Eisa 2017-2018

XINDAK XA6800 (08)

XINDAK  XA6800 (08)

Przywiązanie Xindaka do tradycji widać nie tylko w jego rozwiązaniach technicznych, ale i w długowieczności kluczowych produktów. Testowany wzmacniacz XA6800 (08) jest kolejną (ósmą?) wersją integry XA6800, zaprezentowanej po raz pierwszy już w 1998 roku.

Na środku grubego, aluminiowego frontu wzmacniacza Xindak XA6800 (08) znajduje się duże pokrętło siły głosu, z niewielkim wyfrezowaniem wskazującym na jej położenie. Po prawej stronie umieszczono przyciski wyboru wejścia z niebieskimi diodami. Nie ma żadnych regulatorów barwy ani wyjścia słuchawkowego. Nie ma także wejść cyfrowych i gramofonowego. Na tylnej ściance, dość daleko od siebie, znajdują się trzy pary wejść RCA (złoconych), a obok para wejść zbalansowanych XLR.

Niemal we wszystkich wzmacniaczach z tego przedziału cenowego znaczne oszczędności przynosi uproszczenie ich konstrukcji mechanicznej. Tutaj na obudowie nie oszczędzano. Boki tworzą duże radiatory, anodyzowane na kolor jasnografitowy, a górę tworzą dwa aluminiowe elementy wzmacniane poprzeczkami. Ta część jest w kolorze jasnego navy blue. To jedyny wzmacniacz tego testu, i w ogóle za te pieniądze, ważący bliżej 20, niż 10 kg.

W solidnym ekranie ze stali umieszczono duży transformator zasilający. Wychodzą z niego trzy uzwojenia wtórne – dla przedwzmacniacza i oddzielnie dla dwóch kanałów wzmacniacza mocy. Potężne prostowniki tego ostatniego przykręcono bezpośrednio do dolnej ścianki, prostownik przedwzmacniacza znalazł się na płytce za transformatorem, gdzie są także układy stabilizujące napięcie oraz kondensatory filtrujące.

Znajdujący się w cenniku, oczko wyżej, model XA6900 ma układ hybrydowy, z lampami na wejściu, natomiast testowana konstrukcja zawiera przedwzmacniacz oparty na układach scalonych; umieszczono je na małej płytce, do której wlutowano dobrej jakości gniazda wejściowe RCA. Aktywne wejście jest wybierane w przekaźnikach.

Dalej sygnał jest wysyłany ekranowanymi kabelkami do klasycznego potencjometru zamkniętego w puszce, a potem biegnie do końcówek mocy. Końcówki mocy wyglądają świetnie. Przede wszystkim zbudowano je z tranzystorów, jakich już nie ma - produkowanych przez ON Semiconductor komplementarnych par MJ15025G + MJ15024G, po dwie na kanał. To tranzystory bipolarne, ale w dawno niewidzianych przeze mnie obudowach metalowych TO-3. Przykręcono je nie od razu do radiatorów, a do dużych, miedzianych ceowników, a dopiero te - do radiatorów.

Odsłuch

Przejście od Advance`a do Xindaka to jak zamiana małej kameralnej salki na estradę. Rozmach. Potężnie, bez redukcji przestrzeni do miejsca między głośnikami, jest w tym nie tylko moc, ale i umiejętność budowania głębi. Dużą rolę odgrywa w tym właśnie scena i akustyka. Xindak XA6800 (08) pokazuje i siłę, i oddech. Spora w tym zasługa prowadzonego z fantazją basu, przede wszystkim wyższego, a także specjalnej dynamiki. Tylko z tym wzmacniaczem podczas całego testu słyszałem stopę perkusji w podobny sposób, w jaki nagłaśnia się ją na koncercie. Czyli z fizycznym "pchnięciem", czymś w "rdzeniu", co daje wrażenie równocześnie masy i szybkości.

Nie oznacza to, że pozorne źródła są przybliżane, co często uatrakcyjnia i "naturalizuje" brzmienie, kosztem wydarzeń drugoplanowych. To może brzmieć nawet zjawiskowo, ale Xindak XA6800 (08) robi coś innego - pokazuje potężną przestrzeń bez pomniejszania źródeł pozornych, wycofując nieco pierwszy plan. Zyskują na tym utwory, w których ważny jest aspekt "mocy", dobrze wypadające na koncertach w dużych pomieszczeniach.

Xindak XA6800 (08) dobrze rekonstruuje taką dużą salę w naszym, nawet znacznie mniejszym, pokoju odsłuchowym. Naprawdę naturalnie zabrzmiały więc utwory Bajmu z płyty "Ballady", np. "Małpa i ja". W utworze tym stopa perkusji miała fizyczny wymiar, słychać było membranę z suchym klapnięciem. Podobnie było z gitarami elektrycznymi - wreszcie nie były one tylko jazgotliwym uzupełnieniem.

Do ostrzejszego dźwięku nadawanego im przez efekty doszło bowiem wypełnienie, jakie dają duże piece gitarowe. Najczęściej ten aspekt umyka, ponieważ z jednej strony realizatorzy się go pozbywają, likwidując problemy związane z przesterowaniem basu, a z drugiej – domowe systemy audio taki sygnał kompresują. Xindak XA6800 (08) wydaje się mieć spory zapas mocy, jego rozdzielczość nie jest jeszcze najwyższych lotów, ale za to klarowność, wprowadzana przez otwartą górę, w znacznej mierze to rekompensuje.

Na tej płycie dało się zauważyć także coś, co pozwoli ustalić sposób współpracy Xindaka z naszymi kolumnami lub przemyśleć zakup nowych. Wyższa średnica i góra są tu pokazywane z dużą energią. Gitary akustyczne nabierają nawet metaliczności - nie nadmiernej, ale dostrzegalnej, do czego wielu słuchaczy może być nieprzyzwyczajonych i źle nastawionych, o ile wychowali się na brzmieniach miękkich i zawoalowanych, skupionych bardziej na dole pasma. Wystarczy nie dodawać do tego rozjaśnienia, pochodzącego od niektórych głośników, lecz wybrać te ze spokojniejszą górą, i wszystko będzie dobrze. Pozostanie dużo informacji, lecz ustawionych w odpowiedniej odległości od słuchacza.

Wojciech Pacuła

XINDAK XA6800 (08)

  • Produkowany Tak
  • Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 8 Ω, 2x 94
  • Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 4 Ω, 2x 143
  • Czułość (dla maksymalnej mocy) [V] 1x 0,39
  • Stosunek sygnał / szum (filtr A-ważony, w odniesieniu do 1W) [dB] 83
  • Dynamika [dB] 102
  • Współczynnik tłumienia (w odniesieniu do 4 Ω) 79

Laboratorium

Xindak to najmocniejszy wzmacniacz w tym teście. Przy 8 ohm dostarcza 94 W, niezależnie od tego, czy ciągniemy moc z jednego, czy równocześnie z obydwu kanałów - zasilacz jest świetnie przygotowany do tego zadania. Przy 4 ohm moc wynosi 156 W w jednym kanale i 2 x 143 W w stereo - tak niewielki spadek też wystawia dobre świadectwo. Czułość jest nieco niższa (względem standardu) i wynosi 0,39 V.

Poziom szumów nie jest najniższy (ale i nie najwyższy w tym teście), stosunek S/N to 83 dB, a dynamika, głównie dzięki dużej mocy, osiągnęła 102 dB.

Xindak znakomicie radzi sobie w pomiarze pasma przenoszenia (rys.1), przy 10 Hz spadek wynosi -0,2 dB, przy granicznych 100 kHz i 8 ohm tylko -1,5 dB, a przy 4 ohm -2 dB.

Jedyną "szpilką" w spektrum harmonicznych (rys. 2), która zwraca uwagę, jest druga, jej poziom to -76 dB. Kolejne leżą już pod bezpieczną granicą -90 dB.

Zniekształcenia THD+N poniżej 0,1 % uzyskamy dla mocy wyjściowej powyżej 0,5 W przy 8 ohm i 0,8 W przy 4 ohm (rys. 3). Minima nie są tutaj może imponujące, mamy natomiast szerokie przedziały mocy, przy której zniekształcenia są utrzymywane na mniej więcej stałym poziomie. Porządna konstrukcja.

 
 

Podstawowe dane

  • 3 039 zł

Nasza ocena

  • Wykonanie: Poważna konstrukcja z solidną obudową, mocnymi końcówkami i wydajnym zasilaczem. Wyraźnie warta swojej ceny.
  • Laboratorium: Wysoka moc (2 x 94 W/8 Ω, 2 x 143 W/4 Ω), pozostałe parametry dobre i bardzo dobre.
  • Brzmienie: Siła i rozmach budowane na dobrym basie, ale także naturalność i dobra kontrola. Duża scena z dużymi źródłami pozornymi.
ROTEL A12

ROTEL
A12

Cena: 4 000 zł

NAD C368

NAD
C368

Cena: 4 200 zł

VINCENT SV-500

VINCENT
SV-500

Cena: 4 000 zł

YAMAHA A-S801

YAMAHA
A-S801

Cena: 4 200 zł

 

 

Audio - wrzesień 2017

Strefa Magazynu

Audio 7-8/2017

Dwadzieścia siedem nagród dla najlepszych produktów audio - przenośnych, hif-fi i kina domowego - to efekt pracy ekspertów z całej Europy. Nagrody EISA nabiorą jeszcze...

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio
LYNGDORF AUDIO TDAI-2710

LYNGDORF AUDIO
TDAI-2710

Najnowszy Lyngdorf TDAI-2170 to jedna z najtańszych konstrukcji, działających wedle koncepcji oryginalnego Millennium. A...