Eisa 2017-2018

T+A Pulsar 350

T+A Pulsar 350

To chyba największa niespodzianka w tym teście - sama obecność firmy T+A na tym pułapie cenowym, w kategorii wolnostojących zespołów głośnikowych, nie jest rzeczą oczywistą. Stało się to możliwe dopiero w tym sezonie. Producent podjął strategiczną decyzję o wprowadzeniu nowej, niskobudżetowej (z punktu widzenia dotychczasowej oferty) serii Pulsar, której model Pulsar 350 jest flagowcem.

Tymczasem - dosłownie tymczasem, bo zgodnie z zapowiedziami producenta ma się pojawić cała seria - w rozdziale "Pulsar", na stronie internetowej, pojawiają się jedne, jedyne kolumny T+A Pulsar 350. To nam oczywiście wystarczy, aby zrobić ten test, i dodatkowo potwierdza, jaką nowością są Pulsary, skoro... większości z nich jeszcze nie ma.

Decyzja o zejściu w niskie pułapy cenowe nie jest łatwa i nie chodzi nawet o techniczne możliwości jej wykonania, co o zmianę wizerunku marki, która musi tym samym trochę stracić na renomie... Ale T+A ma z czego tracić, skoro w tym roku zdobyło nagrodę EISA w kategorii hi-end (zestaw odtwarzacz plus wzmacniacz, MP3000 HV + PA3000HV). Firma ma więc w ofercie nie tylko kolumny, ale i dużą gamę elektroniki, co nie jest żadną nowiną, chociaż warto pamiętać, że wyrosła z zespołów głośnikowych - a jej obecna wszechstronność nie jest czymś typowym dla firm audiofilskich.

Tylko o kilka centymetrów w każdą stronę - ale jednak - Pulsary są większe i odrobinę cięższe od Chorusów 726. To jednak ta sama liga, gdy weźmiemy również pod uwagę zastosowany układ przetworników. Trójdrożna konstrukcja prezentuje nieco inną ich konfigurację, lecz rozsunięcie niskotonowych i umieszczenie otworu bas-refleks pomiędzy nimi niczego zasadniczo nie zmienia.

Ewentualne podejrzenia (nadzieje?), że T+A uda się wprowadzić do tak dużej i relatywnie niedrogiej konstrukcji skomplikowaną linię transmisyjną (labirynt), z której firma jest znana od lat, okazują się więc płonne. Nie ma jednak specjalnie czego żałować - lepszy dobrze zestrojony bas-refleks, niż byle jaka linia transmisyjna, chociaż za obudową taką tęskni wielu audiofilów.

Działanie konstruktorów firmy jest racjonalne i uczciwe - nawet nie udają, że obudowa ta ma coś wspólnego z linią transmisyjną, a przecież mogliby wsadzić do środka ze dwie deski i picować, że "kontynuując tradycję firmy i bazując na wielkim doświadczeniu...", jak to robi przy takich okazjach wielu producentów.

Inteligentnie i ze smakiem załatwiono sprawę wykończenia obudowy. Kolumna jest duża i przy takiej zasobności w przetworniki, w tej cenie, nie mogła zostać ozdobiona naturalnym fornirem, ale T+A postanowiło odsunąć też rozwiązania najbardziej standardowe.

Zamiast folii drewnopodobnych - także bez żadnych akcentów w stylu "piano-black", w ogóle bez żadnych kontrowersyjnych ozdobników - całą obudowę pokryto czarną folią typu "morka"; skądinąd tanią, ale zrobiono to tak, że efekt jest nadspodziewanie dobry - wszystkie pionowe krawędzie obudowy są zaokrąglone, a folia pokrywa wszystkie ścianki "dookoła", maskując ślady ich łączenia. Bardzo schludnie i nowocześnie.

Odsłuch

Dawno nie słuchałem kolumn T+A i nigdy tak tanich. "Taniość" to pojęcie względne, ale firma T+A jest kojarzona, nie tylko przeze mnie, z produktami droższymi i znacznie droższymi od kolumn T+A Pulsar 350. Czym więc mogły okazać się relatywnie niedrogie T+A? Niektóre hi-endowe firmy, "schodząc w dół", starają się za wszelką cenę trzymać fason, czyli pewne pryncypia techniczne, brzmieniowe, a nawet estetyczne. Powstają wtedy... miniaturki techniczne, brzmieniowe i estetyczne, podstawkowe "minimonitory", bazujące na wysokiej klasy przetwornikach, w naturalnym fornirze itd.

Firma T+A poszła zupełnie inną drogą, którą zresztą od razu widać; a to, co widać, to także słychać. T+A Pulsar 350 grają "na bogato", obszernie, swobodnie i swoboda ta ma dwa znaczenia. Słychać sporą dynamikę, płynącą w naturalny sposób z rozwiniętego układu trójdrożnego, a także swoistą lekkość i dowolność... interpretacji.

Łatwo dostrzec, że charakterystyka nie jest idealnie wyrównana, a jednak przygotowano taką kompozycję, tak zbilansowano całe pasmo, że brzmienie jest proporcjonalne, naturalne, a przede wszystkim żywe i wyraziste nie tylko za pomocą wyeksponowania skrajów pasma, lecz aktywizowania wszystkich podzakresów. Pewnie mają w tym swój udział jakieś podbarwienia, lecz zostały one wplecione, a może i nawet wykreowane w taki sposób, aby bardziej pomagały, niż szkodziły.

Pulsary wulgary? Nie przerabiają muzyki wulgarnie i na "jedno kopyto", przede wszystkim dzięki temu, że w ich brzmieniu dużo się dzieje, słychać wiele informacji, a każde kolejne nagranie brzmi interesująco - trudno być pewnym po przesłuchaniu jednej znanej nam płyty, jak zaprezentuje się następna, a przecież bardzo często wystarczy krótki rzut ucha, aby "rozszyfrować" brzmienie kolumn, co ma swoje dobre i złe strony... w zależności od tego, co wychodzi na jaw. 

Kolumny T+A Pulsar 350 grając trochę "z zaskoczenia", są dźwięczne, odważne, angażujące - czasami wyskoczą do nas z jakimś dźwiękiem, czasami coś schowają, ale mogą pochwalić się dobrym nasyceniem, nie tylko basu, lecz całego zakresu nisko-średniotonowego - to, co ważne dla naturalnego brzmienia wielu instrumentów, a także głosu, czyli "dolny środek", jest mocny i czytelny.

Kolumny T+A Pulsar 350 dobrze trzymają tempo i "nerw" nagrania, mają dynamikę i rozdzielczość. A gdzie można usłyszeć jakieś "manipulacje?" Na pewno lekko wzmocniono skraje pasma. Bas jest podkreślony, chociaż mniej "nabija" niż w Focalach i szybciej schodzi ze sceny; góra pasma mniej wygładzona, ale i mniej szklista, za to bardziej "cykająca", trochę odsunięta od średnicy, nie zagraża permanentnym rozjaśnieniem, raczej nas zabawia detalem, niż męczy i atakuje. To brzmienie jest "pozytywne" - bez wielkich aspiracji, bez wielkich problemów, da się lubić za łatwy, przyjazny, angażujący kontakt ze słuchaczem.

Andrzej Kisiel

T+A Pulsar 350

  • Produkowany Tak
  • Moc [W] 160
  • Wymiary [cm]* 101 x 24 x 35
  • Rodzaj głośników W
  • Efektywność [dB] 87
  • Impedancja (Ω)** 4
  • * Wymiary: wys./szer./gł.
  • ** W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona

Laboratorium

Dziękujemy T+A za uczciwe podawanie impedancji znamionowej. Widząc w danych producenta wartość 4 omów, oczywiście nie spodziewamy się, że będzie inaczej, pomiary w tym przypadku tylko potwierdzają firmowe deklaracje, możemy jednak poinformować, że minimum impedancji ma wartość nieco wyższą od 3 omów (przy 500 Hz) i że cała charakterystyka impedancji, wraz z wierzchołkami basowymi, pokazuje niewielką zmienność, co ułatwi pracę wzmacniaczowi.

Charakterystyka przetwarzania jest daleka od liniowości, widać zarówno ogólne "skłonności", czyli wzmocnienie niskich częstotliwości, jak też kilka lokalnych perturbacji w zakresie średnio-wysokotonowym. Ostatecznie wszystkie można jakoś usprawiedliwić, biorąc pod uwagę charakterystykę naszego słuchu - osłabienie przy 2-3 kHz przypada na zakres największej jego czułości, może być więc uznane za korektę (zresztą często spotykaną), nie pogłębiajmy jej jednak dodatkowo ustawianiem się pod kątem +7 st.

Osłabienie przy 9 kHz, wyraźne w pomiarach, jest tak wąskopasmowe, że wcale nie będzie groźne w brzmieniu, a dołeczek przy 14 kHz jest zupełnie na marginesie... I tak sobie charakterystykę "wyrównaliśmy" :-). Oddziaływanie maskownicy jest podobnie umiarkowane - widać je przy 5 kHz. Bas jest wzmocniony i sięga bardzo nisko, spadek -6 dB względem średniego poziomu widać przy 30 Hz. Zapewniam, że basu o takim natężeniu i tak rozciągniętego nie uświadczylibyśmy z żadnej linii transmisyjnej takiej wielkości, jak Pulsary 350. Czułość to dobre 87 dB.

 
 

Podstawowe dane

  • 6 000 zł

Nasza ocena

  • Wykonanie: Budżetowe, ale bardzo staranne i nowoczesne wykończenie solidnej obudowy – nie ocieka luksusem, lecz wygląda bardzo przyjemnie. Układ trójdrożny o dużym potencjale.
  • Laboratorium: Wyeksponowane i rozciągnięte niskie tony (-6 dB blisko 30 Hz), nierównomierności w zakresie średnio-wysokotonowym, które można zredukować odpowiednim ustawieniem i zdjęciem maskownicy. Czułość 87 dB przy 4-omowej, ale niekłopotliwej impedancji.
  • Brzmienie: Energetyczne, żywe w całym pasmie, z silnym i dobrze wygimnastykowanym basem, nieagresywnie "przycinającą" górą pasma i wzmocnionym w niższych rejestrach środkiem.
TAGA HARMONY TAV-616F SE

TAGA HARMONY
TAV-616F SE

Cena: 3 000 zł

Q ACOUSTICS 3050

Q ACOUSTICS
3050

Cena: 3 000 zł

POLK AUDIO Signature 50

POLK AUDIO
Signature 50

Cena: 3 000 zł

MONITOR AUDIO MR6

MONITOR AUDIO
MR6

Cena: 2 900 zł

 

 

Audio - lipiec - sierpień 2017

Strefa Magazynu

Audio 7-8/2017

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio
JBL Arena 170

JBL
Arena 170

Kolumny serii Arena pojawiły się na rynku prawie dwa lata temu. Są już doskonale znane dzięki temu "stażowi", renomie fi...