ME GEITHAIN RL800K

ME GEITHAIN RL800K
BESTIA z dalekiego pola

Audiofil kojarzy zazwyczaj studyjne monitory z małymi dwudrożnymi konstrukcjami, natomiast tu mamy do czynienia z monitorami dalekiego pola. Nie ma powodu sądzić, że to, co chce usłyszeć producent nagrania, powinno różnić się od tego, co chce usłyszeć audiofil, więc "odrębność" sprzętu profesjonalnego nie jest ścisła i wcale nie wyklucza wykorzystania go w domowych warunkach. Trzeba tylko przygotować się na jeszcze jedno, a w zasadzie nie trzeba się przygotowywać – nie trzeba mieć w systemie żadnych końcówek mocy, a jedynie przedwzmacniacz, bo RL800K, tak jak większość profesjonalnych monitorów, to konstrukcja aktywna.

Kolumny Geithain RL800K na pierwszy rzut oka wyglądają potwornie. Drugi rzut niewiele zresztą zmienia. Dopiero dłuższa chwila oswojenia i namysłu może zmienić nasze nastawienie. Wszystko ma tu swój sens i swój ważny powód. Niczego nie zrobiono pochopnie, ani nawet na wyrost. Konstrukcja wygląda brutalnie, przytłacza wielkością, a w rzeczywistości jest bardzo wyrafinowana; wiele nietypowych rozwiązań łączy się tutaj ze sobą w szczególne związki, do tej pory niespotykane w kolumnach testowanych w "Audio".

Zacznijmy od tego, co oczywiste, wręcz przerażające dla audiofilskich pięknoduchów wychowanych na 6-calowych midwooferkach – niskie tony przetwarzają dwa głośniki 40-cm. Już tylko dlatego, że zainstalowano je klasycznie, na przedniej ściance, jej wymiary nie mogą być umiarkowane – szerokość obudowy sięga pół metra, a wysokość przekracza metr. Biorąc jednak pod uwagę, jak dużych obudów do optymalnej pracy wymagają zwykle nawet nieco mniejsze głośniki (a dwa 40-cm mają powierzchnię porównywalną do czterech 30-cm), skrzynia RL800K wcale nie jest ogromna – jej głębokość to już tylko nieco ponad 40 cm. W ostatecznym rachunku jej kubatura jest podobna, jak w przypadku dwóch kolumn trójdrożnych z parą 20-cm niskotonowych w każdej, a łączna powierzchnia membran niskotonowych w Geithain RL800K w stosunku do nich - dwukrotnie większa.

Duża objętość jest zwykle potrzebna do "rozciągnięcia" charakterystyki i dobrych odpowiedzi impulsowych, specjalnie w przypadku obudowy bas-refleks (chociaż nie można też przesadzać, ale to nam zwykle nie grozi, zwłaszcza gdy mamy do czynienia z dużymi głośnikami). Gdy decydujemy się na obudowę zamkniętą, możemy zmniejszyć objętość, ale kosztem efektywności i rozciągnięcia charakterystyki. Ten problem może z kolei rozwiązać odpowiednia korekcja charakterystyki, najłatwiejsza do wprowadzenia w przypadku kolumn czy subwooferów aktywnych, gdzie profil wzmacniacza jest ściśle dopasowany do głośnika – dlatego też tak wiele subwooferów (aktywnych) jest zamkniętych, podczas gdy wśród typowych zespołów głośnikowych (pasywnych) dominują bas-refleksy.

Z potężną aktywną sekcją niskotonową z obudową zamkniętą spotkaliśmy przy okazji testowania kolumn Avantgarde Pico, gdzie dwa 30-cm woofery były napędzane przez własne wzmacniacze w taki sposób, że ich wyrównane pasmo sięgało do 30 Hz. Jest jednak jeszcze inny rodzaj obudowy, który pozwala bez uszczerbku dla charakterystyk impulsowych zmniejszyć jej objętość - obudowa z otworem stratnym. Zasadę działania tego rzadko spotykanego systemu przedstawiamy obok, a dalej wyjaśnienie, w jaki sposób konstruktor Geithain RL800K wykorzystał otwór stratny nie tylko do zmniejszenia obudowy, ale również w celu osiągnięcia wyjątkowych charakterystyk kierunkowych w zakresie niskich częstotliwości.

A po co komu kolce..?

Skrzynia wygląda prosto, a to że jej krawędzie są lekko zaoblone, też da się wyjaśnić względami bardziej praktycznymi niż estetycznymi – w studio trzeba unikać ostrych kantów, bo tłok i ruch duży. Owszem, naturalny fornir to już luksus, zwykle wykończenie jest bardziej "techniczne". Właściwa obudowa stoi na przykręcanej desce-cokole, w którą wprawiono kółka – kolumny w studio też często zmieniają miejsce. Kolce? A co to takiego? Że co? Lepsza kontrola basu? Coś podobnego… czego to audiofile nie wymyślą…

Dolny głośnik w kolumnach Geithain RL800K pracuje tylko w zakresie najniższych częstotliwości, jego charakterystyka opada już powyżej 40 Hz (chociaż producent podaje częstotliwość podziału 160 Hz), natomiast górny ciągnie aż do wysokiej częstotliwości podziału z głośnikiem średniotonowym przy 550 Hz. Górny głośnik niskotonowy, średniotonowy i sekcja wysokotonowa (dlaczego sekcja, a nie po prostu głośnik – za chwilę) tworzą układ koncentryczny.

Nie jest to jakiś bardzo wyrafinowany zespół, ściśle integrujący wszystkie przetworniki w jednym module, z układami magnetycznymi i cewkami mniejszych głośników w układach większych (jak np. w Cabasse), ale raczej składanka przypominająca trochę samochodowe "koaksjale", wykonana i dostrojona starannie (o czym świadczą zmierzone charakterystyki), spełniająca przy tym specyficzne wymagania całej konstrukcji. Na czterech "łapach", przed górnym głośnikiem niskotonowym trzymany jest moduł średnio-wysokotonowy, składający się z 16-cm średniotonowego i… trzech wysokotonowych. Mówimy o układzie koncentrycznym w pewnym uproszczeniu - w centrum znajduje się trójka kopułek ustawionych w pionie, więc tutaj układ jest tylko symetryczny, już nie dokładnie koncentryczny, co jednak nie ma wielkiego znaczenia w przypadku jego sposobu działania.

W kolumnach do użytku domowego zazwyczaj unika się stosowania więcej niż jednego głośnika wysokotonowego (z wyjątkiem specyficznych "hybryd" różnego rodzaju przetworników, które dzielą między siebie zakres wysokotonowy na mniejsze podzakresy, jak np. w konstrukcjach Dali), gdyż interferencje między nimi mogą pogorszyć charakterystyki kierunkowe. Z premedytacją takie układy stosowano przez jakiś czas w połowie lat 90., gdy w modzie były zalecenia THX dotyczące organizacji przestrzeni dźwiękowej w systemach kina domowego, gdzie kolumny przednie miały właśnie skupiać wysokie częstotliwości – najczęściej właśnie w taki sposób działały "trójki" tweeterów.

Geithain RL800K kieruje muzyką

Pomysł nie przyjął się jednak, bo przy odtwarzaniu muzyki, nie mającej nic wspólnego z THX, charakterystyka nie była optymalna. Geithain RL800K przypomina nam o tej koncepcji, choć jest urządzeniem bez znaczka THX, stworzonym przede wszystkim do monitorowania muzyki, jednak powody tego mogą być przynajmniej częściowo inne. Nie da się wykluczyć, że wciąż chodzi też o ustalenie nieco węższych charakterystyk kierunkowych, "kontrolowane" rozpraszanie jest wyraźnie wpisane w koncepcję Geithain RL800K , ale równie ważną przyczyną może być konieczność zabezpieczenia wysokiej mocy w zakresie tonów wysokich.

Jedna 25-mm kopułka z małym neodymowym magnesem, wrażliwym na wysoką temperaturę, byłaby dosłownie słabym ogniwem całego zespołu; przy takich założeniach sprawę rozwiązałby może tubowy tweeter – skuteczny i kierunkowy - ale gdyby nawet konstruktor nie czuł awersji do takiego rozwiązania, to na coś takiego po prostu nie ma tu miejsca, bo tweeter znajduje się w centrum wcale nie bardzo dużego głośnika średniotonowego.

Trzy aluminiowe kopułki rozmieszczono bardzo blisko siebie, na wysięgniku, który trochę zasłania membranę średniotonowego, ale prawdopodobnie zaburza jej promieniowanie dopiero powyżej częstotliwości podziału z sekcją wysokotonową, ustaloną dość nisko – przy 2,2 kHz – i było to możliwe właśnie dzięki przygotowaniu jej dużej wytrzymałości. Wszystkie trzy przetworniki podłączone są równolegle, do tego samego sygnału. Zmierzone w naszym laboratorium małe nierównomierności charakterystyki przetwarzania, będące najpewniej efektem interferencji między wysokotonowymi, pojawiają się pod kątami +/- 7° w płaszczyźnie pionowej w zakresie powyżej 10 kHz; kąt ten jest w gruncie rzeczy duży, gdy weźmie się pod uwagę, że zalecana odległość między słuchaczem a Geithain RL800K wynosi od 3 do 8 m, więc nie powinno być problemów w praktyce.

Głośnik średniotonowy wygląda z przodu dość normalnie, ma celulozową membranę z dużą wypukłą częścią centralną o dość płaskim profilu. Z tyłu nie posiada własnej komory w obudowie (bo gdzie miałby ją mieć….), otwory w koszu częściowo wytłumiono, regulując balans między energią promieniowaną przez przednią i tylną stronę membrany i optymalizując wynikające z tego ciśnienie wypadkowe, a także charakterystyki kierunkowe; taki układ nie pozwala jednak głośnikowi zejść nisko, lecz wysoka częstotliwość podziału z głośnikiem niskotonowym (550 Hz) nie musi być w tym przypadku kompromisem – zwłaszcza że mamy do czynienia z układem koncentrycznym, w którym praktycznie cały zakres przetwarzanych częstotliwości (nie licząc udziału dolnego głośnika w przetwarzaniu najniższego basu) pojawia się na jednej osi.

Moc zainstalowanych wzmacniaczy nawiązuje do potęgi samych głośników – każda z "czterdziestek" ma do dyspozycji 500 W (w impulsie 1000 W), a sekcje średniotonowa i wysokotonowa – po 250 W (w impulsie 500 W). Wszystkie wzmacniacze wykonano w technologii PWM (modulacja szerokości impulsu). Monitor RL800K można jeszcze wzmocnić, i to nie tylko dodatkową porcją watów, ale kolejnym głośnikiem subniskotonowym! Subwoofer Basis 5K wygląda jak dolna połowa Geithain RL800K , na nim ustawia się kolumnę, podłącza do specjalnego wyjścia z RL800K; cała wieża osiąga więc wysokość 165 cm i w tej sytuacji układ koncentryczny znajduje się trochę za wysoko dla słuchacza siedzącego w odległości kilku metrów; instalacja taka jest pomysłem na monitor nawet nie dalekiego, ale bardzo dalekiego pola… Musimy jednak do tego wszystkiego, co tu napisano, zachować jakiś dystans.

Odsłuch

Dwa 40-cm niskotonowe to absolutny rekord naszych testów i wystarczający powód, żeby zapiąć się pasami w fotelu odsłuchowym, spodziewając się… no w u bardzo nisko rozciągniętego, ani nawet wyeksponowanego. Para 40-cm wooferów wcale nie musi wciskać w fotel, o ile nie damy gazu do dechy. W przypadku RL800K i innych kolumn podobnego kalibru możemy wejść na bardzo wysokie poziomy głośności, ale wraz nimi rodzi się wynikający z naturalnych ograniczeń słuchu dyskomfort, który nie pozwala obiektywie ocenić i docenić zdolności kolumny do czystego, dynamicznego grania. W dużym studio może być to zaleta niebagatelna, ale w warunkach domowych, nawet w salonach kilkudziesięciometrowych, w praktyce pozostanie niewykorzystana. Możliwości takie mają też niejedne wspaniałe kolumny z działki hi-fi. Czy są to kolumny przeznaczone tylko dla tych, którzy chcą się ogłuszyć? Wcale nie. Poza podstawowymi "wymiarami" dźwięku, jest coś jeszcze, czym procentuje brzmienie takich kolumn, nawet gdy słuchamy ich relatywnie cicho.

To coś wcale nie musi być piorunujące, nawet niekoniecznie potężne, wystarczy połączenie obfitości ze swobodą i łatwością grania, zupełnie inną niż chudość, żylastość i nerwowość małych głośników, grających nawet szybko, zwinnie, zadziornie - lecz bez naturalnego wypełnienia. RL800K najlepiej ze znanych mi, tak wielkich kolumn, łączą moc i delikatność; obydwie te zalety, w sumie wcale nie tak trudne do pogodzenia, zwykle pojawiają się w brzmieniu obok siebie, ale nie razem: albo zachwycimy się potęgą basu, albo na pierwszy plan wejdą wysokotonowe delikatesy, a nawet jeżeli równocześnie jedno i drugie, to wciąż mówimy o różnych, odseparowanych dźwiękach, zgodnie współtworzących bogatą paletę środków wyrazu, jakie spotykamy w muzyce. To oczywiście ważne i wartościowe, lecz w przypadku Geithain RL800K mamy coś specjalnego – nadzwyczajną spójność i płynność, którą można odczytywać zarówno jako przejaw siły, jak i subtelności.

Materia jest gęsta, nasycona, skupiona, jednocześnie klarowna i gładka. Instrumenty pierwszego planu są duże, wychodzą lekko do słuchacza, ale nie wyrywają się, nie przejawiają agresji – nie ma krzykliwości na przełomie średnich i wysokich ani pogrubienia w zakresie "dolnego środka", wokale są idealnie wyważone, nie przejawiają tendencji do wyolbrzymiania, wcale nie zdradzają wielkości źródła, z jakiego są emitowane. W takim razie to inna estetyka, niż z Avantgarde Pico – tam wielka średniotonowa tuba emituje dźwięk potężny, wręcz ogromny w porównaniu ze standardem, natomiast RL800K ma gęstość, zwartość, zdrowy wolumen i wysoką temperaturę, jednak nie kreuje takich "efektów specjalnych". RL800K trzyma się bliżej neutralności i znanych proporcji. Chwilami w tle słychać jakby cień podbarwień najniższych składowych wokalu, ale rolę wiodącą gra dobra plastyczność i artykulacja – nie ma dominacji detalu nad substancją, a tym bardziej żadnego wyostrzenia.

Z tego punktu widzenia można by powiedzieć, że Geithain RL800K grają łagodnie, a to przecież tylko i aż rezultat bardzo dobrego zrównoważenia. Wysokie tony są wplecione w środek, czytelne, czyste, nie iskrzą, brzmią nawet trochę słodko i aksamitnie, są wolne od zapiaszczenia i metalizowania – chociaż pracują kopułki metalowe; mimo że wokal jest jasny, lotny, to same sybilanty nie są eksponowane; RL800K swoją wysoką rozdzielczość przedstawia w sposób przyjazny i komfortowy dla słuchacza, jakby profesjonalne monitorowanie wymagało nie zaatakowania lawiną szczegółów, w tym "niedoskonałości", lecz polegało na takim przysposobieniu brzmienia, aby słychać było jednocześnie i wszystko, i przyjemnie.

To ryzykowne domniemanie, zwłaszcza wobec powszechnej opinii, że przyjemnie lub efektownie mogą grać głośniki domowe, hi-fi, natomiast dla audiofila monitory profesjonalne, studyjne, są bezwzględne, dokładne, i choć prawdziwe, nie zawsze miłe dla ucha… Gdyby przygotować do ślepego testu kilka hi-endowych modeli i wmieszać między nie RL800K, nikt kto wcześniej tych kolumn nie słyszał, nie odgadłby, które z nich mają profesjonalną proweniencję. Co więcej, właśnie RL800K wyjątkowo łatwo kleją się do ucha, nie wymagają wysiłku, skupienia, analizy, rozgryzania brzmienia i muzyki; naprawdę wciągają, są sugestywne, intensywne, bliskie, ogrzewające muzyką. Ich charakterystyka wynika zarówno z wielkiego potencjału w zakresie tonów niskich, sposobu działania obudowy, jak też koncentrycznej organizacji, co z pewnością ma przełożenie na wybitną spójność.

Bas nie daje się sprowokować do szaleństw, chociaż zawsze odpowie na pobudzenie najniższymi częstotliwościami, a rytm poda bez wysiłku i bez zbyt mocnego nabijania; swobodnie przechodzi po całej skali, ma siłę odpowiednią w każdym ruchu. Jednocześnie słychać odpowiednio szybkie wybrzmienie, co zawdzięczmy również mniejszemu udziałowi fal stojących w pomieszczeniu, ograniczonych przez szczególną charakterystykę kierunkową kolumny w zakresie niskotonowym; dlatego też rzadko pojawia się "łuna basowa", niskie tony są konkretne, mają swoje źródła na scenie, nie dobiegają zewsząd. A co do sceny, to podobnie – nie jest ona nadzwyczajnie rozciągana, największą jej zaletą jest stabilność pozornych źródeł, mocne i lekko wysunięte centrum, czytelność drugiego planu, akustyczna tkanka łącząca wszystkie elementy.

Scena budowana jest na normalnej, "fizjologicznej" wysokości, co też podnosi noty za naturalność i łatwość, z jaką grają RL800K. Ta naturalność jest oczywiście oparta na bardzo solidnym fundamencie basu i dynamiki, lecz ma wiele innych przymiotów, a czy uważamy je za cechy właściwe dla kolumn profesjonalnych, audiofilskich, hi-endowych… w końcu nie ma znaczenia. Za to ma znaczenie, jak ocenić relację jakości do ceny. Nie mogę powiedzieć, że RL800K to "best buy", nie mogę wykluczyć, że z kolumnami pasywnymi kosztującymi dwa razy mniej można stworzyć system grający równie dobrze – ale na pewno nie identycznie. Niby to samo można napisać o każdej kolumnie, ale to nie zawsze znaczy to samo: Geithain RL800K grają z wielką kulturą i wielką pasją.

Korzystne straty

Obudowa z otworem stratnym, opisywana w literaturze i spotykana w latach 70. ubiegłego wieku, dzisiaj jest niemal zupełnie zapomniana. W przypadku bas-refleksu, w otworze (tunelu) swobodnie porusza się powietrze, które jest tym samym źródłem promieniowania niskich częstotliwości, bardzo efektywnym w zakresie częstotliwości rezonansowej obudowy. W przypadku otworu stratnego znajduje się w nim materiał tłumiący, nie zamykający szczelnie obudowy, jednak stawiający opór strumieniowi powietrza. Ostatecznie promieniowanie niskich częstotliwości z otworu jest niewielkie, lecz chodzi tutaj o wpływ tak działającego układu akustycznego na sam głośnik.

W przypadku bas-refleksu, przy częstotliwości rezonansowej obudowy głośnik przestaje promieniować, ale rolę tę przejmuje otwór; w przypadku obudowy z elementem stratnym otwór promieniuje słabo, a głośnik zostaje odciążony mniej radykalnie, jednak jego charakterystyka zostaje wyraźnie zmieniona – o ile bez działania otworu stratnego mogłoby występować podbicie w jakimś zakresie, będące pochodną wysokiej dobroci układu rezonansowego (a to z kolei mogłoby wynikać z małej objętości obudowy), to z otworem stratnym podbicie to zostanie znacznie zmniejszone; ponadto szczyt charakterystyki impedancji przy częstotliwości rezonansowej głośnika ulegnie spłaszczeniu (ale nie zamieni się w dwa szczyty znamienne dla bas-refleksu).

Powstające straty (energia powietrza przepływającego przez otwór zamienia się na ciepło) obniżają dobroć układu rezonansowego, co zmienia zarówno kształt charakterystyki przetwarzania, jak też poprawia odpowiedź impulsową. Układ z otworem stratnym jest więc sposobem na oswojenie głośnika o zbyt wysokiej dobroci wyjściowej (Qts) który zastosowany w obudowie zamkniętej dałby w efekcie zbyt wysoką dobroć Qtc. W praktyce rzadko stosuje się głośniki i obudowy zamknięte, które doprowadzają do przekroczenia wartości Qtc=1, uznanej za graniczną dla dobrych charakterystyk impulsowych, i to nie z powodu dbałości o impuls, ale dlatego, że wraz ze zmniejszaniem obudowy rośnie nie tylko dobroć, ale i częstotliwość rezonansowa głośnika w obudowie (fc), przesuwając w górę dolną częstotliwość graniczną charakterystyki przetwarzania.

Stosowanie otworu stratnego pozwala obniżyć (czy inaczej mówiąc, zatrzymać) wzrost dobroci przy stosowaniu małej objętości. Nie pozwala jednak zatrzymać wzrostu częstotliwości rezonansowej, dlatego obudowa powinna być i tak odpowiednio duża ze względu na pozycję rezonansu, a wówczas dobroć jest zwykle odpowiednio niska – często wręcz za niska. Większość dobrych współczesnych głośników niskotonowych (i nisko-średniotonowych) jest zaprojektowana głównie pod kątem pracy w obudowach bas-refleks, które do zachowania dobrego impulsu wymagają niskich wartości Qts, i stosowane w obudowach zamkniętych dają zbyt niską wartość Qtc, z czym wiąże się łagodne, ale zbyt wczesne opadanie charakterystyki. Użycie w takich przypadkach otworu stratnego mija się z celem, zakres jego stosowania jest więc dzisiaj niewielki, choć pojawia się w pewnych szczególnych sytuacjach - takich jak np. w przypadku Geithain RL800K ; tutaj wczesny spadek charakterystyki koryguje wbudowany wzmacniacz.

Inny, wart rozważenia przypadek to aplikacja głośników średniotonowych filtrowanych 1. rzędem, gdyż złagodzenie wierzchołka impedancji pozwoli utrzymać w miarę poprawny przebieg zbocza bez stosowania obwodów elektrycznych (równoległych) linearyzujących impedancję w tym zakresie.

Otwór stratny łatwo wykonać samodzielnie, w formie dwóch kratek, pomiędzy którymi znajduje się materiał tłumiący – cienka warstwa włókna szklanego, ściśniętej włókniny poliestrowej itp.; niestety, inaczej niż w bas-refleksie, nie ma wzorów i ścisłych reguł postępowania, wskazujących na zależność między wielkością otworu i sposobem jego wytłumienia, a pozostałymi parametrami układu (obudowy i głośnika), lecz na szczęście otwór stratny służy do stłumienia basu, a nie jego wzmocnienia, i to pierwsze na pewno uda nam się osiągnąć, tylko nie wiadomo dokładnie, w jakim stopniu.

Bez odbić

Głośniki niskotonowe Geithain RL800K pracują w oddzielnych komorach (bardzo mocno wytłumionych), otwór stratny każdej z nich znajduje się z tyłu i ma bardzo dużą powierzchnię – ok. połowy powierzchni membrany; dlatego mimo strat, które powoduje materiał w obudowie i w otworze w zakresie rezonansu, najniższe częstotliwości są przez ten otwór transmitowane, a ponieważ pochodzą od tylnej strony membrany, znajdują się w przeciwfazie względem promieniowania przedniej strony membrany.

Kłania się nam zasada działania otwartej odgrody, z tym że tutaj nie jest ona ani stuprocentowo otwarta (energia tylnej strony membrany zostaje częściowo wytłumiona), ani symetryczna – dla obserwatora znajdującego się z tyłu odległość od przedniej i tylnej strony membrany wygląda podobnie, więc przesunięcie fazowe jest bliskie 180°, dlatego ciśnienia znoszą się najskuteczniej; do obserwatora znajdującego się z przodu, promieniowanie od tylnej strony membrany musi przebyć dłuższą drogę (dwa razy głębokość obudowy), dlatego przesunięcie fazowe zmienia się, następuje też dalszy spadek ciśnienia (w funkcji odległości od źródła promieniowania) i efekt odejmowania się ciśnień jest znacznie słabszy.

Ostatecznie więc: z przodu ciśnienie niskich częstotliwości jest znacznie większe niż z tyłu – według danych firmowych, różnica wynosi aż 10 dB! Nawet jeżeli taki sposób działania powoduje też pewną bezwzględną stratę ciśnienia z przodu i wczesny spadek charakterystyki (jak w przypadku otwartej odgrody), to w sukurs przychodzi korekcja ze wzmacniacza i jego duża moc – zresztą moc głośników również. Można powiedzieć, że część mocy jest poświęcana na rzecz uzyskania takiej właśnie charakterystyki kierunkowej basu, charakterystyki, która znacznie zmniejsza generowanie fal stojących w pomieszczeniu i ułatwia ustawianie kolumn blisko ścian w dowolnym miejscu; to ważne w warunkach studyjnych, gdzie wbrew pozorom nie można pozwolić sobie na ustawianie "bezkompromisowe" i zajmowanie cennej przestrzeni daleko od ścian.

Promieniowanie z otworu stratnego słabnie wraz ze wzrostem częstotliwości, gdyż coraz większa część energii od tylnej strony membrany jest wygaszana w samym wytłumieniu obudowy (bardzo gęstym), jednak wąska charakterystyka kierunkowa może być kontynuowana dzięki sposobowi promieniowania samej przedniej strony membrany. Tu specjalną przysługę oddaje jej duża średnica, gdyż skupianie promieniowanej wiązki w pobliżu osi głównej (na wprost) jest funkcją średnicy membrany i częstotliwości – im większa membrana, tym niżej na skali rozpoczyna się stopniowe skupianie promieniowania. Niskie częstotliwości nie rozchodzą się we wszystkich kierunkach tylko "ze swojej natury", ale dlatego, że ich fale są znacznie dłuższe niż średnica membrany, która je promieniuje; gdy średnica ta staje się porównywalna do długości fali, rozpoczyna się skupianie.

Andrzej Kisiel

ME GEITHAIN RL800K

  • Produkowany Tak
  • Moc [W] 1500
  • Wymiary [cm]* 111 x 49,5 x 43,5
  • Rodzaj głośników W
  • * Wymiary: wys./szer./gł.

Laboratorium

Profesjonalne pochodzenie RL800K, a także ich cena, stawiają wymagania wobec parametrów na najwyższym profesjonalnym poziomie; jak jednak sformułować takie wymagania? To ogólniejsze pytanie, na które nie ma łatwej odpowiedzi, jako że dobrą liniowość charakterystyki, nawet jeżeli trzymać się takich konwencjonalnych sprawdzianów, mogą osiągnąć nawet tanie zespoły głośnikowe, może z zastrzeżeniem, że znacznie trudniej rozciągnąć charakterystykę do najniższych częstotliwości; tego więc między innymi będziemy oczekiwać po RL800K. Jednocześnie wiele wysiłku poszło tutaj w przygotowanie do pracy na wysokich poziomach głośności, czego jednak w naszym laboratorium nie sprawdzimy – nie przeprowadzamy bowiem prób "wytrzymałościowych" z obawy o uszkodzenie głośników. 

Nie zmierzymy nawet charakterystyki impedancji, na komentowanie której poświęcamy zwykle dużo miejsca, bo RL800K to konstrukcja aktywna; z tego powodu nie możemy też wyznaczyć efektywności, gdyż to "wewnętrzna sprawa" konstrukcji aktywnej. Producent przedstawia jednak duży zestaw parametrów, znacznie większy niż spotykamy na działce hi-fi, obejmujący nawet zakresy wilgotności powietrza i temperatury otoczenia zapewniające prawidłową pracę, a z ważnych kwestii elektroakustycznych podawany jest maksymalny poziom, wynoszący nominalnie 120 dB i 125 dB w szczycie (z odległości 1 metra). Odrębnym działem są charakterystyki przetwarzania, bardzo rzadko pokazywane przez producentów hi-fi, a tutaj przedstawiane całą rodziną na osiach 0°, 30° i 45° na skali częstotliwości, jak i w biegunowym układzie charakterystyk dla częstotliwości 32 Hz i 125 Hz – skupienie się na niskich częstotliwościach ma pokazać ich nietypową, inną niż dookólna, charakterystykę kierunkową. 

W naszym laboratorium wykonaliśmy tradycyjny zestaw pomiarów charakterystyki przetwarzania, dla różnych osi w płaszczyźnie poziomej i pionowej, z pominięciem wersji "z maskownicą", chociaż można uznać, że wszystkie charakterystyki dotyczą maskownicy założonej – tej, która jest na stałe założona na układ koncentryczny, bo na głośnikach niskotonowych nie ma żadnych maskownic. 

Charakterystyki zmierzone pokazują w szczegółach kształt nieco inny niż prezentowany w katalogu, ale o żadnym upiększaniu czy fałszowaniu rzeczywistości przez producenta nie ma sensu mówić, gdyż po pierwsze, zmierzona charakterystyka wygląda w ogólnym zarysie podobnie i równie przystojnie jak katalogowa, po drugie, wybrana przez nas oś główna nie musi pokrywać się z osią producenta – my ustawiliśmy się na osi przetwornika koncentrycznego, na wysokości ok. 80 cm, ale nawet niewielkie odchylenie powoduje jakieś zmiany na charakterystyce. Na "naszej" osi głównej utrzymujemy się w całym przetwarzanym pasmie (poza samym skokiem przy 20 Hz) w ścieżce +/-2 dB, a do 7 kHz w +/-1,5 dB. Na osiach w górę i w dół (+/-7°) teoretycznie powinniśmy uzyskać bardzo podobne przebiegi (biorąc pod uwagę pracę układu koncentrycznego, wspieranego przez niskotonowy tylko poniżej 100 Hz), ale pewne różnice wynikają choćby z tego, że powyżej układu koncentrycznego znajduje się krawędź obudowy, a poniżej nie – więc ostatecznie cały system nie jest idealnie symetryczny w osi pionowej, ale, jak widać, wynikające z tego zmiany są nieistotne. 

Głośniki wysokotonowe, pracujące w ryzykownym dla charakterystyk kierunkowych zespole, zaczynają się trochę "kłócić" na osiach +7° i -7° (lokalne osłabienia w najwyższej oktawie, wywołane przesunięciami w fazie), ale wciąż nie są to zjawiska problematyczne. Na osi 15° w bok jedyne, zwracające uwagę osłabienie pojawia się przy 3 kHz, niepokojących podbić nie widać, a w zakresie tonów wysokich przebieg nawet się wyrównuje i najlepiej dopasowuje do poziomu tonów średnich. Pod kątem 30° nierównomierności się powiększają, a średni poziom obniża, jednak mimo to nie widać wyraźnej tendencji do opadania charakterystyki w zakresie tonów wysokich – obniżenie zaczyna się już na przełomie niskich i średnich częstotliwości; wynika to z tego, że duży 40-cm głośnik niskotonowy, pracujący aż do podziału przy 550 Hz, skupia promieniowanie już od kilkuset Hz, inaczej niż np. 18-cm, który częstotliwości te rozprasza szeroko; z kolei średniotonowy ma specyficzną, półtowartą własną obudowę, powodujacą też spadek ciśnienia poza osią główną. Dzięki temu cały zakres średnio-wysokotonowy utrzymuje przynajmniej poprawne proporcje na osi 30°, a może nawet pod jeszcze większymi kątami, co da dobry tzw. "power response", czyli promieniowanie zrównoważonego spektrum mocy poza osią główną – a to również słyszymy na skutek odbić od ścian pomieszczenia. 

Dolna częstotliwość graniczna jest bardzo niska – i wcale nie wynika to wprost z wielkości głośników, które w takiej obudowie, w aplikacji pasywnej, dałyby charakterystykę opadającą znacznie wcześniej, lecz z aktywnej korekcji i dużej mocy wbudowanych wzmacniaczy, "pompujących" tak, aby wyrównać charakterystykę do założonych 30 Hz; dopiero tam zaczyna się spadek, którego stromość wynosi ok. 18 dB/okt., a punkt -6 dB (względem poziomu średniego) pojawia się przy ok. 25 Hz – zgodnie z danymi producenta. Uwaga – poziom ok. 82 dB, wokół którego oscyluje charakterystyka, nie ma nic wspólnego z efektywnością, która - jak już zaznaczyłem - nie jest tu wyznaczana ze względu na aktywny typ konstrukcji.

 
 

Podstawowe dane

  • 200 000 zł Cena

Nasza ocena

  • Wykonanie: Potężna konstrukcja aktywna, z nietypową obudową z otworami stratnymi, o kontrolowanej charakterystyce kierunkowej. Widać trochę prawdziwej ręcznej roboty, ale bez hi-endowego designu, wszystkie wysiłki skierowane na technikę i brzmienie, a także przygotowanie do pracy w różnych warunkach.
  • Laboratorium: Charakterystyka przetwarzania dobrze zrównoważona w bardzo szerokim pasmie, bas rozciągnięty do 25 Hz (-6 dB). Impedancja i efektywność: nie dotyczy, konstrukcja aktywna.
  • Brzmienie: Nadzwyczajne połączenie ciepła, gęstości i przejrzystości; dokładność bez wyostrzenia, dynamika bez nadpobudliwości, wielka moc pod pełną kontrolą. Bardzo duży komfort słuchania przy wysokiej rozdzielczości, bez syndromu "braku litości" dla słabszych nagrań.

Galeria zdjęć

DALI Opticon 6

DALI
Opticon 6

Firma Canton była już potęgą, kiedy powstała marka Dali. Dzisiaj są to równorzędni konkurenci, i nawet jeżeli Canton wci...

SONUS FABER Lilium

SONUS FABER
Lilium

Cena: 250 000 zł

AVANTGARDE ACOUSTIC Duo XD

AVANTGARDE ACOUSTIC
Duo XD

Cena: 120 000 zł

SONUS FABER Chameleon T

SONUS FABER
Chameleon T

Cena: 10 000 zł

Audio - grudzień 2016

Strefa Magazynu

Audio 12/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio