YAMAHA SOAVO 1

YAMAHA SOAVO 1

Takiej konferencji chyba jeszcze nie było - Yamaha, a więc firma na wskroś japońska, zaprosiłakilkudziesięciu europejskich dziennikarzy do egzotycznego kraju, aby uroczyście i dokładnie przedstawić swój nowy ważny projekt - zespoły głośnikowe Soavo. I nie chodzi o żaden komplet do kina domowego, ale parę kolumn za blisko 10 000zł. Jak bardzo ich kusiło, aby pochwalić się nowymi amplitunerami, odtwarzaczami, projektorami... nie wiem, ale wytrzymali do końca. Ani słowa. Tylko o kolumnach. Yamaha z innej bajki.

Za Yamahą stoją poważne tradycje - produkcji nie tylko sprzętu (domowego) audio, lecz również profesjonalnego, instrumentów muzycznych, projektowania sal koncertowych... Ale konstruowanie zespołów głośnikowych to odrębna dziedzina, kumulująca na swój sposób wiele różnych wątków technicznych, akustycznych, muzycznych, estetycznych. Patrząc na Soavo 1 jako na bardzo ważne dla firmy dzieło, w które włożono tyle wysiłku, serca i nadziei, zastanawiałem się, jakie były początki tego projektu, jaką przeszedł ewolucję, jakie inne wersje powstały, czy może zrezygnowano z czegoś jeszcze ciekawszego...

Yamaha Soavo 1 są eleganckie, perfekcyjnie wykonane, ale to niemal oczywiste - to przecież kolumny, które mają przełamać hegemonię europejskich potentatów na ich rodzimym rynku, podejmujące walkę z poważną konkurencją bardzo interesujących kolumn w tym zakresie cenowym.

Obudowa jest bardzo solidna i akustycznie wyprofilowana - jej front ma grubość 32mm, pionowe wzmocnienie biegnie przez całą wysokość, w górnej części jest jeszcze ukośna przegroda komory średniotonowego - wyjątkowo duża, biorąc pod uwagę wcale nie niską częstotliwość podziału między sekcją niskotonową a średniotonową (500Hz).

Przednia ścianka jest ustawiono pionowo, ale wrażenie jej pochylenia wywołuje opadająca ku tyłowi ścianka górna, lekko pochylona ścianka tylna, a także ukośne fragmenty w górnej części obudowy - powinny poprawiać rozpraszanie z głośników średniotonowego i wysokotonowego, znajdujących się między nimi. Ale najefektowniejsze jest to, co znajduje się na dole, pod właściwą skrzynką - długie stalowe nogi nie tylko bardzo szeroko rozstawiają punkty podparcia (oczywiście ostateczny atak na parkiet przypuszczą kolce), ale też unoszą ją znacznie do góry, tworząc pod spodem duży prześwit.

Dolna część konstrukcji, ale już w obrębie właściwej obudowy, zawiera też potężny i piękny wylot bas-refleksu - wykonany z litego drewna. Przedniej ścianki nie szpecą żadne uchwyty na maskownicę, która trzyma się dzięki systemowi miniaturowych magnesów, ukrytych pod fornirem. Okleina jest oczywiście naturalna, brzozowa, dostępna jednak w czterech wybarwieniach - czarnym, ciemno-brązowym, brązowym, i naturalnym.

Yamaha wskazuje, że brzoza została wybrana ze względów akustycznych, a nawet uściśla, że jej zalety słychać w zakresie niskotonowym (i zdradzę tutaj, że Soavo 1 rzeczywiście mają piękny bas!). Z tego powodu brzoza jest stosowana w konstrukcji fortepianów Yamahy, ale w przypadku obudów głośnikowych chodzi przecież tylko o cienką warstwę forniru na płytach z mdf-u (co prawda kładzioną zawsze również na stronie wewnętrznej, dla wyrównania naprężeń) - czy to może być słychać? Jeżeli tak, to Yamaha rzeczywiście sięga szczytów audiofilskiej staranności, bo przecież najwięksi głośnikowi specjaliści wybierają forniry dość dowolnie, pod kątem kosztów i mody.

Yamaha zwraca również uwagę, że specjalny sposób łączenia ścianek zapewnia ponadprzeciętną sztywność i zwartość całej konstrukcji, co również ma wpływa na reprodukcję niskich częstotliwości.

Sensowną estetycznie i funkcjonalną mechano-akustycznie jest wyodrębniona górna część przedniej ścianki - głośnik wysokotonowy zamocowany jest bowiem na masywnej aluminiowej odlewanej płycie, która w dużym stopniu odciążą go od wibracji obudowy, a wizualnie nawiązuje do wykonanych w ten sam sposób wielkich nóg. Sam głośnik wysokotonowy to jednocalowa aluminiowa kopułka.

Nietypowa jest jej osłona - nie ograniczająca się swoim zasięgiem tylko do samej membrany, ale obejmująca znacznie większą powierzchnię lekkiego tubowego wyprofilowania. W katalogu napisano, że głośnik wysokotonowy ma neodymowy układ magnetyczny, tymczasem jestem pewien, że widziałem pierścień ferrytowy, a za nim puszkę wytłumiającą. Zresztą, zrobiłem zdjęcie...

Faktem jest natomiast, że głośnik średniotonowy wyposażono w magnes neodymowy. Głośniki niskotonowe mają ponownie magnesy klasyczne, ferrytowe, ale w pełni ekranowane. Gdyby więc wysokotonowy rzeczywiście miał magnes neodymowy, to cały układ głośników byłby ekranowany - choć nie wiem po co; nawet jeżeli luksusowe Soavo 1 stanęłyby obok telewizora, to nie bardzo sobie wyobrażam, że byłby to tradycyjny CRT.

Jasnoszare, niemal białe, satynowe membrany głośników niskotonowych i średniotonowego przypominają aluminium, biorąc je w palce czuć dużą sztywność, ale nie jest to jednak metal ani żadna ceramika - Yamaha opracowała własną kompozycję polimeru (polimetylopentenu) wzbogaconego miką, która jest znacznie lżejsza od polipropylenu i celulozy, sztywna i o wysokiej stratności wewnętrznej.

Kosze głośników są odlewane, ich wzór bardzo przypomina kosze głośników B&W poprzedniej generacji, co nie znaczy, że są to kosze nienowoczesne - mają wąskie żebra i prześwit między dolnym zawieszeniem a układem magnetycznym. Jednak wykończenie zewnętrznego pierścienia samego kosza jest na tyle "surowe", że konieczne było przykrycie go dodatkowym, ozdobnym pierścieniem (ponownie jak w B&W, coś jest na rzeczy...). I tutaj projektant dał ciała, powiem szczerze.

Odlewane kosze przykryte są bowiem... plastikowymi pierścieniami, co zakłóca obraz solidności i ekskluzywności, tworzony przez pozostałe, wymienione już elementy przedniej ścianki.

Yamaha Soavo 1 jest w rodzinie Soavo najważniejszy, ale na konferencji nie pominięto też, i poświęcono mu specjalną porcję odsłuchów w innym pomieszczeniu, podstawkowych Soavo 2, które mają ponoć nieekranowany głośnik nisko-średniotnowy, a przez to "niższe zniekształcenia" (?), jak pochopnie stwierdził prowadzący ich prezentację. Soavo 2 mają 16-cm głośnik nisko-średniotonowy - podobny, jak głośniki niskotonowe w Soavo 1.

Mniejsze Soavo 900M mają 13-cm głośnik nisko-średniotonowy, i są przeznaczane przede wszystkim do powieszenia na ścianie - jako "efekty" w systemie wielokanałowym. W takiej sytuacji musi też być głośnik centralny - to model Soavo-900C, i subwoofer - wyposażony w 25-cm głośnik i 600-watowym wzmacniacz, Soavo-900SW.

Wielokanałowe kinowe oblicze serii Soavo trochę osłabia efekt "powrotu do źródeł" - źródeł muzycznych i stereofonicznych - jakie na pewno chciała wywołać Yamaha, ale tylko trochę. Ostatecznie nie ma (jeszcze) powodu do takiego radykalizmu, aby rezygnować z kinowych uzupełnień serii. Główni bohaterowie to tak czy inaczej Soavo 1 i Soavo 2, zespoły głośnikowe przygotowane z myślą o audiofilskich gustach.

Odsłuch

Pierwsze zetknięcie z Soavo 1, również ich brzmieniem, nastąpiło na wspomnianej konferencji Yamahy. Niezależnie od tego, jak bardzo starannie takie prezentacje są przygotowane, również od strony akustycznej, nie potrafię wyzwolić się z pewnego samoograniczenia w wyciąganiu jakichkolwiek wniosków na ich podstawie, nie potrafię nabrać przekonania, że w nieznanych mi wcześniej warunkach, ocenianie brzmienia, zwłaszcza na poziomie recenzenckim, nie jest uprawnione.

Przygoda z Soavo 1 dodatkowo mnie w tym utwierdza. Siedząc gdzieś w trzecim rzędzie, za kilkoma osobami, słyszałem tyle o ile - że "wydaje się", iż są dobrze zrównoważone, że bas jest przyzwoicie kontrolowany, że może na przełomie średnich i wysokich jest lekkie rozjaśnienie... Na pewnym etapie zaproszono przed audytorium marokańskiego artystę, który wykonał "na żywo", na gitarze kilka utworów, wcześniej (czy też później, już nie pamiętam) odtworzonych z płyty.

Takie porównania są baaardzo odważne, nawet najlepszy sprzęt (i nagrania!) z trudem bronią się przed żywą muzyką. Tym razem jednak różnica wcale nie była porażająca... tyle że okazało się, że "na żywo" oznaczało podpięcie małego gitarowego piecyka do systemu, czyli odtworzenie ponownie za pomocą kolumn Yamaha Soavo 1! Cóż więc porównywaliśmy? Raczej sprawdziliśmy, że kolumny te nadają się również do roli "estradówek". Ale w obydwu przypadkach było miło, i w ogóle...

Teraz przenoszę się do naszego studia odsłuchowego, gdzie już nie jest tak sympatycznie, ale gdzie dowiem się o samych Soavo 1 znacznie więcej. Słuchałem ich w towarzystwie kilku kolumn z przedziału cenowego 7000-9000zł. W sumie aż dziesięć modeli, w kilku grupach, zostanie przedstawionych w Audio w ciągu kilku najbliższych miesięcy. Soavo okazują się jednak trochę droższe, i nie chcąc już rozszerzać wcześniej ustalonego zakresu cenowego, wyodrębniłem je do indywidualnej prezentacji.

Takie indywidualne testy mają jednak najczęściej słabość pewnego wyabstrahowania - oceniając testowane urządzenie odnosimy się pośrednio do urządzeń z tej samej klasy cenowej, ale zwykle testowanych wcześniej, a nie w tym samym miejscu i czasie.

Testy porównawcze są więc oczywiście rzetelniejsze, i nawet jeżeli opis nie skupia się na różnicach, to ocena pozwala lepiej umocować testowane urządzenie w kontekście urządzeń tej samej klasy. Yamaha Soavo 1 nie miały więc przywileju pozostawiania poza grupą, musiało się zmierzyć z kilkoma konkurentami - nieco tańszymi, ale na tyle bliskimi cenowo, że dającymi dobre "tło".

Soavo 1 zasługują na pochwały za wiele różnych zalet, ale od czegoś trzeba wreszcie zacząć - więc zacznę od basu, który na długo pozostał mi w pamięci, jako jeden z najlepszych w tej grupie kolumn, a wedle moich osobistych preferencji - dosłownie najlepszy. Nie mam skrajnych upodobań, nie roztkliwiam się nad basem tak krótkim i tak dobrze kontrolowanym, że go w ogóle nie słychać, ale nie zachwycam się bezkształtną nawałnicą.

Lubię dobrze słyszeć, co tam gra w najniższych rejestrach, a do tego potrzebna jest i dokładność, i rozciągnięcie, i siła. Nie jest za to potrzebna miękkość i zaokrąglenie, co w małych dawkach można zaakceptować, a nawet polubić, choć nie jest też dobrze, gdy wyraźne kontury i dynamika okupione są tak ewidentną twardością, którą natychmiast jako taką identyfikujemy i traktujemy jako zło koniecznie, jako usprawiedliwioną cenę za wysoki poziom precyzji. Bas Soavo 1 jest wewnętrznie solidny, gęsty, "korzenny" - a więc naturalny, nie mechaniczny, dokładny, ale nie drętwy, zwinny, ale i wypełniony.

Wreszcie udział niskich częstotliwości w całej charakterystyce nie daje powodu do sensownego dywagowania, czy jest go za mało, czy za dużo. Przecież będzie to też zależało od ustawienia. W odległości ok. półtora metra od ścian tylnej i bocznych było O.K., i można by polubić zarówno trochę mniej, jak i trochę więcej basu - to z kolei kwestia gustu... Zrównoważenie w pierwszym zdaniu notatek określiłem jako doskonałe.

Średnica jest wyprofilowana w taki sposób, aby jej wyraźna obecność nigdy nie stała się powodem zmęczenia; wokale są przesunięte trochę w dół, ale pozostają czyste, bezpośrednie, bez cienia nosowości. Pięknie uchwycony moment, w którym jest mały ukłon w stronę przyjemniejszego, cieplejszego wybrzmienia, a nie ma fałszowania. Góra pasma jest gładka i delikatna, bez śladów metaliczności.

Tutaj wrócę w jednym zdaniu do wrażeń z konferencji - wtedy nie stawiałbym na taki wynik poważnych odsłuchów, chwilami dostrzegałem rozjaśnienia w zakresie "niższej góry", a w ogólnym wrażeniu dźwięk był chłodniejszy, i choć wyrazisty w całym pasmie, to nie tak ładnie nasycony. W "zadbanych" warunkach odsłuchowych dźwięk nabrał i ciała, i finezji. Miotełki perkusji wybrzmiewały rozdzielczo, nawet z powietrzem, z czym większość metalowych kopułek sobie radzi słabo, z kolei mocne uderzenia w blachy miały właściwe wypełnienie.

Brawa za integrację, dzięki temu Soavo 1 grają też dynamicznie, ale bez żadnej nerwowości i najmniejszych niepokojów. Dają bogate wybrzmienia, które są dokładnie poukładane w całości. Scena jest wypełniona, źródła plastyczne, dobrze lokalizowane, ale nie punktowe - i dobrze, dzięki temu muzyka ma ciało... i duszę. Yamaha Soavo 1 grają bardzo przekonująco, treściwie, aromatycznie, bez kompromisów w dziedzinie przejrzystości i rozdzielczości, jakie można by mieć im za złe na tym pułapie cenowym.

Czy gdyby Soavo 1 okazało się po prostu równorzędnym rywalem dla takich kolumn, jak np. Dynaudio Focus 220 czy Focal Chorus 836V, kosztujących ciut mniej, to już byłby sukces? Biorąc pod uwagę specjalizację wymienionych firm, oczywiście tak - większość audiofilów byłaby nawet zaskoczona takim wynikiem. Ale Yamaha na taki układ iść nie może, bo przecież nie chodzi tylko o uznanie dla umiejętności konstruowania kolumn, ale o zwycięstwo przed obliczem wymagającego klienta, który porównując Soavo 1 z konkurencją, kupi właśnie je, nawet dopłacając - czyli muszą być po prostu lepsze.

Yamaha Soavo 1, występując razem z dziesięcioma odsłuchanymi kolumnami zakresu 7000-9000 zł, w rankingu moich preferencji uplasowałyby się w pierwszej trójce. A kto poza nimi znalazłby się w tej czołówce, tego komunikat nie wyjaśnia, bo przecież chodzi nam teraz o Soavo 1, a nie o inne kolumny. Ale czy Soavo 1 byłyby pierwsze, drugie czy też trzecie, tego sam naprawdę nie jestem pewien. Musiałbym chyba spędzić jeszcze wiele godzin, żeby to ustalić.

Andrzej Kisiel

YAMAHA SOAVO 1

  • Produkowany Tak
  • Moc [W] 50-150
  • Wymiary [cm]* 105x35x49
  • Typ obudowy br-p
  • Rodzaj głośników W
  • Efektywność [dB] 87
  • Impedancja (Ohm)** 4
  • * Wymiary: wys./szer./gł.
  • ** W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona

Laboratorium

Laboratorium Yamaha Soavo 1

Soavo 1 to nie skromny głośniczek z systemu kina domowego, i chociaż razem z innymi modelami serii Soavo, może tworzyć komplet podłączony do wielokanałowego amplitunera, to lepiej z tym uważać, albo podłączać do jakiejś mocnej Yamahy - i nie dlatego, żeby była na pewno lepsza od amplitunerów innych firm, ale tak na wszelki wypadek... ewentualne problemy zostaną w rodzinie, czyli będą zgłaszane do tego samego dystrybutora. Rzecz w tym, że są to kolumny o impedancji znamionowej 4Ω (w katalogu - impedancja 6Ω, co prawda bez słowa "znamionowa"), z minimum o wartości 3Ω przy 150Hz (rys. 1). Dwa wierzchołki w zakresie niskotonowym mają związek z pracą obudowy bas-refleks, dostrojonej do ok. 30Hz (minimum). Niewysoki, ale dość stromy wierzchołek przy 5kHz świadczy o stosowaniu filtrów wyższego rzędu.

Charakterystyka przetwarzania (rys. 2) dokumentuje następujące fakty: przyzwoitą, ale nie nadzwyczajną efektywność - ok. 87dB; lekkie wzmocnienie zakresu niskich częstototliwości, ze spadkiem -6dB względem poziomu średniego (ustalonego jako 87dB) występującym przy ok. 35Hz; minimalne osłabienie na przełomie średnich i wysokich częstotliwości (przy 3kHz) i wąskopasmową zapadłość w najwyższej oktawie - ta niedoskonałość nie musi być ewidentna w odsłuchach, ale jednak jest jakimś problemem konstrukcyjnym samego głośnika wysokotonowego.

Charakterystyka z rys. 2 dla zakresu średniowysokotonowego pochodzi z osi głównej, ustalonej na wysokości 90 cm. Dalej sprawdziliśmy charakterystyki na innych osiach, zmieniając nie tylko kąt w płaszczyźnie poziomej, ale i wysokość (a poprzez to kąt w płaszczyźnie pionowej).

Na rys. 3 pokazujemy charakterystyki w płaszczyźnie poziomej (dla kątów 15° i 30°, na tle 0° - osi głównej, ustalonej na wysokości 90cm). Zaskakujące jest gwałtowne rozejście się charakterystyk w punkcie 3kHz (im niżej położona charakterystyka, tym większy kąt), jak gdyby zakres ten zaczął przetwarzać głośnik o bardzo wąskich charakterystykach kierunkowych, chociaż... na samym skraju pasma przebiegi znów się schodzą, niemal w jednym punkcie. Wyjątkowa sytuacja.

Rys. 4 to ponownie charakterystyka odniesienia 0°/90cm, a obok niej kolejne dwie - na wysokościach 80cm i 100cm, ale tym razem wciąż 0°. Wyraźne osłabienie przy 5kHz pojawia się na osi 80cm, słuchając Soavo 1 nie należy więc siedzieć zbyt nisko, natomiast na wysokości 100cm poziom w tych okolicach jest nawet nieco wyższy niż na przyjętej za oś główną wysokości 90-cm.

Roli maskownicy nie można nazwać aż destrukcyjną, jednak wyraźnie widać zmiany, zwłaszcza w zakresie 6-12kHz, zwiększające nierównomierność charakterystyki (rys. 5).

Pomiary w polu bliskim (rys. 6) pozwalają precyzyjnie ustalić częstotliwość rezonansową bas-refleksu - to 32Hz, gdzie pojawia się minimum na charakterystyce samego głośnika, wynikające z jego odciążenia przez układ rezonansowy obudowy. Charakterystyka ciśnienia z otworu ma w tym zakresie maksimum, ale wyrażone łagodnym grzbietem, który opada powoli aż do 200Hz, efektywnie wspomagając przetwarzanie również wyższych rejestrów basu. Charakterystyka wypadkowa zaczyna spokojnie opadać poniżej 100Hz, jej kształt daje nadzieję na dobre odpowiedzi impulsowe.

Producent podaje w katalogu zaskakujące, i raczej mało zrozumiałe dane dotyczące mocy: "maksymalna moc wejściowa" określona jest jako 200W, i można by sądzić, że w tych okolicach plasuje się moc znamionowa, ale podawana jest też "nominalna moc wejściowa", która wynosić ma... 50W. Można podejrzewać, że z taką mocą Soavo 1 grają najlepiej, ale pierwszy raz spotykam się z podobnymi sugestiami.

 
 

Podstawowe dane

  • 9 500 zł Cena

Nasza ocena

  • Wykonanie: Wykonanie i komponenty Widać staranność i zapobiegliwość, żeby nie uchybić żadnym regułom sztuki konstruowania kolumn dla europejskiego audiofila. Skrzynka, głośniki, zwrotnica - wszystko solidne i dopieszczone, bez technicznych rewolucji i fajerwerków, mała dawka ekstrawagancji dzięki długim nogom podpierającym kolumnę.
  • Laboratorium: Dobre zrównoważenie z lekkim wzmocnieniem niskich częstotliwości.
  • Brzmienie: Imponujące i piękne. Nasycone i dokładne, rytmicznie zwarte, na średnicy plastyczne i minimalnie wycieniowane w górnym podzakresie, góra pasma delikatna i rozdzielcza, bas wyśmienity - mocny, niski i konkretny.

Galeria zdjęć

TEAC NT-503

TEAC
NT-503

Japońska firma oferuje zarówno klasycznie wyglądający sprzęt Hi-Fi, jak i urządzenia nawiązujące do form studyjno- profe...

SONUS FABER Chameleon T

SONUS FABER
Chameleon T

Cena: 10 000 zł

PROAC Studio 148

PROAC
Studio 148

Cena: 10 000 zł

KEF R500

KEF
R500

Cena: 8 160 zł

Audio - październik 2016

Strefa Magazynu

Audio 09/2016

Bez dwóch zdań - w numerze październikowym najważniejszy jest test duetów odtwarzacz CD / wzmacniacz, w cenie ok. 5000 zł za komplet. Klasyczne, ale i nowoczesne -...

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio