KEF Q700

KEF Q700
Znowu kanty

KEF wykorzystał już okazję, podczas gdy inni jeszcze się zastanawiają. Wraz z modą na proste, geometryczne kształty porzucił zaokrąglone obudowy, stosowane w serii Q przez wiele lat, i powrócił do kanciastych skrzynek, które nie tylko są znowu mile widziane, ale także tańsze w produkcji...Ostateczny efekt, zwłaszcza w przypadku projektów minimalistycznych, zależy od jakości wykonania, co KEF wziął pod uwagę. Imponuje dopracowanie szczegółów, wręcz szczególików, ale na nich walory nowych Q się nie kończą.

O tajnikach nowej serii Q napisaliśmy już chyba wszystko w teście modelu Q500 ("Audio" 2/2011), a było o czym pisać, bo wraz z kolejną generacją swojej podstawowej linii, KEF wprowadził nie kosmetyczne, a radykalne zmiany. Wszystkiego powtarzać nie będziemy, nie możemy też jednak poprzestać na lakonicznym wypunktowaniu różnic, które występują między KEF Q500 a KEF Q700. Zwłaszcza tym Czytelnikom, którzy nie znają poprzedniego testu, należy się porcja przynajmniej najważniejszych faktów dotyczących najnowszych konstrukcji Q. Co więcej, dopiero teraz, w teście KEF Q700, kolumnę rozkręciliśmy (i dokładniej "obfotografowaliśmy"), co znacząco pomogło zrozumieć, jak jest skonfigurowana - a jest inaczej, niż się wcześniej wydawało... Na pewno nie będziemy pisać o ogólnych cechach Uni-Q, bo robiliśmy to już ze sto razy.

Jak sama nazwa wskazuje, w serii Q wciąż najważniejszy jest koncentryczny układ przetworników Uni-Q, i również on został gruntownie zmieniony. Teraz stożkowa membrana nisko-średniotonowa jest bardziej płaska, co wraz z intrygującym, "pomarszczonym", ale też spłaszczonym, zawieszeniem, jak też z "mandarynkowym" rozpraszaczem bezpośrednio wokół 25-mm kopułki tworzy znacznie lepsze warunki dla promieniowania wysokich częstotliwości.

Uni-Q

Wszystkie membrany są aluminiowe, również trzy "miski" poniżej Uni-Q, z których tylko jedna należy do głośnika niskotonowego - pozostałe dwie to membrany bierne. Analogiczny układ mają dwie pozostałe konstrukcje wolnostojące - testowane już mniejsze Q500 i największe Q900 - a różnią się one między sobą wielkościami przetworników i obudów (ale w ramach każdego modelu moduł Uni-Q i jednostki niskotonowe mają taką samą średnicę; w Q500 są to 15-tki, w KEF Q700 18-tki, a w Q900 - 20-tki).

W opisie Q500 stwierdziłem, że moduł Uni-Q, a więc jego przetwornik nisko-średniotonowy, pracuje w komorze zamkniętej, natomiast obydwie membrany bierne są "napędzane" przez głośnik niskotonowy. Znane jest mi firmowe zdjęcie tak właśnie podzielonej obudowy, w obszernym firmowym opracowaniu (dostępnym na stronie internetowej KEF-a) padają nawet stwierdzenia, że Uni-Q jest układem z przetwornikiem średniotonowym (a nie niskośredniotonowym).

Jest więc małe zamieszanie... a sytuacja jest jeszcze inna i już czytelnie przedstawiona w wydanym niedawno katalogu: Uni-Q też pracuje w zakresie niskotonowym, i to nie w komorze zamkniętej (może więc wspomniane zdjęcie pokazuje jeden z prototypów?), lecz razem z jedną membraną bierną. Obudowa KEF Q700 jest zatem podzielona na dwie komory, różniące się objętościami tylko odrobinę, za pomocą poziomej przegrody znajdującej się nieco powyżej połowy wysokości kolumny - pomiędzy głośnikiem niskotonowym (środkowa z trzech podobnych "misek") a znajdującą się nad nim membraną bierną, współpracującą z Uni-Q (najniżej położona "miska" to membrana bierna sekcji niskotonowej). Mimo takiego skomplikowania, jest to formalnie układ dwuipółdrożny, a nie trójdrożny.

O ile moduł Uni-Q był zawsze czymś specjalnym, zaawansowanym i nadzwyczaj precyzyjnym, o tyle przetworniki niskotonowe KEF-a nie zawsze imponowały. Teraz są wyjątkowe, nie tylko z powodu nowych, błyszczących aluminiowych membran, ale przede wszystkim bardzo silnych układów magnetycznych, w których pracują cewki dwucalowej średnicy.

Układy drgające w KEF Q700 są więc bardzo sztywne i przygotowane do dużych amplitud, a cewki mają dużą wytrzymałość cieplną. Kosze są odlewane, co stawia kropkę nad "i" ich solidności. Membrany bierne nie mają oczywiście cewek ani magnesów, są popychane ciśnieniem tworzonym w obudowie przez głośniki; dokładna zasada działania przypomina działanie klasycznej obudowy bas-refleks, przewagą membrany biernej nad zwykłym otworem jest łatwość uzyskania odpowiednio niskiej częstotliwości rezonansowej za pomocą dużej masy membrany, bez konieczności gromadzenia dużej masy powietrza w długim tunelu, a także mniejsza podatność na rezonanse pasożytnicze i wyeliminowanie efektu turbulencyjnych szumów powietrza w otworze.

Zwrotnica

Mała konfuzja spotyka nas znowu przy zwrotnicy; w rozszerzonych materiałach źródłowych znajdujemy porządny wykład o sposobach filtrowania, a więc o wadach i zaletach filtrów niższego i wyższego rzędu. Zmierza on do tego, że dzięki starannemu przygotowaniu przetworników "od podstaw", można było zastosować relatywnie proste filtry 2. rzędu, unikając zbytniego skomplikowania zwrotnicy, a osiągając dobre rezultaty w każdej dziedzinie - to bardzo rozsądne, wyważone podejście. Jednak w oficjalnym, kolorowym, "sklepowym" katalogu mowa jest już o filtrach 1. rzędu, co albo znowu jest efektem zmian, jakie powstały podczas projektowania, albo wyrazem marketingowego ujęcia tematu, jako że filtry 1. rzędu są hasłem nośnym i cenionym przez audiofilów...

Na szczęście wyniki pomiarów są tak dobre (porządek w okolicy częstotliwości podziału), iż wydaje się, że w rzeczywistości działają filtry choć odrobinę bardziej skuteczniejsze od filtrów 1. rzędu. Ta cała opowieść ma swoje znaczenie o tyle, że wcześniej, przez wiele lat KEF stosował bardzo skomplikowane filtry, nie zwracając uwagi na argumenty o ubocznych skutkach takich działań, a walcząc przede wszystkim o jak najlepszy kształt charakterystyki przetwarzania - co się udało również tym razem, za pomocą prostszych środków.

Ale chyba najbardziej zniewalający jest argument na rzecz zastosowania klasycznych, prostopadłościennych obudów. Kiedy skrzynki takie zastępowano obudowami o wygiętych ściankach, rozpisywano się o lepszym rozpraszaniu i tłumieniu rezonansów wewnętrznych. Teraz, przy powrocie do dawnej prostoty i tychże rezonansów, pisze się o... korzystnym dla przetwarzania basu zwiększeniu objętości o ok. 30% - co oczywiście jest prawdą... Można przyznać, że obudowa w układzie z membranami biernymi, zwłaszcza podzielona na dwie komory, nie jest szczególnie groźnym źródłem fal stojących, ale jeżeli postęp w konstruowaniu obudów będzie się odbywał tym sposobem, to daleko nie zajedziemy. Czy jednak zawsze musimy gdzieś zajechać?

Prawdę mówiąc, znaczenie wygiętych ścianek jest często przeceniane, a ostatecznie nie zajmujemy się kolumnami hi-endowymi. Wreszcie wspomniana na wstępie kwestia estetyki - właśnie takie kanciaste, ale doskonale wykonane, nowe KEF-y prezentują się bardzo nowocześnie i elegancko. Jedyne małe zastrzeżenie - małe dosłownie i w przenośni - dotyczy maskownicy mocowanej na małe kołeczki; małe, lecz wciąż kołeczki, a nie na coraz częściej stosowane ukryte magnesy (przy czym małe kołeczki są dyskretne, lecz delikatne, i przy ściąganiu maskownicy trzeba bardzo uważać, żeby ich nie wyłamać). I jeszcze krótkie przypomnienie składu serii: trzy modele wolnostojące - KEF Q500, KEF Q700 i KEF Q900, dwa podstawkowe (wyłącznie z Uni-Q) - Q100 i Q300, dwa centralne (obydwa z Uni-Q i parą niskotonowych) - Q200c i Q600c, surroundowy dipol - Q800ds i subwoofer - Q400b.

Odsłuch

Drugie spotkanie z kolumnami nowej serii Q przynosi oczekiwany postęp. Mniejsze Q500 (testowane w "Audio" 2/2011) wykazały się przede wszystkim nadzwyczajną klasą góry pasma, dźwiękiem szybkim i analitycznym, którego mikrodynamika stała na wysokim poziomie, natomiast dynamika w skali makro kończyła się dość wcześnie - "pięćsetkami" nie można zagrać głośno, chociaż to, co potrafiły, powinno wystarczyć w pomieszczeniach do 20 m2.

KEF Q700 mają większe możliwości w tym zakresie, ale też jednak nieco inny balans tonalny - będący może pochodną tylko mocniejszego basu, a może efektem również innych zmian na charakterystyce. W skrócie sprowadza się to do brzmienia mocniejszego, nieco ciemniejszego, choć właściwiej byłoby powiedzieć - już nierozjaśnionego (tak jak Q500). To dobra wiadomość dla tych, którzy oczekują przede wszystkim zrównoważenia (a w ten sposób KEF najlepiej odwołuje się do swojej tradycji i filozofii); z drugiej strony nie daje to wysokim tonom (w ostatnich generacjach KEF-ów - od czasu wprowadzenia "mandarynki" - znacznie lepszych niż wcześniej) takiego pola do popisu jak w Q500.

Teraz wciąż słychać ich blask i rozdzielczość, lecz nie grają one już pierwszych skrzypiec, nie ożywiają brzmienia tak, jak w Q500; dopełniają je elegancko i z umiarem; o nowoczesności świadczy selektywność i klarowność, zapobiegająca zbytniemu sklejeniu i zmatowieniu. Nie jest to jednak klasyczna "brytyjska szkoła" również dlatego, że i środek nie jest tu pierwszoplanowy i specjalnie uplastyczniony, trzyma się neutralności z leciutką nutą "nosowości", nie wyolbrzymia wokali, nawet ich nie pogrubia.

Moc jest domeną basu - ten zakres został dopracowany pod kątem rozciągnięcia, dynamiki i masy. Można powiedzieć, że to rozwinięcie basu z Q500. Ale dopiero takie rozwinięcie pozwala oddychać muzyce w większych pomieszczeniach, gwarantując nie tylko efektowne uderzenie i wypełnienie, lecz też autorytet całemu brzmieniu, swobodę i poczucie drzemiącej mocy. Zrównoważone, dynamiczne i dokładne w całym pasmie, bez egzaltacji czy przymilności, może dobrze im zrobi tylko odrobina "dosłodzenia" ze strony innych elementów systemu.

Andrzej Kisiel

KEF Q700

  • Produkowany Tak
  • Moc [W] 15-150
  • Wymiary [cm]* 97 x 21 x 30
  • Rodzaj głośników W
  • Efektywność [dB] 87
  • Impedancja (Ohm)** 4
  • * Wymiary: wys./szer./gł.
  • ** W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona

Laboratorium

Pierwsza rzecz, jaka zwraca uwagę na charakterystyce przetwarzania Q500, to imponujący przebieg w zakresie niskotonowym. Rzadko zdarza się, aby charakterystyka "ciągnęła w górę" aż do 50 Hz (obserwując od strony średnich częstotliwości) i chociaż poniżej już szybko opada, to ostatecznie punkt -6 dB (względem średniego poziomu) można zaliczyć KEF-owi przy bardzo niskich 25 Hz. Ten średni poziom (czułości) to 87 dB, ciut niżej niż w danych producenta, ale w sumie przyzwoicie - i znacznie lepiej niż w Q500 (tam tylko 84 dB).

Zakres średnio-wysokotonowy jest dobrze uporządkowany, bez wyraźnych osłabień i podbić, ponadto stabilny dla wszystkich osi, oprócz największego (w pomiarach) kąta 30O, chociaż i w tym przypadku jest ciekawie - w najwyższej oktawie (10-20 kHz) spadek jest mniejszy niż wcześniej (5-10 kHz). Doskonałe rozpraszanie, pozwalające utrzymać dobrze zrównoważoną charakterystykę dla słuchacza siedzącego nie tylko w jednym miejscu, na przecięciu osi głównych - w tym KEF nie po raz pierwszy jest mistrzem. Maskownica też wprowadza bardzo niewielkie zmiany, które można zupełnie zignorować.

Charakterystyka impedancji ma 3,5-omowe minimum w okolicach 200 Hz - to nic groźnego, ale określa 4-omową impedancję znamionową (KEF podaje 8 omów). Ciekawie wygląda przebieg w zakresie tonów niskich, gdzie pojawiają się dwa minima i wzrost impedancji ku częstotliwościom subsonicznym - czyżby zastosowano filtrowanie górnoprzepustowe? Prawie na pewno tak, choć nie było go widać w Q500.

 
 

Podstawowe dane

  • 6 000 zł Cena

Nasza ocena

  • Wykonanie: Awangardowo nowoczesne. Nadzwyczaj zaawansowany układ przetworników w obudowie odważnej minimalistyczną formą.
  • Laboratorium: Dobre zrównoważenie w całym pasmie i na różnych osiach, z bardzo nisko rozciągniętym basem, efektywność 87 dB przy 4-omowej impedancji.
  • Brzmienie: Dynamiczne, dokładne, z dobrym nasyceniem niskich rejestrów i selektywnością wysokich, środek neutralny, raczej chłodny, bas silny wewnętrznie, ale nieprzesadzony.

Galeria zdjęć

MONITOR AUDIO Platinum PL500 II

MONITOR AUDIO
Platinum PL500 II

Kiedy siedem lat temu firma Monitor Audio wprowadziła pierwszą generację serii Platinum, była to tyleż sensacja, co ruch...

SONUS FABER Chameleon T

SONUS FABER
Chameleon T

Cena: 10 000 zł

PROAC Studio 148

PROAC
Studio 148

Cena: 10 000 zł

KEF R500

KEF
R500

Cena: 8 160 zł

Audio - październik 2016

Strefa Magazynu

Audio 10/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio