PARADIGM CINEMA PHANTOM v.3

PARADIGM CINEMA PHANTOM v.3
W dobrze skrojonym, choć smutnym garniturku

Niskobudżetowym trzonem oferty Paradigma jest doskonale znana seria Monitor, występująca już w szóstej wersji. Znajdzie się w niej coś do 2000 zł za parę, ale nie coś podłogowego, bo za to trzeba płacić więcej, gdyż nawet najtańszy wolnostojący Monitor 7v6 ma od razu układ trójdrożny z parą niskotonowych. Tymczasem jakby na zamówienie tego testu, Paradigm właśnie uzupełnił serię Cinema - zawierającą różne modele, głównie "lajfstajlowe", satelitarne, instalacyjne itp. - o dwie nowe konstrukcje, które znacznie bardziej przypominają tradycyjne hi-fi. Są to podstawkowe Micro i wolnostojące Phantom.

I słusznie, bo nieobecność tak "masowej" firmy jak Paradigm w tej kategorii produktów ustawiałoby ją w jednym szeregu z.... B&W i Focalem – towarzystwo całkiem dobre, lecz na pewno traci sporo klientów, nie mogąc zaproponować "podłogówek" poniżej 3000 zł. Skoro to jednak seria Cinema, to czy słuszne jest traktowanie i testowanie Phantomów w roli pary stereofonicznej? Czy nie są one pomyślane przede wszystkim jako element systemu, w którym pracuje subwoofer? Dystrybutor się nie wahał – Phantomy mają mieć wszelkie predyspozycje do samodzielnej pracy.

Cinema Phantom v.3 - w detalach siła

Cinema Phantom v.3 to kolumienki najmniejsze z możliwych - wysokość 85 cm powtarza się jeszcze przy Mission m33i i Monitor Audio BR5i, ale jest to już absolutne minimum dla konstrukcji wolnostojących. Obudowy tanich Paradigmów nie były też nigdy szczególnie wyszukane, i na pierwszy rzut oka powtarza się sytuacja: małe, niepozorne, oklejone czarną folią, która nawet niczego nie imituje… A jednak na dwa detale warto zwrócić uwagę: boczne ścianki biegną łukiem, zwężając skrzynkę ku tyłowi (front ma szerokość 16,5 cm, a tylna ścianka już tylko 13,5 cm), a całość, chociaż wykończona mało efektownie, nie pokazuje żadnych łączeń ścianek – nawet z tyłu – co samo w sobie określa wysoką jakość wykonania i elegancję, której nie ma w konstrukcji droższej serii Monitor.

Blaszane kosze głośników nisko-średniotonowych zasłaniają ramki z tworzywa, wraz z wysokotonowym i oprawą bas-refleksu, składające się na eliptyczny obrys elementów przedniej ścianki, które hurtem można zasłonić maskownicą na plastikowej ramce; wąską obudowę pomogą ustabilizować przykręcane, odstające na boki nóżki. Naturalnych i ekskluzywnych materiałów tu niewiele, wersja kolorystyczna tylko jedna – bezceremonialnie czarna - ale całość sprawia naprawdę przyzwoite wrażenie. Lepsza zresztą taka skromna solidność niż kulawe imitacje lakieru fortepianowego.

Najtańsze "podstawki"

Głośniki reprezentują znane technologie Paradigma - niskośredniotonowe mają półprzezroczyste membrany polipropylenowe, wysokotonowa kopułka jest z tytanu. Układ przypominający dwuipółdrożny nie po raz pierwszy w rzeczywistości jest dwudrożny – obydwa 15-cm pracują zgodnie do 2,4 kHz. Przy niewielkiej średnicy głośników i niskiej częstotliwości podziału takie uproszczenie filtrowania (dwudrożne vs dwuipółdrożne) nie jest błędem w sztuce, bo nie prowadzi do poważnych perturbacji na charakterystykach kierunkowych.

Ktoś spyta, dlaczego w takim razie nie uruchomiono układu symetrycznego, z wysokotonowym pomiędzy niskośredniotonowymi? Choćby dlatego, że wtedy wysokotonowy wylądowałby na wysokości tylko 65 cm. Obydwa głośniki pracują we wspólnej komorze, co nie przeszkodziło wyprowadzeniu dwóch otworów bas-refleks w dwóch różnych miejscach obudowy – jeden widzimy na przedniej ściance, drugi znajduje się z tyłu, blisko górnej krawędzi. Podobny układ otworów zastosowano w Monitor Audio BR5i, ale tam był on jednak częściowo wymuszony układem komór wewnętrznych.

W przypadku Phantoma konstruktor mógł poprzestać na jednym, odpowiednio większym otworze i ulokować go gdziekolwiek, ponieważ jedna komora zajmuje całą obudowę. Skoro uruchomił dwa otwory, musiał z tym wiązać jakieś specjalne nadzieje. Nie może być jednak mowy o zróżnicowaniu częstotliwości rezonansowych obudowy, gdyż chodzi raczej o uśrednienie rezonansów generowanych już w interakcji z pomieszczeniem. A dzięki dwóm otworom, niezależnie od tego gdzie się one znajdują, można łatwo cały układ przestrajać do niższej częstotliwości rezonansowej – po prostu zatykając jeden z nich.

Paradigm Cinema Micro v3 wygląda jak górna część Phantoma – odcięta pomiędzy głośnikami niskośredniotonowymi; kosztuje 900 zł za parę i jest najtańszym "regularnym" podstawkowcem w ofercie Paradigma.

Odsłuch

Typowy Paradigm… chociaż trochę nietypowy. Kanadyjskie kolumny, nie tylko wolnostojące, również podstawkowe, zawsze grały swobodnie, z dużym udziałem efektownego, nieraz trochę rozpuszczonego, ale też imponującego swoim rozmachem basu i aktywną, bezceremonialną górą pasma; wszystko wraz z wysoką efektywnością, która wrażenie potęguje. To było… a co jest? Phantom nie może wspiąć się na takie wyżyny dynamiki i zejść na takie niziny basu, jak znacznie większe wolnostojące Paradigmy z serii Monitor.

Rozciągnięcie niskich tonów jest jednak dobre – nie wymaga bezwzględnej pomocy subwoofera. Chociaż w ramach kinowych standardów północnoamerykańskich takie wsparcie byłoby w zasadzie obowiązkowe, to w klimacie europejskim brzmienie Phantoma można spokojnie uznać za szerokopasmowe – podobnie jak w przypadku Monitor Audio BR5i, z kolei Rubicon NH20 ma bas jeszcze delikatniejszy. W gruncie rzeczy bas Phantoma wcale nie jest delikatny – właśnie dlatego napisałem "typowy Paradigm". Ma mniejszą masę, ale wciąż odbija mocne piętno na całej równowadze. Brzmienie Phantoma to w proporcjach normalny Paradigm, tylko że w każdym wymiarze nieco mniejszy – dokładnie tak, jak wygląda jego konstrukcja.

Średnica jest czytelna, raczej chłodna i twarda, wysokie tony mocne, trochę metaliczne, nie skrzą się i nie mienią, nie są też jedwabiste, nie tworzą aury; Paradigm działa w tym zakresie stanowczo, chociaż wcale nie bardzo głośno, podaje konkret, trochę upraszcza, zwłaszcza barwę, ale zapewnia górze pasma odpowiednią aktywność i samodzielność, aby całe brzmienie było kompletne, nie pobawione detalu i wigoru.

Rozróżnianie niuansów realizacyjnych, smaczków i akustyki studia nie będzie dla Phantoma zadaniem łatwym, ale nie odczujemy, że brakuje mu odwagi, determinacji i ochoty do grania. Wcale nie tak jednoznacznie określa to muzyczne preferencje – również nagrania audiofilskie, chociaż z umiarkowaną dawką powietrza i mniej subtelnie, z pomocą Phantoma mogą pochwalić się przejrzystością, rozplanowaniem źródeł, konturami dźwięków. Z kolei komercyjne nagrania popowe mogą wygenerować dudniąco-metaliczną papkę, gdyż Phantom jest dość bezwzględny w takich sytuacjach - nie stłumi i nie zmiękczy agresywnych basowych dźwięków, wprowadzi też swoje podbarwienia gdzieś na dolnym środku; wszystko to razem daje muzyce żywość i żwawość w połączeniu z dobrą równowagą między niskimi a wysokimi tonami i wycofaną, choć dostatecznie czytelną średnicą.

Cinema Phantom v.3 nie gra "klimatycznie" i nie zaskakuje nowymi wątkami, dobrze wykonuje firmowy program Paradigma przykrojony na swoją wielkość – i sukcesem jest bez wątpienia to, że udało się uzyskać tak wiele za pomocą tak skromnych środków. Ważna jest też przyzwoita efektywność tak małej konstrukcji – Cinema Phantom mogą z powodzeniem robić za fronty w nawet poważnych instalacjach kinowodomowych. W poszukiwaniu sprzętu współpracującego należy postawić na wszelkie środki piorąco-zmiękczające, ale nie zaciemniające.

Andrzej Kisiel

PARADIGM CINEMA PHANTOM v.3

  • Produkowany Tak
  • Moc [W] 15-110
  • Wymiary [cm]* 85X16,5X27
  • Rodzaj głośników P
  • Efektywność [dB] 86
  • Impedancja (Ohm)** 4
  • * Wymiary: wys./szer./gł.
  • ** W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona

Laboratorium

Pofalowana, "ozdobiona" kilkoma drobnymi osłabieniami i wzmocnieniami, z obniżonym zakresem średnich częstotliwości, a jednocześnie z dobrze uchwyconą równowagą między niskimi a wysokimi tonami, bez drastycznych zapadłości - taka charakterystyka przetwarzania jest często spotykana, nie tylko w Paradigmach, ilustruje zarówno pewne niedoskonałości, jak i zamierzony przez konstruktora profil tonalny.

Korzystne jest trzymanie charakterystyk zmierzonych pod różnymi kątami blisko siebie - pozornie wygląda to na "skupianie wiązki", ale jest właśnie czymś przeciwnym - zespół głośnikowy dobrze rozprasza, powtarza charakterystykę z osi głównej również na osiach ustawionych pod innymi kątami. Subtelne osłabienie przy 3,5 kHz widać pod kątem +7 st., z kolei pod kątem -7O trochę za głośno robi się przy 5,5 kHz, ale oś główną ustaliliśmy na niskim pułapie 80 cm i w praktyce, siedząc w normalnym fotelu, będziemy znajdować się pomiędzy osią główną a osią z kąta +7 st. Nawet pod kątem 30 st. w płaszczyźnie poziomej (na standardowej wysokości 80 cm) wysokie tony utrzymują dobrą formę, dopiero niedaleko 20 kHz szybko opadają, mimo to na osiach 0O i +/-7 st. tweeter dochodzi do tej granicy bardzo ładnie - jak mało która metalowa kopułka. Maskownica zachowuje się bardzo neutralnie.

Spadek -6 dB względem średniego poziomu (86 dB) notujemy przy 40 Hz. Producent deklaruje pasmo 64 Hz - 20 kHz z nierównomiernością +/-2 dB, zmierzona charakterystyka w tak wąskiej ścieżce nie może się zmieścić, ale sięga na pewno niżej i prawdopodobnie wyżej.

Impedancja ma 4-omowe minimum przy 250 Hz, kolumnę wypada więc określić jako znamionowo właśnie 4-omową, choć z uprzejmym zastrzeżeniem, iż nie wygląda ona na trudne obciążenie.

 
 

Podstawowe dane

  • 1 900 zł Cena

Nasza ocena

  • Wykonanie: Czarne, matowe, bez gadżetów, ale skrzyneczka złożona porządnie. Nie będą ozdobą, nie będą szpecić.
  • Laboratorium: W tradycji Paradigma - lekko wyeksponowane skraje pasma, wysoka efektywność, impedancja 4 omy.
  • Brzmienie: Bas prowadzony mocno, średnica szczupła, wysokie na pierwszym planie - proste, niewyrafinowane, ale uniwersalne brzmienie.
MONITOR AUDIO Platinum PL500 II

MONITOR AUDIO
Platinum PL500 II

Kiedy siedem lat temu firma Monitor Audio wprowadziła pierwszą generację serii Platinum, była to tyleż sensacja, co ruch...

SONUS FABER Chameleon T

SONUS FABER
Chameleon T

Cena: 10 000 zł

PROAC Studio 148

PROAC
Studio 148

Cena: 10 000 zł

KEF R500

KEF
R500

Cena: 8 160 zł

Audio - październik 2016

Strefa Magazynu

Audio 10/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio