FOCAL Scala Utopia Evo

FOCAL Scala Utopia Evo

Potocznie "utopia" to coś idealnego i nierealnego, jednak żadna definicja utopii formalnie nie ogranicza tego pojęcia do projektów iluzorycznych. Objaśnienie encyklopedyczne prowadzi do starożytnych koncepcji utopijnych ustrojów politycznych, a przede wszystkim do dzieła "Utopia" Tomasza More`a, które powstało... niemal dokładnie 500 lat temu - w 1516 roku. Najnowsze Utopie Focala można więc uznać za produkt jubileuszowy, chociaż sama firma na ten trop nie wpadła. Utopie Focala są realnymi przedmiotami, ale czy są idealne?

Ich ewolucja wskazuje, że nie były i wciąż nie są. Oczywiście nie ma urządzeń skończenie doskonałych, lecz sama nazwa, jaką do świata audio wprowadził Focal, jest naprawdę świetna, zresztą pasuje jak ulał do formy i treści samych kolumn. Wiele firm szermuje takimi nazwami, jak Reference czy Signature, spowszedniały one i w praktyce nie robią żadnego wrażenia, na tym tle Utopia to coś wyjątkowego i zobowiązującego.

Na tegorocznym majowym high-endzie w Monachium, Focal przedstawił dwie nowe Utopie - Scala Evo i Maestro Evo. Według trochę niekonsekwentnej firmowej "systematyki" wywodzą się one z trzeciej generacji Utopii (Utopia III) i należą do rodziny Utopia III Evo, jednak indywidualnie nie występują pod nazwami Scala Utopia III Evo i Maestro Utopia III Evo. W każdym razie, jest to już czwarta edycja Utopii.

Para Utopii Evo została nam przekazana do testu nawet jeszcze przed Monachium, z zastrzeżeniem zachowania tego faktu w tajemnicy, a zaszczyt ten kopnął nas (a raczej przygiął dystrybutora, którego poprosiliśmy o pomoc "logistyczną", czyli przyjęcie przesyłki, rozpakowanie, rozstawienie, spakowanie i wysłanie) w związku z naszym członkostwem w EISA i zbliżającymi się wyborami nagród.

Od wprowadzenia poprzedniej generacji (Utopia III) minęło już prawie dziesięć lat, więc przyszła pora coś zmienić, pochwalić się nowymi rozwiązaniami, zadeklarować podniesienie jakości na jeszcze wyższy poziom. Przyszła też pora na korektę ceny. W tym czasie najważniejsi konkurenci nie próżnowali, pojawiło się też kilka nowych, high-endowych marek, więc było dość powodów do działania.

Z drugiej strony, Focal tym razem nie miał do pokazania aż tak rewolucyjnych pomysłów jak poprzednio. Nowe Utopie są lepsze (co piszę już we wstępie, ale na podstawie ustalonych i przedstawionych dalej faktów), jednak udoskonalenia techniczno-akustyczne, chociaż skuteczne, koncepcyjnie i wizualnie są bardzo dyskretne.

Znacznie lepiej widać modyfikacje czysto wzornicze, dzięki którym Utopie Evo mają trzymać puls aktualnej mody, zwłaszcza pod względem kolorystyki, która już od jakiegoś czasu wyróżnia Focale od konkurencji. Szukając "dojścia" do współczesnego klienta i jego gustu, francuska firma wypracowała własny, wyrazisty styl, jednocześnie nowoczesny, uniwersalny i wyjątkowy; myślę, że wygląd zarówno Utopii, jak i Sopr jest ich mocnym atutem, niezależnie od brzmienia, które może być w tym związku trochę zaskakujące... Ale o tym dalej.

Nawet w high-endzie nie jest łatwo spotkać urządzenia, które budzą tak powszechną akceptację jak Focale; widać wysiłki wielu firm, często aż za dobrze - kolumny oryginalne i luksusowe, ale dziwaczne, o niepokojących kształtach, albo zbyt wystylizowane, przez co pasujące tylko do określonego wnętrza, albo przygotowane pod kątem specyficznych potrzeb innych rynków (coraz częściej chińskiego).

Focal Scala Utopia Evo.

Focal Scala Utopia Evo.

Focal Utopia - wzorniczy ideał?

Wzór Utopii, dopracowany w jej trzeciej edycji i teraz w zasadzie niezmieniany, wygląda wciąż fantastycznie, więc jego kontynuowanie jest lepszym kursem niż zmiana "na siłę" na coś nowego, ale brzydszego. Niektóre projekty mają taką zdolność "trzymania fasonu" przez wiele lat i wcale nie chodzi o projekty minimalistyczne czy skrajnie konserwatywne, lecz odważne i niepowtarzalne (np. Dynaudio Confidence).

Focalowi udało się trafić w dziesiątkę i może teraz żyć z procentów, zmiana Utopii na coś zupełnie innego będzie trudna i ryzykowna. Trzymając się ustalonego kształtu, można bezpiecznie i skutecznie modyfikować i unowocześniać wygląd właśnie zmianami sposobu wykończenia, detali, kolorów.

Utopia Scala jest najmniejszą wolnostojącą Utopią, a wygląda przecież bardzo okazale; łatwo sobie wyobrazić mniejszą konstrukcję wolnostojącą, wciąż w technice i estetyce Utopii, która mogłaby rozszerzać tę serię w kierunku nieco tańszych propozycji, zwłaszcza że nowa Focal Scala Utopia Evo kosztuje wyraźnie więcej niż poprzednia Scala III.

W swoim czasie, w drugiej generacji, był mniejszy model Diva, jednak Focal wycofał go już wcześniej, a teraz, bezpośrednio poniżej serii Utopia, lokuje serię Sopra. Model Sopra 3 kosztuje prawie sto tysięcy, i to on właśnie jest pozycją "oczko niżej" od nowej Scali Evo, odsuniętą na odpowiednią odległość cenową, aby nie było wątpliwości, kto tu rządzi - oczywiście Utopia. O jeszcze większych i droższych Utopiach nie będziemy w tym miejscu pisać dokładnie, tym bardziej, że w generacji Evo na razie pojawił się jeszcze tylko model Maestro.

Focal Scala Utopia Evo - to, co najlepsze

Focal Scala Utopia Evo zawierają kilka elementów, które przygotowano dwa lata temu dla modeli Sopra. Nic dziwnego - Sopry, mimo że tańsze, jako pierwsze skorzystały z nowych możliwości, nad którymi pracowano w firmie od kilku lat. Teraz Utopie Evo łączą to, co najlepsze - co wciąż pozostaje zastrzeżone dla najdroższej serii - z tym, co najnowsze.

Wylot bas-refleksu (z komory głośnika niskotonowego, komora średniotonowego jest zamknięta) znajduje się na dole, z przodu; zręcznie wykorzystano odchylenie modułu basowego, klasyczny, okrągły tunel zainstalowano prostopadle do dolnej ścianki, a dalszą część kanału współtworzą wyprofi lowane wewnątrz płozy, łączące cokół z obudową pod zaplanowanym kątem. Tak ułożony tunel ma odpowiednio duży przekrój i długość, stroi układ do optymalnej częstotliwości, bez wprowadzania turbulencji.

Wylot bas-refleksu (z komory głośnika niskotonowego, komora średniotonowego jest zamknięta) znajduje się na dole, z przodu; zręcznie wykorzystano odchylenie modułu basowego, klasyczny, okrągły tunel zainstalowano prostopadle do dolnej ścianki, a dalszą część kanału współtworzą wyprofilowane wewnątrz płozy, łączące cokół z obudową pod zaplanowanym kątem. Tak ułożony tunel ma odpowiednio duży przekrój i długość, stroi układ do optymalnej częstotliwości, bez wprowadzania turbulencji.

Dla Utopii, w związku z ich ogólną koncepcją i wielkością, wciąż zarezerwowane są duże głośniki niskotonowe, jakich nie spotkamy ani w Soprach, ani tym bardziej w jeszcze niższych seriach; w ogóle rzadko się dzisiaj stosuje głośniki większe od 8-calowych, a już w Utopii Scala i Utopii Maestro mamy głośniki 11-calowe (w Maestro dwa, a w większych Utopiach - jeszcze większego kalibru).

Właściwe dla Utopii jest też charakterystyczne segmentowanie obudowy; chociaż Sopry wyraźnie do tego pomysłu nawiązują, to jednak ich obudowy nie są tak skomplikowane. Skrzynie Utopii są duże i solidne (według informacji katalogowych, grubość ścianek dochodzi do 6 cm, jednak to jakieś wybrane, "ekstremalne" miejsce, a nie stała grubość np. frontu).

W drugą stronę, z Sopry do Utopii Evo, przeniesiono takie detale, jak charakterystyczna osłonka głośnika wysokotonowego ze szczotkowanego aluminium (przykręcona, aby użytkownik nie mógł jej łatwo zdjąć i uszkodzić cennej, a kruchej kopułki berylowej).

Wybarwienie

Przeniesiona została przede wszystkim nowoczesna kolorystyka - pięć wersji lakierowanych "na gładko", na wysokich połysk, w tym trzy nowe. Ponownie nie ma żadnej fornirowanej. Decyzja trochę kontrowersyjna, bo przecież wciąż wielu klientów szuka wykończenia w drewnie, często chcąc mieć choćby skromny wybór fornirów, a czasami jakiś ściśle określony.

Może to właśnie - trudność w ustaleniu ograniczonej palety fornirów, która zaspokajałaby potrzeby większości - skłoniło firmę do odłączenia tego "wagonu" (na pewno wraz z jakąś grupą klientów...). Tak luksusowe kolumny nie mogłyby być "po prostu" fornirowane i wykończone półmatem, muszą tak czy inaczej (przynajmniej wedle obowiązujących dzisiaj kanonów) zostać polakierowane na wysoki połysk, co wraz z fornirowaniem o jakości odpowiedniej dla tej klasy produktu oznaczałoby znacznie wyższe koszty niż samo lakierowanie, w którym Focal jest już specjalistą - widać to było podczas wizyty w nowej fabryce (relacja w numerze 4/2017).

Ale i w tym zakresie wybór jest częściowo zaskakujący, wskazuje albo na wyjątkową wiedzę na temat panujących (czy też zbliżających się) trendów, albo na zamiar szczególnego wyróżnienia się kolorami, których nie spotkamy u konkurencji, albo... na jedno i na drugie jednocześnie.

Oprócz dzisiaj już standardowych, oczywistych wersji czarnej i białej, wcześniej (w generacji Utopia III) były dostępne czerwona i czekoladowa (metalik); zwłaszcza czerwona odgrywała specjalną rolę, była często obecna na reklamach i na pokazach. Tymczasem zniknęła ona z oferty (generacji Evo), razem z czekoladową, nie ma też wersji pomarańczowo-marchewkowej, która z kolei była "objawieniem" w serii Sopra, a pojawiły się trzy spokojniejsze, bardziej dystyngowane - ciemnoniebieska (metallic blue), ciemnozielona (British racing green) i chyba najbardziej niespodziewana - "ash grey"- czyli tłumacząc dosłownie, popielatoszara, ale nie jest to kolor, jaki zwykliśmy w Polsce uważać za "popielaty" (na szczęście), lecz znacznie ciemniejszy i złamany zielenią - nazwałbym go brudnoszarym, tym bardziej zastanawiając się, ilu klientów będzie nim zafascynowanych.

Osobiście lubię zabawę z barwami wojskowych kamuflaży (w tym przypadku lotniczych), można by ten kolor podciągnąć pod kilka stosowanych tam szarości (proponuję np. RAF-owskie Ocen Grey lub Dark Slate Grey z II w.ś), ale nie jestem pewien, czy większość potencjalnych klientów, zwłaszcza płeć piękna, ma takie "pozytywne" skojarzenia.

Scala, jak każda Utopia, pochylona do tyłu, zostaje lepiej ustabilizowana dzięki sięgającemu głębiej cokołowi; powstałe miejsce wykorzystano do instalacji terminala przyłączeniowego (który w nowej wersji Evo jest podwójny) i pary regulatorów – poziomu niskich i wysokich tonów. Wszystkie elementy są wysokiej jakości, chociaż znam takich, którzy od razu wymienią zwory na odcinki przewodów.

Scala, jak każda Utopia, pochylona do tyłu, zostaje lepiej ustabilizowana dzięki sięgającemu głębiej cokołowi; powstałe miejsce wykorzystano do instalacji terminala przyłączeniowego (który w nowej wersji Evo jest podwójny) i pary regulatorów - poziomu niskich i wysokich tonów. Wszystkie elementy są wysokiej jakości, chociaż znam takich, którzy od razu wymienią zwory na odcinki przewodów.

Właśnie tę wersję dostaliśmy do testu i postaramy się ten kolor pokazać na naszych zdjęciach w pełnej krasie. Inny trop, wskazywany przez producenta, prowadzi do kolorystyki luksusowych samochodów. Ponadto na wybrany kolor lakierowane są teraz całe moduły, wraz z frontami, podczas gdy wcześniej fronty zawsze były czarne (nawet w wersji "białej").

Zmieniono też sposób wyodrębnienia modułu wysokotonowego; wcześniej jego boki były w kolorze zgodnym z całą obudową, a aluminiowy panel frontowy - w naturalnym kolorze aluminium; teraz cały ten moduł, chociaż wciąż zawiera aluminiowy front, jest "tryśnięty" czarnym lakierem proszkowym, podobnie jak moduł wysokotonowy w Soprach, przez co sam wysokotonowy wyraźniej "odcina się" na ciemnym tle.

Focal Scala Utopia Evo - technologia

W zakresie techniki mamy do przypomnienia ogólną koncepcję Scali i wszystkie fakty, które nie uległy zmianie w stosunku do poprzedniej wersji (testowanej w numerze 4/2009), a częściowo nawet względem protoplasty - modelu Utopia Alto - wprowadzonego w drugiej generacji Utopii (pierwszej z berylem), jak też szczegóły, mniej i bardziej ważne, które wyróżniają najnowszą konstrukcję.

Architektura i konfiguracja Scali jest bardzo efektowna, a jednocześnie piękna swoją proporcjonalnością, minimalizmem i akustyczną celowością każdego elementu. To właśnie stanowi o jej wyjątkowości, a nie sama wielkość czy najwyższej jakości materiały - kolumn wielkich i "wypasionych" dzisiaj nie brakuje.

Scala (i właśnie ona najbardziej wśród wszystkich Utopii) łączy oryginalną formę z zasadniczą treścią, nic nie jest tutaj dodane na siłę, wszystko ma swoje uzasadnienie, stąd można się nawet dziwić, że tak "oczywisty" układ został pokazany dopiero przez Focala i nadal nie znajduje wielu naśladowców... Pewnie jest na to już zbyt późno z marketingowego punktu widzenia, Utopie są sławne i wszystko, co do nich podobne, miałoby piętno papugowania.

Fundamentem jest jednak konwencjonalny układ trójdrożny, z dużym 11-calowym (27- cm) niskotonowym, 6,5-calowym (16,5-cm) średniotonowym i jednocalową (odrobinę większą 27-mm) kopułką wysokotonową. Oryginalna, firmowa technika poszczególnych przetworników to odrębna sprawa, ale ich zestaw nie jest żadnym "wynalazkiem".

Większość współczesnych konstrukcji trójdrożnych ma dwa (albo nawet więcej niż dwa) głośniki niskotonowe mniejszego kalibru, co oczywiście nie jest rozwiązaniem akustycznie lepszym, lecz podyktowanym modą na kolumny możliwie szczupłe; wedle takiej recepty zaprojektowane są też obydwie wolnostojące Sopry, natomiast wszystkie Utopie, bezkompromisowo wyposażane są w duże głośniki niskotonowe. Tak to drzewiej bywało - większość kolumn miała jeden, a jego wielkość w dużym stopniu określała klasę i możliwości całej konstrukcji. Tylko jeden model - Maestro - ma dwa niskotonowe, ale i one są porządne, też 11-calowe.

W modelach Evo przedni panel modułu wysokotonowego, wykonany z aluminium, został polakierowany na czarno, razem z pozostałymi powierzchniami tej sekcji. Moduły niskotonowy i średniotonowy są w całości lakierowane na jeden wybrany kolor (wcześniej ich fronty były czarne).

W modelach Evo przedni panel modułu wysokotonowego, wykonany z aluminium, został polakierowany na czarno, razem z pozostałymi powierzchniami tej sekcji. Moduły niskotonowy i średniotonowy są w całości lakierowane na jeden wybrany kolor (wcześniej ich fronty były czarne).

Drugi ruch projektanta to tzw. odwrócenie konfiguracji w zakresie średnio-wysokotonowym - ustawienie wysokotonowego poniżej średniotonowego. To już mniej klasyczne, ale często spotykane, a wynika zwykle z prostej przesłanki: tweeter powinien znajdować się mniej więcej na wysokości uszu siedzącego słuchacza, więc gdy kolumna, z różnych innych powodów, ma wysokość znacznie przekraczającą 1 metr, to dobrym rozwiązaniem jest zamiana miejscami tweetera i średniotonowego.

Nie musi to rodzić żadnych innych konsekwencji, dobry konstruktor jest w stanie tak opanować charakterystyki kierunkowe (zawsze rozkładające się niesymetrycznie, gdy układ nie jest symetryczny), aby uzyskać dobre "pokrycie" w potrzebnym zakresie kątów. Zdradzając trochę dalszy przebieg badań, na podstawie naszych własnych pomiarów stwierdzamy, że Scale Evo mają wyśmienite charakterystyki kierunkowe.

Trzecią cechą, już bardziej charakterystyczną dla Utopii, jest ustawienie frontów modułów niskotonowego i średniotonowego pod lekkim kątem względem frontu modułu wysokotonowego - nie ma potrzeby dłużej opisywać tej sytuacji, bo doskonale widać, o co chodzi; warto się jednak na tym zastanowić, bowiem rozwiązanie może budzić pewne wątpliwości.

Jeżeli celem projektanta było skierowanie osi głównych poszczególnych przetworników w taki sposób, aby zbiegały się w określonej odległości od kolumny, gdzie - zgodnie z założeniami - znajdzie się słuchacz, to po pierwsze, trzeba, by słuchacza ulokować dokładnie tam, zgodnie z sugestią, że przecięcie to jest kluczowe dla jakości dźwięku. Na szczęście nie jest, charakterystyki kierunkowe poszczególnych przetworników nie są aż tak wąskie, kilka stopni poza osią główną praktycznie nie robi różnicy.

Czym innym jest większa wrażliwość na zmianę kąta charakterystyki układu przetworników, ale w tej sprawie konstruktor ma inne narzędzia - może regulować ustawienie kierunku najlepszej charakterystyki układu za pomocą filtrów zwrotnicy (które wprowadzają przesunięcia fazy, a więc decydują, pod jakim kątem współpraca fazowa między przetwornikami będzie najlepsza). Można się jednak zgodzić, że takie "pryncypialne" ustawienie głośników jest rozwiązaniem akustycznie eleganckim, a wizualnie - bardzo sugestywnym.

"Połamany" front występował już w pierwszej generacji Utopii, ale bryła obudowy była jednolita (oczywiście w środku podzielona na odpowiednie komory); w trzeciej generacji podziały te podkreślono, tworząc widoczne z zewnątrz, autonomiczne moduły, co może również służyć redukcji przenoszenia między nimi wibracji.

11-calowy niskotonowy w dużym stopniu określa styl całej konstrukcji - jej wielkość, formę i brzmienie. Bardzo sztywna membrana W nie jest tutaj lekka, ale odpowiednie parametry, w tym odpowiedź impulsową, zapewnia bardzo silny układ magnetyczny. Charakterystyczny wygląd tych membran - ciemne plamki na jasnym tle - jest efektem dodatkowego zabiegu "upiększającego", a nie koniecznością uwarunkowaną technologicznie. Indywidualne maskownice głośników niskotonowego i średniotonowego są trzymane przez odpowiednio przedłużone śruby mocujące.

11-calowy niskotonowy w dużym stopniu określa styl całej konstrukcji - jej wielkość, formę i brzmienie. Bardzo sztywna membrana W nie jest tutaj lekka, ale odpowiednie parametry, w tym odpowiedź impulsową, zapewnia bardzo silny układ magnetyczny. Charakterystyczny wygląd tych membran - ciemne plamki na jasnym tle - jest efektem dodatkowego zabiegu "upiększającego", a nie koniecznością uwarunkowaną technologicznie. Indywidualne maskownice głośników niskotonowego i średniotonowego są trzymane przez odpowiednio przedłużone śruby mocujące.

Konstrukcja jest więc tym bardziej "szlachetna", spełniając kolejne postulaty na drodze do kolumny... idealnej, czyli utopijnej. Jest w tym pewna "rozrzutność", ponieważ głośnik wysokotonowy nie wykorzystuje przecież większej części objętości swojego modułu, objętość modułu średniotonowego również wydaje się nadmierna (chociaż ten nadmiar nie szkodzi, to nie poprawia już warunków pracy głośnika), a pomiędzy modułami są wolne przestrzenie. Otóż przy projektowaniu Utopii nie było celem uzyskanie bryły zwartej i "ekonomicznej", lecz swobodnej i efektownej; sprytne "upakowanie" wszystkich komór - z których każda ma konieczną, ale niewybujałą objętość - w obudowie o możliwie smukłej sylwetce, dotyczy modeli Sopra.

Membrany "W"

Wśród samych przetworników największą innowacją już pierwszej generacji Utopii były membrany "W", czyli z sandwicza złożonego z zewnętrznych warstw z włókna szklanego, pomiędzy którymi znajduje się warstwa twardej pianki. Technologia ta utrzymała swoją pozycję na szczycie oferty Focala, chociaż w ciągu dwudziestu lat została też rozprowadzona wśród nieco tańszych serii (Electra, Sopra).

Focal "od zawsze" szykuje swoje własne patenty w zakresie materiałów membran, więc sandwicza W nie spotkamy u żadnego innego producenta, chociaż zasadniczo podobne struktury gdzieniegdzie występują. Ponadto w ciągu tych lat Focal udoskonalił swój sandwicz W, opanował metodę jego precyzyjniejszego wycinania (teraz laserowego) i różnicowania grubości. Niektóre membrany mają warstwę szklaną tylko po jednej stronie, widocznej od przodu, a inne - po obydwu.

Właściwości membran W też zmierzają do uzyskania "utopijnej" kombinacji - wysokiej sztywności, wysokiego tłumienia rezonansów wewnętrznych i niskiej masy. Pogodzenie dowolnych dwóch spośród tych trzech warunków (przy ignorowaniu trzeciego) jest jeszcze dość proste, ale wszystkich trzech... wymaga jednak kompromisu, który jest mniej lub bardziej zadowalający, w zależności od właściwości zastosowanego materiału.

Technologia sandwicza W ma tę zaletę, że pozwala w dużym zakresie "żonglować" tymi parametrami, wyznaczając różne kompromisy, optymalne dla głośników różnych typów (przeznaczonych do pracy w różnych zakresach częstotliwości); głośniki średniotonowe mają membrany lżejsze i o wysokim tłumieniu wewnętrznym, membrany niskotonowe - przede wszystkim sztywne.

W ostatecznym rachunku wysoką masę membrany można zrekompensować odpowiednio dużą siłą Bxl, płynącą z mocnego układu magnetycznego. Audiofilskie mniemanie, że duża masa membrany nieodwołalnie pogarsza "szybkość" głośnika, nie znajduje potwierdzenia w drugim prawie dynamiki Newtona (chodzi nam nie o szybkość, ale o przyspieszenie, a to jest odwrotnie proporcjonalne do masy i wprost proporcjonalne do siły).

W głośniku średniotonowym od zewnątrz niemal nie widać modyfikacji, które go dotyczą; trzeba przyjrzeć się bardzo uważnie (i wiedzieć, czego szukać), aby na górnym zawieszeniu dostrzec delikatne, obwodowe przetłoczenia tworzące "tłumik masowy". Stożkowy profil membrany pozostał bez zmiany (chociaż w Soprach został zmieniony na wykładniczy). Nieruchomy stożek fazowy (wklęsły) ma średnicę 40 mm - odpowiadającą średnicy cewki, większej niż w średniotonowym Sopry (tamże 32 mm). Membrana W głośnika średniotonowego jest cieńsza i lżejsza niż membrana niskotonowego.

W głośniku średniotonowym od zewnątrz niemal nie widać modyfikacji, które go dotyczą; trzeba przyjrzeć się bardzo uważnie (i wiedzieć, czego szukać), aby na górnym zawieszeniu dostrzec delikatne, obwodowe przetłoczenia tworzące "tłumik masowy". Stożkowy profil membrany pozostał bez zmiany (chociaż w Soprach został zmieniony na wykładniczy). Nieruchomy stożek fazowy (wklęsły) ma średnicę 40 mm - odpowiadającą średnicy cewki, większej niż w średniotonowym Sopry (tamże 32 mm). Membrana W głośnika średniotonowego jest cieńsza i lżejsza niż membrana niskotonowego.

Niskie tłumienie wewnętrzne powoduje zaburzenia charakterystyki (rezonanse), które można jeszcze tłumić "z zewnątrz" - za pomocą filtrów zwrotnicy (chociaż ma to już swoje skutki uboczne). Natomiast słaba sztywność membrany i wynikające stąd zniekształcenia nie mogą już zostać skorygowane, stąd w podejściu Focala właśnie sztywność jest najważniejsza.

Sensacją drugiej generacji Utopii było zastąpienie kopułek tioxidowych (tytan z warstwą tlenku) kopułkami berylowymi. Tutaj również przejawia się przekonanie Focala do membran sztywnych, a także unikalne podejście do kształtu - zamiast klasycznej wypukłej, jest ona wklęsła. Wbrew pozorom, taki profil wcale nie powoduje skupiania wiązki (węższych charakterystyk kierunkowych), ale lepsze rozpraszanie, zwłaszcza na samym skraju pasma (wierzchołek wypukłej kopułki "zasłania", pod większymi kątami, część podstawy kopułki, która jest źródłem najwyższych częstotliwości, jako że jest połączona z cewką).

Przy kopułce wklęsłej cała jej powierzchnia jest widoczna w dużym zakresie kątów, przesunięcia fazowe poza osią główną obniżają poziom, ale w znacznie mniejszym stopniu. Ponadto cewka wcale nie jest przymocowana do obwodu kopułki, lecz ma mniejszą średnicę, dobraną dla uzyskania najlepszych charakterystyk - w sumie konstrukcja układu drgającego "wklęsłej kopułki" przypomina trochę konwencjonalny głośnik, w którym średnica cewki nie jest ściśle związana ze średnicą membrany (oczywiście nie może być większa).

Problem z wykonaniem wklęsłej kopułki (a dokładnie układu drgającego z wklęsłą kopułką), leży w miejscu i momencie przyklejania cewki do kopułki; czynność ta musi zostać wykonana z największym wyczuciem i precyzją, cewka musi "wylądować" osiowo, dokładnie na wyznaczonym obwodzie, przesunięcie rzędu dziesiątych części milimetra spowoduje poważne zniekształcenia, trzeba też dokładnie wymierzyć ustaloną dawkę kleju, gdyż odrobina więcej też zmieni charakterystyki, zatem nic dziwnego, że przy takich akrobacjach utrzymanie idealnej zgodności z modelem wzorcowym jest... utopią?

Trzeba przyznać, że w każdej dziedzinie Focal ustawia poprzeczkę bardzo wysoko. Wyczynem jest też zastosowanie berylu, zarówno ze względu na jego wyśmienite parametry, jak też wyjątkowe trudności technologiczne, powodujące oczywiście bardzo wysokie koszty wytwarzania membran berylowych. W tym przypadku materiał wyjściowy - folię berylową - dostarcza amerykańska firma Materion, natomiast Focal zajmuje się kształtowaniem samych kopułek i dalszymi czynnościami.

Początkowo odrzuty wynosiły ponad... 50 procent (uszkodzenia bardzo kruchej membrany na różnych etapach jej profilowania i montażu), co oczywiście przekładało się na koszty; obecnie, dzięki specjalistycznemu "know- -how", ten procent jest znacznie niższy (to pozwoliło wprowadzić kopułki berylowe do tańszych modeli).

Materion jest obecnie jedynym źródłem "czystego" berylu (w każdym razie do idealnej czystości niedaleko), w tóry zaopatruje się zarówno Focal, jak i Scan-Speak (od niego kupuje głośniki berylowe parę innych firm, np. Magico), natomiast wiele innych głośników w nazwie "berylowych" opiera się na starszej technologii napylania próżniowego (w ten sposób swoje słynne pierwsze głośniki berylowe produkowała wiele lat temu Yamaha, a teraz TAD).

Sam głośnik wysokotonowy jest taki sam jak w poprzedniej wersji Scali, ale z zewnątrz został inaczej „oprawiony”, w sposób wprowadzony dwa lata temu do Sopry – osłaniająca siateczka jest przykręcona, więc nikt w sklepie ani w domu nie zdejmie jej jednym ruchem i nie uszkodzi delikatnej, berylowej kopułki. Siateczka jest tak przygotowana, aby nie wpływała na charakterystykę (nie pełni roli soczewki akustycznej).

Sam głośnik wysokotonowy jest taki sam jak w poprzedniej wersji Scali, ale z zewnątrz został inaczej "oprawiony", w sposób wprowadzony dwa lata temu do Sopry - osłaniająca siateczka jest przykręcona, więc nikt w sklepie ani w domu nie zdejmie jej jednym ruchem i nie uszkodzi delikatnej, berylowej kopułki. Siateczka jest tak przygotowana, aby nie wpływała na charakterystykę (nie pełni roli soczewki akustycznej).

Starsza czy nowsza, tańsza czy droższa - ważne, aby dawała oczekiwany rezultat, a ma nim być przesunięcie rezonansu (który zawsze pojawia się przy kopułkach sztywnych) jak najwyżej, daleko poza granicę pasma akustycznego.

W trzeciej generacji Utopii pojawiły się udoskonalenia w głośniku wysokotonowym, w obrębie jego układu magnetycznego (silniejszego, co podniosło efektywność) i komory wytłumiającej (znacznie większej, co obniżyło częstotliwość rezonansową do ok. 500 Hz, a więc pozwoliło swobodniej kształtować filtrowanie). Nowa wersja została nazwana IAL2 i taka jest też zainstalowana w generacji Evo; zmiany dotyczą innej, wspomnianej już osłonki na froncie.

Focal Scala Utopia Evo - głośnik średniotonowy

Najpoważniejsze modyfikacje dotyczą głośnika średniotonowego, który został unowocześniony (prawie) wszystkimi rozwiązaniami, właściwymi dla głośnika średniotonowego Sopry. Zaprzęgnięto nowoczesne systemy pomiarowe i obliczeniowe, przeprojektowano układ magnetyczny, stabilizując strumień i indukcyjność cewki, uzyskano niższe zniekształcenia nieliniowe; w zawieszeniu (górnym) wprowadzono tłumiki masowe (dyskretne, ale skuteczne, obwodowe zgrubienia), które redukują jego rezonanse; wreszcie w średniotonowym Sopry zmieniono też profil membrany - ze stożkowego na wykładniczy.

Według wyjaśnień producenta, odpowiedniejszy w związku z pozostałymi modyfikacjami, w celu uzyskania dobrej charakterystyki częstotliwościowej. Tej zmiany nie zauważyłem jednak w Scalach Evo, ale jest usprawiedliwienie tego "zaniechania".

Chociaż głośniki średniotonowe Sopry i Utopii mają taką samą średnicę, to głośnik średniotonowy Utopii ma większą cewkę (40 mm vs 32 mm), co wiąże się zarówno z jej większą wytrzymałością (a Utopie to kolumny z założenia o większej mocy), jak i pracą w innym, pod pewnym względem bardziej zaawansowanym układzie magnetycznym typu "Power Flower" (zestaw mniejszych pierścieni ułożonych na obwodzie, zamiast jednego dużego).

Cechy te nie wykluczają ostatecznie zmiany profilu membrany, ale nie można było w prosty sposób wykorzystać gotowej już formy, przygotowanej dla Sopry. Może to kwestia czasu (i kolejnych generacji), a może w tym konkretnym przypadku, profil stożkowy (jaki ma też membrana głośnika niskotonowego) wciąż jest lepszy.

Kolejne zmiany można uznać za "strategiczne" lub "kosmetyczne", w zależności od perspektywy własnych przekonań i doświadczeń... Okablowanie jest jeszcze solidniejsze, a Focal nigdy nie żałował nam dużych średnic; teraz do średniotonowego i wysokotonowego prowadzą kable o przekroju 4 mm², a do niskotonowego - aż 8 mm².

Im większa średnica, tym niższa rezystancja, ale przy tak umiarkowanych odległościach zmiana zachodzi już na dalekim miejscu po przecinku i teoretycznie nie może być wychwycona przez nasz słuch; zostawmy jednak pole do popisu praktykom. Poza tym może "chodzić o coś innego", ale sam producent nie konkretyzuje, o co (pisząc tylko o większej grubości kabli, a nie o ich czystości czy strukturze). Odrobina sceptycyzmu nie powinna tu zaszkodzić jak łyżka dziegciu w beczce miodu, poza tym dążenie do zerowej rezystancji połączeń wpisuje się ideę utopii.

"Rozwarstwienie" obudowy wygląda z tyłu bardzo efektownie, moduły są połączone za pomocą specjalnie wyprofi lowanych elementów, których najczęściej w ogóle nie widać, dzięki czemu całość prezentuje się jednocześnie lekko i potężnie. Świetny projekt.

"Rozwarstwienie" obudowy wygląda z tyłu bardzo efektownie, moduły są połączone za pomocą specjalnie wyprofi lowanych elementów, których najczęściej w ogóle nie widać, dzięki czemu całość prezentuje się jednocześnie lekko i potężnie. Świetny projekt.

Można przypuszczać, że dla samego Focala decyzją podyktowaną nie tyle przekonaniem o obiektywnych zaletach takiego rozwiązania, co sprowokowaną sygnałami z rynku, jest przygotowanie podwójnych zacisków przyłączeniowych. Wcześniej wszystkie Utopie - z wyjątkiem największej, Grande Utopii - miały pojedyncze terminale, oczywiście nie z oszczędności, ale zgodnie z wiedzą pewnej grupy producentów (może nawet większości), że stosowanie podwójnego okablowania (bi-wringu) jest nieskuteczne, a dwóch wzmacniaczy (bi-ampingu) - nieracjonalne (lepiej kupić jeden lepszy) lub wręcz szkodliwe (gdy kombinuje się z różnymi wzmacniaczami dla basu i pozostałej części pasma, łatwo doprowadzić do utraty spójności fazowej).

Wielu audiofilów lubi jednak takie eksperymenty lub przynajmniej chce mieć do nich potencjalny dostęp; pojedyncze gniazdo tę drogę zamyka, a podwójne nie blokuje możliwości "zwykłego" podłączenia: jednym kablem do jednego wzmacniacza. Oczywiście pojawi się kwestia wymiany firmowych zwor na jakieś lepsze... Tym lepiej, audiofil potrzebuje takich miejsc, w których sam może coś poprawić.

Naprawdę kluczowe jest coś innego, co stwierdziliśmy w naszych pomiarach - na pewno ma to związek z nowym głośnikiem średniotonowym, ale i podejście samego konstruktora do tego tematu też się chyba trochę zmieniło, bowiem zmienione filtry (w zwrotnicy) powodują inny przebieg charakterystyki (głównie na przejściu między średnimi a wysokimi tonami). Nie jest to tylko wpływ lepszych gatunkowo komponentów, ale przede wszystkim innych wartości, nowej topologii.

To modyfikacja o największym wpływie na brzmienie, chociaż z zewnątrz niewidoczna, a wymagająca nie tyle nowych technologii i materiałów, co po prostu... "zakasania rękawów", umiejętności i dobrego ucha. Dobre systemy pomiarowe są od dawna na miejscu, ale jeżeli ostateczne decyzja ma należeć do człowieka, a nie do systemu pomiarowego, i opierać się na próbach odsłuchowych, to "czynnik ludzki" wciąż odgrywa wielką rolę.

Brzmienie nie jest jednak ostatecznie zdefiniowane, do dyspozycji użytkownika są dwa regulatory - częstotliwości niskich i wysokich, obydwa trójpozycyjne, działające w zakresie ok. +/-1 dB; nie służą więc radykalnej zmianie brzmienia, ale jego "szlifowaniu". Jak zwykle, Utopie swoim wyglądem (kolor to rzecz gustu...) i techniką robią doskonałe wrażenie.

FOCAL Scala Utopia Evo

  • Moc [W] 40-500
  • Wymiary [cm]* 125 x 38,5 x 67
  • Rodzaj głośników W
  • Efektywność [dB] 89
  • Impedancja (Ω)** 4
  • * Wymiary: wys./szer./gł.
  • ** W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona

Laboratorium

Charakterystyka przetwarzania mówi nam wiele, ale nie wszystko, nie jest gwarancją sukcesu, choć może być obrazem klęski. Najczęściej jednak jest zbiorem niejednoznaczności, które wypada interpretować dość ostrożnie.

Patrząc na charakterystykę Scali Evo, na pierwszy rzut oka wcale nie mamy do czynienia z ideałem liniowości; niby nie ma się czym zachwycać, a jednak kupiłbym taką charakterystykę "w ciemno", widząc, że nie wprowadza ona żadnych zasadniczych problemów, a jej lokalne nierównomierności, tam gdzie są ulokowane, nie przyniosą żadnej szkody, są wręcz naturalne na tle ustalonego, dość powszechnego strojenia kolumn, zwłaszcza dużych.

Spokojnie, a nawet z zadowoleniem należy podejść do wzmocnienia w zakresie niskich częstotliwości, jak też do lekkiego obniżenia w okolicach 3 kHz. Na tle większości kolumn, nawet tych najlepszych, Scala Evo wyróżnia się bardzo dobrą stabilnością charakterystyk (biegną blisko siebie pod różnymi kątami), co oznacza nie tylko to, że podobne brzmienie uzyskujemy siedząc trochę wyżej lub niżej, że nie musimy kolumn skręcać dokładnie w kierunku miejsca odsłuchowego, ale i to, że tonalnie brzmienie będzie tym lepiej zrównoważone, jako że dociera do nas nie tylko fala bezpośrednia, ale i fale odbite.

Co prawda nie wiemy, jak dokładnie wygląda sytuacja pod większymi kątami (na pewno gorzej), ale tak dobre zachowanie w badanym zakresie kątów jest dobrą prognozą. A przecież nie jest to konstrukcja z układem koncentrycznym, lecz konfiguracja z dość wyraźnie rozsuniętymi przetwornikami, w tym relatywnie dużym przetwornikiem średniotonowym - a nie ułatwia to uzyskania dobrych charakterystyk kierunkowych.

Konstruktor wykorzystał więc bardzo umiejętnie inne narzędzia, przede wszystkim przygotował perfekcyjne fi ltrowanie, najprawdopodobniej o stromych zboczach i dość niskich częstotliwościach podziału; ponadto wklęsła kopułka znana jest z doskonałego rozpraszania. Zdjąć możemy tylko maskownice głośników niskotonowego i średniotonowego, jakikolwiek wpływ, co oczywiste, zaznacza tylko druga z nich; metalowa osłona wysokotonowego jest przykręcona na stałe. Producent podaje pasmo 27 Hz - 40 Hz dla tolerancji +/-3 dB.

W takiej ścieżce nie możemy się zmieścić, ze względu na wyeksponowanie basu, albo dołek przy 3 kHz, jednak całość wygląda naprawdę dobrze. Warto porównać charakterystykę nowej Scala Evo z dawną (też przez nas mierzoną): widać wyraźną różnicę, nowe strojenie daje lepsze wyrównanie, nie ma już "płaskowyżu rezonansów" w zakresie 5-10 Hz. Częstotliwość rezonansową bas-refleksu przesunięto z 30 Hz do 34 Hz, spadek zaczyna się już od ok. 70 Hz, ale poziom w okolicach 100 Hz przekracza 90 dB, a punkt -6 dB (względem poziomu średniego) lokuje się przy 30 Hz (producent podaje 24 Hz, ale tam mamy już spadek ok. 15 dB).

Regulacja poziomu w zakresie niskotonowym powoduje zmianę w zakresie 70 Hz - 200 Hz, ok. +/-1 dB; w ten sposób nie zmienimy więc ogólnych proporcji, które dają niskim tonom pewną przewagę, basu radykalnie nie zredukujemy, tak jak to jest możliwe przy zamykaniu otworu bas-refleks; tutaj działa układ elektryczny (prawdopodobnie fi ltry równoległe RLC "zbierające" część prądu, w związku z tym charakterystyka impedancji też się zmienia). Zmiany w zakresie wysokich tonów (drugi regulator) również są delikatne +1 dB, -0,5 dB, więc i one służą "szlifowaniu" brzmienia, a nie dopasowywaniu go do dowolnych gustów.

Charakterystyka impedancji dowodzi jednoznacznie, że jest to konstrukcja o impedancji znamionowej 4 Ω, skoro przy ok. 100 Hz pojawia się ok. 3-omowe minimum; wartość 3,2 Ω podaje zresztą sam producent, deklarując jednocześnie impedancję nominalną... 8 Ω; z taką metodą, stosowaną nie tylko przez Focala, jesteśmy już "zaprzyjaźnieni".

Dla niezorientowanych krótkie wyjaśnienie "kto ma rację" - według starych norm impedancja nie powinna spadać bardziej niż o 20% od wartości podanej jako znamionowa. Jeżeli spada, to trzeba... określić inną, odpowiednią dla takiego minimum wartość impedancji znamionowej. A co mówią "nowe normy"? Nie ma nowych norm, są tylko nowe zwyczaje, nowe świeckie tradycje.

Średnia czułość wynosi 89 dB - dobry wynik. Przyda się "mocny piec", aby wykorzystać cały potencjał Scala Evo (rekomendowana moc 40-500 W), ale ostatecznie nie musi mieć wcale kilkuset watów, aby już porządnie zagrać.

Zobacz też:

 
 

Podstawowe dane

  • 140 000 zł

Nasza ocena

  • Wykonanie: Znana architektura i struktura Scali, zmiana wersji kolorystycznych, nowa wersja głośnika średniotonowego, modyfikacja zwrotnicy, wymiana okablowania. Najlepsza obecnie technika Focala, z trzecią generacją membran W i berylową kopułką wysokotonową. Zasadniczo solidny, modelowy układ trójdrożny z 11-calowym niskotonowym.
  • Laboratorium: Dobre zrównoważenie, nisko sięgający bas (-6 dB przy 30 Hz), doskonałe charakterystyki kierunkowe, impedancja 4 Ω, czułość 89 dB.
  • Brzmienie: Dynamika i spokój. Potężny, swobodny i dokładny bas, neutralna i czysta średnica, przejrzyste wysokie tony, przyciągające uwagę zróżnicowaniem, a nie jaskrawością. W stosunku do poprzedniej wersji tonalnie łagodniejsze, a jednocześnie lepiej różnicujące. Plastyczność, soczystość i dobra definicja, profesjonalnie i uprzejmie chłodne, bez cienia agresji, ale i bez maskowania. Nie tworzy wyraźnego własnego klimatu, lecz sprawnie oddaje charakter nagrania.
TAGA HARMONY TAV-616F SE

TAGA HARMONY
TAV-616F SE

Cena: 3 000 zł

Q ACOUSTICS 3050

Q ACOUSTICS
3050

Cena: 3 000 zł

POLK AUDIO Signature 50

POLK AUDIO
Signature 50

Cena: 3 000 zł

 

 

Audio - październik 2017

Strefa Magazynu

Audio 10/2017

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio
MELODIKA BL 30

MELODIKA
BL 30

Wygląd BL30 jest doskonale znany, i to od czasu znacznie dłuższego niż rynkowy staż tej konstrukcji. O genezie marki Mel...