PSB SPEAKERS Imagine T

PSB SPEAKERS Imagine T
Czarująca wieżyczka

Kanadyjskie firmy głośnikowe można policzyć na palcach jednej ręki, a to wcale niemało. PSB  weszło w związek z jeszcze lepiej znaną marką - NAD - sprzedaną kilka lat temu właśnie Kanadyjczykom. Historia takich związków nie zawsze oznacza, że renoma jednej marki przesądza o karierze drugiej. Każda musi na swój sukces zapracować samodzielnie, a na naszym rynku ta praca jeszcze przed PSB.

Nietrudno mi policzyć, który raz testujemy kolumny PSB, skoro jest to już… raz drugi. Pierwszy miał miejsce nieco ponad rok temu, trudniej mi przypomnieć sobie symbol testowanej wówczas konstrukcji, ale było to coś taniego i generalnie skromnego.

Pytając o dostępność kolumn pasujących do bieżącego tematu, otrzymałem propozycję o nazwie PSB Imagine T, w niektórych miejscach z rozwinięciem "Tower". Zacząłem więc sobie nieśmiało imaginować, że będzie to kolumna co się zowie - wieżowa, chociaż wiem, iż nazwa ta nie zobowiązuje do niczego, poza tym, aby była to kolumna podłogowa. Szybko wyjaśniło się, że to raczej "wieżyczka" niż "wieża", lecz w sumie wcale nie byłem rozczarowany.

Kanadyjska elegancja

Na tle pozostałych kolumn tego testu (oprócz jeszcze bardziej figlarnych Mission) PSB Imagine T wygląda delikatnie, bardzo elegancko, trudno nie zauważyć efektownego wygięcia ścianek jak też ich wyrafinowanego wykończenia - nie tylko naturalnym fornirem, ale i lakierowaniem. Nie chodzi tu o wysoki połysk, lecz o uzyskanie gładkiej, satynowej, wypełniającej pory naturalnego forniru powierzchni.

Wyeksponowana poprzez swój kształt górna ścianka natychmiast uwidacznia ten efekt, determinując ogólne wrażenie - kolumienka jest subtelna i wyrafinowana. Nie jest to szlachetny minimalizm prostych kolumn ESA czy B&W, awangardowy styl JBL-a czy "rustykalny" Castle - to bardziej uniwersalny, możliwy do przyjęcia dla największej liczby klientów na świecie schemat konstrukcji niewielkiej, smukłej, zaokrąglonej, a ze względu na swoją cenę wykonanej z dobrych materiałów.

Widać, że wszystkie elementy powstały pod kątem konkretnego projektu, nawet kosze głośników mają profile dopasowane do wygięcia przedniej ścianki. Osłaniają je pierścienie z twardej gumy, mocowane "na wcisk", przez co nie widać żadnych śrub trzymających same głośniki. Maskownicę tworzy wygięty, ażurowy płat blachy, na który nałożono klasyczną czarną tkaninę. Kolumna PSB Imagine T nie jest bardzo ciężka w skali bezwzględnej, ale w stosunku do swojej wielkości robi dobre wrażenie masą bliską 20 kg - przyjemnie jest trochę się wysilić przy jej przestawianiu. Jest więc ładna i solidna, choć wciąż dyskretna.

Kto szuka czegoś większego, znajdzie i w serii Imagine - T2 to konstrukcja z bardziej rozwiniętym systemem głośnikowym, wyposażona, oprócz kopułki wysokotonowej, w trzy 15-cm niskotonowe i 12-cm średniotonowy. W serii jest też regularny podstawkowiec Imagine B, maleństwo Imagine Mini, centralny Imagine C Centre oraz głośnik kanałów efektowych Imagine S Surround.

Subwoofery mają oddzielne serie, firma PSB jest w tej dziedzinie wybitnym specjalistą (dwa lata temu zdobyła nagrodę EISA), podobnie jak inni ważni producenci z Kanady - zresztą wszystkie produkty projektowane są z uwzględnieniem potrzeb kina domowego, które za oceanem rządzi od dawna, nie tylko na rynku masowym, ale i w wyższych zakresach cenowych. Jestem pewien, że u większości posiadaczy PSB Imagine T, pracują one nie w systemach stereo, lecz wielokanałowych.

Nic jednak nie przesądza, że są one nieodpowiednie do zastosowania w tych pierwszych - chodzi raczej o rozłożenie akcentów, również wzorniczych, dlatego kolumienki te są dość drobne, bowiem szykowanie ich do najpoważniejszych zadań basowych nie ma sensu w sytuacji wspomagania subwooferowego.

Układ głośnikowy

Układ głośnikowy w PSB Imagine T jest czytelny i nie ukrywa niczego, czego byśmy się nie domyślali na pierwszy rzut oka - to klasyczna konstrukcja dwuipółdrożna. Biorąc pod uwagę typy zastosowanych przetworników, zwłaszcza 15-cm nisko/nisko-średniotonowe z membranami polipropylenowymi, zastanawiająco niska jest druga częstotliwość podziału (1800 Hz); z pewnością wielu konstruktorów wybrałoby wyższy podział, wykorzystując odpowiednie do tego właściwości małego nisko-średniotonowego i jednocześnie lepiej zabezpieczając głośnik wysokotonowy przed przeciążeniem - jednak opcja niskiego podziału ma też swoje zalety (bardzo dobre charakterystyki kierunkowe) i jest dość charakterystyczna dla kanadyjskiej szkoły projektowania.

Częstotliwość podziału

Przy okazji wyjaśnijmy, jak interpretować częstotliwości podziału dla układu dwudrożnego, ponieważ dla ekspertów to oczywiste, ale dla wielu początkujących - niekoniecznie. Częstotliwość podziału między poszczególnymi sekcjami wielodrożnego zespołu głośnikowego wyznaczana jest zwykle na przecięciu ich indywidualnych charakterystyk (poniżej przewagę uzyskuje np. niskośredniotonowy, a powyżej - wysokotonowy).

Tak też jest z drugą częstotliwością podziału w układzie dwuipółdrożnym (tutaj 1800 Hz), natomiast pierwsza częstotliwość podziału w takim układzie nie może być wyznaczona na przecięciu, bowiem takiego w ogóle nie ma - charakterystyka głośnika niskotonowego biegnie mniej więcej na poziomie charakterystyki nisko-średniotonowego w zakresie niskich tonów, ale wcześniej zaczyna opadać; częstotliwość tylko umownie "podziału" wyznacza się tam, gdzie różnica między obydwiema charakterystykami osiąga 3 dB lub 6 dB - ale żadne normy tego nie regulują.

Odsłuch

Kanadyjskie "wieżyczki" PSB Imagine T,  podobne delikatnością kształtów do Mission 794 SE, nie chciały iść dalej w obszar brzmienia w zgodnej parze z grzecznymi Miszynkami. Oto kolejny przykład, jak zwodnicze są powierzchowne oględziny, przecież Mission ma układ trójdrożny z "prawdziwym" niskotonowym, a PSB to "tylko" układ dwuipółdrożny, a tymczasem ten drugi potrafi zagrać ze znacznie większą siłą niskich częstotliwości. Tajemnica tych umiejętności tkwi w sposobie strojenia obudowy bas-refleks.

Z tyłu są dwa otwory, z których jeden możemy zamknąć (na siłę nawet dwa, ale w komplecie z każdą z kolumn jest jedna zatyczka). Zasadniczo pomysł nie jest nowy, podobny stosują w tym teście B&W i ESA. Gdy pracuje większa powierzchnia, układ stroi się wyżej i gra głośniej, gdy mniejsza - niżej i ciszej ("akustyczny mechanizm" tego przestrajania przedstawiamy dokładniej obok w ramce).

Zwykle w opcji całkowicie otwartej układ gra "normalnie" (tak też było przy B&W i ESA), a opcja druga (częściowe zamknięcie) ma być sposobem zredukowania basu zbyt wyeksponowanego w pewnych warunkach pomieszczenia i ustawienia. W naszym teście kolumny stały daleko od ścian, więc generalnie sprawdzała się opcja pierwsza, tyle że w przypadku B&W i ESA dawała ona brzmienie neutralne, natomiast w przypadku PSB - specjalnie dosycone, mięsiste i zdynamizowane.

Czy w takim razie zamknięcie otworu nie zapewniło lepszej równowagi? Teoretycznie tak, ale w tym brzmieniu jest drugi ważny element, który daje alibi dla właśnie wzmocnionego basu. Środek pasma, również w jego wyższym podzakresie, jest żywy, czasami pobudzony i choć trudno przesądzić, że wyeksponowany, to po zamknięciu jednego otworu oraz uspokojeniu basu, zaczyna tym brzmieniem rządzić.

Nie wykluczam, że i to może się spodobać, a być może nawet jest zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem w mniejszych pomieszczeniach, które wzmocnią "średni" bas, jednak w moim teście uwolnienie znacznie większej energii niskich częstotliwości właśnie za pomocą otwarcia górnego otworu dało lepszy rezultat - nie przez spełnienie jakichś kryteriów dotyczących neutralności i dokładności, ale przez skomponowanie brzmienia, które nabrało ciała, siły, złapało dryg, spójność, witalność, a jednocześnie przestało kumulować wszystkie swoje emocje w zakresie średnicy. W dodatku nawet przy tym wyższym strojeniu bas jest nie tylko silny, ale pozostaje dobrze rozprowadzony, z miłym pomrukiem.

Soczystość i temperament zakresu niskośredniotonowego jest uzupełniona "podporządkowaną" górą pasma, błyszczącą, dźwięczną, ale wklejoną w środek. Wysokie tony nie sypią na lewo i prawo drobnymi detalami, raczej uczestniczą w uderzeniu blach, niż śledzą ich końcowe wybrzmienie. Dźwięk  PSB Imagine T jest bardzo koherentny, energetyczny, o wysokiej temperaturze, lecz nie jest to "grzanie" tylko niskich rejestrów.

Środek pasma zawsze wychodzi na pierwszy plan, zarówno z wyrafinowaniem i klarownością najlepszych nagrań, jak i z brudami tych gorszych. Obserwując to pod trochę innym kątem - PSB Imagine T lepiej spisują się w nagraniach oszczędniejszych instrumentalnie, nawet bardziej suchych, ale czystych, niż w zagęszczonych aranżacjach, zwłaszcza z instrumentami dętymi, które mogą je zbytnio pobudzić. Dobierając sprzęt, szukajmy nawet tego zimniejszego, nieżałującego najwyższych tonów, ale unikającego agresji - żywość basu i średnicy mamy już gotową.

Andrzej Kisiel

PSB SPEAKERS Imagine T

  • Produkowany Tak
  • Moc [W] 20-200
  • Wymiary [cm]* 94,5 x 21 x 34,5
  • Rodzaj głośników W
  • Efektywność [dB] 86
  • Impedancja (Ohm)** 6
  • * Wymiary: wys./szer./gł.
  • ** W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona

Laboratorium

PSB jest już trzecią konstrukcją tego testu, w której możliwa jest regulacja układu rezonansowego obudowy. Dwupozycyjna, oparta na prostej metodzie zamknięcia jednego z dwóch otworów - ale jakże skuteczna dla kształtowania charakterystyki przetwarzania. To nie żadne dzielnie włosa na czworo wymianami kabelków itp. (nie zabijajcie!), lecz mocny ruch, poważnie zmieniający działanie kolumny, co w pomiarach widać jak na dłoni.

Przy obydwu otworach pracujących, bas-refl eks dostrojony jest wysoko, do ok. 55 Hz (to wynika pośrednio z charakterystyki impedancji), przez co w zakresie 50- 150 Hz uzyskujemy bardzo wysoki poziom - wyraźne wyeksponowanie basu na tle charakterystyki z pozostałej części pasma, choć poniżej 50 Hz charakterystyka szybko spada, mając spadek -6 dB (względem średniego poziomu) przy 40 Hz.

Zamknięcie jednego z otworów obniża częstotliwość rezonansową do ok. 38 Hz, co generuje zupełnie innych kształt charakterystyki - jej łagodne opadanie rozpoczynające się już od 100 Hz, ale zwiększenie stromości zbocza pojawia się dopiero przy 30 Hz, dzięki czemu poniżej 42 Hz charakterystyki przecinają się, a poniżej przewagę uzyskuje ta pochodząca z niższego strojenia.

W subiektywnym odbiorze, o "ilości basu" będzie decydowało jednak wyeksponowanie zakresu 50-150 Hz przy wyższym strojeniu. W zakresie średnio-wysokotonowym charakterystyka jest pofalowana, ale nie pokazuje drastycznych osłabień ani podbić. Siedząc nisko, usłyszymy lepiej wypełniony zakres średnich częstotliwości, a gdy będziemy trzymać głowę wyżej, pojawi się osłabienie w okolicach 1 kHz. Pod kątem 30O widać wyraźne obniżenie w zakresie wysokich częstotliwości, które nawet na osi głównej nie są wyeksponowane (a na dodatek trochę tłumi je maskownica), lepiej więc skręcić kolumny w stronę miejsca odsłuchowego, niż trzymać je równolegle.

Co do charakterystyki impedancji i wynikającej z niej impedancji znamionowej, to nic się nie zgadza (z danymi producenta), ale wcale nie jest to zła wiadomość. W katalogu przeczytamy bowiem, że minimum ma wartość 4 omy, a impedancja znamionowa 8 omów, w czym wietrzymy już podstęp (a raczej sprzeczność); w pomiarach okazuje się, iż minimalna wartość to 5 omów, z czego wynika 6-omowa impedancja znamionowa - więc Imagine T jest obciążeniem łatwym, tym bardziej, że czułość, jak na taką impedancję i tak drobną konstrukcję, jest całkiem przyzwoita: 85 dB

 
 

Podstawowe dane

  • 7 000 zł Cena

Nasza ocena

  • Wykonanie: Smukłe, filigranowe, ale też solidne kolumienki.
  • Laboratorium: Regulacja bas-refleksu pozwala zasadniczo zmienić poziom basu. Impedancja 6 omów, efektywność 86 dB - nie wymagają zbyt wiele od wzmacniacza.
  • Brzmienie: Żywe, bezpośrednie, z dźwięcznym środkiem i soczystym basem.
TEAC NT-503

TEAC
NT-503

Japońska firma oferuje zarówno klasycznie wyglądający sprzęt Hi-Fi, jak i urządzenia nawiązujące do form studyjno- profe...

SONUS FABER Chameleon T

SONUS FABER
Chameleon T

Cena: 10 000 zł

PROAC Studio 148

PROAC
Studio 148

Cena: 10 000 zł

KEF R500

KEF
R500

Cena: 8 160 zł

Audio - październik 2016

Strefa Magazynu

Audio 09/2016

Bez dwóch zdań - w numerze październikowym najważniejszy jest test duetów odtwarzacz CD / wzmacniacz, w cenie ok. 5000 zł za komplet. Klasyczne, ale i nowoczesne -...

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio