AYON AUDIO SPIRIT

AYON AUDIO SPIRIT
Wszystko dla lampy

A co to za firma ta Ayon? Rezolutnie spyta prawie każdy laik i niejeden prawdziwy audiofil. Krótko odpowiedzieć niełatwo. Na pytanie skąd, to i owszem - z Austrii. A czym się Ayon zajmuje, test ten w dużym stopniu wam opowie.

Jest to test kompletnego systemu stereofonicznego a nie pojedynczego urządzenia, bo tak o firmie Ayon opowiadać najzręczniej. Nie tylko dlatego, że ma ona w ofercie odtwarzacze, wzmacniacze i zespoły głośnikowe w Są one zasadniczo uniwersalne i mogą współpracować z urządzeniami innych firm. Jest w nich jednak wyraźnie widoczna firmowa specyfika, która skłania przede wszystkim do myślenia o jednorodnym, eleganckim systemie.

Z purystycznego, audiofilskiego punktu widzenia ważne są tylko rezultaty brzmieniowe i one określać powinny decyzję o tworzeniu takiego czy innego systemu, firmowego lub nie. Coraz częściej trudno jednak przejść obojętnie obok spraw estetycznych. Hi-endowe urządzenia stworzone są nie tylko dla ucha, ale i dla oka. Co gorsza, nie tylko dla audiofilów, ale i dla ludzi, którzy mają trochę pieniędzy do wydania na ładne wyposażenie swojego salonu... I również takim ignorantom można polecić audiofilski skarb - system oparty na lampach, w którym nawet zespoły głośnikowe zostały zaprojektowane w lampowym klimacie.

Wzmacniacz Ayon Spirit

Po oględzinach odtwarzacza budowa wzmacniacza już tak nie zaskakuje, ale to ta sama solidność i precyzja. Od strony wizualnej Ayon Spirit to klasyczny wzmacniacz lampowy, z wyeksponowanymi bańkami i umieszczonymi za nimi chromowanymi puszkami transformatorów - dwóch wyjściowych oraz jednego zasilającego.

Użyte lampy też nie są egzotyczne. W stopniu końcowym wykorzystano popularne (dostępne są w umiarkowanej cenie od różnych producentów) tetrody strumieniowe KT88, pracujące w podstawowym trybie w układzie ultralinearnym. Firma tryb ten nazywa pentodowym, chyba w celu łatwiejszego odróżnienia go od drugiego trybu, w którym lampy te mogą pracować - triodowego. Przełączamy między nimi małą gałką na górnej ściance, tuż za lampą wejściową - podwójną triodą 12AU7A EH (ECC82). Lampa ta pracuje też w odwracaczu fazy i w sterowaniu lampami końcowymi - po jednej na kanał. Wszystkie zostały wyprodukowane przez Electro-Harmonixa w fabryce Sovteka.

Front urządzenia, choć dość niski, zmieścił średniej wielkości aluminiowe pokrętła wzmocnienia i selektora wejść. Na środku wycięto logo Ayona, podświetlane na niebieski kolor (w wersji czarnej logo nie jest wycinane, a malowane). Z tyłu, patrząc od lewej strony, mamy cztery pary złoconych gniazd RCA, solidne, złocone zaciski głośnikowe z odczepami na 4 i 8 omów oraz potencjometry z punktem pomiarowym, którymi ustawiamy bias lamp.

W komplecie nie ma miernika, najlepiej więc ten zabieg zostawić dealerowi - ostatecznie kupujemy urządzenie luksusowe i takiej też obsługi wymagajmy! Obok gniazda sieciowego IEC widać wyłącznik sieciowy oraz kontrolkę wskazującą fazę napięcia zasilającego. Niestety, nie można urządzenia wyłączyć z pilota - za jego pomocą sterujemy jedynie wzmocnieniem oraz uruchamiamy tryb "mute".

Odwracając wzmacniacz "na plecy", żeby dostać się do środka, zauważamy znakomite nóżki, wykonane z aluminium i materiału antywibracyjnego. Wnętrze Ayon Spirit, jak to w przypadku produktów lampowych zazwyczaj bywa, jest dość proste. Montaż przeprowadzono przede wszystkim na dwóch płytkach drukowanych - mniejszej w zasilaczu i większej w układzie wzmacniającym.

Zacznijmy od tego ostatniego. Gniazda RCA wlutowano do niewielkiej płytki pomocniczej, za którą jest hermetyczny, mechaniczny przełącznik. Jego oś przedłużono do przedniej ścianki. Po wybraniu wejścia sygnał biegnie dość długimi, ale wyjątkowo solidnymi, ekranowanymi przewodami (firmy Synergistic Research) do umieszczonego przy przedniej ściance, sterowanego silniczkiem czarnego potencjometru Alpsa. Z potencjometru sygnał wraca na płytkę podobnymi kabelkami.

Często ten "szczegół" traktowany jest po macoszemu, ale nawet jeśli do zewnętrznego okablowania nie przykładamy większej uwagi, to wewnątrz urządzeń sygnał powinien być prowadzony dobrze ekranowanym przewodem.

Do głównej płytki wlutowano lampy wejściowe, w układzie widać niezłe elementy bierne - kondensatory polipropylenowe i metalizowane rezystory. Wszystkie podstawki są bardzo dobre, ceramiczne. Podstawki pod lampy końcowe przykręcono do obudowy, a sygnał jest do i od nich prowadzony na płytkę krótkimi przewodami. Jedynie sygnał do transformatorów końcowych prowadzony jest dłuższymi, "ciężko" izolowanymi przewodami.

Trafa wyjściowe są duże i zalano je specjalnym materiałem, pomagającym odprowadzić ciepło i tłumiącym drgania. Widząc, jak są mocowane do obudowy, można bez większego ryzyka powiedzieć, że to klasyczne transformatory z blachami typu EI - podobnie, jak transformator zasilający. Ten jest jednak znacznie większy. W filtracji napięcia dla anod lamp końcowych współpracuje z dławikiem oraz dwoma dużymi kondensatorami Nippon Chemi-Con. Przewody montuje się do nich nie lutem a śrubami, co sugeruje duże możliwości prądowe.

Zasilaniu poświęcono wyjątkowo dużo uwagi, podobnie jak żywotności lamp - napięcie anodowe podawane jest po pewnym czasie, kiedy anoda jest już podgrzana. Na wyróżnienie zasługuje także sposób prowadzenia sygnału wewnątrz urządzenia solidnymi interkonektami. Obudowa Ayon Spirit ponownie jest fantastyczna.

Pozostałe sprzęty w systemie:

CD-1 (Odtwarzacze CD)
GECKO (Zespoły głośnikowe)

Odsłuch

Dźwięk jest gładki, pełny i nieco ocieplony. Bas schodzi dość nisko, jak na tej wielkości głośniki. Kiedy zagramy płyty z większą intensywnością w tym zakresie, jak np. Ucross Peera Gynta czy też Hotel California The Eagles, otrzymamy duży, mocny dźwięk, kojarzony zazwyczaj z większymi kolumnami. Chodzi tu też o kreację przestrzeni w pomieszczeniu odsłuchowym. To naprawdę spory atut, ponieważ często jest tak, że drogie systemy w dążeniu do jak najbardziej precyzyjnego, najczystszego dźwięku, zapominają o jego skali i trójwymiarowości. Tutaj mamy zwykle deficytową głębię, instrumenty mają dobry rysunek, ale co najważniejsze - nie ma wątpliwości, że przed mikrofonem siedział muzyk.

Górna część pasma jest lekko złagodzona, pełni służebną rolę wobec średnicy. Nie jest to jednak proste wycofanie, a złagodzenie ataku. Dźwięk łatwiej nabiera plastyczności i odrobiny miękkości. Nie chodzi przy tym o kluchowatość, a o coś pożądanego - brak natarczywości, spokój, swobodę, bez wysiłku wydobywania wszystkich szczegółów, bez niebezpieczeństwa ich dominacji nad dźwiękami podstawowymi i całością przekazu. To właśnie jest cecha dobrych urządzeń lampowych. System Ayon Spirit ma pod tym względem wszystko poukładane. Pięknie słychać to było przy nagraniach z płyty Carmen McRea Carmen McRea, gdzie ważna jest pewna intymność.

I tak, trochę naokoło, dochodzimy do zakresu, grającego w tym systemie pierwsze skrzypce - średnicy. Właściwie można by się tego spodziewać, skoro ma to być "dźwięk lampowy"... Kiedy posłuchamy jednak nowoczesnego urządzenia tego typu, to zobaczymy, że konstruktorzy już dawno odeszli od stawiania na ciepłe, syropowate, a przez to pozbawione rozdzielczości brzmienia, a wykorzystując to, co w lampach najlepszego, udaje im się "zaprojektować" dźwięk naturalny i neutralny zarazem. I jeśli rozłożymy system Ayona na części pierwsze, to taki jest przede wszystkim właśnie lampowy wzmacniacz Ayon Spirit.

To bogate w barwie, ale też szybkie, dokładne urządzenie. Bas jest zwarty, a średnica trzymana w szeregu. W niektórych przypadkach, a słuchałem go m.in. z kolumnami Triangle'a i Focala może się okazać, że dźwięk jest nieco zbyt jasny i trochę zbyt "techniczny". W tym przypadku widać, jak ważne jest umiejętne łączenie komponentów i jak mylne mogą być stereotypy - sam Ayon Spirit nie gra jak typowy wzmacniacz lampowy. Dlaczego więc gra tak cały system?

CD-1 gra dźwiękiem zupełnie "niecyfrowym" - niezwykle nasyconym, a przy tym jego "analogowość" nie polega na obcięciu góry. Tutaj jest mnóstwo szczegółów, rozdzielczość jest znakomita, a jednak całość jest bardzo naturalna. Według mnie to najbardziej charakterystyczny i najmocniejszy punkt tego zestawu. To odtwarzacz, który niezależnie od systemu warto brać pod uwagę, szukając nawet do 20 000 zł. A zaoszczędzone pieniądze zainwestować w kolumny i wzmacniacz...

Głośniki też mają w sobie "coś", ale od razu wyjaśnijmy - nie są to kolumny "akuratne". Wyraźnie słychać, że bas jest podrasowany, w znacznej mierze pracą bas-refleksu, może niezbyt głęboki, ale sprężysty. Nie jest "przewalony", nadmiarowy, ale jego zwartość i dokładność nie są wzorcowe. A jednak w tym systemie, w tym kontekście, Gecko pozwalają na żywiołowe, dynamiczne granie, które często nazywa się "muzykalnym", a które jest po prostu umiejętnością przekazania emocji.

Tajemnicą jest rytm - nie gubi się nawet w trudniejszych fragmentach i pozwala czuć głęboki puls muzyki. W niskich rejestrach bas czasami jest wydłużany, a mimo to całość jedzie dalej bez przeszkód. Scena ma ładnie prezentowany pierwszy plan i sięga głęboko. Dobre skupienie i rozdzielczość dotyczy jednak przede wszystkim frontu, a im dalej, tym wszystko jest raczej sugerowane niż rysowane. Rozmiar wszerz jest niezły, ale niczym nie zaskakuje. Mocną stroną Gecko jest plastyczność, rozdzielczość jest dobra, ale nie wybitna.

Brzmienie systemu jest harmonijne, przyjemne, wciągające, oparte na pięknych barwach i zawsze obecnym, aktywnym basie. Warto też zwrócić uwagę, że możemy wybierać między dwoma trybami pracy lamp końcowych, a zmiany dokonujemy przełącznikiem w locie. Tryb triodowy jest wyraźnie cichszy i słodszy, ale traci się w nim zbyt dużo z rozdzielczości, dlatego powyższy opis dotyczy testu przeprowadzonego w pozycji "pentode". Poza tym Ayon jest fantastycznie zbudowany - pod tym względem godny samego szczytu hi-endu, a w takim kontekście jego cena jest bardzo atrakcyjna. I jest kompletną propozycją, za którą stoi ciekawa firma.

Wojciech Pacuła

AYON AUDIO SPIRIT

  • Produkowany Tak

Laboratorium

Wzmacniacz może pracować w dwóch trybach - triody lub pentody, przedstawione pomiary wykonano w tym drugim ustawieniu, zapewnia ono wyższą moc oraz niższe zniekształcenia.

Przy okazji pomiarów wzmacniaczy lampowych zawsze dopuszczamy, obok typowego 1% progu zniekształceń, także 5% granicę THD+N. Dla Spirita było to posunięcie wręcz zbawienne, gdyż dopiero wtedy wzmacniacz mógł uzyskać przyzwoitą moc 37 W przy 8 omach i 30 W przy 4 omach. Dla 1% zniekształceń wyniki oscylowały wokół skromnego 1 W.

Czułość urządzenia jest niska, potrzeba aż 0,9 V, by uzyskać pełną moc, jednak skądinąd wiadomo, że odtwarzacz CD-1 ma wysoki poziom na wyjściu. Pasmo przenoszenia (rys. 1) jest ograniczone zarówno od strony niskich jak i wysokich częstotliwości, jednak jak na lampowca Spirit radzi sobie bardzo dzielnie, pokazując -1,8 dB przy 10 Hz i -3 dB przy bardzo wysokich 80 kHz dla 8 omów i 70 kHz dla 4 omów.

Poziom szumów jest wyjątkowo niski jak na wzmacniacz lampowy, S/N wynosi 85 dB, a dynamika, mimo niskiej mocy, aż 100 dB. Pierwsze harmoniczne są wysokie (rys. 2), druga ma poziom aż -40 dB, trzecia -65 dB, ale kilka dalszych, choć wciąż widocznych, ląduje już w okolicach lub poniżej -90 dB.

Tylko w zakresie najniższych mocy, od 0,1 W do 0,7 W, THD+N utrzymuje się poniżej 0,1% (rys. 3), stale rosnąc bez wyraźnego punktu przesterowania.

 
 

Podstawowe dane

  • 7 900 zł Cena

Nasza ocena

  • Wykonanie: Lampowa elegancja za umiarkowaną cenę. Wyśmienita obudowa, znakomite zasilanie, bardzo staranny projekt i wykonanie.
  • Laboratorium: Umiarkowana moc (2 x 37 W przy 5% THD+N), szerokie pasmo, niski szum, wysoka druga i trzecia harmoniczna, kolejne już dobrze stłumione.
  • Brzmienie: Szybkie, energetyczne, ze zwartym basem i wyraźną górą.

Galeria zdjęć

MONITOR AUDIO Platinum PL500 II

MONITOR AUDIO
Platinum PL500 II

Kiedy siedem lat temu firma Monitor Audio wprowadziła pierwszą generację serii Platinum, była to tyleż sensacja, co ruch...

EXPOSURE 3010S2D

EXPOSURE
3010S2D

Cena: 8 000 zł

MUSICAL FIDELITY M5si

MUSICAL FIDELITY
M5si

Cena: 9 900 zł

NAD D7050

NAD
D7050

Cena: 4 400 zł

MARANTZ HD-AMP1

MARANTZ
HD-AMP1

Cena: 5 000 zł

Audio - październik 2016

Strefa Magazynu

Audio 10/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio