtowniki (C) tworzące dolną i górną połówkę – części te są identyczne, na bocznych ściankach widać “cięcia" dokładnie pośrodku.

Sonnenteer Alabaster - złącza

Tylna i przednia ścianka wzmacniacza Sonnenteer Alabaster zostały dokręcone za pomocą widocznych śrub, nawet na froncie nikt ich nie maskował. Front ma jednak subtelniejszą fakturę i delikatny połysk. W teście pojawiła się wersja czarna, łatwo dostępna; jest też srebrna, ale producent wdrożył również usługę o nazwie Colours – indywidualnie można zamówić front polakierowany na niemal dowolny kolor.

Trzy jednakowe, masywne pokrętła nie obracają się lekko i gładko; taką formę ma też włącznik zasilania, po prawej stronie znajduje się regulator wzmocnienia, a pośrodku selektor źródeł.

Każdej z pięciu par RCA odpowiada stosowna pozycja selektora źródeł, jest też wyjście oznaczone jako LnOut, oddające sygnał o stałym poziomie.

Krótko po włączeniu zasilania, ale nawet wtedy, gdy nie podłączymy jeszcze żadnego źródła, wzmacniacz staje się wyraźnie ciepły, co prawdopodobnie świadczy o wysokim prądzie spoczynkowym końcówek mocy.

Analogowa klasyka, bez wejść cyfrowych czy miejsc na karty rozszerzeń.

Analogowa klasyka, bez wejść cyfrowych czy miejsc na karty rozszerzeń.

Sonnenteer Alabaster - wnętrze

W środku wzmacniacza nie ma ani typowych radiatorów, ani impulsowych końcówek mocy. Rolę elementów chłodzących pełnią kątowniki przykręcone do bocznych ścianek obudowy, stąd tak mocno się ona nagrzewa.

Końcówki mocy umieszczono w przedniej części wraz z obwodami zasilacza (prostowniki i kondensatory filtrujące znajdują się na płytce wspólnej ze wzmacniaczami mocy). Transformator toroidalny jest pojedynczy, nie przewidziano niezależnych odczepów dla sekcji przedwzmacniacza, ale są niezależne sekcje dla każdego kanału.

Końcówkę mocy tworzy para tranzystorów Motorola 2N3773/2N6602 (dla jednego kanału) w bardzo rzadko spotykanej wersji z metalowymi obudowami typu TO-3, co wygląda imponująco.

Przedwzmacniacz zajmuje niezależną płytkę w tylnej części obudowy, przy gniazdach wejściowych. Mechaniczny przełącznik źródeł przedłużono trzpieniem aż do gałki na przednim panelu, tor sygnałowy preampu opiera się na scalonych wzmacniacza JRC.

Potencjometr głośności rozwiązano już klasycznie, Alps został przymocowany z przodu, sygnał jest poprowadzony (z płytki przedwzmacniacza i do końcówek mocy) długimi odcinkami przewodów.

Końcówki mocy umieszczono symetrycznie z lewej i prawej strony, zamiast klasycznych radiatorów zastosowano grube profi le “C”, przykręcone do bocznych ścianek obudowy.

Końcówki mocy umieszczono symetrycznie z lewej i prawej strony, zamiast klasycznych radiatorów zastosowano grube profi le “C”, przykręcone do bocznych ścianek obudowy.

Odsłuch

Sonneter Alabaster nie zmierza ku emocjom serwowanym przez 3010S2D, jego muzykalność można raczej odnieść do stylu M5si, jednak wzmacniacz ma też własny charakter.

Gęsta, plastyczna średnica wiąże się z soczystym basem, który inaczej niż w pozostałych wzmacniaczach, nie jest twardy i suchy, a nawet jeżeli trochę odpuszcza z konturów, to wciąż pozostaje po stronie dobrego rytmu i zwinności.

Taki bas praktycznie z żadnym materiałem nie sprawia problemów ani nie traci przyzwoitej kontroli przy trudnych zawijasach, ani okazji, aby się trochę poluzować, a także zejść bardzo nisko, chociaż eksploracja skraju pasma będzie już pobieżna i mniej dokładna - ale obecność niskotonowego "podkładu" jest lepiej odczuwalna niż z Exposure.

Sonneter Alabaster jest mniej ekspresyjny, mniej egzaltowany, jednak buduje bardzo przyjazny klimat i muzyczną komunikatywność – dociera szybko i bezpośrednio, nie gra mdło i nijako.

Pojedyncze zaciski głośnikowe dostarczyła fi rma CHK Electronics, producent poleca podłączać obrane z izolacji przewody lub końcówki widełkowe.

Pojedyncze zaciski głośnikowe dostarczyła fi rma CHK Electronics, producent poleca podłączać obrane z izolacji przewody lub końcówki widełkowe.

Średnica jest bogata i treściwa, potrafi połączyć siłę głównych zdarzeń (zwłaszcza wokali) z szeroką gamą wybrzmień i detali, wszystko jest świetnie zespolone i kręci się wokół głównego "nurtu", żaden szczegół nie wydaje się niepotrzebny i przypadkowy. Łatwo się skupić na muzycznym przekazie, właśnie w ten sposób odbierając emocje, bez żadnej natarczywości i zwiększonego napięcia, tym bardziej wyostrzenia.

Wysokie tony nie schodzą na drugi plan, ale powstrzymują się przed metalicznością, trzymają się bliżej aksamitności, która okazuje się dostatecznie "pojemna" dla przekonującego oddania również mocniejszych uderzeń i wybrzmień.

Poprzez rekomendowane przez producenta wejścia DIR i CD (o niższej czułości) wzmacniacz brzmi mocniej i żywiej, otwiera też nieco szerszą scenę. To cenne o tyle, że w żadnej konfiguracji Sonnenteer nie wykazuje tendencji do rozjaśniania i poprzez pozostałe wejścia jego brzmienie może być odbierane jako ciemniejsze niż u konkurentów; ma jednak specjalny potencjał muzycznej kultury, który warto wykorzystać, starannie budując system.

Radosław Łabanowski

SONNENTEER Alabaster

  • Produkowany Tak
  • Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 8 Ω, 2x 61
  • Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 4 Ω, 2x 95
  • Czułość (dla maksymalnej mocy) [V] 1x 0,5 / 0,28 (wejścia L1/Tp)
  • Stosunek sygnał / szum (filtr A-ważony, w odniesieniu do 1W) [dB] 79
  • Dynamika [dB] 98
  • Współczynnik tłumienia (w odniesieniu do 4 Ω) 60

Laboratorium

Alabaster nie jest mocarzem, producent zapowiada 52 W przy 8 Ω oraz 95 W przy 4 Ω, ale przynajmniej dostarczony do testu egzemplarz wykonuje ten plan z nadwyżką; przy 8 Ω moc wynosi 61 W (i 2 x 61 W przy dwóch wysterowanych jednocześnie kanałach), przy 4 Ω wzmacniacz oddaje równe 100 W (a w stereo zbieżne z deklaracjami 2 x 95 W).

Wszystkie pomiary zostały wykonane dla rekomendowanego przez Sonneteera wejścia CD, czułość wynosi wówczas 0,5 V, a dla wejść L1 oraz Tp - 0,28 V.

Odstęp od szumów kształtuje się na poziomie tylko 79 dB, dynamika osiąga umiarkowane 98 dB.

Chociaż w pasmie przenoszenia (rys.1) pokazały się spadki napięcia poniżej 30 Hz oraz powyżej 30 kHz, to na skrajach badanego zakresu nie są niepokojące (-1,5 dB przy 10 Hz i -2 dB przy 100 kHz). Jedyne harmoniczne, które widać na rys. 2., to druga (-82 dB) oraz trzecia (-89 dB).

Rys. 3. wskazuje, że przy 8 Ω otrzymamy niższe THD+N, co jest zupełnie typowe, oczywiście do punktu przesterowania, który leży wyżej przy obciążeniu 4-omowym. Dla 8 Ω THD+N poniżej 0,1 % mamy już od ok. 0,7 W.

 
 

Podstawowe dane

  • 8 600 zł Cena

Nasza ocena

  • Wykonanie: Prowokujący indywidualista, surowy, ekscentryczny wygląd, sporo autorskich pomysłów - od konstrukcji obudowy po nietypowe tranzystory w końcówkach mocy.
  • Funkcjonalność: Minimalistyczna, ale jest wejście MM obok kilku wejść liniowych, z których dwa są wyróżnione krótką ścieżką sygnału (przy niższej czułości). Bez zdalnego sterowania.
  • Laboratorium: Umiarkowana moc (2 x 61 W/8 Ω, 2 x 95 W/4 Ω), przeciętny odstęp od szumu (79 dB), niskie zniekształcenia - bez popisów, ale jest dobrze.
  • Brzmienie: Harmonijne, proporcjonalne, płynne, wielobarwne, z ładnie rozciągniętym basem, ciepłym środkiem i aksamitną górą.
TEAC PD-301+AI-301DA

TEAC
PD-301+AI-301DA

Teac koncentruje się na nowoczesnych formach i funkcjach, czego dobrym przykładem jest seria Reference, złożona wyłączni...

GATO AUDIO DIA-400S

GATO AUDIO
DIA-400S

Cena: 25 000 zł

ACCUPHASE E-370

ACCUPHASE
E-370

Cena: 26 900 zł

EXPOSURE 3010S2D

EXPOSURE
3010S2D

Cena: 8 000 zł

MUSICAL FIDELITY M5si

MUSICAL FIDELITY
M5si

Cena: 9 900 zł

Audio - grudzień 2016

Strefa Magazynu

Audio 12/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio