SYSTEM AUDIO Aura 60

SYSTEM AUDIO Aura 60
Za pięć dwunastek

Już to kiedyś widzieliśmy... i to nieraz, a ostatnio nawet nie tak dawno - półtora roku temu, w bliźniaczej konstrukcji Mantra 60, jednak prawie dwa razy droższej, bo wykonanej bardziej luksusowo i z lepszym głośnikiem wysokotonowym - takie są w największym skrócie różnice konstrukcyjne między tymi modelami, ale ogólna koncepcja i nawet wiele szczegółów są takie same.

Tak szczupłe konstrukcje widujemy również w popularnych systemach kina domowego, i choć wynika to nawet nie z oszczędności, ile z oczekiwań klientów, chcących uniknąć "zagracania" sobie salonu dużymi paczkami, to na skutek umiarkowanych gabarytów i zainstalowanych w nich przetworników, "patyczaki" z zestawów z jednego pudełka nie przetwarzają całego pasma i potrzebują subwooferowego wsparcia - niebędącego niczym specjalnym w tego typu systemach; ale nawet w takiej sytuacji nie osiągają wyżyn w jakości dźwięku, ani nawet w jakości wykonania (zwykle plastikowego) - są przecież kierowane na rynek masowy, niskobudżetowy, gdzie całe "kino" kosztować ma najwyżej dwa-trzy tysiące złotych.

Skojarzenie konstrukcji System Audio z taką "filozofią" jest więc powierzchowne, choć nie do końca pozbawione podstaw. Wspólny mianownik jest już znany - kolumny mają być wąskie i pracować na bazie małych przetworników, niezależnie od stojących za tym intencji - czy chodzi o wygląd, czy o właściwości akustyczne? System Audio sprytnie łączy jedno z drugim, gdyż zapowiada, że małe przetworniki dostarczają lepszy dźwięk niż duże, a jednocześnie nie trzeba zapowiadać estetycznych walorów szczupłych kolumn - widać je jak na dłoni.

Faktem jest jednak, że na szczupłości podobieństwa do tanich patyczaków się kończą. Dla uzyskania odpowiedniego potencjału niskotonowego, zainstalowano poważną baterię przetworników, liczebniejszą i złożoną z jednostek wysokiej klasy, a dla zapewnienia odpowiednich warunków pracy w zakresie niskotonowym, obudowa ma już większą głębokość - niespotykaną w kolumienkach zestawów "z jednego pudełka".

Anorektyczny profil znika, gdy spojrzymy na Aurę, Mantrę czy jakiekolwiek inne kolumny SA z boku - nabieramy wówczas większego zaufania, że potrafią one przetwarzać dość szerokie pasmo bez pomocy subwoofera. Nie znaczy to, że głębokość kolumn SA staje się kłopotliwa (tak sądzę) - niespełna 30 cm nie powinno nikomu przeszkadzać, zarówno przy ustawieniu pod ścianą, jak i w rekomendowanym oddaleniu, tyle że nie są to kolumny podążające za modą spłaszczania wszystkiego, co ma towarzyszyć telewizorowi. Przy tej okazji dodajmy, że w serii Aura jest też głośnik centralny - Aura 10AV, który może też w razie wielokanałowej konieczności posłużyć jako głośnik efektowy, a także mniejsza konstrukcja wolnostojąca - Aura 30, z układem dwuipółdrożnym (dwie 12-tki z 25-mm kopułką).

System Audio Aura 60, tak jak Mantra 60, to układ trójdrożny. Jego akustyczna specyfika polega na "rozmienieniu na drobne" zwyczajowego jednego lub dwóch głośników niskotonowych - są tutaj aż cztery, chociaż małe, a łączna powierzchnia ich membran jest tylko nieco mniejsza od powierzchni membrany głośnika 8-calowego.

To już dużo, chociaż nie bardzo dużo, ważna jest też dopuszczalna amplituda, która też wzrasta z dużymi głośnikami; ostatecznie układ czterech 12-tek ma w przybliżeniu wydajność, mierzoną "amplitudą objętościową" (objętością przepychanego powietrza w jednym cyklu przy maksymalnej amplitudzie) podobną jak tylko jedna dobra 18-tka (tutaj odnoszę się do średnicy koszy, a nie membran), dodatkowe zalety wynikają z prowadzenia tak "rozbitego" układu drgającego przez cztery niezależne układy napędowe; cztery cewki zamiast jednej (nawet nieco większej), będą miały większą wytrzymałość cieplną, a mniejsze membrany będą lepiej "kontrolowane".

Przetwornik (przetworniki) niskotonowy jest dokładnie tego samego typu co średniotonowy, jest to też ten sam typ, który zastosowano w Mantrze 60 (producent potwierdza w szczegółowej specyfikacji); to bardzo dobra, choć nie bardzo droga (zwłaszcza dla producentów) 12-tka z serii SDS Peerlessa, tutaj zmodyfikowana co najmniej poprzez dodanie mniejszego pierścienia ferrytowego, wprowadzającego częściowe ekranowanie magnetyczne. Baterię niskotonową utworzono łącząc cztery takie jednostki szeregowo-równolegle. Inny niż w Mantrze jest typ przetwornika wysokotonowego - tam był to kopułkowo-pierścieniowy (wywodzący się ze znanego "DX-a" Vify), tutaj jest klasyczna kopułka, z popularnej serii BC, ekranowana magnetycznie.

Odsłuch

Szczupłość kolumn System Audio Aura 60 nie przesądza o szczupłości ich brzmienia, co zresztą wiemy już z poprzednich testów. Cudów nie ma, nawet duża liczba malutkich przetworników nie dogoni większego, "normalnego" woofera w przetwarzaniu najniższego basu; tajemnica harmonijnego brzmienia System Audio Aura 60 leży w takim ukształtowaniu charakterystyki przetwarzania - nie tylko zakresu basowego, ale w całym pasmie - żeby to niedociągnięcie ukryć. Nie tyle w ferworze pracy górnego basu, co raczej wycofania tych elementów części średnio-wysokotonowej, których nadmierna (czy choćby standardowa) aktywność mogłyby uczynić brzmienie zbyt natarczywym i rozjaśnionym.

Uchwycenie tego momentu, aby równocześnie nie przesadzić i dźwięku nie skrzywić na dobre, wymaga wyczucia oraz doświadczenia. Niektóre nagrania ujawniały lekko nosową manierę, lecz nie szkodziło to zasadniczej naturalności, świeżości a nawet swobodzie. Nie jest to brzmienie spektakularnie rozwinięte w dynamice, w nagraniach rockowych nie wykazuje energetyczności kilku innych kolumn tego testu; jest raczej nastrojowe i wysmakowane, przy tym bardziej skupione niż rozproszone (wcale nie tworzy obszernej aury, wbrew sugestii płynącej z wąskiej obudowy).

Jeżeli przede wszystkim tego oczekujemy, to świetnie, a dostaniemy jeszcze więcej - bo skala dźwięku jest zupełnie satysfakcjonująca, bas czysty (choć ani niski, ani szybki, to daje prawidłowy "odczyt" 90 procent tego, co jest w nagraniu). Efektem dodatkowym, całkiem przyjemnym, jest lekkie podniesienie sceny (dzięki fizycznie wysokiemu położeniu głośnika wysokotonowego). Środek pasma jest elegancko wypracowany - ma ładną barwę, subtelną plastyczność, a jednocześnie nie wypycha głosów, pozwala pokazać źródła dźwięku w dystansie, w perspektywie dość głębokiej sceny, choć nie jest to też jakaś nienaturalna hiperprzestrzeń - znowu górą umiar i kultura.

Andrzej Kisiel

SYSTEM AUDIO Aura 60

  • Produkowany Tak
  • Moc [W] 250
  • Wymiary [cm]* 113,5 x 14,5 x 27,5
  • Rodzaj głośników W
  • Efektywność [dB] 86
  • Impedancja (Ohm)** 4
  • * Wymiary: wys./szer./gł.
  • ** W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona

Laboratorium

Do trzech razy sztuka. Duńczycy mieli nie kłamać, i jak na razie - w przypadku Dali i Dynaudio - nie kłamali, przynajmniej w najważniejszej, najczęściej przekłamywanej sprawie - impedancji. Kiedy więc zobaczyłem w fi rmowych danych Aury 60 informację, że jest 8-omowa, pomyślałem: szkoda...

Gdy jednak spojrzałem na wyniki naszych pomiarów, musiałem się dłużej zastanowić, jak to zinterpretować. Minimum nieco poniżej 200 Hz ma wartość odrobinę niższą od 5 omów. Formalnie wyklucza to uznanie 8-omowej impedancji znamionowej. Trudno. Ale na pewno można uznać impedancję znamionową 6 omów. Warto jednak zauważyć, że przy samych 10 Hz wartość wynosi 6 omów, co by już "nadawało się" na impedancję znamionową 8 omów.

Konstruktor miał takie intencje - użył bowiem czterech, połączonych szeregoworównolegle, nominalnie 8-omowych przetworników niskotonowych; z tego miałby 8 omów; jednak najprawdopodobniej specyfi ka działania filtra dolnoprzepustowego obniżyła nieco impedancję. Co do czułości/ efektywności, to rozbieżność zeznań jest nieco większa. W naszych pomiarach (przy 2,83 V) uzyskaliśmy 86 dB - a to sporo dla takiego chudziaka, w dodatku 6-omowego - podczas gdy producent podaje 88 dB przy 1 W. Ale pewnie najbardziej wszystkich interesuje charakterystyka przetwarzania, zwłaszcza w zakresie niskich częstotliwości.

Nie jest źle; mimo wysokiego strojenia basrefl eksu (ok. 60 Hz), spadek -6 dB mamy przy 45 Hz. Tutaj fi rma trochę naciąga, podając pasmo 40 Hz - 35 000 Hz +/-3 dB, ale tylko trochę. Poziom w zakresie 50 - 300 Hz, zatem w szeroko (a raczej wysoko) rozumianym zakresie niskich tonów, jak też częstotliwości najwyższych, ma ok. 3-decyblową przewagę nad zakresem częstotliwości średnich; lekkim dołkiem przy 4 kHz prawdopodobnie zaznacza się druga częstotliwość podziału, widać też wpływ maskownicy, poza tym zbieżność charakterystyk z różnych osi jest bardzo dobra.

 
 

Podstawowe dane

  • 6 000 zł Cena

Nasza ocena

  • Wykonanie: Filigranowy układ trójdrożny na licznej baterii małych przetworników, w bardzo wąskiej obudowie.
  • Laboratorium: Czułość umiarkowana – 86 dB – ale przy dość wysokiej impedancji – 6 omów. Charakterystyka z lekkim wzmocnieniem skrajów pasma; -6 dB przy 45 Hz – całkiem nieźle, jak na takiego chudziaka!
  • Brzmienie: Zrównoważone, nasycone oraz skupione, całkiem poważne i kompletne.

Galeria zdjęć

MONITOR AUDIO Platinum PL500 II

MONITOR AUDIO
Platinum PL500 II

Kiedy siedem lat temu firma Monitor Audio wprowadziła pierwszą generację serii Platinum, była to tyleż sensacja, co ruch...

SONUS FABER Chameleon T

SONUS FABER
Chameleon T

Cena: 10 000 zł

PROAC Studio 148

PROAC
Studio 148

Cena: 10 000 zł

KEF R500

KEF
R500

Cena: 8 160 zł

Audio - październik 2016

Strefa Magazynu

Audio 10/2016

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio