PRIMARE I30

PRIMARE I30
Prima piękniś

Model 130 ma już parę lat, jednak wciąż jest to centralny wzmacniacz w ofercie Primare i nic nie wskazuje na to, żeby miał być w najbliższym czasie wymieniony. Jego "istotność" i "długowieczność" potwierdzają zgodnie producent i polski dystrybutor. Od lat 80. przez Primare przewinęło się wielu utalentowanych inżynierów, w tym Mark Bladelius… który projektował pierwsze wzmacniacze tej firmy. 130 pochodzi już od innych konstruktorów.

Projekt plastyczny Primare jest niezwykle charakterystyczny i powabny, nie popada w skrajny minimalizm i smutek, charakterystyczny dla niektórych firm audiofilskich. Samym wyglądem Primare zawsze zdobywa na starcie wiele punktów. Na czarnej płycie (dostępna jest też w kolorze tytanowym) z grubego aluminium umieszczono trzy zgrabne gałki z polerowanej stali nierdzewnej, na które nałożone są szerokie kołnierze, wpuszczone w podfre zowania. To kształt znany z urządzeń profesjonalnych, ale tu zrealizowany w bardzo wykwintny sposób. Gałki są trzy, ponieważ obsługują selektor wejść, wzmocnienie oraz wyłącznik "standby".

Wybrane wejście wskazywane jest przez zielone diody obok gałki, zaś poziom siły głosu wyświetlany na alfanumerycznym display`u LED, który można wyłączyć pilotem. Obydwa manipulatory to enkodery sterujące układami logicznymi, a nie bezpośrednio elementami wykonawczymi (przełącznikiem czy potencjometrem). Ich działanie jest niezwykle przyjemne, mamy wręcz poczucie obcowania z ekskluzywnym urządzeniem. Pomaga temu także tzw. "grzechotka" założona na gałkę siły głosu, dzięki której obracamy nią z delikatnymi "kliknięciami".

Primare I30 Perfecto

Główny wyłącznik sieciowy umieszczono na dolnej ściance, blisko przedniej lewej krawędzi. Jednym przyciskiem włączamy podsłuch wyjścia do nagrywania, zaś drugim zmieniamy fazę absolutną sygnału (0/180°). To bardzo audiofilska funkcja - im bardziej purystyczne nagranie, tym wyraźniej będziemy słyszeć różnicę; każda płyta wymaga innego ustawienia tego parametru. Nagminne jest bowiem zamienianie fazy absolutnej na poziomie studia nagraniowego. Ściankę przednią odsunięto od głównej bryły, w dystansującej przestrzeni umieszczono płytkę ze sterowaniem mikroprocesorowym i układami wyświetlacza. Elementy te są ekranowane i od przodu, i od tyłu. Całą obudowę Primare 130 wykonano równie perfekcyjnie, jak sam front.

Tył jest zatłoczony - po bokach znajdują się pojedyncze gniazda głośnikowe, podobne do WBT (takie same, jak w DLS One). Wyjścia z przedwzmacniacza także rozdzielono, co sugeruje budowę dual-mono. Pomiędzy nimi mamy dwie pary wejść zbalansowanych XLR (pin 2=hot) oraz cztery wejścia niezbalansowane RCA plus wyjście do nagrywania. Jest tam także element w urządzeniach z Europy i USA rzadko spotykany, mianowicie - zacisk uziemienia, stosowany przy wejściach gramofonowych, jednak tutaj takowego nie mamy. Łączenie masy wszystkich urządzeń w systemie osobnym przewodem jest natomiast popularne w Japonii. Urządzenie stoi na trzech solidnych nóżkach - dwie z przodu, a jedna z tyłu.

Rubi(y)con

Koncepcja dual-mono zakłada umieszczenie w jednej obudowie dwóch identycznych wzmacniaczy, obsługujących lewy i prawy kanał. Pozwala to odseparować sygnały obydwu kanałów, przy zachowaniu wspólnej masy i jednego wejścia dla kabla zasilającego. Primare I30 ma osobne transformatory i zasilacze dla każdego kanału, co jest fundamentem prawdziwego dualmono, choć wszystko to umieszczono na jednej drukowanej płytce, na której mamy wspólne dla obydwu kanałów układy zabezpieczające, układy wyświetlacza itp.

Ze sporych traf wychodzą jednak pojedyncze uzwojenia wtórne. Napięcia dla przedwzmacniacza, końcówek i pozostałych układów są więc pobierane z tej samej linii. Napięcie dla końcówek filtrowane jest w czterech (po dwa na kanał) kondensatorach Rubycona, zaś pozostałe układy mają rozbudowane układy stabilizacyjne. Sygnał z wejścia przechodzi przez hermetyczne przekaźniki, sprzęgnięte znakomitymi polipropylenami Vishay. Nie jest to często spotykana praktyka w urządzeniach półprzewodnikowych, ale właśnie Primare (i Bladelius) wolą odciąć wejście od ewentualnego napięcia stałego ze źródła. Potem trafiamy do regulacji siły głosu w układach scalonych (po jednym na kanał) LM1972. To układ National Semiconductor ze skalą 78 dB i funkcją mono.

Tranzystory stopnia wejściowego przylutowano w technice SMD, a więc inaczej niż w DLS-ie i Bladeliusie. Stopień prądowy oparto na dwóch parach tranzystorów bipolarnych Toshiby (2SA1943+2SC5200), czyli w tym miejscu dokładnie tak samo, jak u kolegów z podwórka. Tutaj radiatory są jednak dwa, a obydwa kanały od siebie mocno oddalono. Pilot przeznaczony jest do obsługi wszystkich produktów Primare, w tym tych do kina domowego, dlatego jest dość mocno zatłoczony.

Odsłuch

Znam dobrze tańszy wzmacniacz Primare i przez długi czas wydawało mi się, że Primare 130 jest po prostu rozwinięciem tamtej idei, przeniesieniem tych samych elementów na wyższy poziom. Po odsłuchach wspaniałej końcówki mocy A32 nie jestem już tego taki pewien… Z tej perspektywy Primare 130 wydaje się jednak nieco innym "zwierzęciem". To urządzenie przede wszystkim przejrzyste i rozdzielcze. Nagrania brzmią więc w świeży, czasami trochę dość "wyrywny" sposób. Nie jest więc Primare I30 wzmacniaczem ciepłym. Nie można też mówić o suchości i rozjaśnieniu, bo wyższa góra jest już lekko złagodzona, jednak szeroki jej zakres, wraz z wyższą średnicą poprowadzony mocno, daje wyrazisty, bezpośredni przekaz. Jednocześnie dobra analityczność nie pozwala tu na żaden bałagan, źródła pozorne są rysowane precyzyjnie.

Scena - szeroka, ale głębia już nie tak efektowna, a tylne plany przybliżane. Nie ma w tym natarczywości czy "szeleszczenia" dźwięku - głoski syczące nie są podkreślane, natomiast mocniej słychać werbel, co jest przejawem grania dynamicznego, szybkiego i spójnego. To już coś istotnie innego niż propozycja DLS i Bladeliusa. Wyraźnie pokazała to płyta "We Get Request" The Oscar Peterson Trio, gdzie szybka gra na kontrabasie, otwierająca utwór "Corcovado (Quiet Night of Quiet Stars)" oddana została z doskonałym uderzeniem, pokazując dobitnie technikę gry; także perkusja miała wyjątkową czystość i drive. Warto więc pomyśleć o kolumnach, które pomogą nieco wypełnić bas. Zakres ten nie jest jednak łatwy do opisania.

Kiedy nagranie jest pod tym względem dobrze wykonane, a instrumenty mają dobrze uchwyconą barwę, strukturę harmoniczną itp., wtedy Primare zagra bardzo ładnie, nie będzie niczego brakowało i bas będzie odpowiedniej konsystencji. Kiedy jednak cokolwiek w czasie realizacji było nie tak, to Primare I30 nie pomoże tego ładnie zaokrąglić i wypełnić. Tak było np. z płytą "Travelogue" Deana Peera, skądinąd pieczołowicie wydaną na złotym podkładzie przez XLO Records. To basista, więc w nagraniach powinien mieć wiodącą rolę. Coś jednak przy realizacji tego krążka pochrzaniono i wszystko jest przesunięte ku górze. Duża część wzmacniaczy ten efekt maskuje, a to przez dociążenie basu, a to przez ocieplenie środka itp.

Primare I30 jest neutralny i w tym zakresie bezwzględny. Możemy z tego zrezygnować, fundując mu towarzystwo kolumn z mięsistym basem - nagrania będą przyjemniejsze. Patrząc na to z drugiej strony, Primare I30 jest doskonałym wyborem, gdy mamy już kolumny grające zbyt obfitym basem i z nie najlepszą kontrolą. Warto również wspomnieć, że odtwarzacze CD Primare brzmią w ciepły, organiczny sposób, więc jest duża szansa na to, że w firmowym komplecie właściwości obydwu urządzeń dobrze się uzupełnią. W końcu zaletą, a nie wadą Primare I30, jest umiejętność różnicowania barwy nagrań. Od razu dowiemy się, czy mamy do czynienia z kolejnym "hamburgerem", czy kaczką w jabłkach. Choć nie jest to poziom hi-endowych klocków, jak chociażby końcówki mocy A32, to dynamika i rozdzielczość są na wysokim poziomie - o klasę wyżej niż u konkurentów. Pięknie wykonany, szlachetny i ambitny wzmacniacz. Wśród trzech szwedzkich propozycji najdokładniejszy i najbardziej neutralny.

Wojciech Pacuła

PRIMARE I30

  • Produkowany Tak

Laboratorium

Uzyskane w laboratorium 2 x 112 W dla 8 omów oraz 2 x 181 W dla 4 omów jest bliskie specyfikacji producenta (100 W / 8 omach i 180 W / 4 omach), wyniki te dotyczą zarówno podłączenia jednego, jak i dwóch kanałów równocześnie, co dowodzi pełnej realizacji założeń dual-mono, bowiem obydwie końcówki mają niezależne zasilacze i nie kłócą się o ich wykorzystanie.

Oprócz dual mono Primare chwali się także w pełni zbalansowanym torem sygnałowym, z tych deklaracji wynika na pewno tyle, że wejścia XLR zapewniają lepsze parametry, a dokładniej - niższe szumy oraz zniekształcenia. S/N wynosi 84 dB, co nie jest rekordem w skali absolutnej, ale w tym teście, na skutek wyraźnie słabej dyspozycji konkurentów w tej dziedzinie - i owszem. Dynamika wskoczyła na przyzwoity poziom 105 dB. Zniekształcenia (rys. 2), nie licząc drugiej oraz trzeciej harmonicznej, które i tak tylko "muskają" poziom -90 dB (lokując się przy -88 dB), są niewidoczne.

Charakterystyka przenoszenia (rys. 1) jest znakomicie wyrównana w zakresie niskotonowym, osłabienie rozpoczyna się od ok. 20 kHz, mimo wszystko udaje się obronić granicę 100 kHz ze spadkiem -3 dB. THD+N niższe od 0,1% dostępne są już nawet dla mocy wyjściowej poniżej 1 W (dla 8 i 4 omów). Minimum charakterystyki znajduje się poniżej 0,02 % (rys. 3).

 
 

Testy porównawcze Audio

Podstawowe dane

  • 8 290 zł Cena

Nasza ocena

  • Wykonanie: Znakomita stylistyka, nowoczesna konstrukcja z układem dual-mono na bazie podwójnego zasilacza.
  • Laboratorium: Funkcjonalność Wygodne rozmieszczenie gałek, dużo wejść, choć bez gramofonowego; Parametry - wysoka moc, szerokie pasmo, umiarkowane szumy i zniekształcenia – bez wyraźnych słabości.
  • Brzmienie: Dokładne, szybkie, przejrzyste, na tle ocieplonych konkurentów wydaje się nieco odchudzone, ale w rzeczywistości prowadzi bas bardzo kompetentnie.
TEAC PD-301+AI-301DA

TEAC
PD-301+AI-301DA

Teac koncentruje się na nowoczesnych formach i funkcjach, czego dobrym przykładem jest seria Reference, złożona wyłączni...

GATO AUDIO DIA-400S

GATO AUDIO
DIA-400S

Cena: 25 000 zł

ACCUPHASE E-370

ACCUPHASE
E-370

Cena: 26 900 zł

SONNENTEER Alabaster

SONNENTEER
Alabaster

Cena: 8 600 zł

EXPOSURE 3010S2D

EXPOSURE
3010S2D

Cena: 8 000 zł

Audio - grudzień 2016

Strefa Magazynu

Audio 12/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio