NHT CLASSIC THREE

NHT CLASSIC THREE
Pięknie i średnio drogo

NHT to bojowo brzmiący skrót od 'Now Hear This'. Do posłuchania 'Tego' jesteśmy w Polsce zapraszani już po raz drugi. Pierwsza dystrybucja, prowadzona w połowie lat 90., dawno wygasła. Teraz Słuchać Tego możemy dzięki Polpakowi, który wyraźnie lubi zamorskie kierunki zaopatrzenia - po równo ze Wschodu i z Zachodu.

Licytacja dotarła do finału. Każdy z wcześniejszych monitorków czymś szpanował - Mini smakowitą obudową we włoskim stylu, Mentor 1 wysokotonową hybrydą, Elac BS 243 błysnął krystalicznym nisko-średniotonowym, C803 wciągnął nas w niezwykłe detale obydwu przetworników, a NHT - znowu wystarczy jeden rzut oka.

To już układ trójdrożny pełną gębą, a do tego w jakiej obudowie! W całym teście monitorów, podzielonym na odcinki uporządkowane zgodnie z rosnącymi zakresami cenowymi (w przyszłych miesiącach wystąpią jeszcze droższe - nawet wielokrotnie), NHT Classic Three należy do najambitniejszych. Ale kiedy w kilku rzutach monitory pojawiały się w moim pomieszczeniu odsłuchowym, wcale nie były tak posegregowane.

Trochę bawiłem się w zgadywankę, ile które kosztują. Widząc NHT Classic Three, byłem przekonany, że to jedna z najdroż- szych konstrukcji, która pokaże się pewnie dopiero w ostatniej, hi-endowej grupie. Mamy ją jednak już teraz, z ceną, którą sprawdzałem dwukrotnie w odstępie kilku miesięcy - i na pewno chodzi o cenę za parę, bo dystrybutor podaje cenę za sztukę, wynoszącą niecałe 2000 zł.

W dodatku kolumny te płyną z Ameryki, a na drodze stamtąd stoi na przeszkodzie cło, choć z drugiej strony gorycz osładza doskonały (dla nas) kurs dolara. A ceny NHT pochodzą z czasów, kiedy jeszcze nie było z nim tak źle, więc może warto się jeszcze z dystrybutorem potargować... będzie to szczyt bezczelności, ale do odważnych świat należy.

NHT Classic Three są na wskroś nietypowe, cała oferta firmy jest zaskakująca. Formalnie składa się z trzech serii, ale faktycznie serie Evolution i Verve to tylko dwie rodziny 'designerskich' głośników, wyraźnie kierowanych do systemów kina domowego. Pozostaje nam więc seria Classic, a w niej... aż trzy modele podstawkowe i jeden wolnostojący. Oj, z takim asortymentem, przy całym szacunku dla monitorów, trudno będzie powalczyć na szerszym stereofonicznym rynku.

NHT Classic Three jest więc najlepszym monitorem w serii Classic - bo jak mógłby wyglądać jeszcze lepszy?! Mniejsze to, jak można się domyślać, Classic Two i... wcale nie One, ale Zero. A nawet Classic Absolute Zero. Jedyna kolumna podłogowa to Classic Four. Dwa mniejsze monitory są dwudrożne, a Classic Four jest czterodrożny - zawiera cały zestaw głośników, jakim posługuje się nasz  NHT Classic Three, dodając do niego głośnik subniskotonowy, umieszczony na bocznej ściance.

Z tym rozwiązaniem kojarzyliśmy NHT w przeszłości, teraz widzimy je tylko w jednej, najlepszej konstrukcji. Nazwałbym ją nawet hiendow ą, tak jak monitorki  NHT Classic Three, chociaż trochę stoi temu na przeszkodzie cena - para Classic Four kosztuje niecałe 9000 zł. Ponownie zaskakujące - wielkość, technika, luksusowe wykonanie... Naprawdę, słabo się cenią. A może Teraz Słuchaj Tego jest Teraz Robione w Chinach? Tak czy inaczej, zrobili to perfekcyjnie.

Obudowa jest w całości wykończona lakierem fortepianowym, ale nasza czarna wersja nie jest jedyną - dostępny jest również 'orzech różany', też polakierowany na wysoki połysk. Masa  NHT Classic Three - jednej sztuki - wynosi ponad 9 kg, nie jest to więc piękna wydmuszka, tylko kawał solidnej kolumny.

Jednocześnie zwartość (wysokość tylko 35 cm, szerokość 19 cm) i finezyjne, opływowe kształty nie czynią z NHT Classic Three niezgrabnego klocka - mimo swojej trójdrożności, gabarytami pozostaje on w standardzie dużych, ale nie bardzo dużych monitorów. Mocno wygięte ścianki, dolna i górna, pomogą w walce z falami stojącymi wewnątrz obudowy, a ścięcia bocznych krawędzi w sąsiedztwie sekcji średnio-wysokotonowej poprawią rozpraszanie.

A i jedno, i drugie dodaje elegancji. Front obudowy ma aż 3 cm grubości i dwa poprzeczne wzmocnienia wewnątrz, z których jedno jest jednocześnie podpórką dla głośnika niskotonowego. To dobry moment, aby ogłosić uroczyście, że  NHT Classic Three (prawdopodobnie pozostałe Classiki też) to konstrukcja zamknięta, jakże rzadka w naszych czasach hegemonii bas-refleksu. Można to nawet uznać za kolejny punkt na liście niekonwencjonalnych rozwiązań realizowanych przez NHT.

Nie wypada także przemilczeć faktu, że membrany głośników są aluminiowe; może to już żadne halo, ale sama 'materiałowa' spójność wszystkich przetworników coś nam obiecuje w zakresie spójności dźwięku, zwłaszcza wobec obaw, że układ trójdrożny może borykać się z pewnymi problemami w tej dziedzinie. A dzięki neodymowym układom magnetycznym obydwu kopułek, mogły one zostać umieszczone bardzo blisko siebie, co będzie wiązać się zarówno z dobrymi charakterystykami kierunkowymi, jak też możliwością realizacji tak kompaktowych wymiarów skomplikowanego przecież układu.

Głośnik niskotonowy ma ekranowany, umiarkowanej wielkości układ magnetyczny, ale uzyskanie parametrów odpowiednich do pracy w obudowie zamkniętej wymaga mniejszej siły napędu niż w przypadku dobrze zaprojektowanego bas-refleksu. Kosz głośnika jest masywny, odlewany, nowocześnie wyprofilowany i wentylowany... więc wciąż nie rozumiem, dlaczego te kolumny kosztują tak mało.

Zwrotnicę rozdzielono między dwie płytki - jedną, z filtrami dla głośników średniotonowego i wysokotonowego, umieszczono bezpośrednio za nimi, filtr głośnika niskotonowego przymocowano do oprawy gniazda przyłączeniowego.

W sumie zwrotnica jest skomplikowana - ale to przecież układ trójdrożny, i w dodatku nie oparty na łagodnym filtrowaniu - z obydwu stron pierwszej częstotliwości podziału (800 Hz) pracują filtry 12 dB/okt., a przy drugiej (3,2 kHz) - 18 dB/okt. Nawet przy takiej złożoności układu udało się zachować większościowe udziały cewek powietrznych i kondensatorów polipropylenowych.

Najskromniej prezentuje się gniazdo przyłączeniowe - tylko pojedyncze, złożone z niklowanych terminali, co jednak wystarczy 99 procentom użytkowników, znających biwiring tylko z gazet. Na tylnej ściance są dwa otwory montażowe, tak jak w kilku innych monitorach, przeznaczone dla ściennego wieszaka.

Tego typu 'instalacje' są coraz modniejsze, chociaż mój krytycyzm rodzi sugerowana w ten sposób uniwersalność głośnika, która naprawdę nie może mieć miejsca, jeżeli charakterystyka zespołu głośnikowego została zaprojektowana pod kątem ustawienia na podstawkach, z dala od ścian (a przynajmniej nie bezpośrednio przy nich). Jego 'przyklejenie' do tak dużej powierzchni odbijającej spowoduje wyraźny nadmiar niskich częstotliwości, nawet jeżeli jest to konstrukcja z obudową zamkniętą, jak  NHT Classic Three.

Przynajmniej zgrubnym rozwiązaniem jest opcja zamknięcia dobrze dostrojonego bas-refleksu - w takiej sytuacji przechodzimy na obudowę zamkniętą o niskiej dobroci, przy której charakterystyka w zakresie niskich częstotliwości zaczyna wcześnie opadać, nie mając żadnego podbicia w zakresie 'średniego' basu, które widać na pomiarach  NHT Classic Three.

Opadająca charakterystyka daje zbyt słaby bas przy ustawieniu daleko od ścian, ale jest w zamian wygodna dla korekcji powodowanej przez ustawienie blisko ścian; charakterystyka Classica daje ładny, wypełniony bas na podstawkach, a na ścianie spowoduje jego nadmiar.

Odsłuch

A teraz posłuchajcie tego - kultura, porządek, powściągliwość. Można by wybrać trzy inne słowa, ale te z pewnością odnoszą się do głównych cech charakteru  NHT Classic Three. Jednocześnie są to pochodne innej słyszalnej, jak też mierzalnej cechy, dotyczącej kształtu charakterystyki przetwarzania. W tym przypadku wszystko się zgadza - lekkie osłabienie na przełomie średnich i wysokich tonów, które dalej są kontynuowane na poziomie nieco niższym niż zakres nisko-średniotonowy.

Wcale nie zawsze jest tak, że to co widać na pomiarach, dokładnie tak słychać, ale tutaj opis rzeczywistości widzianej i słyszanej z obydwu stron jest zbieżny. Jednak brzmienie NHT Classic Three ma wiele wątków. O ile subtelność wysokich tonów wynika z ich umiarkowanego poziomu, to bas jest mocny, czytelny... i też delikatny. Żadnej nerwowości, nabijania tempa, ale też bez spowolnienia, dokładnie, zawsze na czas. Pełna kontrola. Góra pasma przebija się z niuansami, ładnymi wybrzmieniami, nawet dużą dawką 'powietrza', ale nie zadzwoni, nie uderzy blachami, nie wkręci się dęciakami.

W tym strojeniu jest pewna maniera, która z jednej strony stwarza dystans między głośnikiem i słuchaczem, a z drugiej swoją delikatnością kreuje swoistą intymność, a zarazem wrażenie dźwięku dużego, chociaż nie nadzwyczaj swobodnego. NHT Classic Three grają zarówno uczuciowo, ja też intelektualnie, zmuszają słuchacza do pewnego wysiłku interpretacyjnego, nie porywają w wir muzycznych wydarzeń, nie otwierają swobodnej przestrzeni, każą muzykę czytać, wejrzeć we wnętrze dokładnie poukładanej struktury. Stronią od najmniejszych przejawów agresji, a do tego dokładają wyrafinowaną stereofonię z doskonale lokalizowanymi pozornymi źródłami dźwięku, mającymi do dyspozycji zarówno pełną szerokość, jak i głęboką, trochę przesuniętą w tył scenę.

NHT CLASSIC THREE

  • Produkowany Tak
  • Moc [W] -
  • Wymiary [cm]* 35x19x26,5
  • Typ obudowy z
  • Rodzaj głośników P
  • Efektywność [dB] 84
  • Impedancja (Ohm)** 4
  • * Wymiary: wys./szer./gł.
  • ** W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona

Laboratorium

Chociaż Classic Three jest konstrukcją trójdrożną, nie przekłada się to na wyższą niż przeciętna efektywność - wynosi ona 84 dB, przy 4-omowej impedancji znamionowej. Ale wypada zaznaczyć, że względem formalnie również 4-omowych BS 243 i C803, Classic Three mają minimum na nieco wyższym poziomie - dokładnie 4 omów, przy 150 Hz.

Niektóre najwrażliwsze wzmacniacze mogą za to nie polubić dużej zmienności impedancji w zakresie średniowysokotonowym, która oddaje trójdrożny charakter konstrukcji uzbrojonej w filtry wyższego rzędu.

Charakterystyka przetwarzania nie świadczy jednak o tym, że komplikowanie konstrukcji miało na celu osiągnięcie jak najlepszej liniowości - zakres pomiędzy 2 kHz a 8 kHz jest osłabiony średnio o 3 dB względem pozostałych zakresów i zjawisko to w niewielkim stopniu zależy od osi pomiaru.

Relatywnie najbliżej liniowości jesteśmy na osi 7° w górę, czyli mniej-więcej na osi głośnika wysokotonowego. Nierzadko spotykamy się z osłabieniem przełomu średnich i wysokich częstotliwości, ale zwykle nie obejmuje ono tak szerokiego zakresu samych wysokich częstotliwości.

Niskie tony przetwarzane są zgodnie z naturą konstrukcji zamkniętej i jak się okazuje, przy dość wysokiej dobroci układu rezonansowego. Skutkiem tego jest wzmocnienie w okolicach 100 Hz, a poczynając od 80 Hz w dół, regularny spadek 12 dB/okt., czyli dość wczesny, ale łagodniejszy niż dla bas-refleksów.

 
 

Podstawowe dane

  • 4 000 zł Cena

Nasza ocena

  • Wykonanie: Niezwykła na tym pułapie cenowym złożoność techniczna połączona z luksusowym wykonaniem. Obudowa zamknięta z układem trójdrożnym.
  • Laboratorium: Osłabienie zakresu 2-8 kHz. Impedancja 4-omowa (ale bliska 6-omowej), efektywność 84 dB.
  • Brzmienie: Zdystansowane, powściągliwe, dokładne. Bas nasycony, lecz zdyscyplinowany. Wysokie tony bardzo subtelne. Żadnych szaleństw.
TEAC NT-503

TEAC
NT-503

Japońska firma oferuje zarówno klasycznie wyglądający sprzęt Hi-Fi, jak i urządzenia nawiązujące do form studyjno- profe...

SONUS FABER Chameleon T

SONUS FABER
Chameleon T

Cena: 10 000 zł

PROAC Studio 148

PROAC
Studio 148

Cena: 10 000 zł

KEF R500

KEF
R500

Cena: 8 160 zł

Audio - październik 2016

Strefa Magazynu

Audio 09/2016

Bez dwóch zdań - w numerze październikowym najważniejszy jest test duetów odtwarzacz CD / wzmacniacz, w cenie ok. 5000 zł za komplet. Klasyczne, ale i nowoczesne -...

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio