DALI Ikon 6 mkII

DALI Ikon 6 mkII
Ćwiczenia ze wstążką

Jesteśmy tu trochę spóźnieni, ale lepiej późno niż wcale, zwłaszcza z przedstawieniem takiego produktu. Kolumny Dali Ikon 6 mkII zdobyły w zeszłym roku nagrodę EISA i chociaż od miesiąca znamy już tegorocznego laureata, to nie umniejsza to ani nie dezaktualizuje walorów Ikonów.

Wszyscy wiemy, że technika głośnikowa nie starzeje się w takim tempie (albo inaczej mówiąc - nie rozwija...), poza tym tegoroczna i zeszłoroczna nagroda dotyczą kolumn z różnych pułapów cenowych. Wreszcie te wszystkie nagrody... nie są takie ważne - chodzi przecież o to, że Dali ma w ofercie kolumnę doskonale pasującą do naszego testu. W wersji standardowej (wykończenia obudowy), czyli w okleinie czarnej lub w imitacji jasnego orzecha, kosztuje 5000 zł za parę, a w dość egzotycznej na polskim rynku, chociaż zdobywającej popularność na Zachodzie, wersji w białym lakierze fortepianowym - 6000 zł; co ciekawe i ambitne, wersji w czarnym połysku nie ma - Dali nie schlebia pospolitym gustom?

Konstrukcja wygląda z grubsza na dwuipółdrożną, widać bowiem dwie osiemnastki i wysokotonowy ponad nimi... ale nie jeden przetwornik, lecz moduł z dwoma - różnymi. Razem z typową kopułką wysokotonową pracuje przetwornik wstęgowy. Taki hybrydowy tandem jest od lat charakterystyczny dla większości konstrukcji Dali, kopułka przetwarza w nim "tylko" do 14 kHz, a wstęga powyżej, według danych producenta, do 30 kHz. Nie jest to wcale kopułka, która nie poradziłaby sobie z dojściem do ok. 20 kHz (w najnowszych ekstrawaganckich Fazonach F5 jest tylko ona, bo na wstążkę... dosłownie zabrakło miejsca), ale według Dali sam skraj pasma lepiej obsłuży wstążka, która z kolei nie ma tyle siły w głównej części zakresu wysokotonowego, co kopułka.

Teoria teorią, a chodzi też o to, aby pokazać coś, czego nie prezentują inne firmy. Z kolei para 18-tek pracuje jak w układzie dwuipółdrożnym - dolna filtrowana jest niżej niż górna (tutaj deklarowane częstotliwości podziału to 700 Hz i 2600 Hz), oczywiście obydwie działają zgodnie w zakresie niskich częstotliwości, w jednej komorze bas-refleks, chociaż z dwoma otworami - tylko jeden z nich widoczny jest z przodu, drugi znajduje się z tyłu (oprócz innych detali, również to różni mkII od pierwszej wersji Ikonów 6, która miała bas-refleks tylko z przodu - lecz odpowiednio większy).

Kopułka wysokotonowa, tak jak była, jest jedwabna, chociaż patrząc na pierwsze zdjęcia Ikonów 6 mkII trochę się zdziwiłem (a nawet zaniepokoiłem) - jej jasny kolor i połysk wyglądał jakby pochodził z kopułki metalowej; bezpośredni kontakt uspokoił jednak, że Dali trwa przy kopułkach jedwabnych, tyle że ich nowa wersja jest cieniutka, półprzezroczysta i widać przez nią biały element tłumiący, znajdujący się po jej drugiej stronie.

Dali trwa też przy membranach celulozowych, tyle że w konstrukcjach wyższych serii od kilku lat wzbogaconych o włókno drzewne; zawdzięczamy mu brązowy kolor membran tylko pośrednio, bo barwnik ten jest dodawany dla uzyskania większej oryginalności i sugestywności. To jedyna rzecz, która w kolumnach tych jest dla mnie nieprzekonująca (estetycznie), bo reszta jest wyśmienita - jak na ten zakres cenowy.

Doskonałość szczegółu

Okleina kolumn Dali Ikon 6 mkII jest co prawda winylowa, ale jakość wykonania szczegółu - doskonała, zresztą znana już z pierwszej wersji Ikonów i wpisana w nowoczesny, subtelny, ale i drobiazgowy design - widać że projektant myślał o każdym detalu, wiedząc, że jego plany są dla producenta realistyczne. Do tego konstrukcja nie jest tylko ładną, ale delikatną wydmuszką - front ma grubość aż 28 mm, a głośniki - odlewane kosze. A co powinno być jak najcieńsze, takie jest - grubość maskownicy wynosi tylko 5 mm (mimo że jest wykonana z płyty mdf). Zamiast cokołu, do obudowy możemy przykręcić cztery metalowe wysięgniki, rozszerzające punkty podparcia i niepsujące sylwetki samej kolumny

Odsłuch

Testowanie laureatów nagrody EISA, nawet zeszłorocznych, nie jest sprawą łatwą. Niby można pójść za ciosem, pochwalić, rozwinąć znane już myśli... lecz trąci to takim koniunkturalizmem, że odstręcza i popycha w inną pułapkę - wykazania się niezależnością sądu poprzez negację wcześniejszych opinii... ale to przecież trywialne.

Czego by nie napisać o takim produkcie, zawsze może być odczytywane w kontekście fałszującym fakty. Na szczęście kolumny Dali są dobrze znane na naszym rynku, powszechnie dostępne, i jest wciąż szansa, że ich opis nie będzie mijał się z dotychczasowymi doświadczeniami wielu czytelników i przez to będzie wiarygodny. A jak ktoś będzie wątpił, niech idzie i sam posłucha. Ja porównam je głównie w ramach "duńskiej grupy".

Kolumny Dali Ikon 6 mkII prezentują w niej brzmienie najbardziej żywe, wręcz radosne, bogate w szczegóły i przestrzenne. Już poza tą trójką jest zawodnik grający jeszcze swobodniej - francuski Color - ale prezentację Ikonów można zaliczyć do szkoły, która nie poświęca naturalności dla neutralności... ale też nie poświęca neutralności dla taniego efekciarstwa. Dynaudio jest spokojniejsze, wyrównane, System Audio delikatniejsze, wycieniowane; wszystkie trzy duńskie konstrukcje łączy dobra równowaga tonalna i aktywny bas (niekoniecznie bardzo niski).

Dali Ikon 6 mkII najchętniej ze wszystkich zaiskrzą wysokimi tonami, wysypią tam detale, różnicowane lepiej niż w System Audio i bardziej zdecydowane niż w Dynaudio. Również środek pasma często wyjdzie do przodu, jednocześnie dobrze zaznaczana jest szerokość i głębokość, scena jest więc wyjątkowo duża, a przy tym rozwinięta we wszystkie strony. Dobra jest też skala dynamiki - po pierwsze, można zagrać dość głośno, po drugie, nawet cicho "wszystko słychać", brzmienie w dużym zakresie głośności utrzymuje żywość, czytelność i plastyczność.

Nie jest ono potężne - wysokie tony mają odrobinę więcej do powiedzenia niż bas (odwrotnie niż w Dynaudio), ładnie otwierają cały dźwięk, jeszcze go nie wyostrzając; bas potrafi odezwać się całkiem nisko, ale nie jest to notoryczne i nie kształtuje pogrubionego, nasyconego brzmienia. Dali Ikon 6 mkII popisują się przede wszystkim nie siłą, ale zwinnością, uwolnieniem dźwięków, różnorodnością wybrzmień i pierwiastkiem nieprzewidywalności - nie będzie wcale łatwo odgadnąć, jak dokładnie zabrzmi kolejna płyta...

Dali Ikon 6 mkII to na pewno bardzo wszechstronne kolumny, zarówno w sensie muzycznej uniwersalności, jak i długiej listy zalet. Wady? Niektóre mają wywindowane na jeszcze wyższy poziom pewne charakterystyczne cechy, np. Dynaudio ma nadzwyczajną spójność, co jednak... ale o tym dalej. Ikony zaliczyłbym raczej do klubu brzmienia żywego, wraz z francuskimi Triangle Color i Focal Chorus 726V, chociaż w tym klubie będą relatywnie najostrożniejsze.

Andrzej Kisiel

DALI Ikon 6 mkII

  • Produkowany Tak
  • Moc [W] 25-100
  • Wymiary [cm]* 103 x19 x 35
  • Typ obudowy br-p / br-t
  • Rodzaj głośników W
  • Efektywność [dB] 89
  • Impedancja (Ohm)** 4
  • * Wymiary: wys./szer./gł.
  • ** W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona

Laboratorium

Tym razem zacznijmy od impedancji, bo sam producent zwraca na nią szczególną uwagę. Większość fi rm ogranicza się do podania impedancji znamionowej, zresztą zwyczajowo ją zawyżając (tzn. nazywając kolumny czteroomowe - ośmioomowymi, co działa na klientów uspokajająco). Już w tym momencie Dali postępuje niekonwencjonalnie, nazywając rzeczy po imieniu. Z katalogu odczytujemy wartość 6 omów, a w naszych pomiarach - minima na poziomie 5 omów (przy 40 Hz i 200 Hz), co uprawnia właśnie do standaryzowania impedancji znamionowej jako 6-omowej.

Co więcej, taka impedancja jest bardzo praktyczna, bowiem pozwoli ściągnąć z większości wzmacniaczy więcej mocy niż impedancja 8-omowa, ale nie sprawi kłopotów słabszym wzmacniaczom, które nie polubiłyby obciążeń 4-omowych. Tym bardziej, że zmienność impedancji jest niewielka, co dla przynajmniej niektórych wzmacniaczy też ma znaczenie. Przy 6 omach czułość na poziomie 89 dB to też duże osiągnięcie, potwierdzające ostatecznie, że Ikony 6 mkII to kolumny łatwe do wysterowania pod każdym względem, a ponieważ jednocześnie mogą przyjąć sporą moc - to koniec końców bardzo uniwersalne.

Wyeksponowanie skrajów pasma (już na charakterystyce przetwarzania) przeprowadzone jest bez wpływu na dość równo prowadzony, szeroki zakres średniotonowy, na którym widać tylko wąskopasmowe osłabienie w okolicach częstotliwości podziału (3 kHz), i to tylko pod kątem +7O (w górę) lub po założeniu maskownicy; na pozostałych osiach jest bardzo ładnie, nie widać żadnego śladu łączenia przetworników wysokotonowych, a wzmocnienie tego zakresu na osi głównej wynika z założenia, że kolumny będą stały równolegle, a niewycelowane w miejsce odsłuchowe, a wtedy pod lekkim kątem (15O) powinno być optymalnie. W zakresie niskotonowym mamy i wysoki poziom, i dobre rozciągnięcie, spadek -6 dB pojawia się niedaleko 30 Hz - wyśmienicie!

 
 

Podstawowe dane

  • 5 400 zł Cena

Nasza ocena

  • Wykonanie: Drobiazgowy projekt i bardzo staranne wykonanie, kilka oryginalnych rozwiązań technicznych.
  • Laboratorium: Wygodny partner dla każdego wzmacniacza – czułość 88 dB przy impedancji 6 omów. Charakterystyka z lekkim wzmocnieniem skrajów.
  • Brzmienie: Swobodne, detaliczne i gładkie, z zaakcentowanym basem, plastycznym środkiem i świeżą, lotną górą pasma.

Galeria zdjęć

TEAC NT-503

TEAC
NT-503

Japońska firma oferuje zarówno klasycznie wyglądający sprzęt Hi-Fi, jak i urządzenia nawiązujące do form studyjno- profe...

SONUS FABER Chameleon T

SONUS FABER
Chameleon T

Cena: 10 000 zł

PROAC Studio 148

PROAC
Studio 148

Cena: 10 000 zł

KEF R500

KEF
R500

Cena: 8 160 zł

Audio - październik 2016

Strefa Magazynu

Audio 09/2016

Bez dwóch zdań - w numerze październikowym najważniejszy jest test duetów odtwarzacz CD / wzmacniacz, w cenie ok. 5000 zł za komplet. Klasyczne, ale i nowoczesne -...

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio