DEFINITIVE TECHNOLOGY Studio Monitor SM55

DEFINITIVE TECHNOLOGY Studio Monitor SM55

Oferta kanadyjskiej firmy jest bardzo obszerna, aż chciałoby się napisać, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie, ale prawdę mówiąc, nie jestem tego pewny - wyraźnie widać w niej specyfikę rynku północnoamerykańskiego, tamtejszych potrzeb i gustów. Definitive przedstawia duży wybór różnego rodzaju głośników do kina domowego (które wciąż ma pierwszoplanowe znaczenie za oceanem), design też jest charakterystyczny i mało "europejski". Widać to również w serii Studio Monitor, która jednak zajmuje szczególną pozycję. W innych seriach większość stanowią konstrukcje wolnostojące, być może dlatego firma zdecydowała się przygotować specjalną grupę wyłącznie modeli podstawkowych.

Studio Monitor - to brzmi dumnie, ale seria trzech "studyjnych monitorów" - SM45, SM55 i SM65 - to faktycznie najlepsze podstawkowce (półkowce), jakie oferuje Definitive. Wśród nich  Definitive Technology SM55 jest modelem "środkowym", mającym najpoważniejsze szanse na popularność w instalacjach stereofonicznych - o typowych, akceptowalnych przez większość gabarytach i proporcjach, a możliwościach w zakresie basu ponadprzeciętnych.

To w dużej mierze zasługa układu z membraną bierną, która pozwala dostroić układ rezonansowy do optymalnej częstotliwości i pracować bez kompresji przy maksymalnych wychyleniach przetwornika nisko-średniotonowego. Prawidłowe dostrojenie klasycznego bas-refl eksu, z otworem i tunelem, jest czasami bardzo trudne (nie tyle do obliczenia, co do wykonania - długość tunelu okazuje się zbyt duża, jak na miejsce, które pozostaje do dyspozycji), zwłaszcza przy małych objętościach obudowy.

Niewiele firm decyduje się jednak inwestować w membranę bierną, bo to i kosztowne (w porównaniu z plastikową rurką), i kłopotliwe (membrana bierna musi mieć powierzchnię co najmniej równą, a najlepiej nawet większą niż napędzający ją głośnik), i dla niektórych nawet podejrzane (kojarzy się z subwooferami). Definitive ceni sobie jednak takie rozwiązanie, występuje ono nie tylko w SM55 i SM65 (membrany biernej nie ma jednak w najmniejszych SM45).

Z tyłu konstrukcja SM55 wygląda zupełnie spokojnie... Membrana bierna znajduje się jeszcze gdzie indziej.

Z tyłu konstrukcja SM55 wygląda zupełnie spokojnie... Membrana bierna znajduje się jeszcze gdzie indziej.

Membranę bierną ukryto pod dodatkową maskownicą zasłaniającą górną ściankę, bo i sama membrana prawie w całości ją "zagospodarowała", dzięki swojemu "stadionowemu" kształtowi. Jej kosz ma wymiary 16 x 27 cm, a sama membrana 12 x 23 cm - czyli powierzchnię dwa razy większą od powierzchni membrany pracującego wraz z nią głośnika nisko-średniotonowego.

Taki stosunek powierzchni oznacza, że membrana bierna nie będzie zmuszana do pracy z amplitudami większymi niż głośnik (gdyby miała taką samą powierzchnię, przy częstotliwości rezonansowej byłaby narażona na znacznie większe amplitudy), co pośrednio wskazuje na to, że układ drgający samego głośnika przygotowano do dużych amplitud, że mamy do czynienia z systemem o bardzo dużej wydajności w zakresie niskich częstotliwości.

Obudowa jest solidna i akustycznie starannie przygotowana, w środku ożebrowana, na zewnątrz wyprofi lowana (front) w celu redukcji odbić i swobodniejszego rozpraszania, ale piękna chyba nie jest, chociaż projektant wymyślił specjalne kształty. Front błyszczy piano-blackiem, pozostałe ścianki oklejono czarnym winylem z imitacją rysunku drewna, maskownicę trzymają kołki.

Odsłuch

Nie miałem wielkich ani konkretnych oczekiwań, estetyka SM55 - dla mnie trochę zbyt błyszcząca i plastikowa - wchodziła w podświadomość z sugestią podobnego brzmienia, chociaż potężna membrana bierna też nie pozwalała o sobie zapomnieć, zapowiadając moc niskotonowych wrażeń…

Nawet znając jej zasadę działania, która wcale nie musi oznaczać basu wyeksponowanego, trudno nie być ciekawym, co z tego wybuchnie, to znaczy… wyniknie. Wynika dużo i dobrze. Dźwięk Definitive Technology SM55 jest zdrowy, solidny i zrównoważony, chociaż z zaznaczeniem ważnej roli basu. SM55 grają bardzo energetycznie, spójnie, ze specjalną "siłą wyrazu" i bliskością, a jednocześnie kreują szeroką scenę.

Połączenie swobody i detaliczności z gęstością i stabilnością pozornych źródeł dźwięku robi wrażenie. Żadnego zmulenia i spowolnienia, ale dużo substancji, nasycenia, chociaż bez skłonności do ocieplania. Membrana bierna wykonuje dobrą robotę - bas jest mocny, lecz pozostaje zwarty, nabity, krzepki, nie ogranicza się do konturów, lecz i nie mięknie, czuć jego wewnętrzną siłę, w kierunku najniższych rejestrów nie przechodzi w smużenie, albo jest w dobrej kondycji, albo już go nie ma.

Definitive Technology Studio Monitor SM55

Definitive Technology Studio Monitor SM55.

Góry jest sporo, porządnie "posypuje", słodkości i subtelności tutaj nie ma, ale nie ma też agresywności. To jeszcze nie są szczyty wyrafinowania, a jedynym wyraźnym problemem - którego można uniknąć - jest wyraźne psucie się dźwięku, gdy siedzimy wyżej (widząc górną ściankę). Trzeba więc zadbać o właściwe ustawienie (jeżeli standy, to wysokie).

Dźwiękiem  Definitive Technology SM55 wypełnimy nawet duże pomieszczenie. Producent podpowiada, że braki najniższego basu można uzupełnić za pomocą subwoofera, jednak nie należy tego traktować jako poważnego ostrzeżenia - po prostu oczekiwania na rynku amerykańskim są inne, a akceptacja systemów satelitarno-subwooferowych znacznie większa. Według europejskich kryteriów, jak na typowy monitor, brzmienie jest absolutnie kompletne.

Andrzej Kisiel

 

DEFINITIVE TECHNOLOGY Studio Monitor SM55

  • Produkowany Tak
  • Moc [W] 20-225
  • Wymiary [cm]* 33 x 20 x 31,5
  • Rodzaj głośników P
  • Efektywność [dB] 87
  • Impedancja (Ohm)** 4
  • * Wymiary: wys./szer./gł.
  • ** W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona

Laboratorium

Charakterystyka przenoszenia nie wygląda aż tak pięknie, nie da się jej zamknąć w polu +/-3 dB, przeszkadza temu zarówno osłabienie przy 4 kHz, jak i wyraźnie wyeksponowane skraje pasma - górka w oktawie 100-200 Hz i szpilka przy 15 kHz, która jest jednak zbyt wąska i leży zbyt wysoko, aby powodowała wyraźne rozjaśnienie brzmienia.

Patrząc na taką charakterystykę, nie obawiałbym się problematycznego nadmiaru góry, chociaż należy się spodziewać mocnego basu. Czułość jest wysoka, średni poziom w całym pasmie wynosi 87 dB, a szczyt przy 140 Hz sięga pułapu 91 dB. Dolna częstotliwość graniczna, wyznaczona przy spadku -6 dB względem średniego poziomu, też wygląda dobrze - nawet nieco poniżej 40 Hz.

Za mankament można jednak uznać dołek przy 4 kHz; na osi głównej (i pod kątami 15O i 30O w płaszczyźnie poziomej, do której oś główna należy) nie jest on głęboki, jednak powiększa się wyraźnie pod kątem +7 st., a zupełnie znika pod kątem -7 st. (w płaszczyźnie pionowej).

Integracja fazowa na osi głównej nie jest więc pełna, wszystko "schodzi się" dopiero na osi -7 st. - czy to jest świadomy wybór konstruktora, czy nie dało się tego uniknąć? Tak czy inaczej, powinniśmy zastosować wysokie podstawki lub usiąść nisko. Nie musimy się za to specjalnie przejmować maskownicą, chociaż warto sprawdzić, jak sami ocenimy jej wpływ - lekko obniża poziom w zakresie 5-10 kHz.

Impedancja ma 4-omowe minimum przy ok. 200 Hz, nie ma wątpliwości, że impedancja znamionowa to właśnie 4 omy (producent podaje 8 omów...), jednak nie będzie to trudne obciążenie dla przeciętnego wzmacniacza, wysoka czułość pozwoli zagrać dość głośno nawet przy niskiej mocy.

 
 

Podstawowe dane

  • 3 100 zł Cena

Nasza ocena

  • Wykonanie: Dobra i oryginalna technika - układ dwudrożny z mocnym nisko-średniotonowym, który "napędza" dużą membranę bierną, zainstalowaną na górnej ściance. Wykończenie nie jest luksusowe (przede wszystkim okleina winylowa), ale wyprofilowania obudowy mają sens akustyczny.
  • Laboratorium: Wzmocnienie okolic 100 Hz, mniejsze lub większe (uzależnione od osi pomiaru) osłabienie zakresu 3-4 kHz. Czułość 87 dB przy impedancji 4 omy, spadek -6 dB przy ok. 40 Hz.
  • Brzmienie: Spójne, dynamiczne, bez skrupułów. Na basie mocne i zebrane, na górze wyraziste i detaliczne, środek dobrze nasycony i czytelny. Narozrabiają nawet w dużych pomieszczeniach.
TEAC NT-503

TEAC
NT-503

Japońska firma oferuje zarówno klasycznie wyglądający sprzęt Hi-Fi, jak i urządzenia nawiązujące do form studyjno- profe...

SONUS FABER Chameleon T

SONUS FABER
Chameleon T

Cena: 10 000 zł

PROAC Studio 148

PROAC
Studio 148

Cena: 10 000 zł

KEF R500

KEF
R500

Cena: 8 160 zł

Audio - październik 2016

Strefa Magazynu

Audio 09/2016

Bez dwóch zdań - w numerze październikowym najważniejszy jest test duetów odtwarzacz CD / wzmacniacz, w cenie ok. 5000 zł za komplet. Klasyczne, ale i nowoczesne -...

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio