MISSION e34

MISSION e34

Zdejmując maskownicę e34, zdejmujemy kurtynę za którą kryje się cała bateria głośników i wyrobów głośnikopodobnych - albo rzuci na klienta urok, albo go wystraszy. Tymczasem nie ma się ani czego bać, ani czym specjalnie podniecać. e34 wcale nie będą z basem szalały, chociaż doskonale dadzą sobie radę bez pomocy subwoofera - mimo że pochodzą z serii zaprojektowanej z myślą o klientach kupujących kompletne systemy wielokanałowe. Nie ma jednak żadnych przeszkód ani przeciwwskazań, aby słuchać... i testować same e34.

Oferta Mission ma dwa nurty - oznaczone symbolami M i E. Pod literą M znajdziemy serie m3 i m6, czyli kolumny trochę bardziej zorientowane stereofonicznie (jednak w każdej serii nie zabraknie specjalnych głośników do kina domowego), a pod literą E serie poświęcone systemom wielokanałowym... chociaż kolumny główne można też kupować parami.

Nasze pierwsze spotkanie z literą E nastąpiło podczas testu całego systemu Elegante, z kolumnami głównymi e83 - był to więc zestaw z najwyższej misyjnej półki, w całości kosztował 25 000 zł, w tym para samych e83 połowę tej kwoty. Od tego czasu temat E rozrósł się do trzech serii - Elegante jest najdroższa, średnia półka to Esprit, a “budżet” to Elan... brzmi znajomo! Być może właśnie z powodu wcześniej “zaklepanej” nazwy, firma Heco musiała przemianować swoją serię Elan na Celan.

I z serii Elan wyciągnęliśmy właśnie Mission e34 - tym razem jednak bez całego wielokanałowego inwentarza, a tylko samą parkę kolumn, które w kinie domowym mogą być “głównymi”, ale w stereo mogą być “jedynymi”, i tak właśnie je potraktujemy.

Nie spotkaliśmy się z zastrzeżeniem, że kolumnom tym musi akompaniować subwoofer, i ich testowanie bez takiego wsparcie nie jest wskazane - oczywiście subwoofer powinien znaleźć się w kompletnym systemie wielokanałowym, bo niskiego basu w kinie nigdy dość, jednak przy odsłuchu muzyki na dwoje babka wróżyła - czasami lepiej darować sobie przesuwanie granicy przetwarzanego pasma o tych kilka czy kilkanaście herców, i pozwolić grać samym kolumnom, niż zmagać się z problemami właściwej integracji między kolumnami a subwooferem, i zyskiwać wstrząsy najniższego basu kosztem równomierności i dobrego tempa.

Ostatecznie wybór zależy przede wszystkim od tego, jakie możliwości mają same kolumny - a deklarowane przez producenta pasmo przetwarzania e34 wcale nie ustępuje np. testowanym obok iQ7.

Tym bardziej sam wygląd Mission e34 - ale po zdjęciu maskownic - nie pozostawia wątpliwości, że nie są to satelity kulejące na basie, że projektowano je wręcz z basem w oczach...

Chociaż kolumienka jest wąska, to wykorzystując całą powierzchnię przedniej ścianki, zmieszczono na niej aż pięć jednostek o średnicach 12-cm. Nie piszę na razie głośników, bo nie wiadomo jakich - które są niskotonowe, które nisko-średniotonowe, a może średniotonowe? Jak typujecie? Może trzy niskotonowe i dwa średniotonowe? Albo trzy niskotonowe i dwa nisko-średniotonowe?

W obydwu przypadkach basu byłoby sporo. I na pewno go nie brakuje, ale układ jest zupełnie inny - dwa górne, poniżej i powyżej wysokotonowego, to rzeczywiście nisko-średniotonowe. Jednak trzy dolne... to w ogóle nie głośniki, tylko membrany bierne. Domyśliłem się tego od razu, ale nie dlatego, że jestem taki genialny, tylko dlatego, że testowałem Elegante e83, które mają identyczny układ. Elany e34 to ich kopia w skali 1:2 (objętościowo, nie liniowo), podobnie wyglądają też Esprity e54, cenowo plasują- ce się pomiędzy nimi. Układ z membranami biernymi bardzo się więc spodobał konstruktorom Mission.

Nic dziwnego - daje on nie tylko korzyści akustyczne, ale też dość niskim kosztem podnosi atrakcyjność kolumny w oczach tych, którzy jakość oceniają na podstawie liczby głośników lub ewentualnie elementów przypominających głośniki. A to, że nominalnie nie są to głośniki, nie jest przecież żadnym oszustwem - to nie atrapy, które nie mają nic do zrobienia, ale elementy efektywnie promieniujące ciśnienie niskich częstotliwości. Jak to możliwe, skoro nie są głośnikami?

Za głośnik uznaje się przetwornik, który przetwarza dostarczoną doń energię elektryczną w energię akustyczną. Do membrany biernej nie dostarczamy energii elektrycznej, bo nie ma ona w ogóle cewki drgającej (ani układu magnetycznego). Porusza się na skutek pobudzenia ciśnieniem wewnątrz obudowy, wywołanym pracą “prawdziwych” głośników.

Zainstalowanie aż trzech membran biernych do współpracy z dwoma głośnikami o takiej samej średnicy nie jest przesadą - w okolicach częstotliwości rezonansowej muszą one “przepompować” znacznie więcej powietrza niż same głośniki, które w tym zakresie zostaną wręcz odciążone - podobnie jak w bas-refleksie.

Użycie trzech, a nie jednej większej membrany biernej, jest podyktowane przede wszystkim architekturą kolumny, i zamiarem umieszczenia wszystkich promieniujących elementów na wąskiej przedniej ściance. Znane są więc bardzo różne konfiguracje głośników i membran biernych, podobnie jak różne usytuowania otworów w obudowach bas-refleks.

Obudowa Mission e34 jest wyjątkowo efektowna, wykonana według wzoru znanego ze znacznie droższych e83, tylko już nie tak luksusowo wykończona - pokryto ją przyzwoitym winylem. Górna ścianka jest nie tylko pochylona do przodu, ale i zaokrąglona, dodatkowo wyróżnia się czarnym kolorem. Na dole rozpościera się duży i fantazyjny cokół, przykręcany do obudowy za pośrednictwem dwóch dość wysokich dystansujących krążków.

Duży odstęp cokołu od obudowy sugeruje wyprowadzenie przez dolną ściankę otworu bas-refleks - tak to wtedy zwykle wygląda - ale nie po to są membrany bierne, aby gdzieś jeszcze były dziury. Chodzi wyłącznie o efekt wizualny - kolumna nabiera pozornej lekkości. Faktycznie lekka nie jest, bo skrzynkę zbudowano zaskakująco solidnie - wewnątrz znajduje się niemal że kratownica a’la Matrix, cztery poziome wieńce związane dodatkowo w pionie wzmocnieniem biegnącym przez całą wysokość obudowy. Gdybym zobaczył choćby połowę tej zawartości, też bym się ucieszył.

Magnesy na głośnikach nisko-średniotonowych prezentują się godnie, również za sprawą ekranowania, chociaż w skali bezwzględnej potężne nie są, bo przecież obsługują przetworniki tylko 12-cm. Ponieważ wysokotonowy ma magnes neodymowy, więc i cała kolumna może stanąć blisko poczciwego telewizora CRT. Kosze są blaszane, membrany nisko-średniotonowe celulozowe, kopułka wysokotonowa tekstylna - najbardziej tradycyjny, ale i dobrze sprawdzony zestaw.

Głośniki ustawiono w konfiguracji symetrycznej - wysokotonowy znajduje się pomiędzy nisko-średniotonowymi, co w przypadku zastosowania dwóch głośników nisko-średniotonowych jest częstym wyborem. A dzięki niewielkim wymiarom jego neodymowego magnesu, możliwe było zbliżenie do siebie wszystkich głośników, co zwłaszcza w układach symetrycznych jest ważne ze względu na charakterystyki kierunkowe.

Mission e34 dostępne są w następujących wersjach kolorystycznych: czereśniowa (w teście), bukowa, grafitowa i srebrna.

Aktywność membran biernych

W zasadniczym sposobie działania obudowa z membraną bierną jest tylko pewną odmianą obudowy bas-refleks - a ponieważ za każdym razem nie robimy wykładu z zasady działania obudów z otworem, nie musimy tego robić i teraz. Skupmy się tylko na faktach najważniejszych i różnicach właśnie między prostą obudową z otworem a obudową z membraną bierną.

Traktowanie obudowy z membraną bierną jako bliższej obudowie zamkniętej (bo nie ma otworów...) jest całkowicie błędne - obudowa z membraną bierną, podobnie jak obudowa z klasycznym otworem, również emituje na zewnątrz promieniowanie za pośrednictwem elementów drgających układu rezonansowego obudowy. Rzecz w tym, że zamiast powietrza w tunelu, elementem drgającym jest membrana. Najważniejszym powodem stosowanie membrany biernej zamiast otworu jest dążenie do uzyskania odpowiednio dużej masy drgającej, aby osiągnąć zamierzoną częstotliwość rezonansową układu.

W przypadku otworu osiągnięcie potrzebnej masy zmusza do instalowania długich tuneli. Ktoś mógłby zauważyć, że również powiększanie powierzchni otworu zwiększy masę w nim zawartą - to prawda, niestety równocześnie zmniejsza podatność powietrza w obudowie, która również im większa, tym niżej stroi nam układ rezonansowy.

Powiększanie otworu działa więc ostatecznie w przeciwnych kierunku - chociaż zwiększa samą masę drgającą, to jednak podnosi, zamiast obniżać częstotliwość rezonansową. Stąd też chcąc stroić bas-refleksy odpowiednio nisko, konstruktorzy są zmuszeni zarówno do zmniejszania powierzchni otworu, jak i zwiększania długości tunelu, co ma niekorzystne skutki uboczne - mały otwór wymusza duże prędkości przepływu powietrza (gdy w obudowę “pompuje” je głośnik o dużej powierzchni membrany i o dużym jej wychyleniu), które prowadzą do kompresji i zniekształceń, a długi tunel wpada w rezonanse pasożytnicze, lokujące się w zakresie średnich częstotliwości.

Membrana bierna rozwiązuje te problemy - w łatwy sposób możemy uzyskać tak duża masę drgającą, że nawet duża jej powierzchnia nie przeszkodzi uzyskać żądanej, niskiej częstotliwości rezonansowej układu. Ale duża powierzchnia jest nam tu potrzebna jeszcze bardziej niż w przypadku otworów, bo chociaż nie ma już zagrożenia zbyt dużymi prędkościami przepływu, to z kolei konstrukcja samej membrany biernej, zawieszonej na resorach typowych dla głośnika niskotonowego, nie pozwala jej poruszać się z tak dużą amplitud ą, z jaką mogło być przesuwane powietrze w tunelu.

Membrana bierna rozwiązuje jedne problemy, choć może przysporzyć innych. Wymaga ona znajomości pewnych szczególnych zjawisk rezonansowych, jakie wraz z nią się pojawiaj ą, a których mimo wielkiej ochoty nie będę już tutaj przedstawiać.

Odsłuch

Najszybciej uchwytną cechą brzmieniową Mission e34, która wcale nie wyłamuje się z ram neutralności, a powinna być traktowana jako atut, jest wybitna czytelność i komunikatywność przekazu. Przynajmniej na tle towarzyszących kolumn, w tym KEF iQ7, które przecież nawet lekko faworyzowały środek pasma, e34 prezentują się z dźwiękiem najbardziej bezpośrednim i zarazem rozdzielczym. Jednocześnie nie ma problemu przejaskrawienia, łatwość rysowania i rozplanowywania dźwięków daje i nam łatwość ich percepcji. Nie musimy wysilać się, aby niczego nie uronić, wszystko podane jest jak na tacy.

Oczywiście nie jest to jedyny godny akceptacji sposób prezentacji, zupełnie inaczej ustawione BR6 grają cieplej, z większym nasyceniem, co może jest bliższe “muzykalności” rozumianej na modłę romantyczną, ale najwięcej informacji o tym, co się faktycznie na muzykę składa, dostarczą nam e34. I odbywa się to przy bezwarunkowej spójności zakresu średnio-wysokotonowego, więc o niekorzystnej przewadze analizy nad syntezą nie ma mowy - dźwięki są porozdzielane, poukładane na swoich miejscach, ale ostatecznie tworzą kompletną, harmonijną kompozycję. Szczególnie podobały mi się wysokie tony, na pewno nie hi-endowe, nie wyrafinowane i ultraprecyzyjne, ale jakże śmiałe, a przy tym niefatygujące; dostatecznie rozseparowane, w niuansach delikatne, w całości dynamiczne i otwarte.

Oczywiście doskonale połączone ze średnicą, ale jej nie podporządkowane. Kiedy pisze się, że średnica jest jasna i przejrzysta, często chodzi o sytuację, w której to góra pasma “oświetla” nieco niższe rejestry - i tak jest w e34. Taka lekkość i swoboda raczej nie może iść w parze - przynajmniej nie na tym pułapie cenowym - z efektownym wypełnieniem “niskiego środka”. W tym zakresie Mission e34 trochę odpuszczają, nie tracą jednak wątku i sensu dźwięków podstawowych - przecież wrażenie spójności i naturalności nie zostaje podważone.

Najwięcej kłopotów miałem z dojściem do wniosków na temat basu. Na pewnych nagraniach wydawał się trochę zagubiony, na innych pokazywał się w pełnej krasie, raz był trochę kleisty, innym razem całkiem dynamiczny. Generalnie nie sprawiał kłopotów, tyle że przyznaję, iż nie wiem, jak go dokładnie ocenić. Co jednak nie zmienia oceny całości - Mission e34 to kolumienki mające klasę i charakter.

A.K.

MISSION e34

  • Produkowany Tak
  • Moc [W] 50-150
  • Wymiary [cm]* 95,5x35x33,5
  • Typ obudowy mb
  • Rodzaj głośników W
  • Efektywność [dB] 85
  • Impedancja (Ohm)** 6
  • * Wymiary: wys./szer./gł.
  • ** W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona

Laboratorium

Laboratorium Mission e34

Producent podaje w instrukcji “8 Ohms compatible”, i gdybym nie zmierzył e34, byłbym gotów się założyć, że będą to kolumny znamionowo 4-omowe - “compatible” jest zwykle wykrętem, aby nie pisać “nominal”. A tu okazuje się, że Mission e34 można uznać za konstrukcję znamionowo 6-omową, a nawet 8-omową, minima w zakresie nisko-średniotonowym nie spadają poniżej 6 omów (rys. 1).

Charakterystyka impedancji e34 jest mocno pofalowana, ale uwagę zwracają nie najwyższe wzniesienia, które są oczekiwanym przejawem czy to funkcjonowania układu rezonansowego obudowy (wierzchołki przy 40Hz i 80Hz), czy filtrów (szczyt przy ok. 1,2kHz), lecz dwa mniejsze, przy 170Hz i 300Hz, sygnalizujące rezonanse pasożytnicze, prawdopodobnie pochodzące od fal stojących generowanych wzdłuż wysokiej i wąskiej obudowy. Charakterystyka przetwarzania (rys. 2) pokazuje wzmocniony bas, następnie osłabione przejście w kierunku średnich tonów, ale dalej ładne połączenie z wysokimi, które są lekko wyeksponowane już od 3kHz.

Wysoki poziom najwyższych częstotliwości zmierzony na osi głównej jak zwykle nie będzie tak wyraźny już na osi 15O (rys. 3), a na osi 30O obniżamy energię w najwyższej oktawie nawet zbyt radykalnie, zawsze jednak pozostaje nam wzmocniony zakres 3-5kHz, ponieważ częstotliwości te głośnik wysokotonowy rozprasza bardzo dobrze, i nie daje się zbić z tropu takimi skręceniami kolumny.

Maskownica działa bardzo systematycznie, co jej się jednak wcale nie chwali - wprowadza górki i dołki o regularnym rozkładzie, jednak wyraźnie psujące przebieg wyjściowy (rys. 4).

Obudowa z membraną / membranami biernymi jest odmianą obudowy bas-refleks, i charakterystyki widoczne na rys. 5 mogłyby dotyczyć prostej obudowy z otworem, choć tak czy inaczej nietypowy jest “podskok” charakterystyki z membran przy 30Hz, odbijający się na charakterystyce wypadkowej. Podstawowa częstotliwość rezonansowa obudowy to 45Hz - tam widzimy odciążenie głośników, jednak silne promieniowanie z membran utrzymywane jest aż do prawie 200Hz. Przy 300Hz widać osłabienie, sygnalizowane lokalnym rezonansem na charakterystyce impedancji.

Efektywność to 85dB, wydaje się umiarkowana, ale dla konstrukcji 8-omowej to dobry wynik.

 
 

Podstawowe dane

  • 3 200 zł Cena

Nasza ocena

  • Wykonanie: Doskonale skonstruowana obudowa, ciekawy układ z membranami biernymi.
  • Laboratorium: Osłabiony przełom niskich i średnich tonów, dobrze rozciągnięty bas, lekko wyeksponowane wysokie. Łatwa impedancja, a efektywność zupełnie przyzwoita.
  • Brzmienie: Żywe, bezpośrednie, otwarte. Bardzo dobra czytelność sceny, dużo informacji, łatwość słuchania.

Galeria zdjęć

MONITOR AUDIO Platinum PL500 II

MONITOR AUDIO
Platinum PL500 II

Kiedy siedem lat temu firma Monitor Audio wprowadziła pierwszą generację serii Platinum, była to tyleż sensacja, co ruch...

SONUS FABER Chameleon T

SONUS FABER
Chameleon T

Cena: 10 000 zł

PROAC Studio 148

PROAC
Studio 148

Cena: 10 000 zł

KEF R500

KEF
R500

Cena: 8 160 zł

Audio - październik 2016

Strefa Magazynu

Audio 10/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio