NAD C 316 BEE (wzmacniacz zintegrowany)

NAD C 316 BEE (wzmacniacz zintegrowany)
Spójne brzmienie malucha

Obserwuję urządzenia NAD od ponad dwóch dekad i cieszę się, że niemal każdy ze wzmacniaczy stereo, w tym C 316BEE, wciąż ma w sobie sporo z - chyba już można powiedzieć - ponadczasowego, stylu firmy. Klasyką klasyk są niskobudżetowe wzmacniacze NAD-a, bo przecież od nich zaczynał on swoją karierę.

Najtańszy "Nadzik" został wykonany przyzwoicie, front oraz wszystkie elementy regulacyjne są wprawdzie plastikowe, co jednak w tej cenie jeszcze nie razi.

Główna baza konstrukcji jest już oczywiście metalowa, o dobrą wentylację dbają wycięte w górnej ściance otwory, przez które można dojrzeć część zasilacza i końcówek mocy. NAD nigdy nie upierał się przy skrajnym minimalizmie, więc "316-tka" ma aż pięć wejść liniowych, a do tego jedną pętlę dla rejestratora (kto go dzisiaj używa...).

Gniazdko dla źródła podręcznego (mini-jack) znajduje się na przedniej ściance, razem z wyjściem słuchawkowym. NAD C 316 BEE nie "boi się" także pokręteł regulatorów barwy i zrównoważenia kanałów, ale jeśli ich nie potrzebujemy, to mamy też przycisk Tone Defeat, wyłączający ze ścieżki sygnałowej zbędne wtedy układy. Pokrętło wzmocnienia sprzęgnięto z klasycznym potencjometrem analogowym.

Wszystkie RCA są złocone (podobnie jak styki gniazdek na przedniej ściance), a pojedyncze zaciski głośnikowe mają masywne, choć plastikowe nakrętki. Nie trzeba jednak walczyć z żadnymi zaślepkami (przynajmniej w moim egzemplarzu ich nie było), terminale są od razu gotowe na wtyki bananowe. Kabel sieciowy zainstalowano na stałe, co niektórzy mogą odebrać jako ograniczenie.

Odsłuch

Trudno mówić o potężnym basie czy piorunującej dynamice, jednak NAD C 316 BEE wygrywa z konkurentami barwą i prawdziwością środka pasma. To największy atut tego malucha - potrafi pokazywać różnice, a przy tym nasycać dźwięk i czynić go wiarygodnym.

NAD C 316 BEE spisuje się dobrze w każdych okolicznościach, choć najwięcej z jego charakteru można usłyszeć przy instrumentach akustycznych. Trochę je wygładza, usuwając po części naturalne chropowatości, jednak bez przesadnego zmiękczenia. Syntetyczne dźwięki wzmacniacz do pewnego stopnia łagodzi, dodaje trochę słodyczy, którą można traktować jako przyjemną modyfikację, niekoniecznie odkształcenie.

Wysokie tony ograniczają metaliczność, lecz nie odbierają blachom blasku. Nie wszystkie detale są widoczne jak pod lupą, dźwięki główne czasami je przysłaniają, owa "redukcja" jest jednak bezbolesna i proporcjonalna - dzięki temu całe brzmienie jest spójne i nie przesuwa uwagi w stronę góry pasma.

Bas pielęgnuje rytm, dba o kontury, czasami pojawia się nisko, ale pozostaje raczej delikatny i wpleciony. W sumie to dźwięk przyjemny i prawdziwy, niedążący ani do kreowania dziwnych klimatów, ani do bezlitosnej precyzji, na którą takiego malucha pewnie nie byłoby stać, za to przemyca do swojej naturalności pewną dawkę miękkości i subtelności.

Radek Łabanowski

NAD C 316 BEE (wzmacniacz zintegrowany)

  • Produkowany Tak
  • Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 8 ohm, 2x 49
  • Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 4 ohm, 2x 73
  • Czułość (dla maksymalnej mocy) [V] 1x 0,24
  • Stosunek sygnał / szum (filtr A-ważony, w odniesieniu do 1W) [dB] 85
  • Dynamika [dB] 103
  • Współczynnik tłumienia (w odniesieniu do 4 ohm) 58

Laboratorium

NAD nie po raz pierwszy znakomicie spisuje się w laboratorium, zwłaszcza na tle ostrożnych deklaracji producenta; moc przy 8 omach wynosi 61 W w jednym i 2 x 49 W przy dwóch wysterowanych kanałach.

Obciążenie 4-omowe przynosi jeszcze wyższą moc, odpowiednio 92 i 2 x 73 W. Moc maksymalną uzyskamy przy napięciu wejściowym 0,24 V, które będzie w stanie dostarczyć każde liniowe źródło sygnału. Rewelacji nie ma pod względem poziomu szumów, ale i tak odstęp 85 dB jest najlepszy w testowanej grupie.

W pasmie przenoszenia (rys.1) spadek przy 10 Hz dla 8 i 4 omów wynosi -0,7 dB, a przy 100 kHz odchyłka od poziomu referencyjnego jest w granicach +/-0 .1 dB, w zależności od obciążenia nie ma o czym mówić. Spektrum zniekształceń (rys. 2) pokazuje co prawda trzecią harmoniczną, jednak jej poziom to bardzo niskie -88 dB, kolejne nieparzyste znajdują się już poniżej -100 dB.

Ze zniekształceniami poniżej 0,1 % wzmacniacz pracuje z mocą już powyżej 2 W dla 8 omów i 3,5 W dla 4 omów (rys. 3).

 
 

Testy porównawcze Audio

Podstawowe dane

  • 1 500 zł Cena

Nasza ocena

  • Wykonanie: Klasyczny NAD, chociaż dostępny także w wersji szarosrebrzystej, wewnątrz solidny układ z transformatorem toroidalnym.
  • Laboratorium: Moc wyraźnie wyższa niż w deklaracjach producenta (2 x 49 W/8 Ω, 2 x 73 W/4 Ω), umiarkowany szum, niskie zniekształcenia, szerokie pasmo.
  • Brzmienie: Swobodne, płynne, lokujące najwięcej emocji i barw w zakresie średnicy, góra subtelnie wygładzona, bas dla rytmu.
MONITOR AUDIO Platinum PL500 II

MONITOR AUDIO
Platinum PL500 II

Kiedy siedem lat temu firma Monitor Audio wprowadziła pierwszą generację serii Platinum, była to tyleż sensacja, co ruch...

NAD D7050

NAD
D7050

Cena: 4 400 zł

MARANTZ HD-AMP1

MARANTZ
HD-AMP1

Cena: 5 000 zł

DENON DRA-100

DENON
DRA-100

Cena: 4 400 zł

WADIA Intuition 01

WADIA
Intuition 01

Cena: 30 000 zł

Audio - październik 2016

Strefa Magazynu

Audio 10/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio