CLASSE CA-M400

CLASSE CA-M400
System kanadyjskiej klassy

Classe to marka kanadyjska i można w tym widzieć przyczynę takiego właśnie profilu urządzeń tej firmy - łączących amerykańską potęgę z większą dozą finezji. To Hi-End nie tylko dla zamożnych pasjonatów sprzętu, ale też dla klientów szukających po prostu wartościowych, pięknych i nowoczesnych urządzeń. Taka forma, jaką oferuje Classe, nie wzbudzi sprzeciwu architektów, coraz częściej urządzających wnętrza potencjalnym klientom na tego typu zabawki.

Z szacunku dla niepowtarzalnego designu, systemu Classe nie powinno się rozdzielać, co procentuje nie tylko stuprocentową elegancją bezkompromisowego rozwiązania, ale też, jak wskazuje sam test, najlepszym możliwym brzmieniem. Dzięki nieczęsto spotykanej konstrukcji odtwarzacza z regulowanym wyjściem analogowym sprawdziliśmy, czy może warto zrezygnować z równie niezwykłego, ale być może zbędnego w tak pięknych okolicznościach przyrody przedwzmacniacza.

Końcówka mocy Classe Audio CA-M400

CA-M400 to najlepsze końcówki w ofercie Classe (nie licząc serii Omega). Ogromny, wysoki front został potraktowany dokładnie w taki sam sposób jak w mniejszych urządzeniach, złożono go więc z płatów metalu zaokrąglonych i płynnie przechodzących w boczne ścianki. Wygląda to znakomicie, zwłaszcza w przypadku elementów o tak dużych rozmiarach.

Powierzchnie są lekko chropowate, co jest i eleganckie, i praktyczne - nie brudzą się zbyt łatwo. Podobnie jak w przedwzmacniaczu i odtwarzaczu, we front 'wtopiono' czarny panel, ale regulacji nie ma tu zbyt wiele, funkcjonalność końcówki mocy jest z natury tak podstawowa, że w zasadzie nie ma o czym mówić, montowanie ekranu LCD byłoby tu już nadużyciem.

Przyciski tworzą z frontem jednolitą powierzchnię; widząc wzmacniacz po raz pierwszy, trzeba najpierw się rozejrzeć w poszukiwaniu włącznika. Jego rolę pełni pojedynczy klawisz, uruchamiający cały cykl załączania układów, w ciągu kilkunastu sekund słychać następujące po sobie stuki przekaźników.

Ma to sens nie ze względu na rozgrzanie czy przygotowanie elementów, bo z audiofilskiego punktu widzenia musiałoby to trwać kilkanaście minut, ale służy złagodzeniu tąpnięcia prądowego, które towarzyszy uruchomieniu końcówki o takim potencjale. Zresztą nawet przy zastosowanej przez Classe recepcie załączeniu kolejnych sekcji i tak towarzyszy przygasanie światła. Co ciekawe, zastosowane układy zabezpieczają- ce w ogóle nie pozwolą na uruchomienie wzmacniacza, jeśli napięcie zasilające będzie o 15% niższe lub 10% wyższe od nominalnego.

Z przodu zainstalowano jeszcze dwie diody i dwa przyciski umożliwiające wybór jednego z dwóch niezależnych wejść, RCA albo XLR. Jak można przeczytać w opisach firmowych, Classe Audio CA-M400 jest konstrukcją zbalansowaną, do budowy której wykorzystano dwa moduły. Sygnał z wejścia SE też jest poddawany symetryzacji.

Same gniazda są bardzo solidne, XLR-y to produkt Neutrika, sprawdzony w aplikacjach profesjonalnych.

Obok gniazda sieciowego umieszczono jeszcze szereg wyzwalaczy oraz złącza firmowego systemu komunikacji. Port RS232 służy do uaktualnienia oprogramowania; przeglądając witrynę internetową producenta, można znaleźć nowe kody sterujące pracą końcówki. W innym trybie gniazdo będzie także pożywką dla systemów automatyzacji typu Crestron.

Wnętrze wzmacniacza nie wygląda na zatłoczone. Zasilacz został rozbity na kilka małych modułów, jednak przede wszystkim tworzy go ogromny transformator toroidalny zainstalowany w przedniej części, w osobnym ekranie. Obok oraz z tyłu znajdują się dwa mniejsze transformatory obsługujące sekcje sterowania. Podstawowa bateria kondensatorów filtrujących jest na pierwszy rzut oka niewidoczna, a to dlatego, że ukryto ją na dolnym poziomie, tuż przy tylnej ściance.

Na wysokości radiatorów zainstalowano właściwe układy wzmacniające, stworzone z dwóch gotowych modułów. Sygnał wchodzi jednak na małą, dodatkową płytkę, do której wlutowano gniazda, a następnie za pomocą kabli przesyłany jest na dwie strony.

Łącznie we wzmacniaczu pracują aż 32 bipolarne tranzystory mocy (po 16 na radiatorze), skonfigurowane w pary 2SA1294/ 2SC3263. Ale na drodze sygnału mamy trzy stopnie wzmocnienia, pierwszy, wstępny zrealizowany na J-FET-ach, które zdaniem konstruktorów najlepiej się do tego nadają, z kolei w sekcji sterującej znajdują się MOSFET-y.

Odsłuch

W przypadku systemu Classe do słuchania było wyjątkowo dużo, gdyż ocenie podlegały aż trzy komponenty w różnych konfiguracjach, zestawieniach i połączeniach. Trudno wyobrazić sobie, by ktoś kupował przedwzmacniacz CP-700 i zestawiał go z niefirmowym odtwarzaczem, ale sprawdziliśmy działanie systemu bez przedwzmacniacza - skuszeni regulacją poziomu wyjściowego z odtwarzacza .

Z funkcjonalnego punktu widzenia, jeśli CDP-502 ma być jedynym źródłem, to po co kupować przedwzmacniacz? Zacznijmy więc od zestawienia minimalistycznego. System taki, złożony z odtwarzacza podłączonego bezpośrednio do monobloków, oferuje brzmienie potężne, masywne i bardzo obfite, z którego można wyciągnąć wnioski o ogromnym potencjale dynamicznym. Bez trudu przychodzi bowiem Classe wspinanie się na kolejne poziomy głośności i zachowywanie przy tym pełnej swobody ruchów.

Bas jest znacznym udziałowcem w tej kombinacji, zajmuje w brzmieniu dużo miejsca, ale wykazuje się też szybkością i niezachwianą zdolnością utrzymania rytmu, w czym wcale nie przeszkadzają mu lekko zaokrąglane kontury. średnica jest raczej miękka, nie sposób się przy niej zmęczyć, ale też nie upycha nam dużej ilości informacji. Pod tym względem dobrze komponuje się z wysokimi rejestrami, bez natręctwa i agresji. Gdyby nie siła i dynamika basu, można by nawet próbować podciągnąć to pod lampowe granie.

Wpięcie dodatkowych kilku kabli i przede wszystkim przedwzmacniacza przynosi diametralną zmianę sytuacji. Od strony technicznej taka zmiana konfiguracji pociąga za sobą również inaczej skonfigurowane wyjście w odtwarzaczu; nie jest to zwykłe ustawienie głośności na maksimum, ale przełączenie trybu pracy. W charakterze brzmienie Classe Audio CA-M400 jest wówczas znacznie bardziej otwarte, co odnosi się do zakresu średnio-wysokotonowego, klimat, bliskość, klarowność dźwięku wznosi się na zupełnie inny poziom.

To co pozostaje znane z poprzedniej próby, to wciąż pewna doza aksamitności, ale teraz rozumiana jako ostateczny szlif. Przestrzeń jest wybitna i osiągnięta bez sztuczności objawiającej się wypchnięciem dźwięku przed kolumny. Bas zyskuje na obecności przedwzmacniacza chyba najmocniej, nielimitowane uderzenie już mieliśmy, ale dochodzi do tego także fascynująca konturowość i zróżnicowanie.

Za znacznie lepszy dźwięk systemu z przedwzmacniaczem sporo dodatkowo płacimy, więc wszystko wydaje się być na swoim miejscu, choć rozumiem jęk zawodu tych, którzy przez chwilę myśleli, że oszczędzając i podpinając bezpośrednio odtwarzacz, można będzie zyskać podwójnie, brzmieniowo i finansowo. Doświadczenie to z jednej strony dowodzi wybitnej jakości preampu Classe, z drugiej ograniczenia jakości wprowadzanego przez regulację odtwarzacza- o czym zresztą producent uprzedza. Rekomendując CP-700 do bezkompromisowych systemów, nie wprowadza nas w błąd.

W trakcie testów przeprowadziłem jeszcze kilka innych porównań, najlepszy balans tonalny i synergię wszystkich składników daje bezsprzecznie połączenie XLR z odtwarzacza do przedwzmacniacza oraz dalej do końcówek mocy. O ile można jeszcze dyskutować nad kablami RCA na linii źródło-preamp (co przynosi lekkie ugładzenie, energetyczne wyciszenie), to ostatnie ogniwo łańcucha, a więc zasilenie monobloków, powinno już bezwzględnie odbyć się kablem symetrycznym. świadome poświęcenie szybkości i analityczność zestawu to ucięcie części jego najlepszych cech.

Dzięki tym właśnie końcówkom cały system otrzymuje takiego kopa, że im dynamiczniejsze i szybsze nagranie, tym lepiej i głośniej się tego słucha. Przy okazji wzmacniacz Classe Audio CA-M400 nie traci wymaganej finezji i delikatności, nie zachowuje się jak słoń w składzie porcelany, co często ma miejsce w przypadku dużych tranzystorów. Odtwarzacz ma swój charakter, lubi dodać nieco romantyzmu, stroni od sterylności, buduje jednak dźwięk w zgodzie z dobrze pojętą, nieprzesadną detalicznością.

System kosztuje małą fortunę, ale nic mu nie można zarzucić, ani pod względem brzmieniowym, ani funkcjonalnym, ani estetycznym. Bajka. Sądzę, że Classe postawiłoby kropkę nad i, gdyby zrobiło do tego jeszcze własne równie klassowe kolumny. Tak, wiem, specjaliści od hi-endowej elektroniki tym się nie zajmują, a firma Classe jest partnerem B&W. Ale pomarzyć można...

Pozostałe sprzęty w systemie:

CDP-502 (Odtwarzacze DVD i wieloformatowe)
CP-700 (Wzmacniacze stereo)

Radosław Łabanowski

CLASSE CA-M400

  • Produkowany Tak

Laboratorium

Potężny monoblok zagotował nasze obciążenie testowe, gdyż urządzenie potrafi wygenerować aż 472 W przy 8 omach oraz 819 W przy 4 omach, czyli w obydwu warunkach więcej niż deklarował producent. Czułość wynosi 2,2 V, przy tej mocy wyjściowej można teoretycznie pokusić się o podłączenie końcówki poprzez przedwzmacniacz pasywny lub nawet wprost z odtwarzacza z regulacją głośności.

Poziom szumów Classe leży bardzo nisko - na poziomie -96 dB względem 2,83 V, a dynamika to wspaniałe 122 dB.

Pasmo przenoszenia jest znakomicie wyrównane w zakresie najniższych częstotliwości, charakterystyki delikatnie opadają powyżej 20 kHz, ale przy 100 kHz spadek wynosi tylko ok. -1,5 dB (rys. 1).

Powyżej -90 dB w spektrum zniekształceń (rys. 2) nie dzieje się nic, chcąc przyłapać Classe na najdrobniejszych zmianach sygnału, należy spojrzeć jeszcze niżej. Widać wówczas śladową słabość do zniekształceń nieparzystych, trzecia lokuje się przy -95 dB, a piąta przy -97 dB.

Zwłaszcza w przypadku 8 omów przebieg wykresu z rys. 3 jest znakomity, Classe z łatwością schodzi poniżej 0,01 % i to w niemal całym rozpatrywanym zakresie, 0,4 W - 355 W, a w praktycznym przedziale 2,6 W - 86 W urządzenie utrzymuje rewelacyjnie niskie zniekształcenia pomiędzy 0,004% a 0,003%. Praca z obciążeniem 4 omowym jest również bardzo dobra.

 
 

Podstawowe dane

  • 50 000 zł Cena

Nasza ocena

  • Wykonanie: Ciężki, ale i piękny byczek napakowany baterią tranzystorów i mocnym zasilaczem.
  • Laboratorium: Świetny zestaw pomiarów, a na impedancji poniżej 4 omów moc z pewnością przekroczy 1 kW.
  • Brzmienie: Piekielnie mocne i dokładne. Fantastyczne kontury w zakresie niskotonowym.
MONITOR AUDIO Platinum PL500 II

MONITOR AUDIO
Platinum PL500 II

Kiedy siedem lat temu firma Monitor Audio wprowadziła pierwszą generację serii Platinum, była to tyleż sensacja, co ruch...

EXPOSURE 3010S2D

EXPOSURE
3010S2D

Cena: 8 000 zł

MUSICAL FIDELITY M5si

MUSICAL FIDELITY
M5si

Cena: 9 900 zł

NAD D7050

NAD
D7050

Cena: 4 400 zł

MARANTZ HD-AMP1

MARANTZ
HD-AMP1

Cena: 5 000 zł

Audio - październik 2016

Strefa Magazynu

Audio 10/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio