KEF REFERENCE 203/2

KEF REFERENCE 203/2
KEF jakiego znacie

"W świecie, gdzie wszystko jest zrelatywizowane, KEF jest ostatecznym punktem odniesienia dla innych konstrukcji głośnikowych."

Każda firma chciałaby, aby to jej głośniki były "referencją", czyli wzorcem, układem odniesienia - oczywiście w pozytywnym sensie. Zresztą trudno o wzorzec negatywny, bo sposobów, na jakie głośnik może grać źle, jest nieskończenie wiele, a wzorzec jako ideał, przynajmniej teoretycznie, jest jednoznaczny - to głośnik doskonale wierny i nieograniczony w żadnym wymiarze jakości dźwięku. W praktyce jednak do realizacji takiego wzorca jest daleko. Kupując więc "kolumny referencyjne", choćby opakowane w najzgrabniejsze hasła reklamowe, zawsze kupujemy niedoskonałe, w indywidualny sposób grające urządzenie.

Ale kupując KEF-y, jesteśmy rzeczywiście blisko prawdy o dźwięku i prawdy o referencji. Prawdy o dźwięku dlatego, że firma zawsze przykładała wielką wagę do neutralności. Prawdy o referencji dlatego, ponieważ seria najlepszych zespołów głośnikowych KEF-a od dawien dawna nosi właśnie nazwę Reference i jest to z pewnością najsłynniejsza głośnikowa seria Reference. W takim razie, jak Reference, to KEF Reference, i o tak rozumianą prawdę KEF-owi chodziło.

Reference to zarówno współczesna seria zespołów głośnikowych, jak i długa historia tej serii, a zwłaszcza modelu flagowego. Właśnie jego przeobrażenia są fundamentem firmowego mitu o Reference - jako znanej tylko KEF-owi, jedynej właściwej drogi doskonalenia referencyjnego głośnika, zawsze najlepszego na danym etapie rozwoju techniki.

Powstaje jednak pytanie, czy nie ma wewnętrznej sprzeczności między obietnicą Referencji jako choćby umownego wzorca (jakkolwiek by go nie relatywizować), a faktem, że Referencji jest cała seria? Głośniki są uporządkowane według oczywistej hierarchii: od najmniejszego i najtańszego, do największego, najdroższego i chyba najlepszego - właśnie ostatecznie referencyjnego. Wszystkie modele korzystają z tych samych technologii, materiałów, jednak na różną skalę. Na którym etapie pojawia się już wyraźny kompromis w jakości dźwięku, każący ową referencyjność traktować tylko jako powinowactwo z referencyjnością? Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że prawdziwym flagowcem w ofercie KEF-a wcale nie jest najlepszy model serii Reference, ale ultradesignerski Muon.

207/2 - największy Reference

Żeby już jednak wyjść na prostą, spojrzymy na największego Reference - Model 207/2. To też bydlę: trzy głośniki 25 cm (i to różne - dwa niskotonowe plus jeden nisko-średniotonowy), 17 cm średniotonowy i kopułka wysokotonowa. Mniejszy Model 205/2 to już "tylko" dwa 20 cm niskotonowe i podobny zestaw średnio-wysokotonowy. W Modelu 203/2 zastąpiono niskotonowe dwudziestki głośnikami o średnicy 17 cm, oczywiście dalej zmniejszając obudowę.

Skłania to do wniosku, że w średniej wielkości pokoju wydajność 205/2 może być zupełnie wystarczająca, pozostawiając Reference 207/2 zadanie nagłośnienia bardzo dużych pomieszczeń (lub zadowolenia tych, którzy bez względu na okoliczności zawsze muszą mieć "naj"). 203/2 odstąpił już wyraźniej od referencyjnej siły basu, natomiast podstawkowy Model 201/2 może być referencją już tylko na swoją monitorową skalę. Ale warto i na tę najmniejszą konstrukcję zwrócić uwagę - nie jest to system dwudrożny, jak w przypadku większości nawet najlepszych monitorów, ale trójdrożny, zachowuje więc jedną z najważniejszych cech większych modeli; nie chodzi tu o trójdrożność dla samej trójdrożności, ale o zastosowanie takiego samego modułu Uni-Q, wyspecjalizowanego w zakresie średnio-wysokotonowym, jaki jest udziałem wszystkich modeli Reference.

Indeks "2" na końcu symboli wskazuje, że to druga wersja serii Reference, która w takim zarysie powstała pięć lat temu; jeszcze wcześniejsza linia Reference była zupełnie inna, a w zamierzchłych czasach był to zbiór zupełnie do siebie niepodobnych konstrukcji. Niby drobną, ale łatwo zauważalną i znamienną dla zmian w konstrukcyjnych i rynkowych trendach różnicą między aktualną a poprzednią edycją serii jest brak głośnika superwysokotonowego, w wydaniu KEF-a nazywanego w swoim czasie hypertweeterem.

Dla wielu może być to sygnał ostrzegawczy - wersja nowa, droższa, a uboższa?! Hyper, super czy ultra, już go nie ma, bo moda na taką galanterię minęła wraz z porażką - tak to nazwijmy po imieniu - formatów SACD i DVD-Audio. Chodziło jednak nie o popieranie SACD i DVD-Audio, ale o udowodnienie swojej nowoczesności, przyłączenie się do rewolucji formatów i do sukcesu, który ostatecznie wcale nie nastąpił.

Teraz supertweetery wycofują się rakiem. Podobno nie są już potrzebne dlatego, że lepsze główne głośniki wysokotonowe całkowicie wystarczą dla realizacji tego samego celu... i niech już tak zostanie. Zwłaszcza w kolumnach KEF-a, które opierają się na działaniu koncentrycznego układu średnio-wysokotonowego, wobec którego zainstalowany osobno supertweeter stał w jawnej sprzeczności; było to konstrukcyjnie po prostu nieeleganckie. Z drugiej strony głośnik wysokotonowy "siedzący" w Uni-Q, podporządkowany zbożnej koncepcji współosiowego źródła promieniowania, sam nie ma warunków tak komfortowych, jak tweeter na szczycie obudowy czy nawet zainstalowany tradycyjnie, na płaskiej przedniej ściance. Przeszkadza mu zarówno pierścień izolujący od membrany średniotonowej, jak i profil tej ostatniej - przypominający tubę. Teraz jest on bardziej płaski, co poprawi rozpraszanie z umieszczonego w centrum głośnika wysokotonowego. 25 mm kopułka jest tytanowa (tak jak poprzednio), udoskonalono jej układ magnetyczny (oczywiście neodymowy, ze względu na ograniczone miejsce), stworzono z tyłu miniaturową komorę (wytłumiającą promieniowanie od tylnej strony), a z przodu założono metalową siateczkę.

Część średniotonowa, abstrahując od jej udziału w układzie Uni-Q, ma kilka innych ciekawych i wartościowych cech. Jako wyspecjalizowany przetwornik średniotonowy, a nie uniwersalna jednostka niskośredniotonowa, ma niskostratne płaskie górne zawieszenie. Ciekawy jest też sposób mocowania całego modułu Uni-Q: nie jest on przykręcony "na sztywno", aby nie przedostawały się do niego drgania obudowy, których pierwotnym źródłem są głośniki niskotonowe. Głośnik średniotonowy ma też obowiązkową własną komorę.

W największym 207/2 moduł Uni-Q w całości wydostał się poza główną skrzynię, w dużym stopniu przypominając "głowę" w najlepszych kolumnach B&W, natomiast w 203/2 tylko lekko wybija się ponad powierzchnię głównej obudowy, co zresztą wygląda przyjemniej. Reference 203/2 jest najzgrabniejszy wśród wszystkich Reference dzięki względnej smukłości obudowy, osiągniętej poprzez zastosowanie głośników niskotonowych o podobnej średnicy, co przetwornik średniotonowy (w tym przypadku moduł Uni-Q). Głośniki niskotonowe są nieduże, ale porządne - z odlewanymi koszami, membranami na bazie celulozy, w układach magnetycznych założono pierścienie Faraday`a, a z zewnątrz pełne ekranowanie - choć to akurat zabieg, który ma coraz mniejsze znaczenie praktyczne.

Dla każdego głośnika niskotonowego wydzielono odrębną komorę bas-refleks, chociaż najprawdopodobniej obydwie strojone są do takiej samej częstotliwości rezonansowej; chodziło więc nie o ryzykowne "wyrównywanie przez rozstrajanie". Niektórzy projektanci sądzą, że rozsunięte częstotliwości rezonansowe, możliwe przy stosowaniu co najmniej dwóch głośników w niezależnych komorach, dają bas lepiej zróżnicowany, a nawet lepiej wyrównany, jednak inni boją się nawet stosować dwie komory, choćby teoretycznie strojone tak samo, bo jakiekolwiek różnice w warunkach pracy obydwu głośników mogą prowadzić do przesunięć fazowych między nimi i pogorszenia dynamiki.

Jednak po co dwie komory, jeżeli są strojone tak samo? Ten powód zawsze warto wziąć pod uwagę - fale stojące, zwłaszcza w wysokiej obudowie, zostaną skutecznie zredukowane właśnie poprzez podzielenie obudowy; na krótszych dystansach przechodzimy do fal krótszych, które łatwiej potem tłumić, również proporcje komory korzystnie się zmieniają, wymiar wysokości przestaje być już tak bardzo uprzywilejowany. A przeprowadzenie podziału w obudowie, która i tak jest wewnątrz wzmacniana, nie wymaga wielu dodatkowych zabiegów.

Podział skrzyni 203/2 nie dokonuje się jednak w najprostszy sposób, jedną przegrodą ustawioną pomiędzy głośnikami - w tylnej części obudowy komora górnego głośnika niskotonowego rozciąga się niżej, aby osiągnąć podobną objętość, jak komora dolnego głośnika (w górnej części obudowy swoją komorę ma jeszcze głośnik średniotonowy). Taki "schodkowy" podział dodatkowo rozbija fale stojące. A mimo to nie zrezygnowano z bardzo mocnego - jak na bas-refleks - wytłumienia obudowy. Na wszystkie ścianki położono gąbkę, a potem włożono dużą ilość włókniny poliestrowej.

Obydwa tunele bas-refleks umiejscowiono bezpośrednio pod współpracującymi z nimi głośnikami - w zasadzie nie było innego wyjścia, wziąwszy pod uwagę niezależność komór oraz kształt obudowy, eliminujący możliwość instalacji otworów na tylnej ściance (której po prostu nie ma, bo wygięte boczne ścianki płynnie przechodzą jedna w drugą). Tunele mają średnicę 7-cm (bardzo dużą, jak na głośnik 17-cm), wyprofilowane obydwa końce, a ponieważ są dość długie (dla uzyskania odpowiednio niskiej częstotliwości rezonansowej), więc przykręcono je do wewnętrznych wzmocnień obudowy. Sam front ma poważną grubość - 3 cm. Wyraźne zaokrąglenie pionowych krawędzi pozwoli falom swobodniej opływać obudowę, bez wywoływania odbić na ostrych krawędziach.

Dobrym pomysłem, wprowadzonym w tej wersji kolumn Reference, jest podział maskownicy - na część dolną, zakrywającą głośniki niskotonowe, która bez szkody dla brzmienia może zawsze chronić głośniki, natomiast górna, mająca niekorzystny wpływ na zakres średnio-wysokotonowy, raczej powinna zostać zdjęta podczas odsłuchów. W dolną ściankę wkręcamy albo kolce, albo jeszcze efektowniejsze, chromowane nóżki.

Przy takim dostatku przegród wewnątrz obudowy nie ma jednak tej, która izolowałaby zwrotnicę. To wcale nie jest zabieg obowiązkowy, jednak tutaj wydaje się (przynajmniej na początku), że byłby łatwy do wykonania - główna płyta zwrotnicy przymocowana jest bowiem do odkręcanego dna obudowy. Zajmuje całą jego powierzchnię wręcz "elektronicznym" gąszczem elementów. I nie jest to wszystko, co w tej dziedzinie KEF funduje w 203/2 - kolejna płyta jest przymocowana niedaleko, do przedniej ścianki. W tej sytuacji wydzielenie komory, która nie zabierałaby zbyt dużo cennej przestrzeni, nie było już tak łatwe, tym bardziej, że gniazdo przyłączeniowe znajduje się nieco wyżej i zawiera w swoim składzie aż trzy pary zacisków plus regulacje - łączy się więc ze zwrotnicą całą masą przewodów. Wygląda to imponująco, chociaż nie ucieszy każdego - dla zwolenników minimalizmu, zwrotnic 1. rzędu, krótkiej ścieżki sygnału, to przeciwny biegun względem ich ideału. KEF jest jednak wierny swoim priorytetom i swoim metodom.

Mimo dążenia do ustalenia obiektywnie neutralnego, a w przypadku kolumn tej serii wręcz referencyjnego brzmienia, KEF skusił się na wprowadzenie regulacji charakterystyki przetwarzania. W poprzedniej edycji konstrukcji Reference regulacja ograniczała się do basu. Widocznie pomysł chwycił, ale pozostawił niedosyt, bo teraz mamy regulację zarówno niskich, jak i wysokich tonów - i to w dużym zakresie. Co prawda można udowadniać, że różne warunki akustyczne w pomieszczeniu uzasadniają zmianę charakterystyki wciąż tylko w zbożnym celu osiągnięcia referencyjnie neutralnego brzmienia, jednak jest tu też oczywiście ustępstwo na rzecz subiektywnej oceny brzmienia - po prostu użytkownik może sobie wybrać takie, jakie mu się bardziej podoba.

A jeżeli chodzi o kolor okleiny, to do wyboru są cztery wersje - satynowy jawor, błyszcząca czereśnia, błyszczący orzech i czarny lakier fortepianowy.

KEF Reference 203/2 - odsłuch

Poprzednia, pierwsza wersja KEF Reference 203 była dla mnie jedną z najlepszych kolumn w swoim zakresie cenowym. Kosztowała co prawda wyraźnie mniej niż obecna wersja druga, znacznie poniżej 20 000 zł, ale w podsumowaniu jej testu napisałem, że może być konkurentem dla droższych modeli, nawet powyżej tego pułapu. W hi-endzie funkcja przyrostu jakości wraz ze wzrostem ceny staje się już czysto statystyczną zależnością i nie można być pewnym, że wydając w ciemno np. 40 000 złotych, nie przegapiliśmy okazji kupienia lepszego brzmienia (i zostawmy już dywagacje, czy lepszego obiektywnie, czy subiektywnie) za nawet dwa razy niższą cenę. Oczywiście, kto nie ma czasu słuchać, ani nawet czytać, ma za to pieniądze, zwiększa swoje szanse kupienia lepszego brzmienia, kupując urządzenie droższe, a nie tańsze. Szansę - nie gwarancję.

203/2 to kolumny droższe od przebojowych poprzedników i najostrożniej rzecz ujmując, z pewnością nie gorsze. W jaki sposób lepsze, o ile lepsze, naprawdę trudno mi stwierdzić, bo prawie trzy lata pomiędzy testem jednych a drugich to zbyt długi okres czasu, aby silić się na takie wirtualne porównanie. Ogólnie ujmując ich charakter - polega on na połączeniu dynamiki i finezji. W brzmieniu są i elementy słodyczy, i metaliczności, może najrzadziej pojawia się suchość, która też bywa zupełnie naturalnym elementem akustycznych brzmień - ale nie można mieć wszystkiego naraz, a mamy i tak bardzo dużo. Reference 203/2 jest jak wino o bardzo bogatym bukiecie. Już w pierwszym łyku czujemy wiele wątków, a z czasem przychodzą kolejne

203/2 mają swój charakter, jak każdy, nawet najbardziej neutralny głośnik, ale właśnie za główną cechę ich charakteru można uznać bogactwo i różnorodność. Bardzo dobre zrównoważenie jest tu oczywiste. KEF "od zawsze" miał szacunek dla neutralności i liniowości, za co płacił pewną cenę, gdyż proponowane brzmienia bywały mało ekspresyjne, mało efektowne, mało "muzykalne" - chociaż zawsze bardzo prawidłowe. Szlifował jednak swoje umiejętności, poprawiał wszystkie aspekty, aż doszedł do takich właśnie rezultatów - na bazie nigdy nie porzuconej równowagi wyrasta teraz przejrzysta i jednocześnie pięknie nasycona, harmonijna struktura dźwięku. Przyłącza się do tego dobra dynamika.

KEF gra jednak bardzo często filigranowo, wyjątkowo plastycznie na średnicy, aksamitnie w zakresie wysokich tonów, ogólnie w sposób otwarty, a nie skupiony, chociaż zasadnicza spójność zakresów jest bez zarzutu. Bas jest mięsisty, sprężysty, rytmiczny, ale okrąglejszy niż z Pioneera. Tutaj specjalna rozdzielczość i precyzja zakresu średnio-wysokotonowego nie ma już pełnej kontynuacji, jest jednak dobrze - rozciągnięcie przyzwoite, kontrola prawidłowa, siła odpowiednio zaznaczona, a także pełna integralność wewnętrzna i zewnętrzna - czyli połączenie ze środkiem bez osłabień lub podbarwień. Zresztą całe pasmo odtwarzane jest bardzo czysto, higienicznie, zarazem bez sztuczności i syntetyczności.

Wreszcie wyśmienitym rezultatem takiego profilu jest bardzo dokładne, szczegółowe, ale też plastyczne odtworzenie sceny. Bardzo wyrafinowane, a jednocześnie naturalne, uniwersalne brzmienie ma w sobie firmową dyscyplinę. Są momenty, w których inne kolumny zagrałyby z większą swadą, luzem, a 203/2 trzymają się dokładnie partytury, jednak na pewno nie brak im umiejętności i talentu, aby właśnie takim graniem kreować dowolne muzyczne klimaty i emocje.

KEF REFERENCE 203/2

  • Produkowany Tak
  • Moc [W] 50-200
  • Wymiary [cm]* 102x25x41
  • Typ obudowy br-p
  • Rodzaj głośników W
  • Efektywność [dB] 87
  • Impedancja (Ω)** 4
  • * Wymiary: wys./szer./gł.
  • ** W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona

Laboratorium

Rozbudowane układy filtrujące i korygujące nie doprowadziły charakterystyki przetwarzania do idealnej liniowości, ale jej kształtowi nie można wiele zarzucić; lekkie wzmocnienie w zakresie niskich tonów jest często spotykane, a od 250 Hz wzwyż utrzymujemy się już w granicach +/-1,5 dB, i to nie tylko na osi głównej.

Właśnie stabilność charakterystyki, niewrażliwej na zmiany kąta w płaszczyźnie pionowej, jest jedną z największych zalet koncentrycznego układu przetworników. Z wiązki "odrywają się" tylko dwie charakterystyki - pierwsza dotyczy największego kąta 30° (w płaszczyźnie poziomej), druga pomiaru na osi głównej z maskownicą założoną (wszystkie pozostałe tradycyjnie pokazują sytuację przy maskownicy zdjętej). Widać jednak, że nawet najnowsza generacja Uni-Q nie zapewniła idealnie gładkiego przetwarzania najwyższych częstotliwości - charakterystyka opada powyżej 14 kHz o ok. 6 dB.

Pomiary te zostały wykonane przy regulatorach niskich i wysokich tonów w pozycjach neutralnych (0 dB). Impedancja znamionowa to 4 omy, minimalna wartość zbliża się do poziomu 3 omów przy ok. 40 Hz.

 
 

Testy porównawcze Audio

Podstawowe dane

  • 22 800 zł Cena

Nasza ocena

  • Wykonanie: Ładna sylwetka, dbałość o każdy detal, dobre przetworniki z najnowszym Uni-Q na czele.
  • Laboratorium: Wyrównany i bardzo stabilny pod różnymi kątami zakres średnio-wysokotonowy, lekko wzmocnione niskie częstotliwości. Efektywność 87 dB, impedancja 4 omy.
  • Brzmienie: Bogate, zróżnicowane, pełne finezji w zakresie wysokotonowym, z basem o dobrej dynamice. Plastyczna, dokładna scena dźwiękowa.

Galeria zdjęć

DALI Opticon 6

DALI
Opticon 6

Firma Canton była już potęgą, kiedy powstała marka Dali. Dzisiaj są to równorzędni konkurenci, i nawet jeżeli Canton wci...

SONUS FABER Lilium

SONUS FABER
Lilium

Cena: 250 000 zł

AVANTGARDE ACOUSTIC Duo XD

AVANTGARDE ACOUSTIC
Duo XD

Cena: 120 000 zł

SONUS FABER Chameleon T

SONUS FABER
Chameleon T

Cena: 10 000 zł

Audio - grudzień 2016

Strefa Magazynu

Audio 12/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio