MONITOR AUDIO Platinum PL500 II

MONITOR AUDIO Platinum PL500 II

Kiedy siedem lat temu firma Monitor Audio wprowadziła pierwszą generację serii Platinum, była to tyleż sensacja, co ruch oczekiwany. Wcześniej brytyjski producent, chociaż już od dawna znany i cieszący się wysokim audiofilskim prestiżem, nie miał w ofercie kolumn z tak wysokiej półki. Nie miało zresztą i wielu innych; kiedyś, aby osiągnąć pozycję "eksperta", nie trzeba było szokować superkonstrukcjami.

Potem zaczął się pęd do high-endu, producenci odkryli, a po części wykreowali ten rynek. Highendem zajęli się zarówno mniejsi "specjaliści", jak i firmy duże, operujące wcześniej w "rozsądniejszych" zakresach cenowych, zapewniających jednak większą sprzedaż.

Chcąc zdobyć nowych klientów, a także wzmocnić swój prestiż, dzisiaj uzależniony już od tego, co kto ma najlepszego (czyli najdroższego...), firma Monitor Audio weszła do tej gry właśnie z serią Platinum, ale pozostawiła niedosyt - najlepsze w tej serii PL300 były z jednej strony pozycją znacznie droższą i bardziej luksusową od jakichkolwiek wcześniejszych MA, z drugiej - pozostawały znacznie, znacznie skromniejsze od najbardziej wybujałych konstrukcji już w tamtym czasie - nie mówiąc o sytuacji dzisiejszej. Czy Monitor Audio zabrakło umiejętności, śmiałości, czy taki był plan, aby na najwyższe szczyty wchodzić powoli, długo się aklimatyzując?

Teraz firma wprowadza model znacznie większy, droższy, efektowniejszy, prawdziwy flagowiec, ale wciąż nie jest to rekord w skali bezwzględnej, ba, Monitor Audio nawet nie wyrównuje rekordów swoich najpoważniejszych konkurentów. Monitor Audio PL500 II swoją ceną plasują się na tym samym poziomie co mniejsze Blade 2 KEF-a, ale KEF ma też jeszcze wyżej pozycjonowane Blade (duże), nie mówiąc o Muonach...

W serii 800 D3 B&W odpowiednikiem dla PL500 II będzie 802 D3, ale jest tam przecież jeszcze flagowy 800 D3 i nieśmiertelny Nautilus. Wychodząc poza grono firm brytyjskich (lub brytyjskiego pochodzenia), kontrasty będą jeszcze większe - Dynaudio, Focal, Sonus Faber mają w swoich katalogach superflagowce kosztujące setki tysięcy złotych. Wcale nie wymieniam niszowych, high-endowych marek, bo tych jest jeszcze więcej, lecz potentatów o dużych obrotach, do których przecież Monitor Audio już doszlusował. Znajduję wreszcie firmę o bardzo podobnym zasięgu i profilu, równie subtelnie podchodzącą do high-endu - jest nią Dali.

Krawędzie obudowy na wysokości sekcji średnio-wysokotonowej zostały głębiej wyprofilowane - to nie dekoracja, ale zgodny z teorią zabieg poprawiający warunki propagacji fal.

Krawędzie obudowy na wysokości sekcji średnio-wysokotonowej zostały głębiej wyprofilowane - to nie dekoracja, ale zgodny z teorią zabieg poprawiający warunki propagacji fal.

Ustawiając Monitor Audio i Monitor Audio PL500 II we właściwej perspektywie, nie damy się ponieść emocjom, że oto zwodowano coś niebywałego, a firma sięga do portfeli najbogatszych klientów; do tego jeszcze trochę brakuje, ale wcale nas to nie martwi. Ekstremalny high-end może zapierać dech w piersiach, ale niedotlenienie mózgu rodzi fałszywe iluzje. Monitor Audio wciąż zatrzymuje się w granicach racjonalnych koncepcji, a jeżeli swoją zaawansowaną technikę i luksusowe wykonanie wycenia relatywnie skromnie... tym lepiej.

Tutaj nie ma uzurpacji ani szaleństwa, ani skalkulowanego na zimno planu - wyciśnięcia bogatego klienta jak dużej cytryny. Firma zrobiła krok naprzód, wspięła się wyżej, przygotowała konstrukcję najlepszą, jaką potrafi, mającą - według niej - akustyczny sens i wyceniła ją rozsądnie, opierając się w kalkulacjach zarówno na kosztach, jak i kontrpropozycjach konkurentów.

Tak to wygląda na drugi rzut oka, bo na pierwszy - można się zachłysnąć, gdyż Monitor Audio PL500 II prezentują się tak, że mogłyby kosztować dwa razy tyle i nie można by się czepiać, jednak klientów było by, rzecz jasna, mniej. Ale firma chce PL500 II nie tylko pokazywać, ale i sprzedawać. Gdyby miały być tylko "demonstracją siły", kosztowałyby pewnie grubo ponad stówę, zrównując się z 800 D3 czy dużymi Blade. Monitor Audio znowu przekonuje, że kolumny warto nie tylko podziwiać, ale i kupować.

Monitor Audio PL500 II, tak jak wszystkie modele nowej (drugiej) generacji, mają w symbolu indeks II, mimo że pier wszej wersji "pięćsetek" w ogóle nie było, to jednak logiczne i potr zebne, bowiem nowa seria różni się od poprzedniej nie tylko powiększonym składem, ale też poważnymi zmianami w obrębie każdej konstrukcji. Największy model PL500 II prezentuje w naturalny sposób najwięcej (nowej) techniki i jest najlepszym pr zedstawicielem "generacji II".

Ponieważ jest to pierwszy test konstrukcji z serii Platinum II, więc na początku skupimy się na elementach charakterystycznych dla (prawie) wszystkich jej modeli. Seria Platinum, teraz i poprzednio, jest konsekwentnym zwieńczeniem oferty, obrazuje firmową technikę w największym rozkwicie, ale i w wyraźnym związku z tradycją i przyjętymi kiedyś zasadami.

Głośniki serii PL II wyglądają efektownie nie tylko z zewnątrz; nawet jeżeli pomarańczowy kolor nie ma żadnego znaczenia dla parametrów, to zaawansowanie układów drgających i magnetycznych jest udokumentowane, a do tego dochodzi zawsze cenna solidność koszy, będących fundamentem całej konstrukcji, zabezpieczających przecież prawidłowy, osiowy ruch cewki w szczelinie. Ważny jest też areodynamiczny profi l, pozwalający na łatwe odprowadzenie ciśnienia od tylnej strony membrany i wyeliminowanie własnych rezonansów.

Głośniki serii PL II wyglądają efektownie nie tylko z zewnątrz; nawet jeżeli pomarańczowy kolor nie ma żadnego znaczenia dla parametrów, to zaawansowanie układów drgających i magnetycznych jest udokumentowane, a do tego dochodzi zawsze cenna solidność koszy, będących fundamentem całej konstrukcji, zabezpieczających przecież prawidłowy, osiowy ruch cewki w szczelinie. Ważny jest też areodynamiczny profi l, pozwalający na łatwe odprowadzenie ciśnienia od tylnej strony membrany i wyeliminowanie własnych rezonansów.

Membrany

Monitor Audio jest pionierem w stosowaniu membran metalowych; dzisiaj nie jest to cecha już tak bardzo wyróżniająca, ale firma nie schodzi z tej drogi, lecz dochodzi nią do kolejnych udoskonaleń, wraz z każdą generacją pojawiają się nowe rodzaje membran, z udziałem metalu, ale o różnej strukturze i ukształtowaniu powierzchni.

"Proste" membrany metalowe mają swoje zalety (duża sztywność - była punktem wyjścia do zainteresowania się nimi wiele lat temu) jak i wady (niskie tłumienie wewnętrzne, które nie wszystkim konstruktorom pasowało i pasuje), ale praca nad nimi ("sandwicze", przetłoczenia) może zarówno ograniczyć wady (zwiększyć tłumienie wewnętrzne), jak i... wynieść zalety na jeszcze wyższy poziom (jeszcze wyższa sztywność).

Wciąż nie ma jednego, idealnego typu membrany, ale właśnie coraz większa popularność membran metalowych, które nie są już egzotyką ani nawet tematem szczególnie kontrowersyjnym, chociaż odbiera Monitor Audio część klimatu wyjątkowości (jakim były otoczone dawniej), to wskazuje, że koncepcja była słuszna i rozwojowa... Tak jak wiele innych, polegających choćby na doskonaleniu membran celulozowych.

Przy okazji pojawiły się też (chociaż nie w konstrukcjach Monitor Audio) membrany celulozowo-metalowe, więc zbyt ideologiczne podejście do sprawy może doprowadzić do konfuzji. Różne materiały i techniki splatają się, na co pozwalają coraz większe możliwości technologiczne (uwaga - takie jest prawidłowe znaczenie słowa "technologia" w języku polskim, odnosi się do metod wytwarzania, a nie ogólnie do techniki).

Podobnie jest i tutaj; membrany w poprzedniej serii Platinum miały już strukturę sandwiczową (RDT), złożoną z zewnętrznych warstw C-CAM (aluminiowo-magnezowe, z pokryciem ceramicznym), połączonych plastrem miodu z Nomexu. W membranach RDT II, wprowadzonych właśnie w Platinum II, "spodnia" warstwa membrany nie jest już C-CAM, lecz plecionką z włókna węglowego... więc z trzech warstw już tylko ta widoczna z zewnątrz jest metalowa.

Od strony mechanicznej cel wydaje się ten sam - jak najwyższa sztywność i stratność wewnętrzna przy określonej (umiarkowanej) masie, a inżynierowie Monitor Audio twierdzą, że nowemu typowi membrany zawdzięczamy wyraźnie niższe zniekształcenia (w materiałach prasowych jest mowa o 8 dB powyżej 300 Hz, w wywiadzie dostępnym na stronie www - już tylko o 6 dB, i dopiero powyżej 1 kHz...).

Nowym rozwiązaniem ale też mającym związek z właściwościami (i problemami...) sztywnej membrany, jest sposób jej połączenia z cewką - wprowadzono element pośredniczący, w postaci nylonowego pierścienia, który pełni rolę mechanicznego filtra dolnoprzepustowego (DCF - Dynamic Coupling Filter); jego parametry są tak dobrane, aby w założonym pasmie pracy głośnika łączyć cewkę "sztywno" z membraną, pozwalając na przeniesienie całej energii, z minimalnymi stratami, natomiast powyżej założonej częstotliwości podziału następuje "odsprzęgnięcie" membrany od cewki, charakterystyka przetwarzania opada, co nie eliminuje konieczności elektrycznego filtrowania dolnoprzepustowego (w zwrotnicy), ale pozwala filtr ten uprościć. W przypadku typowych sztywnych membran ich wysokie rezonanse często zmuszają konstruktorów do sporej gimnastyki, a komplikowanie filtrów nie pozostaje bez negatywnego wpływu na zniekształcenia fazowe i mikrodynamikę.

Zaciski są wytoczone z miedzi, a powierzchnie styków zostały pokryte rodem odpornym na korozję.

Zaciski są wytoczone z miedzi, a powierzchnie styków zostały pokryte rodem odpornym na korozję.

Układ cewki, a redukcja zniekształceń

Kolejnym, godnym uwagi, bo rzadko spotykanym, chociaż od dawna znanym rozwiązaniem, niepochodzącym wcale z pakietu patentów MA (jednak stosowanym już w pierwszej generacji Platinum) jest układ krótkiej cewki w długiej szczelinie. Pozwala on zredukować zniekształcenia, ponieważ dopuszcza do ruchu cewki tylko w jednorodnym polu magnetycznym, jakie znajduje się wewnątrz szczeliny.

W częściej spotykanym układzie cewki dłuższej od szczeliny, cewka wypełnia całą szczelinę, ale znajduje się też w obszarach zagiętych linii pola magnetycznego, powyżej i poniżej szczeliny, co właśnie generuje zniekształcenia (tym bardziej, że owo zagięcie ma inny kształt po obydwu stronach szczeliny, więc układ napędowo-drgający nie pracuje symetrycznie). Taki układ ma jednak wyższą sprawność energetyczną (a więc głośnik ma wyższą efektywność), a dłuższa cewka lepiej odprowadza ciepło, więc układ z krótką cewką jest wyzwaniem, które podejmuje niewielu producentów.

Do uzyskania określonej efektywności wymaga silniejszych układów magnetycznych, poprawę przynosi też lepsze "wypełnienie" szczeliny przez cewkę na zajmowanym przez nią dystansie, co z kolei uzyskuje się dzięki wysokiej precyzji wykonania, (cewka jest "pasowana" w szczelinie z jak najmniejszym luzem), jak i przez stosowanie cewek nawiniętych drutem o przekroju prostokątnym (między uzwojeniami nie pozostaje wolna przestrzeń, jak w cewce nawiniętej drutem okrągłym - technika ta nazywa się "edgewound" i została również wykorzystana w Platinum II).

Wykonanie i głośniki

Kiedy już kilka lat temu chodziła mi po głowie myśl, że MA mogłoby zaprojektować konstrukcję jeszcze bardziej spektakularną niż PL300, oczywiście coś takiego jak Monitor Audio PL500 II spełniałoby to życzenie, można nawet z nawiązką, jeżeli chodzi o wielkość (to kolumny o wysokości i masie postawnego mężczyzny, ponad 180 cm, prawie 100 kg), jak też liczbę zastosowanych przetworników (7 sztuk).

Również jakość wykonania nie pozostawia nic do życzenia - znamy ją już z poprzedniej serii Platinum, ale tutaj trudno oczekiwać czegokolwiek więcej, w tej mierze firma osiągnęła w zasadzie klasę absolutną; oczywiście recept na wystrzałowy styl i luksusowe wzornictwo jest wiele i jednym produktem nie można zrealizować wszystkich naraz, ale w ramach swojej koncepcji estetycznej Monitor Audio dotarło już na szczyt i żeby czymś znowu zaszokować, będzie musiało ją zmienić, a na to jeszcze nie przyszedł odpowiedni czas - takie Platinum, jakie były, i jakie są, będą się... jeszcze długo podobać i sprzedawać.

Monitor Audio PL500 II mogą jednak pozostawić pewien niedosyt u tych, którzy lubią oryginalne, niepowtarzalne kształty i układy. Monitor Audio PL500 II zaprojektowano według dobrze znanego schematu, prochu tu nie wymyślano, ale tego od Monitor Audio nie powinniśmy oczekiwać; wszystkie konstrukcje firmy są pod względem układowym konwencjonalne, a na ich tle PL500 II jest jakąś odmianą, bo po raz pierwszy głośnik wysokotonowy nie znajduje się na samej górze, lecz pośrodku.

Smukłą kolumnę o wysokości 180 cm i masie blisko 100 kg trzeba porządnie ustabilizować; tutaj cokół to nie żarty, również kolce (choć nie ma ich na zdjęciu) muszą być wyjątkowe.

Smukłą kolumnę o wysokości 180 cm i masie blisko 100 kg trzeba porządnie ustabilizować; tutaj cokół to nie żarty, również kolce (choć nie ma ich na zdjęciu) muszą być wyjątkowe.

To jednak wciąż dość oczywiste rozwiązanie w sytuacji, gdy projektujemy kolumnę o dużym potencjale basowym, który z kolei realizujemy za pomocą większej liczby przetworników o umiarkowanej średnicy; możemy wtedy uniknąć budowania kolumny szerokiej, ale utrzymanie jej "normalnej" wysokości wymagałoby instalacji niskotonowych na bocznych ściankach; to jednak w tym przypadku nawet nie wchodziło w rachubę, bo w sumie cztery 8-calowe niskotonowe potrzebują obudowy o sporej objętości, więc musi ona być wysoka.

A ponieważ głośnik wysokotonowy powinien znajdować się mniej więcej na wysokości uszu siedzącego słuchacza... więc powstaje, nie po raz pierwszy, układ taki, jak PL500 II. Nie jest on ostatnim krzykiem mody, ale wciąż nie jest staromodny, kiedyś tak kolumn nie projektowano, bo w dużych konstrukcjach stosowano duże niskotonowe, a nie całą baterię mniejszych. Najbardziej znane, analogiczne konstrukcje to Dynaudio Evidence, KEF Reference 5 i Triangle Magellan; tam również widzimy cztery głośniki niskotonowe podzielone na dwie pary, pomiędzy którymi pojawia się sekcja średnio-wysokotonowa; tutaj mogą występować różnice, Dynaudio ma dwa wysokotonowe, Triangle tylko jeden średniotonowy, KEF też tylko jeden, ale w module Uni-Q, który pozwala zrealizować układ kompletnie symetryczny - tak jak dwa średniotonowe ustawione poniżej i powyżej wysokotonowego w Monitor Audio PL500 II.

To podręcznikowy układ d`Appolito w systemie trójdrożnym, który nie tylko pozwala "zaabsorbować" duży arsenał głośników zapewniających wysoką moc, ale też wykreować punktowe źródło dźwięku. Takie kolumny są w stanie nagłośnić duże pomieszczenia, ale jednocześnie nie wymagają, aby słuchacz znajdował się w dużej odległości od nich - dźwięk dobrze integruje się już na niewielkim dystansie, a umiejętne zestrojenie może zapewnić dobre charakterystyki kierunkowe.

Wewnętrzna organizacja obudowy jest trochę zaskakująca. Z zewnątrz widać segmentację - dwa moduły niskotonowe i średnio-wysokotonowy pomiędzy nimi - ale jest ona tylko powierzchowna; wszystkie głośniki niskotonowe pracują w jednej, dużej komorze, z której wyprowadzono aż cztery, ale przecież niewielkiej średnicy tunele bas-refleks; ich liczba i położenie sugerują nawet, że każdy jest przypisany do "swojego" głośnika, ale to tak nie działa...

Ciśnienie od wszystkich głośników "zbiera się" w jednej komorze i wychodzi przez cztery otwory tworzące wraz z komorą jeden układ rezonansowy bas-refleks. W takim układzie nie wchodzi w grę jakiekolwiek różnicowanie częstotliwości rezonansowych (co zresztą nie jest szczególnie rekomendowane przez większość ekspertów) ani redukcja fal stojących, którą moglibyśmy zawdzięczać zmniejszeniu odległości między najbardziej oddalonymi ściankami.

Obudowa jest „topologicznie” prosta – obejmuje jedną, wspólną dla wszystkich głośników niskotonowych komorę bas-refleks (z czterema tunelami wyprowadzonymi z tyłu) i dwie indywidualne, małe komory dla głośników średniotonowych (głębokie "wazony", oznaczone kolorem pomarańczowym, podobnie jak kosze wszystkich głośników). Bogaty jest jednak system wewnętrznych wzmocnień, do którego można też zaliczyć stalowe pręty mocujące wszystkie głośniki zakotwiczone w tylnej ściance.

Obudowa jest „topologicznie” prosta – obejmuje jedną, wspólną dla wszystkich głośników niskotonowych komorę bas-refleks (z czterema tunelami wyprowadzonymi z tyłu) i dwie indywidualne, małe komory dla głośników średniotonowych (głębokie "wazony", oznaczone kolorem pomarańczowym, podobnie jak kosze wszystkich głośników). Bogaty jest jednak system wewnętrznych wzmocnień, do którego można też zaliczyć stalowe pręty mocujące wszystkie głośniki zakotwiczone w tylnej ściance.

Monitor Audio Monitor Audio PL500 II - obudowa

Obudowa Monitor Audio PL500 II ma wysokość aż 180 cm i mimo wprowadzenia wielu wieńców, ścianka dolna "widzi" ściankę górną, a na takiej odległości (wewnątrz ok. 170 cm) może ułożyć się cała fala 200 Hz albo powstać rezonans półfalowy dla 100 Hz. Częstotliwość podziału między sekcją niskotonową a średniotonową jest znacznie wyższa (wg danych producenta - 460 Hz), więc zakres pracy głośników niskotonowych obejmuje te potencjalne problemy, którym prawdopodobnie przeciwdziała wytłumienie. Wykorzystanie prawie całej objętości środkowego modułu przez głośniki niskotonowe można wyjaśnić tym, że niewielkie głośniki średniotonowe potrzebowały znacznie mniejszej objętości swoich izolowanych komór, utworzonych nie przez przegrody w obudowie, ale przez głębokie "wazony" z kompozytu.

Zwrotnica zajmująca dużo miejsca nie tylko ze względu na swoją złożoność (jak na układ trójdrożny, jest nawet umiarkowana), ale głównie na skutek zastosowania wysokiej klasy elementów o dużych gabarytach i optymalizacji ich wzajemnego położenia, znajduje się na dnie obudowy (więc trochę szkoda, że jej nie odizolowano od głównej komory przegrodą).

Zmiana dotyczy też maskownicy - zamiast jednego dużego grilla, przykrywającego cały front, przygotowano indywidualne maskownice na poszczególne głośniki, wciskane w szczeliny ich koszy. Wiąże się z tym pewna zagadka. Według informacji producenta, przygotowane dla Monitor Audio PL500 II, jak i dla wszystkich pozostałych modeli nowej serii, metalowe, ażurowe maskownice zakrywające poszczególne głośniki, zostały zaprojektowane tak, aby w praktycznie nieistotnym stopniu wpływać na ich charakterystyki i brzmienie.

Potwierdzają to nasze pomiary laboratoryjne, natomiast w teście odsłuchowym, przekonani o nieszkodliwości maskownic, zostawiliśmy je na swoim miejscu - założone. Typowe maskownice zawsze w teście odsłuchowym zdejmujemy, ale wiadomo, że mają one zwykle negatywny wpływ i widać to też w pomiarach.

Na usprawiedliwienie dodajmy ponadto, że zdejmowanie maskownic PL500 II nie należy do czynności szybkich i łatwych, jak się dowiedzieliśmy już po teście - służy do tego specjalne narzędzie (magnes?), dostarczane w komplecie, ale nie zostało nam ono udostępnione podczas testowania i posługiwaliśmy się naprędce wygiętym drucikiem, starając się maskownic nie uszkodzić. I zdjęliśmy je tylko z jednej kolumny - do zrobienia zdjęć i kompletu pomiarów.

Nie byłoby nad czym deliberować, gdyby nie test Monitor Audio PL500 II, jaki ukazał się w "HiFi News", w którym recenzent pisze, że zdjęcie maskownic przeobraziło brzmienie w całym pasmie - zdecydowanie poprawiając wszystkie jego aspekty, łącznie z definicją basu! Oczywiście nie mam nic przeciwko temu, żeby PL 500 II grały jeszcze lepiej niż w naszym teście, ale sprawa pozostaje dla mnie trochę zagadkowa, a skala relacjonowanych zmian wydaje się wręcz niewiarygodna... Niestety, nie mieliśmy później możliwości zweryfikowania tych rewelacji.

MONITOR AUDIO Platinum PL500 II

  • Produkowany Tak
  • Moc [W] 150-400
  • Wymiary [cm]* 180,5 x 50,5 x 62,5
  • Rodzaj głośników W
  • Efektywność [dB] 4
  • Impedancja (Ω)** 88
  • * Wymiary: wys./szer./gł.
  • ** W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona

Laboratorium

Charakterystyka modułu impedancji PL500 II nie zdradza, z jak potężną konstrukcją mamy do czynienia – bo i zwykle niewiele nam mówi o wielkości i kompozycji układu; jednocześnie to charakterystykę impedancji "widzi" wzmacniacz (wraz z przesunięciami fazowymi, ale są one pochodną zmienności modułu, więc koniec końców, ta charakterystyka mówi w zasadzie wszystko o "trudnościach", jakie może napotkać wzmacniacz.

Wzmacniacz nie będzie "wiedział" o tym, że sekcja niskotonowa składa się z aż czterech głośników, zamiast jednego, jest mu to obojętne, dopóki ich wypadkowa impedancja nie jest niższa od impedancji pojedynczego głośnika.

W konstrukcji PL500 II połączono równolegle cztery głośniki 18-omowe, dzięki czemu minimum impedancji całego systemu, notowane przy ok. 120 Hz, nie "schodzi" nawet do poziomu 4 omów (jest minimalnie wyższe), a w zakresie średnio-wysokotonowym pokazuje niewielką zmienność (wierzchołki bas-refleksowe też nie są ostre). To w sumie dość łatwe obciążenie, mimo że klasyfikowane przez producenta jako znamionowo 4-omowe (prawidłowo, brawo za rzetelność).

Zrugiej strony rekomendowana (przez producenta) moc wzmacniacza wynosi 150–400 W, zatem poprzeczka jest ustawiona dość wysoko, czego jednak nie intepretowałbym jako informacji, że moc niższa od 150 W tych kolumn nie "ruszy" albo nie "wysteruje"; kto lubi słuchać z umiarkowaną głośnością i nie oczekuje swobodnego oddania największych skoków dynamiki, może do nich podłączyć i kilkadziesiąt watów, tylko po co w takim razie kupować PL500 II...?

Chodzi raczej o podpowiedź, co ma większy sens, a nie o to, co jest zerojedynkowo, bezwzględnie potrzebne, lub zakazane. Z drugiej strony, górna granica rekomendowanej mocy, chociaż leży wysoko, to przecież... są wzmacniacze o mocy wyższej (zwłaszcza na 4 omy) od 400 W, czy one nie będą odpowiednie?

Producent podaje też moc (RMS), która wynosi właśnie 400 W, widać więc, że skorelował te dwie wartości, wychodząc z założenia, że nie ma korzyści z podłączania wzmacniacza o jeszcze wyższej mocy. Jednak inni producenci, ustalają w podobnych wskazówkach górną granicę rekomendowanej mocy wzmacniacza znacznie wyżej niż równocześnie podawana (czy domniemana) moc znamionowa kolumny, czyli moc ciągła, jaką może przyjąć.

To kwestie po części techniczne, a po części marketingowe, producenci przede wszystkim nie chcą zrazić sobie klientów, którzy wzmacniacz często już mają (choćby upatrzony). A zakres 150–400 W (na 4 omy) obejmuje zdecydowaną większość wzmacniaczy... Czułość 88 dB jest po prostu przyzwoita i też nie określa żadnych specjalnych ograniczeń ani "przywilejów" przy doborze wzmacniacza.

Charakterystyka przetwarzania jest ogólnie zrównoważona, ale przynosi kilka niegroźnych niespodzianek. Lekkim osłabieniem przy 3,5 kHz nie musimy się martwić, tego typu zaburzenia są częste i łatwo przyswajalne przez nasz słuch (a nawet specjalnie wprowadzane), również pofalowanie wysokich tonów nie jest poważne, chociaż zaskakujące, w kontekście ładniejszych charakterystyk, jakie uzyskaliśmy niegdyś z konstrukcji PL poprzedniej generacji i deklarowanego udoskonalenia głośnika wysokotonowego.

Pozytywna jest bardzo niewielka zmienność charakterystyk przy zmianie osi pomiaru (z wyjątkiem skrajnej osi 30O w płaszczyźnie pionowej). Taka stabilność w płaszczyźnie pionowej, nawet pod niewielkim kątem 7 st., wcale nie jest rzeczą oczywistą w układach symetrycznych, prawdopodobnie filtrowanie przeprowadzone jest zboczami o dużym nachyleniu, właśnie w zakresie widocznego osłabienia (podawana częstotliwość podziału to 3,6 kHz). Maskownica (w formie indywidualnych, metalowych grilli) nie zostawia praktycznie żadnego śladu na charakterystyce.

Przebieg w zakresie niskotonowym jest "okraszony" kilkoma lokalnymi wierzchołkami, przy 22 Hz widać "kolano", tak zaznaczyło się maksimum charakterystyki ciśnienia z otworu; leży ono już jednak na dość niskim poziomie, spadek -6 dB względem poziomu średniego odczytujemy przy ok. 35 Hz, jeszcze na łagodniejszym fragmencie zbocza charakterystyki.

 
 

Podstawowe dane

  • 87 000 zł Cena

Nasza ocena

  • Wykonanie: Pomnikowa, ale układowo dość konwencjonalna konstrukcja – trójdrożny układ symetryczny z czterema 20-cm niskotonowymi, parą 15-cm średniotonowych i wstęgowym wysokotonowym. Zaawansowane przetworniki z oryginalnymi, sandwiczowymi membranami i układami magnetycznymi o niskich zniekształceniach. Luksusowe wykończenie obudowy – skóra najlepszego gatunku i naturalne, egzotyczne forniry lakierowane na wysoki połysk.
  • Laboratorium: Dobre zrównoważenie, bardzo dobra stabilność (przy zmianie osi), lekkie pofalowanie zakresu wysokotonowego. Bezproblemowa impedancja (formalnie 4 Ω, ale minimum 4,2 Ω), dobra efektywność (88 dB).
  • Brzmienie: Wsparte mocnym basem, wykończone subtelnymi wysokimi tonami, chłodne, skupione, raczej w dystansie niż w bezpośrednim kontakcie, nawet gdy grają żywo i dźwięcznie, jest w nich swoista powściągliwość. Nie wyolbrzymiają pozornych źródeł dźwięku, nie kreują wielkiego, własnego spektaklu, profesjonalnie monitorują, dobrze różnicują i swobodnie, ale bez emfazy operują dynamiką.
DALI Opticon 6

DALI
Opticon 6

Firma Canton była już potęgą, kiedy powstała marka Dali. Dzisiaj są to równorzędni konkurenci, i nawet jeżeli Canton wci...

SONUS FABER Lilium

SONUS FABER
Lilium

Cena: 250 000 zł

AVANTGARDE ACOUSTIC Duo XD

AVANTGARDE ACOUSTIC
Duo XD

Cena: 120 000 zł

SONUS FABER Chameleon T

SONUS FABER
Chameleon T

Cena: 10 000 zł

PROAC Studio 148

PROAC
Studio 148

Cena: 10 000 zł

Audio - grudzień 2016

Strefa Magazynu

Audio 12/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio