NAD C326BEE

NAD C326BEE
Dopieszczony asceta

Rodowodowo NAD jest marką brytyjską, ale prace projektowe prowadzi się w Kanadzie, a w UK urządzenia się tylko "dopieszcza". Z kolei literki BEE w symbolu wskazują, że projekt sygnuje Norweg Bjorn Erik Edvardsen - obecny dyrektor działu rozwoju firmy. Pod koniec lat 70. powołał on do życia wzmacniaczikonę - model 3020, który po wielu modyfikacjach, trzydzieści lat później…produkowany jest oczywiście w Chinach.

Design NAD-a od czasów modelu 3020 zmienił się tylko kosmetycznie - detale, odcienie, przyciski. Styl jest jednak ten sam: purytański, dla niektórych prowokacyjnie nieatrakcyjny, a dla innych wręcz przeciwnie - skupiający się na wnętrzu urządzenia i na tym, jak ono gra.

Front wzmacniacza NAD C326BEE wykonano z plastiku w dwóch wersjach kolorystycznych - czarnej (a dokładnie bardzo ciemnoszarej) i "tytanowej" - według mnie naprawdę paskudnej. NAD-ciemniak to przynajmniej NAD prawdziwy. Gałki rozmieszczono w klasycznej konfiguracji, tj. z większym pokrętłem wzmocnienia umieszczonym na skraju prawej strony i trzema mniejszymi obok; służą one do "zrównoważenia" kanałów oraz regulacji niskich i wysokich tonów, które można odłączyć przyciskiem nazwanym "tone defeat".

Kolejnymi przyciskami wybieramy wejście. Jest ich aż siedem, przy czym ostatni powiązano z ulokowanym tuż obok wejściem mini-jack dla przenośnych urządzeń audio. Po lewej stronie mamy jeszcze gniazdo słuchawkowe duży-jack i wyłącznik "standby". Diody wskazujące wybrane źródło umieszczono w zagłębieniach wokół przycisków. Front ma nieco zmieniony profil - teraz jego dolna część jest lekko uwypuklona i przypomina to, co rok temu wprowadził Denon.

We wzmacniaczu NAD C326BEE mamy aż siedem wejściowych par RCA, w tym jedno duplikujące mini-jack z przodu. Jest też wyjście do nagrywania oraz dwa pojedyncze wyjścia oznaczone "sub", którymi możemy wysłać regulowany sygnał, np. do subwoofera. Obok widać "regularne" wyjście z przedwzmacniacza i spięte zworami wejście na końcówkę. Zaciski głośnikowe występują w pojedynczym zestawie, pod nimi umieszczono gniazda mini-jack dla triggerów i czujnika podczerwieni, a obok przełącznik, którym możemy aktywować układ soft clipping. Podobnie jak w 550A, wraz z gniazdem IEC pojawia się mechaniczny włącznik sieciowy.

Power Drive

Układ elektroniczny wzmacniacza NAD C326BEE niemal w całości znalazł się na jednej, dużej drukowanej płytce; wyjątkiem są potencjometry, dla których wydzielono osobną płytkę. Patrząc z góry, nie zobaczymy niemal żadnych układów elektronicznych, a jedynie mnogość drutowych zworek, ponieważ znaczna większość elementów została nalutowana od spodu, w technice SMD. Należą one do jednych z najmniejszych elementów tego typu, jakie widziałem. Sygnały wejściowe przełączane są w hermetycznych przekaźnikach. Wstępne wzmocnienie zapewniają maleńkie tranzystory. Następnie sygnał jest przesyłany do przodu urządzenia - czarnego potencjometru Alpsa (takiego samego, jak w 550A), a potem wraca na główną płytkę. Końcówkę podzielono na trzy sekcje, z których pierwsza, wejściowa, została zmontowana na pionowo wpiętych płytkach w montażu SMD.

W drugiej mamy klasyczne, spore tranzystory, przykręcone do niewielkich radiatorów parami. Ta część ma pracować w klasie A, dlatego ważne jest dobre chłodzenie. Na końcu znajduje się sekcja prądowa z pojedynczymi parami bipolarnych tranzystorów NWJ0281+NJW0302 firmy Motorola, pracujących w klasie AB. Za radiatorem mamy zasilacz - średniej wielkości transformator toroidalny w ekranie oraz dwa kondensatory o pojemności 15 000 mikro na kanał. Trafo nie jest wielkie, ale urządzenie wyposażono w układ PowerDrive, umożliwiający dostarczenie chwilowej mocy, znacznie przekraczającej moc "w sinusie" (RMS). Dzięki tej technice wzmacniacze NAD-a prezentujące się często w opisach dość cienko, potrafią zagrać całkiem dynamicznie.

Odsłuch

Nie wiem, ilu miłośników mocniejszych odmian rocka czyta "Audio". Bazując jednak na doniesieniach z polskich list sprzedaży, gdzie od jakiegoś czasu króluje "czarny" zespół Behemoth z albumem "Evangelion" - musi być ich naprawdę sporo… Jestem przy tym pewien, że Doda oraz jej związek z Adamem Darskim, liderem wspomnianej kapeli, nie ma tu nic do rzeczy!

I właśnie w kontekście nieprawdopodobnej popularności ciężkiej muzyki, odsłuch NAD-a zakończyłem płytą "Countdown To Extinction" Megadeth i singlem "F.I.Y." Vadera. NAD C326BEE dobitnie pokazał, na czym polega sens tej muzyki, a równocześnie przewaga pełniejszej tonalnie realizacji Megadeth nad dość surową i pozbawioną niskiego basu płytką Vadera. Od razu jednak dała o sobie znać konkretna sygnatura dźwiękowa tego wzmacniacza. Jego balans tonalny opiera się jakby na dwóch filarach - średniego basu i samego środka pasma.

Zakres wyższego środka jest już uspokojony, nie ma więc nerwowości, za to wskazane niższe podzakresy łączą wykop i żywość. Dlatego też obie wymienione płyty zabrzmiały z mocą, o jaką trudno było to niewielkie urządzenie podejrzewać. Potwierdził to też Tool z "10,000 Days", gdzie uderzenia gongu, rozpoczynające jeden z utworów, były soczyste, płynne i efektownie głębokie. I pomimo wyraźnych różnic realizacyjnych, NAD zbliża do siebie brzmienie różnych nagrań, "obrabia" je podobnie, w sposób zaangażowany, dodający muzyce ciała i dynamiki.

Wzmacniacz NAD C326BEE jest niedrogi i w takim przypadku albo nadal staramy się, by miał jak najmniej wad i był jak najbardziej poprawny, co może jednak skończyć się dźwiękiem suchym i nieciekawym, albo działamy odważniej i chcemy, żeby przy nawet poważnych kontrowersjach, potrafił sprawić słuchającym prawdziwą radość - przynajmniej niektórym. Albo… albo szukamy jeszcze drogi pomiędzy. Tak, jak tutaj. Dążenie do neutralności i przejrzystości nie jest tu priorytetem, a jednocześnie brzmienie nie jest szalone. NAD gra efektownie i jest, co stało się pojęciem niestety oklepanym, bardzo muzykalny.

Muzykalność ma jednak niejedną odmianę i trzeba podkreślić, że w przypadku NAD-a kieruje się ku graniu ze swingiem, przytupem, werwą, a nie finezją i pieczołowitością. To nie jest wzmacniacz dla audiofilów, którzy chcą usłyszeć szmerek na skraju sceny, dokładnie tam, gdzie go kiedyś usłyszeli w jakimś hiendowym systemie.

Soft Clipping

...to starożytny układ NAD-a, przeciwdziałający przesterowaniu tranzystorów końcowych. Jeśli będziemy chcieli zagrać zbyt głośno, ponad miarę możliwości wzmacniacza, to w typowej sytuacji doprowadzimy do przesterowania końcówki, co z kolei spowoduje obcinanie wierzchołków sygnału (modelowo przedstawia się go w postaci sinusoidy), a na skutek tego generowanie zniekształceń. A te, nawet jeżeli pozostaną przez nas niezauważone (alkohol, impreza, te sprawy), mogą bardzo dokuczyć głośnikom wysokotonowym. Następnego dnia rano nie usłyszymy już tonów wysokich - i to nie z powodu kaca. Układ Soft Clipping, mówiąc w skrócie, zaokrągla obcinane wierzchołki i w ten sposób łagodzi efekty przesterowania (oraz nadużywania alkoholu).

NAD C326BEE

  • Produkowany Tak
 
 

Testy porównawcze Audio

Podstawowe dane

  • 1 900 zł Cena

Nasza ocena

  • Wykonanie: W estetyce bez zmian, wewnątrz nowoczesny montaż powierzchniowy, bardzo staranny projekt i wykonanie.
  • Laboratorium: Funkcjonalność Bardzo dużo wejść i wyjść, w tym dla MP3, ładne i poręczne zdalne sterowanie, pełen klasyczny zestaw regulacji; Parametry - "rozsądna" moc i bardzo dobre pozostałe parametry.
  • Brzmienie: Żywe i dynamiczne, podgrzane średnim basem i plastyczne mocną średnicą, bez zapędów analitycznych.
MONITOR AUDIO Platinum PL500 II

MONITOR AUDIO
Platinum PL500 II

Kiedy siedem lat temu firma Monitor Audio wprowadziła pierwszą generację serii Platinum, była to tyleż sensacja, co ruch...

EXPOSURE 3010S2D

EXPOSURE
3010S2D

Cena: 8 000 zł

MUSICAL FIDELITY M5si

MUSICAL FIDELITY
M5si

Cena: 9 900 zł

NAD D7050

NAD
D7050

Cena: 4 400 zł

MARANTZ HD-AMP1

MARANTZ
HD-AMP1

Cena: 5 000 zł

Audio - październik 2016

Strefa Magazynu

Audio 10/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio