PARADIGM Monitor 7v6

PARADIGM Monitor 7v6
Konsekwencja odświeżania

Producenci sprzętu stereofonicznego, w tym zespołów głośnikowych, nie wymieniają modeli tak często, jak firmy zajmujące się kinem domowym i wideo. Faktyczny postęp techniki tego nie wymusza i nie oczekują tego audiofile. Modele dwu-, trzyletnie nie są starociami (jak np. telewizory) i wciąż mogą się dobrze sprzedawać, zwracając nakłady poniesione na ich zaprojektowanie.

Ale po kilku latach i głośniki się starzeją - jeśli nie technicznie, to co najmniej "moralnie", zainteresowanie nimi spada poniżej minimalnego poziomu i trzeba ofertę zmieniać. Jedyną w swoim rodzaju politykę i metodę w tym zakresie prowadzi firma Paradigm. Zamiast wprowadzać zupełnie nowe modele, wciąż odświeża znane już projekty, zachowując stare symbole, ewentualnie z dodatkiem indeksu wskazującego na generację. Na stronie internetowej producenta kolumna Monitor 7 nazywa się… po prostu Monitor 7, chociaż została mi przedstawiona przez polskiego dystrybutora jako "v6". Owszem, spotyka się wersję drugą lub trzecią różnych urządzeń, ale szóstą?

Nie ma tu umiaru, jest konsekwencja. Zmiany bywają mniej lub bardziej poważne. Tym razem nie dostrzegam istotnych różnic między v6 a v5, prawdę mówiąc nie dostrzegam żadnych, chociaż pewnie jakieś są. Skoro jednak sam producent nie uważa za stosowne wyjaśnić sprawy ani nawet wyraźnie zakomunikować, że mamy do czynienia z nową wersją, to co ja się będę dopytywał? Jest nowa i basta!

Można więc znowu pisać o Monitor 7, bo chociaż nie testujemy dwa razy tych samych modeli, to pojawienie się nowej wersji, traktowanej jako nowa konstrukcja, już to usprawiedliwia. I może głównie o to chodzi? W rozmowach z dystrybutorami o testach kolumn okazuje się nieraz, że chociaż w ofercie jest coś, co pasowałoby do założonych ram cenowych, to, niestety, było już testowane… rok, dwa, trzy lata temu. Bywa tak, że przetestowane zostają wszystkie modele danej serii, a ona wciąż trwa. A żeby coś się sprzedawało, trzeba o tym pisać. W przypadku Paradigma tego problemu nie ma - po roku, najdalej dwóch, będzie następna wersja, i następny test. Mimo kosmetycznych zmian, wzornictwo Paradigma pozostaje konserwatywne, nie tyle zapyziałe, co charakterystyczne.

Monitory rozpoznamy z dużej odległości, a z bliska nie będziemy mieć żadnych wątpliwości. Charakterystyczna jest oprawa głośników, z koszami niewpuszczonymi w przednią ściankę, ale odstającymi tak, aby licowały z ramką maskownicy, stykającymi się ze sobą, co tworzy monolityczne pogrubienie frontu. Panel ten zagina się na górnej krawędzi i pokrywa półkolem część górnej ścianki; to jakieś uatrakcyjnienie w sumie dość prostej skrzynki, ale już nie awangarda, podobnie jak wielkie kroplowe nóżki, w które możemy wkręcić kolce.

Klasyka gatunku

W Paradigm MONITOR 7 v6 trochę pomysłów estetycznych sprzed dekady, ale wciąż znośnych. Właściwa skrzynka obudowy jest regularnym prostopadłościanem, co ma swoje wyjaśnienie technologiczne – wykonano ją z rzadko już dzisiaj stosowanej płyty wiórowej, która ma dobre właściwości akustyczne, ale jest materiałem znacznie mniej wygodnym do obróbki niż MDF (w nim znacznie łatwiej wykonać precyzyjne podfrezowania, sfazowania, zaokrąglenia, nie mówiąc o gięciu). Wybór wersji kolorystycznych jest podobnie mało odkrywczy, ale przynajmniej bezpieczny – 90% klientów na coś się będzie mogło zdecydować. Mamy więc czereśnię, wiśnię, wenge i czarny. Mówimy oczywiście o sztucznej okleinie, tak jak we wszystkich kolumnach tego testu.

Seria Monitor liczy aż 12 pozycji. Jest przy tym spójna, wcale nie pod hasłem "dla każdego coś miłego". Na przykład wszystkie trzy konstrukcje wolnostojące – Monitor 7, 9 i 11 – mają analogiczne układy głośnikowe, tyle że w kolejnych modelach zwiększa się średnica przetworników niskotonowych i nisko-średniotonowych (w Monitorze 9 – 17 cm, w Monitorze 11 – 20 cm), a wraz z tym wielkość obudów.

Jak z tego wynika, Paradigm MONITOR 7 v6 to najskromniejsza konstrukcja wolnostojąca, a od razu uzbrojona w cztery przetworniki. Kto szuka układów dwudrożnych, ten może wybierać aż w czterech modelach podstawkowych, z których największy - Titan Monitor - wyposażono w 20-cm nisko-średniotonowy i kładzie on basem na łopatki wiele podłogowych patyczaków, ale - jako się rzekło - wymaga podstawki.

Wspomniana koncepcja dopasowania do maskownicy teoretycznie powinna zapewniać lepszą charakterystykę z maskownicą założoną niż zdjętą, lecz w praktyce nie jest to takie oczywiste. Kosze wykonane są z materiału GRIP, czyli polimeru wzmacnianego włóknem szklanym. Muszą być solidne, bo utrzymują nadzwyczaj ciężkie układy magnetyczne, nie tylko o dużej średnicy, ale i dwa razy grubsze niż zwykle. Właśnie widząc wykręcone głośniki, nabierzemy zaufania do techniki Monitorów, nawet jeżeli szczegóły ich wykonania zewnętrznego nie będą nas rzucały na kolana.

Układ głośnikowy

Układ głośnikowy w Paradigm MONITOR 7 v6 prezentuje się ciekawie, a szczególną uwagę przyciąga jego przetwornik nisko-średniotonowy - wygląda niezwykle, choć znamy go już z poprzedniej generacji Monitorów. Zawieszenie ma taki sam (kremowy) kolor jak membrana, której integralną częścią jest centralny element w kształcie "korektora fazy". Zastosowany tu materiał producent nazywa M-ICP ("Minimum mass Injected Co-Polymer), czyli chodzi o małą masę membrany o wysokim tłumieniu wewnętrznym. Dla głośników niskotonowych odpowiedniejsze są membrany sztywniejsze, ale i tu Paradigm tradycyjnie stosuje polipropylen, tyle że wzbogacony węglem; membrany niskotonowe, mimo że dość cienkie, są sztywne (jak na polipropylen), co zawdzięczają też dużym nakładkom przeciwpyłowym, które z kolei wyglądają tak, jakby były zrobione na bazie pulpy celulozowej.

Mimo że głośnik nisko-średniotonowy tak bardzo różni się od niskotonowych, to jest jednak właśnie nisko-średniotonowym, a nie średniotonowym. Mamy więc do czynienia z układem dwuipółdrożnym, a nie trójdrożnym (tak na pierwszy rzut oka wygląda). Konstruktorowi wyraźnie zależy na maksymalizowaniu wydajności w zakresie niskich częstotliwości (potwierdzą to pomiary) i nawet uruchamiając dwa niskotonowe nie rezygnuje z udziału nisko-średniotonowego. W układzie Monitora 7 nie jest to jeszcze takie niezwykłe, ale Monitor 11, w którym mamy dwa 20-cm woofery i do tego 20-cm nisko-średniotonowy, jest już czymś wyjątkowym. Wszystkie trzy jednostki pracują we wspólnej komorze bas-refleks, mimo że na tylnej ściance są dwa otwory - na samej górze i na dole, tuż powyżej gniazda.

Brzmienie

Nie da się ukryć (chociaż można by o tym nie pisać… ale w sumie dlaczego nie?), że Paradigm MONITOR 7 v6 uplasował się na skraju skali, za pomocą której można w największym uproszczeniu zilustrować brzmieniową pozycję poszczególnych kolumn tego testu. Powtarzam - w uproszczeniu - można tę skalę nazwać "skalą ostrości". Z tego określenia wytłumaczę się dalej, ale skoro już padło, to co następuje: najłagodniej brzmią Q-Acoustic, na drugim biegunie są właśnie Paradigmy, a pomiędzy nimi Mission (bliżej Q-Acoustic), Monitor Audio i Wharfedale.

To dobrze, że jest poważna alternatywa, i że znajdą coś dla siebie miłośnicy tonalnej neutralności z (subiektywnie) dominującym środkiem pasma, subtelnego wycieniowania górnego środka, jak i bezpruderyjnego, dynamicznego, bezpośredniego brzmienia, w którym aktywne są wszystkie podzakresy. W Paradigm MONITOR 7 v6 nie tworzą one spokojnej, wyrównanej linii, lecz grają z taką inwencją, jakby do pewnego stopnia ze sobą konkurowały, przy czym pozostają w prawidłowych (z grubsza) proporcjach, właściwych dla takiego przepisu - a więc mając podkreślone niskie i wysokie. "Ostro" nie znaczy tu natarczywie; góra pasma czasami sobie folguje, dość konsekwentnie naświetla nagrania, przez co nawet te najciemniejsze i zmulone zyskają na czytelności, nie jest to jednak monotonne wbijanie szpilek w uszy, Monitory potrafi ą rozróżnić i odseparować blachę perkusji od spółgłosek syczących, dobra rozdzielczość nie wywołuje monotonnej metaliczności na jedną nutę.

Co w tej sytuacji ciekawe, wokal jest w bardzo dobrej formie, na pierwszym planie, wcale nie tonie w basowych odmętach i nie jest zasypany wysokotonowym detalem. Stąd właśnie uprawniony wniosek o aktywności wszystkim podzakresów. Cały "konglomerat" średnio-wysokotonowy, niebędący ulepkiem, ale dobrze scalony, potrafi zabrzmieć więcej niż wyraziście – wręcz siarczyście, z bardzo wyraźną kreską. A bas do tego pasuje doskonale i wcale nie dlatego, że jest go dużo, że kopie i dusi. Mimo że wcale nie masywny, to najlepszy bas w tym teście - niski, gęsty i zwinny, bardzo motoryczny, trzymający muzykę jak dobra sekcja rytmiczna. Żadna nuta nie ucieka, bas płynie wartko, ale tonalnie stabilnie, jest płynny, choć nie łagodny.

Wraz z tym pierwszorzędna jest też dynamika. Takie brzmienie, chociaż w pewnym sensie skrajne i nie dla wszystkich, jest dużą okazją za tę cenę. Nie spotkałem za tę kwotę innych kolumn, które - reprezentując najogólniej podobny styl i profil charakterystyki - miały w sobie tyle prawdziwej dynamiki, a nie tylko rozwydrzenia, tak dobrą rozdzielczość i konturowość, a przede wszystkim tak sprawny, mocny i jednocześnie wygimnastykowany bas. Ważne jest też to, że umiejętnie, chociaż daleko od liniowości, ustalono proporcje między skrajami pasma, które pozostają we wzajemnej równowadze. A środek, chociaż cofnięty, wciąż jest na tyle klarowny, spójny i dopracowany, że czasami wydaje się wręcz stanowczy i ani trochę nieustępujący sąsiadom. Słuchamy muzyki w różnych sytuacjach, brzmienie Paradigm MONITOR 7 v6 jakby brało pod uwagę to, że nie zawsze chodzi o wyciszenie i łagodny nastrój, że czasami potrzebujemy mocniejszych bodźców. To jak alkohol wysokoprocentowy i dobry gatunkowo.

Andrzej Kisiel

PARADIGM Monitor 7v6

  • Produkowany Tak
  • Moc [W] 15-180
  • Rodzaj głośników P
  • Efektywność [dB] 89
  • Impedancja (Ω)* 4
  • * W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona

Laboratorium

Im dalej, tym gorzej... to znaczy niżej... mx4 miały 4-omowe minimum impedancji, BX5 3,5 oma, a Monitor 7 v6 ociera się o granicę 3 omów. Czy i teraz przeczytamy w katalogu, że impedancja znamionowa to 8 omów? Paradigm ma własny sposób "obejścia" tego trudnego tematu... pisze "compatible with 8 ohms" i niech każdy sobie to zinterpretuje po swojemu. Na swoje ryzyko rzecz jasna. Z czym jednak ma być kompatybilna kolumna? Chyba z tym, do czego jest podłączona - a więc ze wzmacniaczem.

Tymczasem wzmacniacz nie może być ani cztero, ani ośmioomowy - jeżeli już, to wzmacniacz może być "kompatybilny" z kolumnami 4 lub 8 omowymi. To odwrócenie ról z jednej strony przemyca klientowi podpowiedź, że można te kolumny podłączać do tych wzmacniaczy, które mogą pracować (tylko) z kolumnami 8 omowymi, a z drugiej nie stwierdza tego wprost, ani tym bardziej nie stwierdza, że kolumny są 8 omowe... Pastwię się nad tym, bo to barwny temat. Mniej tajemniczo, choć też nietypowo, Paradigm podaje czułość (efektywność napięciową). Znajdujemy w karcie katalogowej dwie godne podziwu wartości - 94 dB i 91 dB; pierwsza odnosi się do pomiaru w pomieszczeniu, druga do warunków w wolnej przestrzeni - czyli do stosowanej przez nas techniki. W naszym pomiarze uzyskaliśmy 89 dB - różnica 2 dB nie bulwersuje na tle powszechnej praktyki. Producent podaje pasmo (na osi głównej) 54 Hz - 20 kHz, o utrzymaniu się w takiej ścieżce nie może być mowy, bo charakterystyka przetwarzania jest mocno wyprofi lowana, eksponując skraje pasma.

Bas szarżuje w okolicach 100 Hz, mając spadek -6 dB (względem poziomu średniego) przy 40 Hz, w najwyższej oktawie (10-20 kHz) widać nierównomierności (zwłaszcza z maskownicą), ale większa część charakterystyki, od 300 Hz do 7 kHz, jest prowadzona stabilnie i to na wszystkich osiach, nie licząc wąskiego osłabienia w okolicach 1 kHz.

 
 

Podstawowe dane

  • 2 500 zł Cena

Nasza ocena

  • Wykonanie: Prosta skrzynka z małymi, ale bardzo mocnymi głośnikami w rozwiniętym układzie dwuipółdrożnym z dwoma niskotonowymi. Estetyka niewyrafinowana, technika przodem.
  • Laboratorium: Wysoka efektywność 89 dB przy 4-omowej impedancji, wzmocnione skraje pasma, zwłaszcza niskie częstotliwości, ale i w zakresie średnich częstotliwości stabilnie, bez wyraźnych osłabień w całym pasmie.
  • Brzmienie: Ultradynamiczne (jak na tę klasę cenową i wielkość), konturowe, z rytmem, wyraźnym detalem i mocnym pierwszym planem. Rewelacyjny bas - sprężysty, wibrujący, zróżnicowany. Potrafi obsłużyć duże pomieszczenia.

Galeria zdjęć

DALI Opticon 6

DALI
Opticon 6

Firma Canton była już potęgą, kiedy powstała marka Dali. Dzisiaj są to równorzędni konkurenci, i nawet jeżeli Canton wci...

SONUS FABER Lilium

SONUS FABER
Lilium

Cena: 250 000 zł

AVANTGARDE ACOUSTIC Duo XD

AVANTGARDE ACOUSTIC
Duo XD

Cena: 120 000 zł

SONUS FABER Chameleon T

SONUS FABER
Chameleon T

Cena: 10 000 zł

Audio - grudzień 2016

Strefa Magazynu

Audio 12/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio