AARON XX

AARON XX
Sprawna bestia

Historia firmy Aaron sięga roku 1985. Wtedy to Marita i Thomas Höhne zaczęli sprzedawać urządzenia zaprojektowane przez Markusa Neumanna; pod koniec lat 80. rodzina Höhne zaangażowała kilku nowych konstruktorów, którzy wdrożyli projekt Sovereign - ultradrogie, top-hi-endowe produkty. Za ten etap rozwoju odpowiedzialni byli bracia Andreas i dr Bernhard Fuss, a także mieszkający w USA Duńczyk Lion Kwaytaal. W roku 1989 produkcję przeniesiono do Holandii, do miejscowości Hertogenbosch, a pieczę nad nią objął właśnie Kwaytaal i od tego właśnie momentu wszystkie produkty sprzedawane są pod marką Aaron. Skąd taka nazwa? Nie chodzi tylko o skojarzenia narodowościowe… Thomas chciał, aby jego wzmacniacze zawsze znajdowały się na szczytach różnych list i zestawień, które najczęściej przygotowywane są alfabetycznie - z dwoma "a" na początku trudno konkurować. Pierwszym urządzeniem z nowym logo na przedniej ściance był wzmacniacz zintegrowany No.1, poprzednik wzmacniacza XX 20th Anniversary Limited Edition.

Wzmacniacz Aaron XX nie jest bardzo duży, w czasie pracy nie grzeje się nadzwyczajnie, będzie więc stosunkowo łatwy do umieszczenia w domowym systemie audio. Dzięki kilku charakterystycznym elementom urządzenie nie jest anonimowe. Najważniejsze są stożkowe, aluminiowe gałki. Pełnią one podwójną rolę - pokrętła i przycisku. Lewą wybieramy aktywne wejście i wchodzimy do menu, w którym możemy zmienić czułość wybranego wejścia w zakresie 6 dB. Prawą regulujemy siłę głosu i przechodzimy w tryb stand-by.

Obydwie gałki kręcą się dookoła, bez punktu początkowego i końcowego, a to dlatego, że za nimi znajdują się enkodery sterujące odpowiednimi układami. Pomiędzy gałkami umieszczono wyświetlacz ciekłokrystaliczny (niebieski), na którym odczytamy siłę głosu, wybrane wejście a także, po naciśnięciu gałki, czułość wejściową. Wybór wejścia i siłę głosu można zmienić też z elsnckiego, metalowego pilota zdalnego sterowania. Wszystkie napisy na przedniej ściance, a także na pilocie, są grawerowane, zaś na górnej ściance przykręcono aluminiowa płytkę z nazwą firmy i dedykacją: "Handcrafted for the Friends of the Music".

Mamy 6 wejść liniowych, jest też wyjście do nagrywania (ze stałym poziomem) i wyjście z przedwzmacniacza. Gniazda głośnikowe są pojedyncze. Umieszczenie ich razem z jednej strony obudowy "podpowiada", jak wewnątrz rozlokowano poszczególne sekcje urządzenia.

Obydwa kanały końcówki mocy znajdują się na jednej płytce. Cały układ zbudowany jest na bazie tranzystorów, z parą bipolarnych Motoroli MJL3201+ MJL1302 na kanał. Są one przykręcone wraz z tranzystorami sterującymi do grubego aluminiowego bloku, a ten do niewielkiego aluminiowego radiatora.

Przedwzmacniacz zmontowano na jednej płytce razem z zasilaczem. Gniazda RCA są zwykłe, lutowane do płytki, ale złocone. Wejścia są zmieniane w przekaźnikach, a wyjścia buforowane układami scalonymi NE5532. Sygnał jest prowadzony z przedwzmacniacza do końcówki ekranowanymi kabelkami 50 ?. Toroidalny transformator zamknięto w puszcze i wytłumiono, wychodzi z niego kilka uzwojeń wtórnych, połączonych z osobnymi zasilaczami - dla końcówki, dla przedwzmacniacza i dla części cyfrowej z wyświetlaczem.

Odsłuch

Aaron XX - to szybka i sprawna bestia, która niczego i nikogo się nie boi. Przy pierwszym kontakcie, zestawiając go chociażby z Regą Elicit, powiemy, że te wzmacniacze różnią się między sobą niczym dzień i noc - Rega jest ciepła, okrągła i z fluidem między wykonawcami, zaś Aaron XX - szybki, otwarty, bezkompromisowy. Jego dźwięk jest niezwykle dynamiczny. To część większej całości, dynamika wpisuje się w szerszy obraz, ale właśnie ten aspekt "poruszył" mnie jako pierwszy. Znakomita większość wzmacniaczy za te pieniądze brzmi przy Aaronie znacznie wolniej, ospale, wręcz ślamazarnie. Słychać, że czystość tego dźwięku jest ponadprzeciętna, że atak i uderzenie były priorytetowe. Może po prostu mamy niskie zniekształcenia, albo szerokie pasmo, albo wydajność prądową, albo wszystko naraz - i wszystko to daje właśnie dynamikę. Idzie przy tym ręka w rękę z fantastycznym przetwarzaniem basu, co tylko owo pierwsze wrażenie podkreśla.

Przy płycie Donalda Byrda "The Cat Walk" z wybitną realizacją i remasteringiem, która np. kompresję od razu "wypluwa", czułem się niemal tak, jakbym siedział przed referencyjnym systemem. Podobnie było przy japońskim samplerze "Stereo Sound Reference Record. Jazz&Vocal", gdzie utwory "Symmetry" i "Zone" są pod tym względem wyjątkowe. Posłuchajmy pierwszego utworu z ostatniej płyty Norah Jones "…Featuring" - wokal Jones jest mocno skompresowany i po prostu przesterowany.

Zróbmy to samo z płytą "Close-Up Vol 1, Love Songs" Suzanne Vegi i usłyszymy to samo. Tak, jakby przy zgrywaniu ktoś starał się je jak najmocniej "podkręcić", pokazać duży, wielki głos. Ciepłe, nasycone wzmacniacze odciągają uwagę od tego typu zniekształceń poprzez podkreślenie niższej średnicy, wycofanie góry i jej zaokrąglenie - także przez kompresję dynamiki. Jednak przy lepszych realizacjach otrzymamy coś ujednoliconego, bez wystarczającego różnicowania, co będzie nie tylko znaczącą ingerencją w artystyczną integralność utworu (czyli w trójcę: wykonawca- realizator-odtworzenie), ale stanie się po prostu nudne…

Aaron XX jest pod tym względem dość bezkompromisowy, bo przesterowanie, o którym mówię, pokazuje od razu - bez taryfy ulgowej. Aaron podaje mocny dźwięk, bez żadnych zahamowań, bez ocieplenia i rozjaśnienia, więc rysunek instrumentów i głosów też jest duży. Przyzwyczailiśmy się, że jeśli wzmacniacz jest detaliczny i "niezamknięty", to jest "chudy", bez wypełnienia. Nie tutaj - Aaron potrafi pokazać mięsisty i gęsty dźwięk, ale pod warunkiem, że ten został wcześniej w ten sposób zarejestrowany. Świetny przykład na to otrzymaliśmy z nowej płyty Cassandry Wilson "Silver Pony", przede wszystkim nagrania "If It’s Magic" - co za głos!!! Aaron śledził go z pewnością siebie, znaną ze znacznie droższych urządzeń.

Zaraz potem podobne wrażenia miałem przy płycie "Homeland" Laurie Anderson, której brzmienie przykuje uwagę niezwykle niskim, a przy tym krótkim basem. Był on szybko gaszony, ale też pełny, mocny, dynamiczny. Trzeba tylko pomyśleć o kolumnach, które nie eksponują wysokich tonów, chyba, że grają je w rasowy sposób.

AARON XX

  • Produkowany Tak

Laboratorium

Nawet przy 8-omowym obciążeniu moc Aarona przewyższa 100 W zarówno w monofonicznym (105 W), jak i stereofonicznym (2 x 103 W) wariancie. Wzrost przy 4 omach jest wyraźny, jednak 154 W oraz 2 x 148 W wystarczą w każdych warunkach.

Czułość urządzenia jest - jak na wzmacniacz zintegrowany - dość niska, wynosi 0,53 V, co nie oznacza jednak, że odtwarzacz CD będzie miał problem z wysterowaniem Aarona, jednak zwykle trzeba będzie ustawić pokrętło wzmocnienia w dalszych pozycjach. Wzmacniacz generuje dość wysoki poziom szumów, w związku z czym ani wskaźnik S/N (75 dB), ani dynamika (95 dB) nie osiągają imponujących wartości.

Pasmo przenoszenia (rys.1.) jest bardzo szerokie, przy 10 Hz spadek wynosi kilka dziesiątych decybela, przy 100 kHz jest również bardzo dobrze (-1,2 dB przy 8 omach i -1,4 dB przy 4 omach). Charakter zniekształceń (rys. 2.) defi niują parzyste harmoniczne, druga (-76 dB) oraz czwarta (-84 dB), kolejne są również widoczne, ale już poniżej -90 dB.

THD+N na rys. 3. nie osiąga niskich wartości, przy 8 omach granica 0,1 % przekraczana jest dla mocy powyżej 4 W, charakterystyka 4-omowa biegnie wyżej w całym zakresie i dla niej tym punktem jest dopiero wartość 14 W.

 
 

Podstawowe dane

  • 8 000 zł Cena

Nasza ocena

  • Wykonanie: Solidna obudowa, wewnątrz inteligentny układ i porządek.
  • Laboratorium: Pilot, zaawansowane sterowanie mikroprocesorowe, wyświetlacz; Parametry - wysoki poziom szumów (-75 dB), w spektrum dominują parzyste harmoniczne, bardzo szerokie pasmo, spora moc (2 x 103 W / 8 omów, 2 x 148 W / 4 omy).
  • Brzmienie: Swobodne i dynamiczne, łączące siłę z detalicznością
TEAC NT-503

TEAC
NT-503

Japońska firma oferuje zarówno klasycznie wyglądający sprzęt Hi-Fi, jak i urządzenia nawiązujące do form studyjno- profe...

NAD D7050

NAD
D7050

Cena: 4 400 zł

MARANTZ HD-AMP1

MARANTZ
HD-AMP1

Cena: 5 000 zł

DENON DRA-100

DENON
DRA-100

Cena: 4 400 zł

WADIA Intuition 01

WADIA
Intuition 01

Cena: 30 000 zł

Audio - wrzesień 2016

Strefa Magazynu

Audio 09/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio